video-jav.net

Biskupi na 100-lecie niepodległości

Bolesna historia naszej Ojczyzny powinna wyczulać nas na zagrożenia duchowej wolności i suwerenności narodu – piszą biskupi w liście pasterskim z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości. List będzie czytany w kościołach 4 listopada.

Polub nas na Facebooku!

Oto pełna treść listu:

Wymodlona i wywalczona wolność

Umiłowani w Panu, Siostry i Bracia!

W dzisiejszej Liturgii Słowa Chrystus wskazuje na dwa najważniejsze przykazania. Pierwsze dotyczy miłości Boga a drugie miłości człowieka. W Ewangelii św. Jana czytamy, że Jezus „umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował” (J 13, 1). Chrystus objawia nam miłość Ojca, którą od Niego otrzymuje. Uczniowie zaś, miłując się wzajemnie, naśladują miłość Jezusa, którą sami otrzymują (por. KKK 1823). Jezus w ten sposób zaprasza nas do współpracy: „Jak mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15, 9). I dodaje: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak ja was umiłowałem” (J 15, 12).

W uniwersalny nakaz miłości Boga i bliźniego wpisana jest miłość do własnej Ojczyzny. Wyraża się ona poprzez codzienną obywatelską uczciwość, gotowość służby i poświęcenia na rzecz dobra wspólnego oraz międzypokoleniową solidarność, odpowiedzialność za najsłabszych, których Bóg stawia na naszej drodze. Szczególną formą umiłowania Ojczyzny jest obrona jej suwerenności. W dokumencie Konferencji Episkopatu Polski zatytułowanym Chrześcijański kształt patriotyzmu czytamy: „Dla chrześcijanina służba ziemskiej ojczyźnie, podobnie jak miłość własnej rodziny, pozostaje zawsze etapem na drodze do ojczyzny niebieskiej, która dzięki nieskończonej miłości Boga obejmuje wszystkie ludy i narody na ziemi”.

Wyjątkowy przykład tak pojętej miłości pozostawili nam nasi przodkowie. Życiową postawą potwierdzili, że droga do odzyskania przez Naród Polski swego niepodległego i suwerennego państwa wiodła nie tylko poprzez walkę zbrojną, starania polityczne, dyplomatyczne i pracę kilku pokoleń Polaków, ale przede wszystkim przez miłość do Boga i bliźniego, wytrwałą wiarę oraz modlitwę. W 1918 r. za sprawą Bożej Opatrzności i dzięki wielkiemu wysiłkowi całego narodu odrodziła się po 123 latach niewoli niepodległa Polska. Rodziła się ona najpierw w sercach i umysłach naszych przodków, którzy nie chcieli służyć zaborcom.

Przypomnijmy, że Rzeczpospolita upadła w wyniku przemocy sąsiednich mocarstw, a także z powodu win i zaniedbań społeczeństwa szlacheckiego, zwłaszcza części arystokracji, dygnitarzy państwowych i niektórych hierarchów kościelnych. Szczególnie bolesne były: prywata i egoizm stanowy szlachty, zdrada Ojczyzny przez część magnatów i ich współdziałanie z wrogami. Kolejne zrywy narodu do walki zbrojnej o niepodległość Ojczyzny – poczynając od insurekcji kościuszkowskiej, poprzez okres napoleoński, Wiosnę Ludów, powstanie listopadowe i styczniowe – nie przynosiły rezultatów i powodowały nasilające się represje ze strony zaborców oraz niszczenie polskiej kultury i prześladowanie Kościoła, który zawsze wspierał narodowe zmagania o odzyskanie wolności. Nie sposób nie wspomnieć późniejszych powstań – wielkopolskiego i śląskich, wpisanych w czas formowania się Państwa Polskiego.

Po klęsce powstania listopadowego, z Bożej inspiracji w sercach grupy Polaków, między innymi na emigracji w Paryżu, kształtowała się idea, że dla odzyskania wolności konieczne jest odrodzenie religijne narodu i związana z nim odnowa moralna oraz praca nad rozbudzeniem świadomości narodowej w szerokich warstwach społeczeństwa, zwłaszcza wśród ludności wiejskiej.

Jednym z najgroźniejszych zniewoleń polskiego społeczeństwa w XIX w. był grzech pijaństwa, który niszczył duchowo i moralnie oraz degradował fizycznie. Trzeźwość narodu była wielką troską Kościoła katolickiego. Warto tu wspomnieć bł. Ojca Honorata Koźmińskiego, bł. Edmunda Bojanowskiego czy Ks. Jana Alojzego Ficka, proboszcza w Piekarach Śląskich. Publiczne nabożeństwa połączone z rekolekcjami i misjami, pokuta oraz śluby wyrzeczenia się alkoholu rozpowszechniły się szybko na ziemiach polskich pod trzema zaborami. Przy parafiach powstawały bractwa religijne o charakterze trzeźwościowym.

