video-jav.net

Kard. Nycz objął patronatem honorowym debatę nad medyczną racją stanu

Kościół zawsze się włączał w debatę czy we współpracę w tych wszystkich sprawach, które mają za cel człowieka, jego godność. Niewątpliwie takich dziedzin jest bardzo dużo, a należy do nich troska o zdrowie każdego człowieka – powiedział KAI kard. Kazimierz Nycz, który dziś podczas spotkania w Pałacu Arcybiskupów Warszawskich objął patronatem projekt „Medyczna Racja Stanu – Tezy dla Zdrowia”.

Polub nas na Facebooku!

– Jeżeli ja jako biskup dałem się zaprosić do tej debaty, to uczyniłem to widząc, że nie jest to debata przeciw komuś, a debata dla dobra tej ważnej, wielkiej dziedziny, która jest niewątpliwie jedną z najważniejszych w trosce o człowieka i jego godność, a równocześnie dyscypliny, która potrzebuje absolutnie ponadpartyjnego, ponad kadencyjnego spojrzenia, dlatego, że tych problemów się nie da rozwiązać w ciągu jednego czy drugiego roku. Po drugie ta debata wymaga także tego, żeby przy ustalonym pewnym zarysie koncepcji w kierunku działań systemowych, obowiązywała zasada mądrej kontynuacji, kontynuacji kreatywnej, żeby każdy nie zaczynał od początku, bo wtedy reforma jest niemożliwa – powiedział KAI kard. Nycz i dodał, że przede wszystkim dyskusji będzie się przysłuchiwał, a głos zabierał w kwestiach etycznych.

Inicjatywa jest kontynuacją debaty z 5 grudnia 2016 „Zdrowie i Bezpieczeństwo Narodowe”, w której zwrócono uwagę przedstawicieli elit władzy na fakt niedoszacowania rangi wyzwań zdrowotnych w Polsce.

Prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych SPCSK w Warszawie, przypomina, że pojęcie „Medyczna Racja Stanu” powstało parę lat temu w reakcji na zachowania polityków w systemie ochrony zdrowia, które często są realizowane dla szybkiego efektu widocznego w mediach i w kampanii wyborczej, tymczasem kwestia ochrony zdrowia jest ponadpartyjna i dotyczy wszystkich.

– Mówimy o „Medycznej Racji Stanu”, bo zakładamy, że są pewne filary systemu ochrony zdrowia, pewne tezy, pewne cele, które chcemy osiągnąć, również środki do osiągania tych celów, które powinny być akceptowane i realizowane przez wszystkie siły polityczne, przez każdy rząd, każdego ministra, bez względu na to, z której strony sceny politycznej dany rząd czy minister będzie pochodził. Ale musimy tę „Medyczną Rację Stanu” sformułować. Musimy określić, co dokładnie jest tym, co moglibyśmy nazwać „non possumus”, absolutnym rdzeniem, który wiadomo, że powinien być realizowany przez wszystkie rządy – wskazuje na konieczność debaty prof. Czupryniak.

Dr Michał Sutkowski, rzecznik prasowy Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce, zauważa, że najważniejszym systemowym wyzwaniem pozostaje finansowanie ochrony zdrowia, ale równocześnie jej dobra organizacja. „Będziemy mówili o ważnych aspektach dotyczących zdrowia Polaków w różnych wymiarach: fundusz walki z rakiem, walki na rzecz przeciwdziałania chorobom rzadkim i ultrarzadkim, sprawie refundacji leków, otyłości, problemów kardiologicznych i onkologicznych. To wyzwania potężne, systemowe. Także ubezpieczenia, sposób płacenia i współpłacenia obywateli. Chcemy te kwestie zebrać w postaci tez eksperckich i przekazać dalej, żeby debata stała się początkiem, a nie końcem, żebyśmy zaczęli poważnie rozmawiać o zdrowiu” – wyjaśnia dr Sutkowski.

29 czerwca w Pałacu Staszica w Warszawie odbędzie się debata ekspercko-systemowa „Medyczna Racja Stanu – Tezy dla Zdrowia”. Podczas trzech paleni zaprezentowane zostaną propozycje interdyscyplinarnego podejścia do tematu ochrony zdrowia, dotyczące m.in. polityki i ekonomii, a także opracowane przez Radę Ekspertów „Tezy dla Zdrowia”. W skład Rady Ekspertów – pierwszego takiego polskiego „think-tanku”, wchodzą ponad politycznymi podziałami przedstawiciele różnych środowisk, skupieni wokół troski o zdrowie. Jak zapewniają uczestnicy, interdyscyplinarność pozwala zebrać różne doświadczenia – lekarzy, zarządzających służbą zdrowia, polityków, urzędników.

dg / KAI

Episkopat o pielgrzymowaniu narodowym. Nowy dokument

Rada Episkopatu ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek przypomina na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych - zwłaszcza pielgrzymki o charakterze patriotyczno-religijnym. W specjalnym dokumencie podkreśla, że "sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych" a głoszone często podczas pielgrzymek "tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy".

Polub nas na Facebooku!

Poniżej pełny tekst dokumentu:

„BYĆ PIELGRZYMEM POKOJU”

Słowo Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek o pielgrzymowaniu narodowym

W związku z pielgrzymkami o charakterze patriotyczno-religijnym, zwłaszcza w roku setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę, Rada Episkopatu Polski ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek czuje się w obowiązku przypomnieć, na czym powinno polegać pielgrzymowanie do sanktuariów i miejsc świętych, w szczególności mające charakter pielgrzymek narodowych.

W kulturze polskiej obecny jest piękny fenomen pielgrzymowania. Grupy wiernych – kierując się zasadami miłości do Boga i bliźniego, kultu Matki Bożej i świętych, a także łącząc swą wiarę z miłością do Ojczyzny – wpisują się w wielowiekową tradycję pielgrzymowania narodowego. W refleksji teologicznej pielgrzymka to wędrowanie osoby lub grupy do miejsc uważanych za święte w przekonaniu, że działa tam w sposób szczególny Bóg, a podejmowane podczas pielgrzymki dzieła osobiste lub wspólnotowe mają wyłącznie cechy aktów religijnych, pobożności i pokuty. Łączenie pielgrzymki ze sprawami społecznymi ma sens jedynie w kontekście miłości, pojednania i poszukiwania świętości życia.

Takim właśnie duchem cechowały się pielgrzymki narodowe, szczególnie gdy Polska przeżywała burze dziejowe i groziły jej największe niebezpieczeństwa. Nawet wówczas jednak nie były one wymierzone przeciw drugiemu człowiekowi, lecz w opozycji do zła i grzechu, zniewolenia i narodowych wad. Niezwykle budujące i podnoszące na duchu były te pielgrzymki, podczas których w sanktuariach brzmiały słowa pieśni i modlitw dziękczynnych za wolność i niepodległość Ojczyzny.

Pielgrzymki narodowe odbywały się bardzo rzadko i były związane z najważniejszymi wydarzeniami w dziejach Narodu i Kościoła. Tak było np. po zwycięskiej wojnie z bolszewikami w 1920 r., z okazji poświęcenia narodu polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi w 1946 r., w związku z Milenium Chrztu Polski w 1966 r. i ostatnio w 1050. rocznicę tego wydarzenia. Nie możemy też zapomnieć pielgrzymek narodowych z udziałem papieża św. Jana Pawła II i jego następców. Zawsze były to uroczystości wielkiej rangi organizowane przez Episkopat.

W dokumencie “Chrześcijański kształt patriotyzmu” z 2017 r. Konferencja Episkopatu Polski przypomniała, że „ukształtował się w polskiej kulturze model patriotyzmu gościnnego, włączającego, inspirującego się najlepszym dorobkiem sąsiadów i całej chrześcijańskiej, europejskiej kultury. Patriotyzmu, dzięki któremu Polakami stawali się ci, którzy Polakami zostać chcieli, bez względu na swoje pochodzenie czy pochodzenie ich przodków”. Dlatego sytuacja, w której jakieś środowiska – powołując się na własną ideologię lub doktrynę polityczną – przypisują sobie wyjątkowe prawo do reprezentowania Narodu Polskiego, prowadzi do nieuprawnionego zawłaszczenia tytułu pielgrzymki narodowej, a w konsekwencji do wykluczenia innych grup społecznych tworzących Rzeczpospolitą.

Król Jan Kazimierz, a za nim Sługa Boży Kardynał Wyszyński, składając Śluby Jasnogórskie, ogłosili Maryję Królową całej Polski. Wyrazili w ten sposób prawdę o oddaniu pod Jej opiekę wszystkich obywateli zamieszkujących naszą Ojczyznę. Zatem pod opiekę Matki Bożej oddano w dobrej wierze nie tylko jakąś wybraną grupę, ale cały naród, wierzących i niewierzących, wszystkie grupy etniczne, którym na sercu leży dobro Rzeczypospolitej. Jasna Góra stała się od pokoleń miejscem modlitwy o jedność i symbolem trudnej wolności Polaków.

Zgodnie z tą tradycją sanktuaria nie mogą być miejscem manifestowania nienawiści względem grup politycznych, społecznych lub etnicznych. W pamięci mamy słowa największego Polaka i Pielgrzyma, św. Jana Pawła II: “Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych. (…) Nacjonalizm, zwłaszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytezę prawdziwego patriotyzmu i dlatego dziś nie możemy dopuścić, aby skrajny nacjonalizm rodził nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywiście w mocy także wówczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak się to niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego ‘fundamentalizmu'” (przemówienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1995 r.). Nacjonalista nie jest więc patriotą. Prawdziwy patriota, miłujący swój naród, nie ulega agresji i instynktom nakazującym wykluczanie i stygmatyzowanie społeczne innych osób, różniących się światopoglądem, wiarą, pochodzeniem etnicznym czy odcieniem skóry.

Sanktuarium jest miejscem pokoju. Warto pamiętać, że pierwszym darem Jezusa Zmartwychwstałego był pokój i przygarnięcie do swego serca uczniów mimo ich aktów małoduszności. W sanktuarium pokój rodzi się na modlitwie oraz przez pokutę i pojednanie, często zakończone sakramentalnym przebaczeniem. Św. Jan Paweł II był słusznie nazywany pielgrzymem pokoju, ponieważ głosząc sprawiedliwość społeczną i wolność sumienia, nie odrzucał żadnego człowieka. Jeżeli chcemy, by przez chrzest Bóg uznał nas za swoje dzieci, musimy wprowadzać pokój między ludźmi, bo tak brzmi naczelne błogosławieństwo wypowiedziane przez Pana Jezusa: „Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”. Mamy więc być pielgrzymami pokoju na wzór Matki Pana i świętych.

Modlitwa przy Cudownym Obrazie Królowej Polski jednoczyła Polaków, niezależnie od ich pochodzenia, wieku, zawodu, poglądów społecznych bądź politycznych. Jest ona otwarta dla wszystkich ludzi dobrej woli spragnionych duchowego umocnienia, ale także pojednania i leczenia podziałów. Nasze narodowe sanktuarium uczyło prawdziwego patriotyzmu, który wyraża się w trosce o wspólną Ojczyznę, w pracy dla jej dobra, w budowaniu jedności i pokoju. Słusznym więc wydaje się kierowanie do organizatorów, uczestników i duszpasterzy pielgrzymek prośby o wierność takiemu podejściu, o roztropność i uszanowanie świętości miejsca, jakim dla naszego narodu jest Jasna Góra, inne sanktuaria i kościoły.

Fenomen pielgrzymowania jest dynamiczny, żywy i otwarty na nowe znaki. Wymaga więc ewangelicznego rozeznania. Elementy patriotyczne (flagi narodowe, sztandary kombatanckie, stroje uczestników) nie są czymś niewłaściwym podczas liturgii pod warunkiem, że nie wywołują wzburzenia i sporów ideologicznych. Instrukcje liturgiczne nakazują unikania celebracji Mszy św. w celu stworzenia okazałego widowiska oraz nadawania jej stylu podobnego do ceremonii świeckich. W przestrzeni świętej nie ma też miejsca na symbole grup wzbudzających spory w społeczeństwie i doprowadzających do podziału wspólnoty Kościoła. Historyczne znaki patriotyczne przechowywane w kościołach z okresu zaborów lub reżimu komunistycznego są wyrazem jedności z narodem, ale nie z ideą partyjną lub polityczną. Podobnie nie ma miejsca na alternatywne znaki gorliwości uczuć i język mający znamiona kultury lub subkultury typowo świeckiej albo związanej ze sporem ideologicznym wewnątrz wspólnoty kościelnej. Niereligijne symbole eksponowane na pielgrzymce nie mogą być sprzeczne w swoim przekazie ze znaczeniem świętego miejsca i czasu, z nauką Kościoła o patriotyzmie. Pomocą w tym służy dokument Konferencji Episkopatu Polski “Chrześcijański kształt patriotyzmu”.

Pielgrzymka nie ogranicza się tylko do samego pobytu w miejscu świętym, ale obejmuje drogę pielgrzyma i powrót do domu. W ten sposób zachowana jest pewna ciągłość charakteru pokutnego tego wydarzenia, połączonego z wewnętrzną przemianą (nawróceniem), z modlitwą dziękczynienia i prośby. Obecność duszpasterza podczas całej pielgrzymki jako organizatora i przewodnika duchowego jest konieczna i gwarantuje jej charakter kościelny. Jego posługa duchowa, sakramentalna i kaznodziejska musi spełniać wszelkie wymagania stawiane w tych zakresach przez Kościół. Homilia jest uprzywilejowaną formą głoszenia Słowa Bożego, a często głoszone tzw. kazania patriotyczne nie mogą sprawiać wrażenia przemówień ideologicznych na usługach pielgrzymującej grupy.

Zachęcamy wszystkich wiernych, by przeżywali pielgrzymowanie do Jasnogórskiej Królowej Polski i innych sanktuariów w duchu zatroskania o Ojczyznę, głębokiego skupienia i szczerej modlitwy. Jan Paweł II powiedział: “Wiele razy powtarzałem, że Jasna Góra to sanktuarium narodu, konfesjonał i ołtarz. Jest to miejsce duchowej przemiany, odnowy życia Polaków. Niech takim na zawsze pozostanie” (4.06.1997 r.). Ten dar jest dziś nam wyjątkowo potrzebny.

bp Krzysztof Zadarko, przewodniczący Rady

25.06.2018 r.

KAI