Kościoły wschodnie obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie

Kościoły wschodnie, w tym greckokatolicki i prawosławny, obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie. Od wczoraj gromadzą się w cerkwiach na liturgiach, które upamiętniają narodzenie Chrystusa.

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kościoły wschodnie obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie
Kościoły wschodnie, w tym greckokatolicki i prawosławny, obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie. Od wczoraj gromadzą się w cerkwiach na liturgiach, które upamiętniają narodzenie Chrystusa.

Nocne nabożeństwa nie są nazywane Pasterkami, ale Wielkimi Powieczeriami lub Soczelnikiem. Opierają się one na tekstach biblijnych. Często od razu po nich odprawiane są Msze święte – wówczas nocne liturgie trwają kilka godzin.

 

W cerkwiach chrześcijanie wschodni gromadzą się również dzisiaj. Na ogół w świątyniach nie ustawia się szopek. Zamiast nich w centralnej części świątyni ustawiona jest ikona przedstawiająca scenę narodzenia Chrystusa.

 

Świętowanie trwa trzy dni. W drugim obchodzona jest uroczystość Świętej Bogurodzicy i świętego Józefa, nazywana uroczystością Świętej Rodziny, a w trzecim św. Stefana (Szczepana) pierwszego męczennika i diakona. Trzydniowe obchody Bożego Narodzenia podkreślają również udział Trójcy Świętej w dziele zbawienia.

 

Przez cały świąteczny czas wierni Kościołów wschodnich witają się słowami „Chrystos sia rażdajet” („Bóg się rodzi”), na które odpowiadają „Sławimo Joho” („Chwalmy Go”).

 

Różnica w dacie obchodzenia świąt wynika z faktu, że Kościół greckokatolicki i prawosławny w liturgii stosują kalendarz juliański, a Kościół rzymskokatolicki – powszechny gregoriański.

 

Według danych za rok 2013, Kościół greckokatolicki w Polsce liczy ponad 33 tys. wiernych. Większość wiernych zamieszkuje województwa podkarpackie, małopolskie, warmińsko-mazurskie, zachodniopomorskie, lubuskie i dolnośląskie.

 

Według Kościoła prawosławnego, w Polsce jest około 500 tys. wiernych tego wyznania. Najwięcej wiernych mieszka na Białostocczyźnie – w Białymstoku, Hajnówce, Bielsku Podlaskim i Siemiatyczach. Kościół prawosławny jest drugim pod względem liczebności Kościołem w Polsce.


pab / Przemyśl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



AdrianW

Adrian Wawrzyczek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Bp Ryś: Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą?

- Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą? - pyta bp Grzegorz Ryś w komentarzu dla KAI dotyczącym poniedziałkowego raportu ISKK o religijności Polaków. Według krakowskiego biskupa pomocniczego badania zobowiązują Kościół w Polsce do większego zaangażowania w indywidualną ewangelizację, bardziej niż w duszpasterstwo ogółu.

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Bp Ryś: Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą?
- Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą? - pyta bp Grzegorz Ryś w komentarzu dla KAI dotyczącym poniedziałkowego raportu ISKK o religijności Polaków. Według krakowskiego biskupa pomocniczego badania zobowiązują Kościół w Polsce do większego zaangażowania w indywidualną ewangelizację, bardziej niż w duszpasterstwo ogółu.

Zdaniem przewodniczącego Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, różnica między ilością osób ochrzczonych, a tymi, którzy z Kościołem się nie identyfikują wzywa do bardzo indywidualnego podejścia do każdego człowieka. – Każdego z tych 60 proc., które nie chodzą co niedzielę do Kościoła trzeba spotkać i wysłuchać, bez uprzednich założeń – mówi w rozmowie z KAI bp. Grzegorz Ryś. Duchowny dodaje, że dokąd go się nie posłucha, trudno jest stawiać diagnozę.

 

– Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą? – zastanawia się biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Podkreśla, że widząc taki odsetek osób nie zainteresowanych Kościołem trzeba pomyśleć o tym, co ich interesuje, dla jakich powodów by przyszli, skoro są ochrzczeni. – Co powinniśmy zrobić z naszym językiem, z przekazem, z formą liturgii, by były zaproszeniem bardziej dla nich, niż dla tych, którzy już w Kościele są? – pyta bp Ryś.

 

Statystyki ISKK mogą być wyzwaniem dla Kościoła w Polsce, któremu ciągle łatwiej odnaleźć się w ewangelizacji grupowej. – Ciągle postrzegamy jeszcze duszpasterstwo jako “w ogóle”: do studentów “w ogóle”, do parafii “w ogóle”… Myślimy o Kościele w Polsce “w ogóle”, a gdy rozmawia się z ludźmi, którzy szukają kierownictwa duchowego, czy indywidualnego prowadzenia, to mówią, że długo schodzi im się, żeby kogoś takiego w Kościele znaleźć – mówi biskup.

 

Bp Ryś zauważa, że nie o same statystyki chodzi. – Nie można myśleć, że skoro ciągle mamy w kościołach 40 proc. ochrzczonych, a nie 15, to możemy spać spokojnie. Chrystus sam mówi, że przy jednej zagubionej owcy cała energia pasterza powinna być na nią skierowana, a nie na te, które są bezpieczne – wyjaśnił bp Ryś.

 

Przestrzegł również, że zagrożeniem byłoby mówienie o tym, że u nas jest sytuacja lepsza niż np. w Hiszpanii, czy Irlandii. – Każda sytuacja zobowiązuje do intensywnej ewangelizacji. Ilu z 40 proc. wiernych uczestniczących w coniedzielnej Eucharystii czuje się posłanych do głoszenia Ewangelii swoimi sąsiadom, którzy do kościoła nie chodzą? – zastanawia się biskup.

 

Bp Grzegorz Ryś docenił zwiększający się odsetek osób angażujących się w małe wspólnoty. – Pocieszające jest to, że prawie co dziesiąty katolik angażuje się mocniej, również w ewangelizację. To jest nadzieja – mówi krakowski biskup pomocniczy.


mip / Kraków

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



AdrianW

Adrian Wawrzyczek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >