video-jav.net

Caritas Polska przekazała 3 mln zł dla Nepalu

Ponad 3 mln zł w ramach trzech projektów przekazała Caritas Polska na pomoc dla Nepalu. Po trzęsieniu ziemi, które dotknęło ten kraj w 2015 r. tysiące mieszkańców straciło dach nad głową i swój dobytek.

Polub nas na Facebooku!

– Obecna wizyta ma podsumować dotychczasowe działania pomocowe Caritas, rozpoznać bieżące potrzeby oraz znaleźć nowe inspiracje dla dalszej pracy – powiedział Jarosław Bittel, zastępca Dyrektora Caritas Polska, który obecnie przebywa w Nepalu. Towarzyszy mu koordynator projektów zagranicznych – Krzysztof Iwiński.

Zaraz po trzęsieniu ziemi Caritas Polska przeznaczyła kwotę 30 tys. EUR na pierwszą pomoc dla poszkodowanych. W maju 2015 Caritas Polska wysłała transport z pomocą humanitarną w postaci 2200 koców, 90 namiotów 10-osobowych i 300 namiotów 4-osobowych. Wartość pomocy to 116 230 zł.

Ponadto Caritas Polska przekazała fundusze na trzy projekty rozwojowe realizowane wspólnie z Caritas Nepal, Caritas Niemcy i Track Nepal. Projekt prowadzony z Caritas Nepal potrwa do końca roku.

Jedną z form pomocy jest zapewnienie środków do życia poprzez odbudowę zniszczonych domów mieszkańców Chandenimandan (środkowy Nepal). To jedno z najbardziej dotkniętych przez trzęsienie ziemi miejsc. W wyniku kataklizmu zginęło 36 osób, a zniszczeniu uległo 98% gospodarstw domowych.

Wsparcie w odbudowie domów otrzymuje 198 rodzin. Nowe domy będą odporne na trzęsienie ziemi. W tym celu zapewnione jest wsparcie techniczne (inżynieryjne), tworzone są grupy, które decydują o kolejnych etapach prac przy budowie domów i przekazywane są fundusze na zakup materiałów i budowę. Projekt ma też wymiar psychospołeczny, gdyż beneficjenci czują się bezpieczniej i pewniej w takich domach.

W sumie w ramach pomocy do Nepalczyków trafiło 3 mln 347 tys. 639,14 zł.

KAI/ad

Z KRAJU

Marek Kamiński u franciszkanów przed wyprawą

Dosłownie i w przenośni znany podróżnik Marek Kamiński „ładował” swoje akumulatory w Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia. Polarnik zamierza wkrótce przejechać samochodem napędzanym wyłącznie energię elektryczną trasę z Polski do Japonii. Duchowym patronem nowego projektu polarnik uczynił św. Maksymiliana M. Kolbego.

Polub nas na Facebooku!

Jak wyjaśnił o. Arkadiusz Bąk OFMConv z harmęskiego klasztoru, to nie była pierwsza wizyta Marka Kamińskiego w Harmężach. „W 2010 r. to właśnie w tym ośrodku, nieopodal byłego obozu niemieckiego, przygotowywał się do przepłynięcia kajakiem Wisły. Wówczas to zaczerpnął z duchowości św. Maksymiliana i od tamtej pory, jak sam przyznał, często wraca myślami do ojca Maksymiliana” – wyjaśnił zakonnik, przybliżając szczegóły nowego, ekstremalnego przedsięwzięcia podróżnika z Gdańska.

W ramach „No Trace Expedition” Kamiński chce pokonać dystans 20 tys. km w kilka miesięcy, jadąc samochodem elektrycznym przez Rosję, Mongolię, Chiny, Koreę Południową, aż do Japonii. Wyruszy z Zakopanego, przez Warszawę, Kaliningrad, Moskwę do Tokio. W ten sposób podróżnik promować będzie. życie zgodne z naturą: bez zanieczyszczania środowisk, zgodnie z otaczającym światem.

Przed rozpoczęciem wyprawy Marek Kamiński odwiedził Centrum św. Maksymiliana w Harmężach, a stąd wyruszył do Niepokalanowa. „Dlaczego Harmęże? Dlaczego Niepokalanów? Ponieważ duchowym patronem nowego projektu polarnik uczynił św. Maksymiliana M. Kolbego – człowieka nowego, wyprzedzającego swoimi pomysłami epokę, przełamującego myślowe stereotypy” – wytłumaczył o. Bąk.

Podczas swojej wizyty w Harmężach Kamiński odwiedził wystawę Mariana Kołodzieja „Klisze pamięci. Labirynty”, znajdującą się w podziemiach kościoła franciszkanów. W świątyni modlił się o powodzenie wyprawy przez obrazem Matki Bożej Niepokalanej – tym samym, przed którym św. Maksymilian ślubował zdobycie całego świata dla Chrystusa przez Maryję.

Jak zapewnił o. Bąk, w nową podróż Kamiński wyruszył zaopatrzony w garść cudownych medalików, z biografią Maksymiliana pod pachą .

W 2015 r. zdobywca dwóch biegunów przeszedł pieszo szlakiem Świętego Jakuba do Santiago de Compostela. Ekstremalna pielgrzymka prowadziła z Kaliningradu, przez Polskę, Niemcy, Belgię, Francję, aż do Hiszpanii. Każdego dnia w sposób wirtualny Markowi Kamińskiemu towarzyszyło kilka tysięcy osób, które śledziły poszczególne odcinki trasy na Facebooku.

KAI/ad