Bp Muskus: Kościół nie jest wiarygodny, gdy przykłada rękę do podziałów

"Kościół jako wspólnota przestaje być wiarygodnym świadkiem Chrystusowego pokoju, gdy przykłada rękę do podziałów, gdy promuje jednych, a innych wyklucza, gdy pociągają go trony, gdy zamyka uszy na wołanie o sprawiedliwość" - mówił bp Damian Muskus OFM podczas nabożeństwa pojednania na Przeprośnej Górce w Olsztynie pod Częstochową. Modlili się tam pątnicy z archidiecezji krakowskiej zmierzający na Jasną Górę.

fot. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Krakowskiej/facebook.com

Krakowski biskup pomocniczy podkreślał, że pokój, który jest darem Chrystusa, to „owoc wiary, że Bóg jest i czuwa nad całym światem”. W ludziach, którzy przyjmują Chrystusowy dar pokoju i rozwijają go w sobie, nawet najboleśniejsze doświadczenia, nawet największe nieszczęścia nie osłabią świadomości, że miłość Boga jest większa od największego zła – zauważył.

Dodał, że chrześcijanie mają do spełnienia misję „pozyskiwania innych dla Jezusa”, w której decydujące są nie słowa, ale czyny. Jeśli poszukujący, zagubieni, obojętni, czy nieprzychylnie nastawieni, nie będą widzieć w naszym życiu śladów Ewangelii, jeśli nasza postawa, nasze słowa, nasze czyny, będą zaprzeczeniem pokoju, jak mamy ich zachęcić do przemiany życia i wejścia na drogę wiary? – pytał.

Również Kościół jako wspólnota przestaje być wiarygodnym świadkiem Chrystusowego pokoju, gdy przykłada rękę do podziałów, gdy promuje jednych, a innych wyklucza, gdy pociągają go trony, gdy zamyka uszy na wołanie o sprawiedliwość, gdy tworzy klimat stałego zagrożenia, gdy przestaje z czułością szukać zagubionych – wymieniał hierarcha, zauważając że pokój Boży jest „darem, w którym nie ma podziałów, przemocy, gniewu, nie ma paragrafów, narzucania siłą własnych racji” – jest za to bezgraniczna miłość.

Reklama
Reklama

„Jesteśmy wezwani do obrony najważniejszych wartości, ale za jaką cenę to robimy?

Biskup wymienił przeszkody utrudniające dzielenie się darem pokoju. Pierwszą z nich jest według niego pokusa obrony za wszelką cenę. Stwierdził, że uczniowie Jezusa są dziś zanurzeni w rzeczywistości, którą charakteryzują wielokulturowość, różnorodność poglądów, postaw, punktów widzenia i wartości. Jedni ją negują, traktują jako zagrożenie, inni stanowczo się jej przeciwstawiają.

Ale można też w tej różnorodności szukać jakiegoś dobra. Można się wzajemnie uczyć od siebie, razem poszukiwać prawdy. Nie chodzi przy tym o chodzenie na kompromisy ani o budowanie sztucznej jedności – dodał.

Biskup przyznał, że problem powstaje wtedy, gdy postępowanie czy słowa innych podważają bliskie chrześcijanom wartości. Łatwo wtedy o emocjonalne reakcje. Widzimy to w mediach społecznościowych, gdzie ludzie w poczuciu bezkarności ferują wyroki, obrażają się nawzajem, poniżają. Niestety, swój udział w tym mają również ludzie wierzący, wnosząc zamęt, a nie pokój – opisywał. Owszem, jesteśmy wezwani do obrony najważniejszych wartości, ale za jaką cenę to robimy? Czasem taka impulsywna obrona niszczy je bardziej niż fakt, że ktoś je zakwestionował – ocenił. Jego zdaniem, za mało w takich sytuacjach jest myślenia i modlitwy.

Reklama
Reklama

„Czasem, zamiast słuchać, wolimy przemawiać”

Druga pokusa dotyczy władzy. Według bp. Muskusa ludzie nią owładnięci dzielą innych na obozy i skupiają się na sporach. Jak zauważył, przykładów dostarcza życie polityczne, ale również Kościół. Czasem swoje pragnienie panowania nad innymi ubieramy w pozory służby. Czasem despotycznie narzucamy swoją wolę. Czasem, zamiast słuchać, wolimy przemawiać – ubolewał hierarcha.

Trzecią przeszkodą jest „pokusa beznadziei”, ogarniająca ludzi, którzy wobec różnych bolesnych doświadczeń, porażek, upadków i zgorszeń „nie potrafią odnaleźć światła na przyszłość”. Jak stwierdził bp Muskus, nadzieja możliwa jest tylko tam, gdzie człowiek komuś się powierza. Aby mogła zaistnieć nadzieja, musi być ktoś, w kim ją pokładamy – mówił, wskazując że celem i źródłem najgłębszej nadziei ludzkiej jest sam Bóg.

Według krakowskiego biskupa pomocniczego, człowiek, w którym nie ma nadziei, nie jest w stanie przyjąć Chrystusowego daru pokoju. Dlatego tak ważne jest odbudowanie w sobie nadziei. Jest nam bardzo potrzebna w tych niełatwych czasach. Tylko ona może uratować w nas to, co bezpowrotnie traci człowiek nie mający nadziei – podsumował.

Reklama

42. Piesza Pielgrzymka Archidiecezji Krakowskiej wyruszyła z Wawelu 6 sierpnia. Na Jasną Górę pątnicy dotrą dziś, 11 sierpnia w godzinach popołudniowych.

KAI, pa/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę