video-jav.net

Kraków: 150 tys. pielgrzymów z całego świata uczestniczyło w obchodach Niedzieli Miłosierdzia

O konieczności rachunku sumienia z solidarności i braterstwa, uleczeniu pamięci jednostek i narodów w przestrzeni miłosierdzia oraz o przemianie świata modlitwą i cierpieniami mówili w łagiewnickim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia krakowscy biskupi z racji obchodzonego święta Bożego Miłosierdzia. W Łagiewnikach modliło się ok. 150 tys. pielgrzymów z ponad 30 krajów świata.

Polub nas na Facebooku!

Obchody rozpoczęły się w sobotni wieczór. Wówczas odbyło się nabożeństwo Drogi Miłosierdzia pod hasłem „Krzyż niosący nadzieję”, czuwanie modlitewne oparte na tekstach św. Faustyny oraz różaniec w intencji ojczyzny. O północy honorowy kustosz sanktuarium bp Jan Zając odprawił Mszę św. W trakcie homilii powiedział, że spotkanie apostołów z Jezusem stało się poruszającym doświadczeniem, ponieważ wyrwało ich z lęku i niepokoju, obudziło odwagę w wyznawaniu wiary. „Tylko osobiste spotkanie z Chrystusem prowadzi do zwycięstwa. Wszystko bowiem co z Boga zrodzone, jak mówi Pismo Święte, zwycięża świat” – wyjaśniał hierarcha.

Centralnej Mszy św. przy ołtarzu polowym przewodniczył abp Marek Jędraszewski. W homilii podkreślał, że uwierzyć w Chrystusa Zmartwychwstałego i w konsekwencji w Boże Miłosierdzie, oznacza zobowiązanie do tego, by sobie nawzajem okazywać miłosierdzie. „Musimy kochać każdego innego człowieka, który także Bożego miłosierdzia dostąpił. Jakże ja mogę potępiać czy odwracać się od brata, choćby on wyrządził mi krzywdę?” – wyjaśniał. Dodał, że „nasza ufna modlitwa i w cichości znoszone cierpienia, jeśli złączone są z Chrystusem, mogą przyczynić się do przemiany tego świata i do jego zbawienia”.

Kilkadziesiąt tysięcy wiernych zgromadziło się w łagiewnickim sanktuarium w Godzinie Miłosierdzia, której przewodniczył kustosz ks. Franciszek Ślusarczyk. Pielgrzymi modlili się m. in. za chrześcijan cierpiących i prześladowanych z powodu swojej wiary, a także za ojczyznę i państwa, w których toczą się konflikty zbrojne. Po nabożeństwie Mszę św. przy ołtarzu polowym odprawił krakowski biskup pomocniczy Damian Muskus OFM. W homilii wskazywał, że źródłem ludzkiej wolności jest prawda, „również trudna prawda o przeszłości, z którą trzeba się pojednać, za którą czasem trzeba przeprosić, która czasem oczekuje od nas przebaczenia”. „Aby ten proces pojednania i przebaczenia przyniósł owoce pokoju, musi odbywać się w przestrzeni miłosierdzia” – podkreślał.

Kaznodzieja zauważył, że w ludziach i narodach wciąż silna jest pokusa ucieczki przed przeszłością. „Wciąż silna jest pokusa, by wymazać niechlubne momenty życia czy wyrwać szczególnie wstydliwe karty historii. Nierzadko ta pokusa przeradza się w próby manipulacji prawdą lub jej instrumentalnego traktowania” – ubolewał. „Ucieczka przed pamięcią ostatecznie jest jednak drogą donikąd. Co więcej, staje się źródłem konfliktów, rozdarcia i strachu” – dodał.

„Miłosierdzie sprawia, że możemy pojednać się z samymi sobą i swoim życiem, zaakceptować rany, które nas tworzą i zobaczyć ich zbawczy sens” – mówił hierarcha. „W blasku miłosierdzia każda historia, choćby najbardziej bolesna i ciemna, może rozbłysnąć nadzieją i pokojem” – dodał.
Do rachunku sumienia z wzajemnej miłości, braterstwa i solidarności zachęcał kard. Stanisław Dziwisz, który przewodniczył wieczornej Mszy św. w bazylice Bożego Miłosierdzia. Hierarcha podkreślał, że Kościół nie może poprzestać na wspominaniu wielkich świadectw miłosierdzia, ale jest powołany do tego, by to świadectwo składać w każdym pokoleniu.

Kard. Dziwisz mówił, że Kościół często wraca do doświadczenia pierwotnej wspólnoty uczniów Jezusa Chrystusa, która zaczęła się tworzyć w Jerozolimie po Jego zmartwychwstaniu. Dodał, że znakiem rozpoznawczym tej wspólnoty była wzajemna miłość, wzajemne braterstwo i solidarność.

„Nie możemy sobie nie zadać pytania, jakie świadectwo braterstwa i solidarności daje współczesny Kościół, który przekroczył granice, wyszedł na peryferie, dotarł na wszystkie kontynenty i z niewielkiej wspólnoty jerozolimskiej rozrósł się w wielką wspólnotę obejmującą różne narody, języki i kultury” – mówił kaznodzieja. Zauważył, że przeprowadzając rachunek sumienia trzeba uczciwie powiedzieć, że „niejednokrotnie daleko nam do ducha, który ożywiał pierwszych chrześcijan”.

Tegoroczne świętowanie Niedzieli Bożego Miłosierdzia, w związku z jubileuszem 100-lecia odzyskania niepodległości, odbywa się pod hasłem „Miłosierdzie źródłem wolności”. W krakowskich Łagiewnikach zgromadziło się ok. 150 tys. wiernych z ponad 30 krajów świata, m. in. z USA, Ukrainy, Argentyny, Kanady, Słowacji, Węgier, Irlandii, Niemiec, Hiszpanii, Francji, Włoch, Austrii, Wielkiej Brytanii, Libanu, Indii, Filipin, Chin i Korei.

Uroczystości odbywają się w roku 80-lecia śmierci św. Faustyny i 150. rocznicy obecności Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie.

Święto Miłosierdzia Bożego obchodzone jest w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, czyli II Niedzielę Wielkanocną, zwaną obecnie Niedzielą Miłosierdzia Bożego. Inspiracją dla ustanowienia tego święta było pragnienie Jezusa, które przekazała Siostra Faustyna. Pan Jezus powiedział do niej: „Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia”.

Podczas swojej pielgrzymki do Polski 17 sierpnia 2002 r. Jan Paweł II zawierzył cały świat Bożemu Miłosierdziu i poświęcił sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Do sanktuarium przybywa corocznie 1,5 – 2 milionów pielgrzymów z Polski i wszystkich kontynentów.

KAI/ad

Kamperem na Jasną Górę

Cztery kółka łączą - mówili o doświadczeniu wspólnoty uczestnicy VI Ogólnopolskiej Pielgrzymki Karawaningowej na otwarcie nowego sezonu. Na Jasnej Górze odbyło się dwudniowe spotkanie z udziałem ok. 500 załóg, a w nich ok. 1,5 tys. osób.

Polub nas na Facebooku!

Karawaning to współczesna forma aktywnej turystyki motorowej, dla której bazą noclegowo-żywieniową są kampery i przyczepy kempingowe. Na jasnogórskie spotkanie przyjechały całe rodziny. Uczestnicy zlotu zapewniali, że to bardzo jednocząca pasja.

– Wspólnie się modlimy, rozmawiamy, wymieniamy doświadczenia i planujemy nowy sezon, bo z naszych spotkań i rozmów wynikają nowe wspólne podróże. – Świetna sprawa – zachwala Stefan Ostrowski z Choroszczy na Białostocczyźnie, który od lat podróżuje kamperem, teraz już z dziećmi. 10-letni Piotruś to prawdziwy znawca karawaningu. Przekonuje, że kamper jest lepszy niż przyczepa, bo więcej się w nim zmieści, nie musi się np. rozstawać ze swoim sprzętem sportowym, a i rowery się zmieszczą dodaje. Potrafi też bez końca wymieniać miejscowości w kraju i na świecie, które zwiedził z rodzicami.