Do swoistej przemiany moralnej doszło na ziemiach polskich od lutego do października 1861 r. Wyrażała się ona w bardzo licznych nabożeństwach i procesjach patriotycznych, połączonych ze śpiewem pieśni Boże coś Polskę. W Królestwie Polskim, na terenach obecnej Litwy, Białorusi i Ukrainy oraz na ziemiach polskich pod zaborem pruskim (Wielkopolska, Pomorze Gdańskie) tłumy Polaków gromadziły się na Mszach Świętych o charakterze patriotycznym sprawowanych w intencji Ojczyzny i jej pomyślności. W ten sposób Naród Polski mocno wyraził w formie religijnej wolę suwerennego istnienia.

W drugiej połowie XIX w. niezwykłą rolę w odrodzeniu narodowym i religijnym szerokich warstw społeczeństwa polskiego pod trzema zaborami odegrali duchowni i świeccy katolicy animujący bractwa, zrzeszenia, stowarzyszenia, itd., skupiające Polaków w obronie wiary katolickiej, języka ojczystego, prawa własności, a także w działalności charytatywnej, edukacyjnej, formacyjnej, gospodarczej i kulturalnej. Były one oparte na wartościach chrześcijańskich i wzmacniały formację duchową, narodową i religijną ich członków. Na tej drodze zrodziło się polskie społeczeństwo obywatelskie, w którym uczestniczyły – choć w różnym zakresie – świadome narodowo wszystkie grupy społeczne, od arystokracji i przedsiębiorców, po ubogą ludność wiejską i robotników. W polskim odrodzeniu narodowym brali też czynny udział chrześcijanie innych wyznań, szczególnie ewangelicy na Warmii, Mazurach i Śląsku Cieszyńskim. W zmagania o niepodległą Polskę angażowali się także na rozmaitych polach przedstawiciele innych narodów mieszkających na ziemiach polskich w okresie zaborów.

Pan Bóg objawiał Swą łaskę Narodowi Polskiemu, kierując do niego przesłanie przez Najświętszą Maryję Pannę. Przykładowo w objawieniach w Gietrzwałdzie, w 1877 r. Matka Boża Niepokalanie Poczęta wzywała do zerwania z nałogami, zachęcała do przemiany życia i codziennego odmawiania różańca w intencji wolności Kościoła na ziemiach polskich pod zaborem pruskim, co łączono z modlitwą o niepodległą Polskę. Jasna Góra, Kalwaria Zebrzydowska i Pacławska oraz inne sanktuaria gromadziły rzesze pielgrzymów ze wszystkich zaborów, rozbrzmiewały polskimi pieśniami i modlitwą ze stale obecnymi w nich akcentami patriotycznymi, integrując duchowo wspólnotę narodową. Głęboko zakorzeniona w polskiej tradycji pamięć o zmarłych przodkach i bohaterach, łączona z wielkanocną tajemnicą zmartwychwstania Chrystusa, budziła też w sercach Polaków nadzieję na wskrzeszenie niepodległej Ojczyzny z „grobu niewoli”.

Miłosierny Bóg dał Polskiemu Narodowi w okresie zaborów wielu świętych i błogosławionych, których życie, modlitwa, duszpasterska posługa oraz działalność przyczyniły się do obudzenia religijnego, społecznego i narodowego Polaków. Do pierwszorzędnych postaci należy zaliczyć św. Abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, św. Brata Alberta Chmielowskiego, św. O. Rafała Kalinowskiego, bł. O. Honorata Koźmińskiego, św. Bp. Józefa Sebastiana Pelczara, św. Abp. Józefa Bilczewskiego, bł. Edmunda Bojanowskiego, bł. Ks. Bronisława Markiewicza, bł. S. Marię Angelę Truszkowską, bł. S. Klarę Ludwikę Szczęsną, bł. S. Bernardynę Marię Jabłońską, św. S. Urszulę Ledóchowską, bł. S. Marię Darowską. W odpowiedzi na znaki czasu z Bożą pomocą stworzyli oni wiele nowych dynamicznych wspólnot zakonnych, habitowych i bezhabitowych, które w dużej mierze przyczyniły się do odrodzenia duchowego Kościoła katolickiego i narodu oraz podjęły posługę wśród najbardziej potrzebujących i ubogich Polaków. Ducha Polskiego Narodu w dążeniu do niepodległości umacniała też postawa prymasów Polski, szczególnie zaś Abp. Leona Przyłuskiego, Abp. Floriana Stablewskiego i Kard. Edmunda Dalbora,podtrzymujących tradycję i godność dawnej Rzeczypospolitej.

Na niezwykłą rolę polskiej kultury w zachowaniu ducha narodowego i w odzyskaniu niepodległości wskazywał św. Jan Paweł II. W żadnym innym okresie Naród Polski nie wydał tylu genialnych twórców: pisarzy, takich jak Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Henryk Sienkiewicz; kompozytorów, wśród których znaleźli się: Fryderyk Chopin, Stanisław Moniuszko, Feliks Nowowiejski; czy malarzy: Józefa Chełmońskiego, Jana Matejkę, Artura Grottgera, Stanisława Wyspiańskiego. Ich dzieła, wyrastające z chrześcijańskiego i narodowego ducha, kształtowały polskie serca i umysły w zmaganiach o wolną Ojczyznę. W dobie zaborów trudną do przecenienia rolę w podtrzymaniu i przekazywaniu wiary katolickiej oraz polskości odgrywały polskie rodziny a w sposób szczególny kobiety. To one zaszczepiały kolejnym pokoleniom młodych Polaków miłość do Boga, Kościoła i Ojczyzny.

