video-jav.net

„Lewacy nie umieją uszanować ludzkiego życia”

- Lewacy nie umieją uszanować ludzkiego życia. Ich ideologie, niekiedy krzykliwe i związane z przemocą fizyczną i medialną, zwyciężają. Większość potulnie spuszcza głowy i przyjmuje „politykę strusia”. A przecież chodzi tu o ludzkie życie - mówił abp Marek Jędraszewski w czwartkowy wieczór podczas „Dialogów u św. Anny”, odnosząc się do oprotestowania konferencji nt. obrony życia przez zwolenników partii Razem. W jego ocenie mamy do czynienia z dyktaturą mniejszości.

Polub nas na Facebooku!

Spotkanie w kolegiacie św. Anny dotyczyło troski o rodzinę we współczesnych czasach. Abp Jędraszewski został zapytany, co sądzi na temat oprotestowania przez lewicową partię Razem konferencji „Etyka w medycynie – Prawo dziecka do życia”, która miała odbyć się 13 grudnia w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie – Prokocimiu i która została odwołana przez dyrektora szpitala prof. Krzysztofa Federka oraz prorektora UJ ds. Collegium Medicum.

 

Zdaniem hierarchy, argument, że konferencja i ewentualne pikiety przeciwników mogłyby zakłócić normalną pracę szpitala nie jest poważny. Hierarcha przypomniał, że w tej placówce przez dłuższy czas odbywał się strajk rezydentów, który nie spowodował zagrożenia dla funkcjonowania szpitala i był szeroko relacjonowany przez media.

 

W jego ocenie szczególnie niebezpieczne jest to, że podniesiono zarzut przeciwko naukowości dochodzenia do konieczności obrony życia dzieci nienarodzonych. – Jest dla mnie rzeczą przejmująca, że protest ośmiuset osób związanych z partią Razem zaowocował taką decyzją władz oraz to, że partia ta, o charakterze jak najbardziej lewackim, ogłasza na portalach społecznościach swój trumf – podkreślił arcybiskup. Jak dodał, w konferencji mieli wziąć udział wybitni naukowcy wskazujący, że w okresie prenatalnym można leczyć różne choroby i zagrożenia życia, dlatego są to problemy naukowe. – Mamy do czynienia z tym, co wielokrotnie piętnował Benedykt XVI – z dyktaturą mniejszości oraz z lękiem tych, którzy ponoszą odpowiedzialność za życie społeczne i uczelniane przed wzięciem odpowiedzialności wobec ideologii lewackiej – tłumaczył, dodając, że nie ma ona nic wspólnego z nauką, a częstokroć jest nauce przeciwna.

 

– Lewacy nie umieją uszanować ludzkiego życia. Ich ideologie, niekiedy krzykliwe i związane z przemocą fizyczną i medialną, zwyciężają. Większość potulnie spuszcza głowy w dół i przyjmuje „politykę strusia”. A przecież chodzi tu o ludzkie życie – stwierdził. – Nie ma większego kryterium człowieczeństwa niż solidarność i nieobojętność na los istot, których życie jest zagrożone. Jeśli umywa się od tego ręce, to powtarza się gest Piłata – podkreślił abp Jędraszewski.

 

Arcybiskup został zapytany także o interpretację papieskiej adhortacji „Amoris laetitia”, dotyczącą przyjmowania Komunii przez osoby żyjące w związkach niesakramentalnych. Arcybiskup podkreślił, że niewątpliwie pod tym względem jest wielka dyskusja w Kościele, a dyskusje wskazują na to, że jest to problem bardzo ważny i otwarty. Jego zdaniem wskazania papieża Franciszka pokazują na pewną drogę zatroskania duszpasterskiego. – Wielokrotnie była mowa o tym, że chodzi tutaj o nową jakby wrażliwość duszpasterską, przy nie zmienianiu doktryny Kościoła. Te dyskusje, te otwarcia, mówią na pewno o tym, że po pierwsze jest kryzys rodziny – tłumaczył arcybiskup. Jak dodał, obecnie także w Polsce wiele małżeństw kończy się rozwodami, a Kościół nie może wobec tej sytuacji być obojętny. – Nie może Kościół tutaj przyjmować „polityki strusia”, który w razie niebezpieczeństwa chowa głowę w piasek. Właśnie trzeba widzieć te problemy i trzeba na nie starać się odpowiadać w duchu Chrystusowej Ewangelii (…) – mówił.

 

Zdaniem arcybiskupa, to, że wielu młodych dzisiaj nie chce zawierać związków małżeńskich, wynika z ich doświadczeń, ponieważ widzą nieudane małżeństwo swoich rodziców i zaczynają wątpić w to, czy im samym uda się zbudować trwały dom. Zdaniem metropolity krakowskiego, nie będzie zdrowego społeczeństwa bez zdrowych małżeństw i rodzin.

 

Metropolita krakowski został zapytany także o różnice i granice między czystością przedmałżeńską, a czystością małżeńską. – Narzeczeństwo jest okresem przygotowywania się do małżeństwa, to jeszcze nie jest małżeństwo i dlatego w okresie narzeczeńskim nie powinno się korzystać z tych praw, które przynależą małżonkom. Z tych praw, które Biblia opisuje bardzo pięknie, że oto oni oboje stają się jednym ciałem – powiedział hierarcha. Jak dodał, narzeczeństwo to czas przygotowywania się do zaślubin i pokazanie tego, czy dana kobieta i mężczyzna potrafią być odpowiedzialni za siebie i swoje życie.

 

Arcybiskupa zapytano także, czy Konferencja Episkopatu Polski zajmie stanowisko w sprawie dyskusji nad adhortacją „Amoris Laetitia”. Hierarcha wyznał, że taki dokument powstaje. – Podczas ostatniej konferencji biskupów w Lublinie wydawało się, że powstanie taki właśnie dokument KEP skierowany do Kościoła w Polsce, ale dyskusja sprawiła, że uznaliśmy konieczność doprecyzowania pewnych rzeczy – mówił arcybiskup.

 

Kolejne spotkanie w ramach „Dialogów u św. Anny” odbędzie się 18 stycznia.


(KAI) led / Kraków

Straż Miejska i Caritas rozpoczynają akcję dożywiania bezdomnych

- Staramy się wychodzić do człowieka, który cierpi, bo to są naprawdę wielkie cierpienia, a także staramy się zmieniać stosunek społeczeństwa do ludzi bezdomnych - mówił dziś podczas konferencji prasowej w siedzibie Caritas Polska Janusz Sukiennik, koordynator akcji prowadzonej przez Caritas i Straż Miejską "Trochę ciepła dla bezdomnego".

Polub nas na Facebooku!

– To takie zainteresowanie się bezdomnymi, żeby nie zostawiać tych ludzi na marginesie. Nie przypominajmy sobie o nich tylko zimą. To jest najtrudniejszy okres, bo wtedy zapełniają się noclegownie, ogrzewalnie, zapełniają się miejsca Caritas, gdzie ci ludzie mogą coś zjeść i przenocować. Ale dzieła, które prowadzi Caritas nie ograniczają się do tego najtrudniejszego okresu w roku, są całoroczne – mówił dyrektor Caritas Polska, ks. Marcin Iżycki.

 

– W październiku informowaliśmy o uruchomieniu w Polsce pierwszego ulicznego patrolu medycznego. Ten patrol, oprócz sprawdzenia stanu zdrowotnego bezdomnych, miał za zadanie miejsca przebywania osób bezdomnych, warunki w jakich żyją. Miał również sprawdzić, czy te miejsca są oddalone od stacjonarnych punktów pomocy – poinformował Grzegorz Staniszewski, naczelnik Wydziału Profilaktyki i Planowania Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Na tej podstawie wytypowano 72 miejsca, do których będzie trafiała zupa i ciepłe koce.

 

Miejsca do których dotrze patrol są bardzo różne. – To są pustostany, szałasy, opuszczone altanki na ogródkach działkowych, kanały ciepłownicze, a nawet śmietniki – powiedział w rozmowie z KAI Staniszewski. – Ta płaszczyzna naszej pomocy jest najmilej przyjmowana z ich strony. To, co robimy na innych płaszczyznach, czyli kontrole w ich miejscach przebywania, często po to, aby sprawdzić ich stan życia, nie zawsze budzą aprobatę. Natomiast tą formą ciepła, nie tylko tego duchowego, ale też ciepła z gorącymi posiłkami, jak najbardziej akceptują – dodaje.

 

Koordynator akcji, Janusz Sukiennik podkreślił, że oprócz posiłków patrole starają się dostarczyć osobom bezdomnym przede wszystkim doświadczenia solidarności. – Samotność tych osób jest ich największą uciążliwością. Żadnych większych problemów nie rozwiążemy za pomocą zimowych akcji. Pomożemy niektórym przeżyć, bo ten posiłek czasami powoduje to, że bezdomni mogą ten najtrudniejszy okres po prostu przeżyć – zauważył.

 

– Oprócz kalorycznych zup dostarczamy również wełniane skarpety, rozprowadzimy ich co najmniej 600 par. Będziemy rozdawali także koce. Staramy się wychodzić do człowieka, który cierpi bo to są naprawdę wielkie cierpienia oraz zmieniać stosunek społeczeństwa do ludzi bezdomnych – zaznaczył Sukiennik.

 

Zupy są rozwożone we wtorki i w piątki. Za każdym razem patrol wiezie ze sobą 100 litrów zupy. Do końca akcji będzie to ok. 2,5 tyś. zupy rozdanej bezdomnym. – Dzisiaj tradycyjna kwaśnica, na żeberkach i wędzące. Myślę, że będzie smakowała bezdomny. Cieszę się, że mogłem włożyć w to swoje serce i pomóc – mówił pan Arkadiusz Gieryszewski, szef kuchni odpowiedzialny za przygotowywanie posiłków.

 

Akcję można wesprzeć przelewem z dopiskiem „TROCHĘ CIEPŁA”

na konto 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526

lub 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384

Koszt przygotowania ciepłych posiłków, zakupu koców i skarpet na potrzeby tegorocznej edycji to 30 000 zł.


(KAI) pgo / Warszawa