Nasze projekty

Kryzys Kościoła bierze się z przekonania, że to my jesteśmy w centrum, a nie Bóg

– Wszystkie kryzysy Kościoła, jakkolwiek byśmy je rozumieli, wszystkie nasze kryzysy, upadki i większe czy mniejsze przegrane mają swoje źródło w przekonaniu, że to my jesteśmy w centrum, a Pan Bóg jest narzędziem w naszych rękach – mówił w niedzielę w katedrze gnieźnieńskiej Prymas Polski abp Wojciech Polak.

Metropolita gnieźnieński przewodniczył Mszy św. z okazji przypadającej 18 maja setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. W homilii, dziękując za dar jego życia, wielką cześć do patrona Polski św. Wojciecha i dwukrotne pielgrzymowanie do Gniezna przypomniał, że to właśnie z gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha „rozlała się potężna fala i moc Ducha Świętego”.

– To dzięki obecności św. Jana Pawła II w Gnieźnie, dzięki jego modlitwie przy relikwiach naszego patrona, dzięki nauczaniu, które nam pozostawił, i my wszyscy mogliśmy zaczerpnąć z tego ducha, który Go prowadził – mówił abp Polak przypominając, że Kościół idzie przez świat właśnie mocą Ducha Świętego i każdy z nas jest wezwany, by być tego świadkiem.

– To przez nas Duch Święty ma objawiać swoją obecność w świecie – wskazał Prymas, dodając, że dziś niestety zbyt często oglądamy się na innych i szukamy ciągle nowych usprawiedliwień, by sobie i innym udowodnić, że to wezwanie nas nie dotyczy.

Reklama
Reklama

– Możemy być światem, który już nie widzi Jezusa, albo uczniami, którzy wierzą i świadczą wobec innych, że nie zostawił nas sierotami. Możemy być i jesteśmy uczniami, którzy Jezusa do świata ciągle na nowo niosą. Jest to zawsze wybór pomiędzy naszymi pomysłami, naszymi własnymi rozwiązaniami, a tym, co jest tchnieniem Ducha, co jest Bożym pomysłem – tłumaczył abp Polak.

Przyznał również, że wszystkie kryzysy Kościoła i nasze własne kryzysy, wszystkie upadki i przegrane mają swoje źródło w przekonaniu, że „to my jesteśmy w centrum, a Pan Bóg jest narzędziem w naszych rękach”. – Za każdym razem, kiedy chcemy wykorzystać Pana Boga do realizacji jakiejś własnej wizji czy dla własnego interesu, musimy zdawać sobie sprawę, że nie idziemy Jego, ale swoją drogą – zaznaczył. – Dzisiaj wspólnotę Kościoła i wszystkich, którzy ją stanowimy gubi właśnie to zwodnicze przestawienie porządku, które Boga chce uczynić narzędziem w naszych rękach. Taka odwrócona i zniekształcona prawda o Bogu i człowieku zawsze bowiem doprowadzi do dramatu tego drugiego – stwierdził Prymas Polski.

Metropolita gnieźnieński przywołał też pamiętne słowa Jana Pawła II z jego pierwszej pielgrzymki do Gniezna w 1979 roku: „Nie pójdziemy w przeszłość, pójdziemy ku przyszłości”, dopowiadając, że mamy iść – jak uczył papież Polak – świadomi korzeni, z których wyrastamy, mając za przewodników św. Wojciecha, św. Jana Pawła II i wkrótce błogosławionego kard. Stefana Wyszyńskiego.

Reklama
Reklama

– Także oni byli dla nas spełnieniem tej obietnicy Jezusa, że nas nie zostawi, że przyjdzie do nas. Byli narzędziami w ręku Boga. Pozwolili, by Ten posłużył się nimi w konkretnym czasie, w konkretnej rzeczywistości, w konkretnych, często bardzo trudnych doświadczeniach wspólnoty Kościoła. Dzisiaj też potrzebujemy takich ludzi. Dzisiaj wspólnota Kościoła potrzebuje takich ludzi. Dzisiaj nasza Ojczyzna potrzebuje takich ludzi – wskazał na koniec Prymas Polski.

Prymas zachęcił również do duchowego uczestnictwa w Mszy św., którą Papież Franciszek 18 maja o 7.00 rano odprawi w bazylice św. Piotra, przy relikwiach św. Jana Pawła I

KAI

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite