Kard. Dziwisz: czy potrafimy korzystać z daru wolności

Z udziałem częstochowian, pielgrzymów, duchowieństwa, osób konsekrowanych, przedstawicieli stowarzyszeń i ruchów katolickich oraz dzieci i młodzieży na Jasnej Górze trwają główne uroczystości obchodów 40-lecia pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Częstochowy. Eucharystii na jasnogórskim szczycie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, świadek życia i posługi papieża z Polski.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Dziwisz: czy potrafimy korzystać z daru wolności
Z udziałem częstochowian, pielgrzymów, duchowieństwa, osób konsekrowanych, przedstawicieli stowarzyszeń i ruchów katolickich oraz dzieci i młodzieży na Jasnej Górze trwają główne uroczystości obchodów 40-lecia pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Częstochowy. Eucharystii na jasnogórskim szczycie przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz, świadek życia i posługi papieża z Polski.

– Miłość i zawierzenie Maryi ogromna miłość i szacunek do Ojczyzny i rodaków św. Jana Pawła II jest dla nas wciąż wielką lekcją oddania Bogu, Matce Bożej i patriotyzmu – mówił, witając zgromadzonych wiernych, przeor Jasnej Góry o. Marian Waligóra.

Pierwszą apostolską podróż Jana Pawła II do Ojczyzny w 1979 r. kard. Dziwisz nazwał narodowymi rekolekcjami. Przypomniał, że szczególnie intensywny czas dla Papieża przypadał na trzy dni pielgrzymki na Jasną Górę 4-6 czerwca – Siał obficie. Sprawował liturgie wobec nieprzeliczonych rzesz pielgrzymów, głosił słowo Boże, wygłaszał krótsze i dłuższe przemówienia, spotkał się z grupami, delegacjami i pojedynczymi osobami. Był wszystkim dla wszystkich – mówił świadek pontyfikatu Jana Pawła II.

Kaznodzieja podkreślił, że przeżywana rocznica to nie czas nostalgicznych wspomnień, ale świadomość, że „z tamtego doświadczenia zrodził się inny nasz świat, inna Polska. Zrodziła się nasza teraźniejszość”. Pielgrzymka Jana Pawła II wywołała bowiem duchowy wstrząs i uruchomiła proces społecznych i politycznych przemian. Jak podkreślił dalej duchowny powracanie do wydarzeń sprzed 40 lat wynikać powinno przede wszystkim z wdzięczności Bogu za odzyskaną wolność i suwerenność.- A stając dziś przed obliczem Pani Jasnogórskiej, Matki Chrystusa i Królowej Polski, dziękujemy również Tej, która została dana narodowi polskiemu jako „przedziwna pomoc i obrona”. Wdzięczność jest pamięcią serca. Dlatego dzisiaj tu jesteśmy, bo wiemy, komu i co zawdzięczamy! – mówił w homilii kard. Dziwisz.

Hierarcha wskazał na wciąż aktualną rolę Jasnej Góry, o której Jan Paweł II mówił jako o „polskiej Kanie” – Ona wybrała sobie Jasną Górę, aby stąd w sposób szczególny przemawiać do kolejnych pokoleń, do naszych sumień i serc – wskazywał kaznodzieja. Zdaniem kard. Dziwisza ta aktualność wynika z roli Maryi jako Przewodniczki na drogach wiary, która prowadzi nas do Syna i przypomina nam: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. – Taka jest i taka będzie zawsze rola Maryi w naszym osobistym oraz społecznym życiu wiary, nadziei i miłości – podkreślił.

Kard. Dziwisz, przywołując znamienne słowa Jana Pawła II o Jasnej Górze nazwanej przez papieża Sanktuarium Narodu o tym, że „trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce Narodu w Sercu Matki”, pytał o naszą współczesność, „jak dziś bije serce Kościoła i serce Polski, jak biją nasze serca w Sercu Matki?” Jak diagnozował dalej kaznodzieja – odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, bo choć w tych czterdziestu latach dokonało się wiele dobra w naszym kraju, odzyskaliśmy wolność i suwerenność, polepszył się byt materialny wielu rodaków, wyrosło nowe pokolenie ludzi wykształconych, otwartych na Europę i świat, to także pojawiły się zagrożenia, szczególnie dla daru wolności.

– Czy wszyscy potrafimy korzystać z daru wolności? Czy spora część naszych braci i sióstr nie ulega coraz bardziej pokusie fałszywej samowystarczalności, czyli urządzania sobie życia bez Boga, tak jakby On był zbędny, niepotrzebny? Czy można się obejść bez Chrystusa i jego Kościoła, który przecież – pomimo swoich słabości – od dwóch tysięcy lat strzeże Bożego słowa i otwiera przed człowiekiem dostęp do życiodajnych sakramentów? – pytał kard. Dziwisz.

Wspominając spotkanie Ojca Świętego z częstochowskim kościołem, hierarcha podziękował obecnemu metropolicie częstochowskiemu abp. Wacławowi Depo „za przykład umiłowania Maryi w życiu kapłańskim i w życiu Kościoła pełniącego posłannictwo na polskiej ziemi”. Przypomniał także słowa Jana Pawła II wypowiedziane do duchowieństwa, które dziś zdaniem kard. Dziwisza nabierają szczególnej wymowy.- „Dziedzictwo kapłańskiej wiary, posługi, solidarności z całym Narodem w jego najtrudniejszych okresach, które stanowi jakby fundament historycznego zaufania dla kapłana polskiego wśród społeczeństwa, musi być wciąż wypracowywane przez każdego z was i wciąż niejako zdobywane na nowo”.

Dzisiejsze świętowanie w 40. rocznicę przyjazdu Jana Pawła II na Jasną Górę rozpoczęło przed południem spotkanie edukacyjne dla uczniów szkół podstawowych „Tu zawsze byliśmy wolni”. Wzięło w nim udział prawie 500 dzieci z różnych szkół rejonu częstochowskiego. Spotkanie zostało zorganizowane w ramach projektu „Nadzieja. Zwycięstwo” wspartego przez ministerialny program „Niepodległa”.

W programie dziś także wieczór poezji Karola Wojtyły, a po Apelu wspólna „Barka” pod pomnikiem papieża z Polski.
Świętowanie papieskiej rocznicy potrwa do czwartku, 6 czerwca i uwieńczy je promocja najnowszych książek o wydarzeniach z 1979r. i koncert muzyka młodego pokolenia Antka Smykiewicza.

Jan Paweł II był pierwszym papieżem, który podczas sprawowania swojego urzędu odwiedził Jasnogórskie Sanktuarium Matki Bożej. Ojciec Święty przebywał na Jasnej Górze w dniach 4 – 6 czerwca 1979 r. Wolę przyjazdu do Polski wyrażał dwukrotnie Paweł VI w roku obchodów 1000-lecia Chrztu Polski – brak zgody rządu polskiego.
W trakcie wizyty w Częstochowie w 1979r., papież spotkał się z Konferencją Episkopatu Polski, przełożonymi zakonów i zgromadzeń zakonnych męskich i żeńskich, a także alumnami, młodzieżą zakonną i służbą liturgiczną, duchowieństwem oraz profesorami i studentami Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, z pątnikami z Górnego Śląska, Zagłębia Dąbrowskiego, Śląska Dolnego i Opolskiego.

Podczas spotkania z ludźmi pracy ze Śląska Jan Paweł II upomniał się o godność pracy ludzkiej. Nauczanie społeczne tam wyrażone stało się podstawą programu powstałej w kilkanaście miesięcy później “Solidarności”.

Episkopat Polski wezwał, aby Kościół w Polsce kroczył jasnogórską drogą maryjną. Paulinom przypomniał, ze mają być „sługami dźwigania się człowieka na szczyty z największych upadków jako szafarze Bożych tajemnic”. Reprezentacji KUL przypomniał z kolei, że zadaniem Uniwersytetu jest wyzwalać potencjał umysłowy i potencjał duchowy człowieka, przez który człowiek urzeczywistnia swoje człowieczeństwo.

Ojciec święty spotkał się także z wiernymi z Czechosłowacji, Węgier, Niemiec, którym, mimo uszczelniania granic, udało się przybyć do Polski.

Mimo restrykcji i rewizji przy wejściu do sanktuarium, klasztor pozostawał otwarty dla pielgrzymów. Dawało to okazje do spotkań przedstawicieli opozycji z Janem Pawłem II. Nie było to możliwe w czasie następnych pielgrzymek.

Pielgrzymka ta zgromadziła na Jasnej Górze podczas trzech dni ok. 3,5 mln pielgrzymów.

Przemiany społeczno – polityczne, które dokonały się po I pielgrzymce Jana Pawła II w Polsce i Europie, zwłaszcza powstanie „Solidarności”, także otworzyły przestrzeń na kolejne pielgrzymki Ojca Świętego do Ojczyzny. Jeszcze pięciokrotnie nawiedził Jasną Górę, aktualizując przesłanie maryjnego charyzmatu.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Małżonkowie z Miłosławia idą pieszo do Jerozolimy

Jolanta i Zbigniew Janczakowie mają po 66 lat i dziś przed południem wyruszyli z Miłosławia w archidiecezji gnieźnieńskiej na pieszą pielgrzymkę do Jerozolimy. W ciągu pół roku pokonają ponad 4,5 tys. kilometrów. Idą w intencji pokoju na świecie, a za motto drogi obrali słowa papieża Franciszka „Jesteśmy braćmi, choć jesteśmy różni”.

Polub nas na Facebooku!

Małżonkowie z Miłosławia idą pieszo do Jerozolimy
Jolanta i Zbigniew Janczakowie mają po 66 lat i dziś przed południem wyruszyli z Miłosławia w archidiecezji gnieźnieńskiej na pieszą pielgrzymkę do Jerozolimy. W ciągu pół roku pokonają ponad 4,5 tys. kilometrów. Idą w intencji pokoju na świecie, a za motto drogi obrali słowa papieża Franciszka „Jesteśmy braćmi, choć jesteśmy różni”.

Jolanta i Zbigniew Janczakowie są emerytowanymi nauczycielami i to nie będzie ich pierwsza tak długa piesza pielgrzymka. Wcześniej przechodzili Camino czyli szlak do Santiago de Compostella, chodzą w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej, a także na trekkingi w odległych miejscach świata. W 2014 roku poszli pieszo na kanonizację Jana Pawła II do Rzymu.

„Co powiedziała rodzina, gdy oznajmiliście, że idziecie pieszo do Jerozolimy?”

„Wariaci, crazy” – śmieje się pani Jolanta.

„Nie boicie się?”

„Nie, nie boimy się. Jedyne co, to żeby zdrowie dopisało” – mówi w rozmowie z dziennikarzami pan Zbyszek, który dopiero kilka dni temu dostał zgodę na wyprawę od swojego lekarza.

Dlaczego w ogóle ruszają w tę niełatwą wędrówkę?

– Motywuje nas to, co dzieje się na świecie: wojny, terroryzm, nierówność społeczna, współczesne niewolnictwo i wykorzystywanie seksualne, obojętność na los drugich. Może ta nasza intencja wydaje się trochę wyświechtana, ale to przecież nie deprecjonuje jej wagi i znaczenia, tego, że pokój i braterstwo są dziś ludzkości bardzo potrzebne i trzeba się o nie modlić – mówi Jolanta Janczak.

– Przez tę pielgrzymkę, przez jej trud, chcemy powiedzieć, że nie zgadzamy się na te wszystkie niesprawiedliwości, na takie traktowanie bliźnich, stąd nasze motto, słowa papieża Franciszka, które przypominają, że wszyscy jesteśmy braćmi, choć jesteśmy różni – dodaje Zbigniew Janczak.

W przeddzień rozpoczęcia wędrówki małżeństwo spotkało się z Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem. Oprócz błogosławieństwa Prymas dał im przydatne glejty zaświadczające o specjalnym statusie pielgrzyma. We wtorek rano, przed drogą, uczestniczyli w Mszy św. w swoim kościele parafialnym.

„Idziemy z progu domu, tak, jak powinno być” – mówią pielgrzymi.

Plan trasy mają z grubsza opracowany. Początkowy, polski odcinek wiedzie na Jasną Górę. Stamtąd ruszą na Słowację i dalej na Węgry, gdzie planują zatrzymać się w opactwie benedyktynów Pannonhalma. Z Węgier przez Chorwację i Bośnię Hercegowinę, z dłuższym przystankiem w Medziugorie, pójdą do Albanii i dalej do Macedonii, ojczystego kraju Matki Teresy z Kalkuty. Następnie na trasie jest Grecja i Turcja z miejscami naznaczonymi obecnością i świadectwem św. Pawła Apostoła. Z Turcji pielgrzymi przeprawią się na Cypr i stamtąd już prosto do Izraela, omijając z konieczności Syrię, przez którą prowadziły dawne, średniowieczne szlaki pielgrzymie do Ziemi Świętej.

„Wszystko, co najważniejsze będziemy nieść na plecach – wodę, medykamenty, karimaty, śpiwory, trzy zmiany odzieży. Mamy też mały namiot na wypadek problemów z noclegiem. Do Rzymu dźwigaliśmy duże plecaki, ale wtedy wychodziliśmy w zimie. Tym razem zabraliśmy mniejsze, 34-litrowe. Ruszając na tak długą wyprawę i tak o wiele rzeczy trzeba będzie zadbać na miejscu, nie wszystko da się zabrać i zabezpieczyć” – tłumaczy pan Zbigniew.

Pielgrzymka potrwa pół roku. Ostatecznym celem jest Bazylika Grobu Świętego. Pielgrzymi nie idą jednak zupełnie „w ciemno”. Odwiedzili już Ziemię Świętą, robiąc mały rekonesans w Jerozolimie i pokonując pieszo krótką drogę z Nazaretu do Kafarnaum. W wielu miejscach na trasie jednak nie byli.

„Nie mamy złych doświadczeń. Wszędzie, gdzie byliśmy, spotkaliśmy się z wielką ludzką życzliwością. Wierzymy głęboko, że z Bożą pomocą dotrzemy do Jerozolimy szczęśliwie” – mówi pani Jolanta.

Pielgrzymkę Jolanty i Zbigniewa Janczaków śledzić można na ich facebookowej stronie “Pieszo do Jerozolimy” @pieszodojerozolimy. W miarę możliwości i internetowego sygnału będą tam dodawać posty i zdjęcia z drogi.


BP arch. gnieźnieńskiej/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7