Tomasz Kozyra z Rzeszowa przyjechał na rozpoczęcie sezonu, bo jak zapewnia, znajduje tu duchową atmosferę, którą potrzebuje, „bo jak się z Bogiem zacznie, to jest łatwiej przez cały rok”. W ciągu miesiąca potrafi przejechać ponad 7 tys. kilometrów, zwiedzając np. miejsca znane z planów filmowych jak „Krzyżacy” czy „U Pana Boga za piecem”. – Kamper daje wolność – zachęca.

Cztery kółka łączą; w przyjaźni i w miłości – zapewnia Tomasz Kozyra, a jego kolega podkreśla wielką życzliwość, którą okazują sobie miłośnicy karawaningu na trasach, parkingach czy polach namiotowych.

Eucharystii na rozpoczęcie spotkania przewodniczył bp Jan Piotrowski z Kielc, który zachęcał pielgrzymów do realizowania ewangelicznych ideałów na turystycznych szlakach.

Nad przebiegiem spotkania czuwał ks. Mariusz Chmura z diec. kieleckiej, który przygodę z karawaningiem przeżywa od 9 roku życia, jeździ kamperem–samoróbką, samodzielnie przystosowanym przez niego do podróży.

Od drugiej pielgrzymki organizatorem spotkań jest Katolickie Stowarzyszenie Karawaningowe „Razem w drodze”. Celem Stowarzyszenia jest działanie na rzecz: turystyki, w szczególności karawaningowej; pogłębianie i propagowanie wartości katolickich i patriotycznych; duszpasterstwo środowisk karawaningowych, a także innych; propagowanie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym; podnoszenie poziomu wiedzy i umiejętności oraz integracja społeczna środowisk związanych z turystyką, wypoczynkiem, rekreacją, sportem, motoryzacją itp.

Na program pielgrzymki złożyły się m.in.: droga krzyżowa na Wałach, udział w Apelu Jasnogórskim, Msza św. z prośbą o błogosławieństwo na rozpoczęcie nowego sezonu karawaningowego, błogosławieństwo kamperów, przyczep i holowników oraz zwiedzanie Jasnej Góry.

Jako przejaw kultury i stylu życia, a także forma rekreacji karawaning ukształtował się pod koniec XIX w. w Wielkiej Brytanii, tam powstał pierwszy rekreacyjny wóz konny. Dużą popularność zyskał w Stanach Zjednoczonych. Na początku XX w. w Wielkiej Brytanii zaczęły powstawać profesjonalne przyczepy kempingowe, a nowo powstały skauting przyczynił się do popularyzacji turystyki namiotowej.

Do Polski karawaning dotarł w latach trzydziestych XX w., ale dopiero w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia zainteresowanie karawaningiem zaczęło rosnąć. Powstały nawet pierwsze przyczepy kempingowe, tworzone przez majsterkowiczów amatorów. Dynamiczny rozwój krajowej i zagranicznej turystyki kempingowej stał się udziałem Polaków dopiero w latach siedemdziesiątych. Wtedy podjęto decyzję o rozpoczęciu produkcji polskiej przyczepy kempingowej N 126 w zakładach Predom Niewiadów.

Powstały również pierwsze organizacje, skupiające pasjonatów karawaningu, działające jako koła lub sekcje przy organizacjach popularyzujących polską motoryzację (Automobilkluby, Polski Związek Motorowy). W kolejnych latach w Polsce produkowano nawet kilka modeli przyczep. Zbudowano również prototypowe samochody kempingowe na bazie samochodów nysa, polonez czy tarpan. Wzrost popularności karawaningu wpływa także na dynamiczny rozwój infrastruktury kempingowej.

KAI/ad