video-jav.net

Kongres Świętej Faustyny w miejscu jej wezwania do klasztoru

Na terenie parafii św. Faustyny w Łodzi, położonej między dawnym Parkiem Wenecja, gdzie Helena Kowalska miała wizję Jezusa, a łódzką katedrą, gdzie usłyszała naglące wezwanie, aby wyjechać do Warszawy i wstąpić do klasztoru - trwa I Kongres Św. Faustyny.

Polub nas na Facebooku!

Pomysłodawcą tego ogólnopolskiego spotkania jest ks. prał. Wiesław Potakowski, proboszcz parafii. – Pomysł zaczerpnąłem z Gdańska od oo. kapucynów, którzy chcąc promować swojego współbrata o. Pio, w tym roku już po raz drugi zorganizowali Kongres Ojca Pio” – tłumaczy ks. Potakowski.

W wydarzeniu biorą udział prelegenci związani z duchowością, życiem i popularyzowaniem postaci Sekretarki Bożego Miłosierdzia. Wśród nich są abp Władysław Ziółek – metropolita łódzki-senior, biskupi – Jan Zając z Krakowa i Ireneusz Pękalski – pomocniczy łódzki, ks. dr hab. Mirosław Nowosielski z Łowicza, s. Elżbieta Siepak ze zgromadzenia ss. Matki Bożej Miłosierdzia z Krakowa oraz senator Ryszard Bonisławski – historyk Łodzi.

Referaty dotyczyły osoby św. Faustyny, jej pobytu w Łodzi oraz jej pobożności i duchowości. Panel pierwszy zatytułowany był „Łódź – miasto wybrane przez Boga – Ziemia Obiecana”, a drugi „Rozeznanie, spowiednictwo, kierownictwo duchowe”.

O obrazie Jezusa Miłosiernego, Koronce do Bożego Miłosierdzia, świątyniach archidiecezji łódzkiej, związanych z kultem miłosierdzia oraz wielu inicjatywach dotyczących Miłosierdzia opowiedział w swoim przedłożeniu abp Wł. Ziółek. Przypomniał, że Łódź jest jedynym miastem, któremu patronuje św. Faustyna Kowalska i że w jego sercu znajduje się pomnik Apostołki Miłosierdzia. Wspomniał też, że podejmowane jest tutaj wiele dzieł związanych z popularyzowaniem orędzia Miłosierdzia Bożego, by wspomnieć tylko koronkę na ulicach miast świata, Festyn Miłosierdzia czy łódzki szlak św. Faustyny.

S. Elżbieta Siepak ze zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w swoim referacie wskazała na praktyki pobożnościowe, które cechowały Helenę Kowalską, kiedy podejmowała pracę w Łodzi. Codzienna Msza święta, odwiedzanie chorych i konających oraz opieka nad nimi, praktyka postu trzy razy w tygodniu, a w czasie Wielkiego Postu – codzienny post oraz pobożność maryjna to rys pobożności, z którym Helenka przyszła do klasztoru w Warszawie.

Ceniony historyk Łodzi senator Ryszard Bonisławski w swoim przedłożeniu zaprezentował Łódź fabryczną, w jakiej przyszło żyć i pracować Helenie Kowalskiej. Zwrócił on uwagę na zdumienie miastem, które towarzyszyło wszystkim przeprowadzającym się z prowincji do niemal metropolii manufaktur, jaką była wtedy Łódź. Przed wojną było tam blisko 1000 fabryk, w których pracowało od 10 osób do nawet 8 tys. ludzi.

Mówiąc o rozeznaniu w życiu duchowym bp Ireneusz Pękalski zwrócił uwagę na słowa Jana Pawła II o sumieniu, w którym dokonuje się rozeznanie, jakie wypowiedział on podczas pielgrzymki w Skoczowie w 1995 oraz w czasie jednego z Apelów Jasnogórskich w Częstochowie. Hierarcha podzielił się także świadectwem swojego rozeznania powołania i drogą do kapłaństwa.

Były kustosz sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie bp Jan Zając przedstawił drogę kierownictwa duchowego, które było bardzo mocno obecne w życiu s. Faustyny Kowalskiej. Prelegent przywołując fragmenty z Dzienniczka wskazywał, jak ważną rolę odegrał w życiu duchowym św. Faustyny spowiednik, z którym dzieliła się nie tylko tym, co usłyszała od Pana Jezusa, ale także swoimi wątpliwościami, czy aby dobrze rozumie to, co Jezus do niej mówi.

Ostatnie przedłożenie zaprezentował ks. dr hab. Mirosław Nowosielski. Wskazał na olbrzymie znaczenie sakramentu pokuty i pojednania jako środka terapeutycznego dla duszy i umysłu. Przywołując objawienia św. Faustyny zauważył, że Chrystusowe wezwanie dotyczące Miłosierdzia, skierowane do niej, a przez nią do całego świata, ma wymiar leczniczy. Psychologia ma duże znaczenie, ale aby uleczyć duszę, potrzebny jest sakrament pokuty i pojednania oraz kierownictwo duchowe. Psychologia może tylko pomóc, ale sakramentu nie zastąpi.

Dwudniowy Kongres zakończy uroczysta procesja z relikwiami św. Faustyny, która wyruszy w piątek o godz. 18.00 sprzed kościoła św. Faustyny Kowalskiej na Placu Niepodległości do łódzkiej katedry św. Stanisława Kostki. Uczestnicy procesji pokonają tę samą drogę, jaką przebyła Helena Kowalska tuż przed wstąpieniem do klasztoru.

KAI/ad

Arturo Mari: Jan Paweł II traktował mnie jak syna

Papieski fotograf Arturo Mari wziął udział w zorganizowanej przez Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II uroczystości upamiętniającej patrona placówki w 40. rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową.

Polub nas na Facebooku!

Arturo Mari wspominał długie lata przyjaźni najpierw z bp. Karolem Wojtyłą, a następnie z Janem Pawłem II. Fotograf wykonał ok. 6 mln zdjęć dokumentujących pontyfikat papieża Polaka. – Papież traktował mnie jak własnego syna, a ja traktowałem go jak ojca – mówił w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. Wśród najważniejszych wydarzeń tego pontyfikatu wymienił m.in. wystąpienie Jana Pawła II przed przywódcami świata na forum ONZ, jego spotkanie z chorymi dziećmi w szpitalu w Kinszasie oraz wizytę w Sudanie, gdzie papież w bardzo stanowczy sposób rozmawiał z prezydentem tego kraju.

Mari wspominał także ostatnie godziny życia Jana Pawła II. – Kard. Dziwisz powiedział do Ojca Świętego: Arturo jest tutaj – opowiadał. Zaznaczył, że nie są prawdą rozpowszechniane w mediach informacje, że Ojciec Święty nic nie mówił i nic nie pamiętał. – W pewnym momencie, niespodziewanie, papież odwrócił się do mnie. Dla mnie to była trauma: piękne, otwarte oczy. Uklęknąłem i papież zaczął dotykać mojej twarzy. Trwało to dosyć długo. Na koniec powiedział mi: Arturze dziękuję, dziękuję – mówił z widocznym wzruszeniem.

Jak podkreślał później w rozmowie z dziennikarzami, nie można oddać słowami tego, kim był Jan Paweł II. On sam jest przekonany, że żył u boku świętego człowieka. – Dla niego chorzy i dzieci byli na pierwszym miejscu. O nich pamiętał i im poświęcał wiele czasu oraz swoją modlitwę – podkreślał. Dodał, że Jana Pawła II charakteryzowała ogromna pokora. W obliczu cierpienia nigdy się nie skarżył. Był uśmiechnięty, emanowała z niego wola życia.

W spotkaniu uczestniczył również kard. Stanisław Dziwisz. Osobisty sekretarz Jana Pawła II wspominał październikowe konklawe i towarzyszącą temu wydarzeniu atmosferę. Według niego wybór kard. Wojtyły na papieża budził w ludziach nadzieję na zmiany w Kościele i w świecie. – Ten pontyfikat był darem dla świata i szczególnym darem dla nas – ocenił hierarcha. Jak podkreślił, najsilniejszą bronią Jana Pawła II była umiejętność wyswobadzania ludzi z lęku.

Wspomniał również, że ludzie wciąż do niego piszą, opowiadając o łaskach, jakie otrzymali za pośrednictwem Jana Pawła II. Są to przede wszystkim uzdrowienia z nowotworów oraz narodziny dzieci w małżeństwach, które od wielu lat bezskutecznie starały się o potomstwo.

Krakowski Szpital Specjalistyczny nosi imię Jana Pawła II od 1990 roku. Istnieje od 1917 roku. Początkowo były tu Miejskie Zakłady Sanitarne. Dwukrotnie w latach 1936-1938 leczyła się tu siostra Faustyna Kowalska. Po wojnie był to Miejski Szpital Zakaźny, a potem Szpital Specjalistyczny im. dr. Anki. W 1979 roku w szpitalu zaczął działać Instytut Kardiologii.

Podczas pielgrzymki do Polski w czerwcu 1997 roku Jan Paweł II poświęcił nowy budynek Kliniki Kardiochirurgii.


KAI/ot