Kraków: modlitwa za zranionych w Kościele

Z inicjatywy grupy katolików świeckich odbyło się w kościele św. Idziego w Krakowie spotkanie modlitewne w intencji osób pokrzywdzonych przez duchownych. Uczestnicy spotkania m.in. wysłuchali świadectw ofiar przemocy seksualnej.

Polub nas na Facebooku!

Jeden z inicjatorów spotkania Karol Wilczyński mówił dziennikarzom, że najważniejsze jest, by osoby zranione i skrzywdzone w Kościele poczuły, że są „w naszych sercach, że one i to, co się im stało, jest ważne”. – Drugi cel to nie pozwolić, żeby ta sprawa gdzieś zanikła. Chcemy, żeby katolicy w Polsce i nie tylko słyszeli głos ofiar i myśleli o tym, co się wydarzyło w Kościele, bo jeśli nie będziemy myśleć, nic się nie zmieni – podkreślał.

W kościele św. Idziego swoim świadectwem podzieliła się m.in. pani Iwona, która od dwunastego roku życia była przez kilka lat seksualnie wykorzystywana przez księdza, który regularnie zapraszał ją i jej koleżanki na plebanię. Tam częstował je alkoholem i zdobywał ich zaufanie. Doszło do stosunków seksualnych. Kobieta wyznała, że największą traumą było dla niej to, że kapłan zmuszał ją do tego, by spowiadała się u niego i w konfesjonale opowiadała o tym, co się działo na plebanii. Wzbudzał w dziecku poczucie winy i szantażował, że jeśli go wyda, pójdzie do jej matki.

Pani Iwona zdecydowała się opowiedzieć o swoich doświadczeniach dopiero kilkanaście lat później, gdy urodziła córkę. Jednak prokuratura umorzyła sprawę, uzasadniając swoją decyzję przedawnieniem. Skontaktowała się z inicjatywą “Zranieni w Kościele”, gdzie otrzymała fachową pomoc i wsparcie. Kapłan, który ją skrzywdził, stracił stanowisko w czerwcu tego roku.

– Najbardziej zależało mi na tym, żeby ten człowiek nie był już proboszczem, żebym była spokojna, że tam nie ma już żadnego dziecka – mówiła. Zaznaczyła, że wybaczyła swojemu oprawcy, ale do końca życia będzie pamiętała o tym, co jej zrobił. – Mam nadzieję, że w Kościele już nie będzie takich ludzi – dodała.

Wyznała, że wciąż jest w Kościele, bo to nie Pan Bóg ją skrzywdził, tylko człowiek. Jak jednak dodała, do dziś nie może się przełamać, żeby przystąpić do spowiedzi. – Kocham Kościół, byłam w nim, jestem i będę pomimo wszystko – wyznała, podkreślając, że bolą ją zarzuty, że to jest napaść na Kościół, a ofiary chcą go zniszczyć.

– Pamiętajcie o nas! Jesteśmy ludźmi z krwi i kości, nasze historie są prawdziwe, a nie wymyślone przez dziennikarzy. Nie zapominajcie o nas – apelowała kobieta.

W spotkaniu uczestniczyli m.in. rektor krakowskiego seminarium duchownego ks. Andrzej Tarasiuk oraz ks. Artur Chłopek, duszpasterz pokrzywdzonych z powodu wykorzystania seksualnego w archidiecezji krakowskiej. – Za każdą osobą stoi jakaś historia. I tak postrzegam swoją rolę jako duszpasterza. Nie jako budowanie jakiejś struktury, ale przestrzeni, gdzie można przyjść i porozmawiać, zarówno w przestrzeni psychologicznej – jestem psychologiem – jak i w przestrzeni duchowej – mówił duchowny. Dodał, że bardzo cieszy go, że osoby skrzywdzone przez kapłanów są wciąż wierzące i pozostają we wspólnocie Kościoła.

Marta Titaniec, przedstawicielka inicjatywy “Zranieni w Kościele”, mówiła, że telefon “wciąż dzwoni”. Podkreślała, że ofiary potrzebują nie tylko pomocy psychologicznej, ale przede wszystkim prawnej. Ważne jest także to, że ofiary-kobiety wolą rozmawiać z kobietami. Tę prawidłowość potwierdził także ks. Artur Chłopek, do którego zgłaszają się przede wszystkim pokrzywdzeni mężczyźni.

Dzięki warszawskiej inicjatywie “Zranieni w Kościele” w każdy wtorek od 19:00 do 22:00 pod nr. tel. 0 800 280 900 osoby, które były wykorzystywane seksualnie, mogą uzyskać profesjonalną pomoc.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Bp Solarczyk: Maryja zawsze mówi „jesteś moim dzieckiem”

Bez względu kim jesteśmy i co zrobiliśmy, Maryja mówi nam „jesteś moim umiłowanym dzieckiem” – powiedział bp Marek Solarczyk apelując, by nie marnować darów Boga. W kościele Najczystszego Serca Maryi przy placu Szmebeka w Warszawie przewodniczył on Mszy św. odpustowej. Na zakończenie liturgii poświęcił obraz Joanny Beretty Molli – włoskiej lekarki, która mimo wskazań lekarzy nie przerwała ciąży i po urodzeniu córki sama zmarła.

Polub nas na Facebooku!

– Niech przykład jej życia oraz miłość Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny będą dla nas wskazówką jak przyjmować łaskę Boga, jak chronić ją w sobie i wreszcie – jak żyć nią na co dzień – powiedział w homilii biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

– Warto zdać sobie pytanie: Co robimy z łaskami, które Bóg nam nieustnie daje? Czy je w ogóle zauważamy Czy je niesiemy; Czy jesteśmy dla innych źródłem łaski, daru który Pan chce poprzez nas ofiarować innym? – zachęcał do refleksji bp Solarczyk.

Podkreślił Serce Maryi jest przepełnione miłością, którą najpierw ofiarowała Jezusowi, a teraz każdemu, którego On dał Jej z wysokości Krzyża mówiąc: „Oto Twój syn”. – Nasza Matka Maryja nigdy nie powie „wstydzę się ciebie”. Bez względu na to kim będziemy, co zrobimy, czy co powiemy, Ona zawsze mówi „jesteś moim umiłowanym dzieckiem”. Obyśmy potrafili z tego daru uczynić apel, swego rodzaju misję – byśmy rzeczywiście żyli jak umiłowane Dzieci Boga – zaapelował biskup.

Hierarcha przypomniał również o odpowiedzialności za Kościół, który jest wspólnotą. – Podobnie jak serce Maryi przepełnione mocą Ducha Świętego biło dla Apostołów, dla tej pierwszej wspólnoty Kościoła, tak również i niech nasze będą napełnione łaską Pana niosąc miłość naszym najbliższym, tym których znamy, ale również i tym, których Jezus postawi na naszej drodze, których nam zawierzy, byśmy stawali się dla nich źródłem Bożego błogosławieństwa – zachęcał biskup pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej.

Mszę św. zwieńczył uroczysty akt oddania się Niepokalanemu Sercu Maryi.

KAI

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap