Kościoły wschodnie obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie

Kościoły wschodnie, w tym greckokatolicki i prawosławny, obchodzą dzisiaj Boże Narodzenie. Od wczoraj gromadzą się w cerkwiach na liturgiach, które upamiętniają narodzenie Chrystusa.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Nocne nabożeństwa nie są nazywane Pasterkami, ale Wielkimi Powieczeriami lub Soczelnikiem. Opierają się one na tekstach biblijnych. Często od razu po nich odprawiane są Msze święte – wówczas nocne liturgie trwają kilka godzin.

 

W cerkwiach chrześcijanie wschodni gromadzą się również dzisiaj. Na ogół w świątyniach nie ustawia się szopek. Zamiast nich w centralnej części świątyni ustawiona jest ikona przedstawiająca scenę narodzenia Chrystusa.

 

Świętowanie trwa trzy dni. W drugim obchodzona jest uroczystość Świętej Bogurodzicy i świętego Józefa, nazywana uroczystością Świętej Rodziny, a w trzecim św. Stefana (Szczepana) pierwszego męczennika i diakona. Trzydniowe obchody Bożego Narodzenia podkreślają również udział Trójcy Świętej w dziele zbawienia.

 

Przez cały świąteczny czas wierni Kościołów wschodnich witają się słowami „Chrystos sia rażdajet” („Bóg się rodzi”), na które odpowiadają „Sławimo Joho” („Chwalmy Go”).

 

Różnica w dacie obchodzenia świąt wynika z faktu, że Kościół greckokatolicki i prawosławny w liturgii stosują kalendarz juliański, a Kościół rzymskokatolicki – powszechny gregoriański.

 

Według danych za rok 2013, Kościół greckokatolicki w Polsce liczy ponad 33 tys. wiernych. Większość wiernych zamieszkuje województwa podkarpackie, małopolskie, warmińsko-mazurskie, zachodniopomorskie, lubuskie i dolnośląskie.

 

Według Kościoła prawosławnego, w Polsce jest około 500 tys. wiernych tego wyznania. Najwięcej wiernych mieszka na Białostocczyźnie – w Białymstoku, Hajnówce, Bielsku Podlaskim i Siemiatyczach. Kościół prawosławny jest drugim pod względem liczebności Kościołem w Polsce.


pab / Przemyśl


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Bp Ryś: Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą?

- Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą? - pyta bp Grzegorz Ryś w komentarzu dla KAI dotyczącym poniedziałkowego raportu ISKK o religijności Polaków. Według krakowskiego biskupa pomocniczego badania zobowiązują Kościół w Polsce do większego zaangażowania w indywidualną ewangelizację, bardziej niż w duszpasterstwo ogółu.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Zdaniem przewodniczącego Zespołu KEP ds. Nowej Ewangelizacji, różnica między ilością osób ochrzczonych, a tymi, którzy z Kościołem się nie identyfikują wzywa do bardzo indywidualnego podejścia do każdego człowieka. – Każdego z tych 60 proc., które nie chodzą co niedzielę do Kościoła trzeba spotkać i wysłuchać, bez uprzednich założeń – mówi w rozmowie z KAI bp. Grzegorz Ryś. Duchowny dodaje, że dokąd go się nie posłucha, trudno jest stawiać diagnozę.

 

– Co wiemy o tych, którzy do kościoła nie chodzą? – zastanawia się biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej. Podkreśla, że widząc taki odsetek osób nie zainteresowanych Kościołem trzeba pomyśleć o tym, co ich interesuje, dla jakich powodów by przyszli, skoro są ochrzczeni. – Co powinniśmy zrobić z naszym językiem, z przekazem, z formą liturgii, by były zaproszeniem bardziej dla nich, niż dla tych, którzy już w Kościele są? – pyta bp Ryś.

 

Statystyki ISKK mogą być wyzwaniem dla Kościoła w Polsce, któremu ciągle łatwiej odnaleźć się w ewangelizacji grupowej. – Ciągle postrzegamy jeszcze duszpasterstwo jako “w ogóle”: do studentów “w ogóle”, do parafii “w ogóle”… Myślimy o Kościele w Polsce “w ogóle”, a gdy rozmawia się z ludźmi, którzy szukają kierownictwa duchowego, czy indywidualnego prowadzenia, to mówią, że długo schodzi im się, żeby kogoś takiego w Kościele znaleźć – mówi biskup.

 

Bp Ryś zauważa, że nie o same statystyki chodzi. – Nie można myśleć, że skoro ciągle mamy w kościołach 40 proc. ochrzczonych, a nie 15, to możemy spać spokojnie. Chrystus sam mówi, że przy jednej zagubionej owcy cała energia pasterza powinna być na nią skierowana, a nie na te, które są bezpieczne – wyjaśnił bp Ryś.

 

Przestrzegł również, że zagrożeniem byłoby mówienie o tym, że u nas jest sytuacja lepsza niż np. w Hiszpanii, czy Irlandii. – Każda sytuacja zobowiązuje do intensywnej ewangelizacji. Ilu z 40 proc. wiernych uczestniczących w coniedzielnej Eucharystii czuje się posłanych do głoszenia Ewangelii swoimi sąsiadom, którzy do kościoła nie chodzą? – zastanawia się biskup.

 

Bp Grzegorz Ryś docenił zwiększający się odsetek osób angażujących się w małe wspólnoty. – Pocieszające jest to, że prawie co dziesiąty katolik angażuje się mocniej, również w ewangelizację. To jest nadzieja – mówi krakowski biskup pomocniczy.


mip / Kraków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >