video-jav.net

Gdy brakuje już słów

W szpitalu św. Rodziny w Warszawie, tym, w którym nie czekając na ustalenie winy, pozbawiono prof. Chazana funkcji dyrektora za odmowę aborcji, dokonano właśnie aborcji

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zostało zabite 24-tygodniowe dziecko, u którego wykryto zespół Downa. Dlaczego trzeba było czekać aż 24 tygodnie? – Bo właśnie w tym okresie można z całą pewnością ustalić, jak jest, czy nie ma błędu w ocenie kondycji dziecka. Ale, jak donoszą media, aborcja była nieudana, dziecko po niej nadal żyło. Żyło jeszcze godzinę, płakało rozpaczliwie, jak mówią anonimowi świadkowie, ale pozostawione bez opieki i pomocy, zmarło.

 

Jesteśmy skazani na słowa, ale sytuacje brzegowe, gdy czujemy, że doszliśmy do jakiejś ściany, a właściwie wpadliśmy w czarną dziurę, sprawiają, że najpierw długo milczymy. Potem mówimy: barbarzyństwo, zdziczenie, itd.. wyczerpujemy arsenał czując nadal bezsilność środków, jakimi dysponujemy. Ale potem musimy się zmobilizować i skupić się na argumentach, zostawiając za sobą gniew i emocje.

 

Najpierw musimy sobie przypomnieć, że nazywanie zabiciem dziecka, rozwijającego się w łonie matki, nie zależy od światopoglądu czy wiary. To fakt obiektywny, jeśli ktoś w to wątpi, niech zajrzy do podręczników biologii. Kiedy zaczyna się ludzkie życie? – Uczą się uczniowie i studenci medycyny na całej planecie. Spór o język wciąż się toczy, fakt dzieciobójstwa bagatelizuje się na wiele różnych sposobów. Mówi się, że to płód, embrion, czyli „coś”, co nie ma aż takiej wartości, aby „to” chronić i wmawia się nam, że takie procedury to wolność i prawa człowieka.

 

A skoro to wolność i prawo, a że dziecko rodzi się jedynie wówczas, gdy pozwolą mu na to rodzice i jest to rodzaj inwestycji, jak napisała w Internecie pewna komentatorka, inwestycji bardzo kosztownej i całkowicie niepewnej, to jeżeli w tym „projekcie” coś będzie przebiegać niezgodnie z planem, inwestor ma całkowite prawo inwestycję przerwać. Kto zabroni właścicielowi? Ale przeważnie nie jest w stanie zrobić tego sam, potrzebuje pomocników. Ci pomocnicy to lekarze i personel medyczny, który, jak to się mówi potocznie i usypiająco, by istoty faktu nie nazwać, „zakończą ciążę” na polecenie projektanta i właściciela.

 

Jedyny problem, jaki tu może wystąpić to taki, czy wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Ale prawo określiło już procedury, nie wchodzi w takie detale jak płacz dziecka, ono może sobie płakać godzinami. Owi „inwestorzy” mają w sobie, na mocy prawa, coś z terrorystów. Bo wymagają, żeby personel medyczny „kończył” ich projekt niezależnie od tego, czy przypomni sobie cokolwiek z wykładów o początkach ludzkiego życia, z czego może wyciągnąć tylko jeden wniosek: to jest zabójstwo.

 

niemowle-dziecko-stopy

 

I jest jeszcze problem języka. „Nieudana aborcja” (obecnie prokuratura bada, czy w szpitalu św. Rodziny do niej doszło) czyli taka, gdy dziecku jakimś cudem udaje się przeżyć. „Udana” – gdy kończy się jego śmiercią. Języka, który wprowadza zakłamany obraz świata, gdy konsultantka krajowa neonatologii Ewa Helwich, czyli osoba powołana do ratowania wcześniaków mówi: Dobrze, że pozwolono mu godnie i spokojnie odejść.

 

Teraz proszę spojrzeć chłodnym okiem na to, co się dzieje. Takie myślenie, „prawa” i czyny prowadzą do kompletnego zaniku wrażliwości. Wrażliwości rodziców, którzy nie pojmują już, że dziecko nie jest błogosławioną tajemnicą i że trzeba w dużym stopniu podporządkować mu swoje życie. Dziecko jest rzeczą, która pojawi się z ich „nadania”. W efekcie zanika bezwarunkowa miłość rodziców i jeżeli widzi się dziś tylu wściekłych na swoje dzieci rodziców, to między innymi z tego powodu.

 

Prawo zaś nie chroni podstawowych wartości ludzkich, jakim jest życie a subiektywne „projekty” obywateli, bez względu na to, gdzie nas to zaprowadzi. Legalizuje na egzekucję na życzenie. Lekarze stają się wykonawcami wyroków i nie ma możliwości, że fakt, iż ten sam człowiek raz ratuje (gdy mu pozwolą), a innym razem zabija, (bo mu kazali) nie wpływa na jego etykę zawodową. W sumie przestanie szanować życie jako absolutną wartość, bo nie można być raz katem, raz wybawicielem, kat musi wziąć górę, bo taki zawód zabija wrażliwość.

 

Jest jeszcze i język, który nie jest narzędziem poznania prawdy, a zafałszowania rzeczywistości, zamulania umysłów. Mówimy ‘wolność’, a chodzi o śmierć. I niszczy się także solidarność i dobro, które nigdy nie rozwinie się u ludzi i instytucji, które mają pomagać takim rodzicom.

 

W związku z dzieciobójstwem w szpitalu św. Rodziny powstaje pytanie, kto nas powstrzyma, skoro życie i śmierć są w rękach wyłącznie ludzkich inwestorów? Zło rozprzestrzenia się jak toksyczna plama na czystej powierzchni, wszystko plugawi i infekuje, niszczy sumienia i wrażliwość. Nie jest obojętne, czy żyjemy wśród ludzi wrażliwych, czy odczłowieczonych, jaka jest suma naszego zbiorowego człowieczeństwa. Może dlatego, choć to tajemnica, właśnie teraz otrzymujemy nowego patrona, chroniącego życie – bł. O. Stanisława Papczyńskiego. To potężny promotor i ochrona, ale reszta zależy od każdego z nas bez wyjątku.

 

T169086Polecamy książkę Aliny Petrowej-Wasilewicz:
“Kapłanki czy kury? Historie kobiet, które z macierzyństwa uczyniły prawdziwą sztukę”

Siedem niesamowitych historii o siedmiu niezwykłych kobietach – znakomicie wykształconych, o nietypowych zainteresowaniach, z perspektywą wielkiej kariery zawodowej, które zdecydowały postawić wszystko na Boga i rodzinę. Kochające żony, zwariowane matki potrafiące zadbać o dzieci i swój osobisty rozwój. Same nazywają siebie „kapłankami domowego ogniska” i oburzają się, gdy inni nazywają je „domowymi kurami”.

>>> Kup teraz <<<

Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Rzecznik KEP: każda aborcja to zamach na życie

Zamachem na życie człowieka jest każda aborcja. Jeśli ktoś nie chce przyjąć dziecka, może pozostawić je w szpitalu lub anonimowo w oknie życia, a tym samym pozwolić dziecku żyć - mówi w swym komentarzu rzecznik Episkopatu, ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Polub nas na Facebooku!

Poniżej tekst komentarza rzecznika Konferencji Episkopatu Polski:

Przyzwyczailiśmy się, że piąte przykazanie Dekalogu brzmi „Nie zabijaj!”. Oryginalny zapis tego przykazania, które brzmi po hebrajsku „lo tircach”, można przetłumaczyć równie dobrze jako „Nie morduj!” (Księga Wyjścia 20,13). Nie wystarczy jednak przełożenie tego przykazania na normy prawne, ale potrzeba przełożenia na życie.

Ostatnio wzburzyły opinię publiczną doniesienia o dziecku ze szpitala św. Rodziny w Warszawie, które przeżyło aborcję i pozostało bez pomocy, aż zmarło. Jednak nie tylko brak pomocy jest zamachem na życie człowieka, ale każda aborcja. W tym kontekście trzeba przypomnieć mocne słowa św. Jana Pawła II: „(…) bądźcie solidarni z życiem. Wołanie to kieruję do wszystkich moich rodaków bez względu na przekonania religijne. Do wszystkich ludzi, nie wyłączając nikogo. Z tego miejsca jeszcze raz powtarzam to, co powiedziałem w październiku ubiegłego roku: „naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości” (Kalisz, 7.06.1997).

Jeśli ktoś nie chce przyjąć dziecka, może pozostawić je w szpitalu lub anonimowo w oknie życia. Adresy takich okien są dostępne w Internecie. Dziecko, które tam trafia, otrzymuje natychmiastową pomoc medyczną, jest umieszczane w inkubatorze do czasu przyjazdu karetki. Następnie przechodzi badania w szpitalu. Uruchamiane są również procedury nadania tożsamości dziecku. Niejednokrotnie dzieci pozostawione w oknach życia są bardzo szybko adoptowane.

Pierwsze współczesne okno życia w Polsce powstało w Krakowie 19 marca 2006 r. Po dziesięciu latach takich okien jest w naszym kraju już ponad 50. Uratowano w nich dotąd około 100 dzieci. Siostry zakonne, które je często prowadzą, cieszą się z każdego dziecka, któremu rodzice pozwolili żyć.

Ks. Paweł Rytel-Andrianik
Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski


xpra / Warszawa

 

Kwasniewska_Nadzieja-na_500pcxPolecamy książkę “Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku”

“Nadzieja na nowe życie” to książka pełna wskazówek, jak radzić sobie z niepłodnością. Zapewni Ci wsparcie i pokaże, jak zadbać o swoją psychikę, relacje, ciało.
Książka ta to 28-dniowy dziennik kobiety starającej się o dziecko i poradnik, w którym autorki dzielą się wieloletnim doświadczeniem osobistym i zawodowym dając nadzieję i podpowiedź, jak przejść drogę od niepłodności do nowego, spełnionego życia.

>>> Kup teraz <<<