Drogi Polaków do niepodległości motywowane wiarą katolicką prowadziły najpierw do umocnienia wiary i odrodzenia moralnego, a następnie do pogłębienia świadomości narodowej. Nastąpiło upodmiotowienie społeczne, narodowe i religijne szerokich warstw społeczeństwa polskiego, przede wszystkim ludności wiejskiej, rzemieślników oraz robotników. Prześladowania ze strony zaborców doprowadziły do jeszcze głębszego związania Kościoła katolickiego i innych wyznań chrześcijańskich z Polskim Narodem.

Drodzy Siostry i Bracia!

Niepodległość została wymodlona, wypracowana i wywalczona przez Polaków, którzy stali się wewnętrznie wolnymi, ugruntowanymi w wierze i odpowiedzialnymi za naród. W pamiętnym listopadzie 1918 r. wielcy przywódcy narodu oraz zwykli Polacy stanęli razem do budowania niepodległej Rzeczypospolitej w historycznej chwili danej przez Boga po I wojnie światowej.

Niepodległość odzyskana 100 lat temu nie jest dana Polskiemu Narodowi raz na zawsze. Wymaga ona od każdego pokolenia Polaków troski o Ojczyznę. Obchodzona rocznica skłania nas do refleksji nad obecnym stanem Polski i zagrożeniami dla jej suwerennego bytu. Odstępowanie od wiary katolickiej i chrześcijańskich zasad jako podstawy życia rodzinnego, narodowego i funkcjonowania państwa, to najpoważniejsze z zagrożeń, które doprowadziły już raz w przeszłości do upadku Rzeczypospolitej. Szerzące się zniewolenia szczególnie wśród młodej generacji Polaków – alkohol, narkotyki, pornografia, zagrożenia płynące z Internetu, hazard, itd., prowadzą do osłabienia moralnego i duchowego narodu. Spośród wad narodowych coraz bardziej dochodzą do głosu prywata, egoizm jednostek i całych grup, brak troski o dobro wspólne, szkalowanie i znieważanie wiary katolickiej, polskiej tradycji narodowej i tego wszystkiego, co stanowi naszą Ojczyznę. Bolesna historia naszej Ojczyzny powinna wyczulać nas na zagrożenia duchowej wolności i suwerenności narodu.

Obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości skłaniają nas przede wszystkim do okazania Bogu, który jest Panem dziejów, naszego dziękczynienia i wyśpiewania Te Deum laudamus – Ciebie Boga wysławiamy. Okres niewoli, który przyniósł tak wiele bolesnych doświadczeń, okazał się ostatecznie czasem próby, z którego nasi przodkowie wyszli odnowieni, umocnieni, przejmując odpowiedzialność za losy Ojczyzny. Ich dojrzała postawa pozostawiła wyraźny ślad w życiu następnych pokoleń, które stanęły przed kolejnymi zagrożeniami utraty niepodległego bytu. Modląc się dzisiaj o Boże błogosławieństwo dla wolnej i niepodległej Ojczyzny, oddajemy się kolejny raz Jasnogórskiej Pani, Królowej Polski. Prośmy Ją przede wszystkim o matczyną opiekę dla sprawujących władzę w naszej Ojczyźnie i wszystkich obywateli, zatroskanych o dobro wspólne. Matce naszego Zbawiciela powierzamy wszystkich Polaków, szczególnie młodych, aby w duchu wierności Bogu i Ewangelii kształtowali szczęśliwą przyszłość naszej Ojczyzny.

Dziękując Bożej Opatrzności za dar wolnej Polski, udzielamy naszym rodakom w kraju i za granicą błogosławieństwa: w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Podpisali: Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce
obecni na 378. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski
w Warszawie, w dniu 14 marca 2018 r.

BP KEP/ad

Polscy ojcowie synodalni podsumowali Synod Biskupów

Po powrocie z Rzymu polscy ojcowie synodalni spotkali się dziś z dziennikarzami. W siedzibie Episkopatu Polski w Warszawie zaprezentowano dokument końcowy synodu oraz wskazano na wkład polskiej delegacji w obrady synodalne.

Polub nas na Facebooku!

Abp Stanisław Gądecki zaznaczył, że synod zajmował się młodzieżą szeroko rozumianą, aż do 29 roku życia. Młodzież ta nie była ograniczona tylko do katolickiej, analizowano sytuację młodzieży na całym świecie.

– Nowością tego synodu było to, że wprowadzono pewne zmiany metodologiczne. W samym zgromadzeniu wzięło dział 268 ojców synodalnych, kardynałów, arcybiskupów i biskupów, ale także dość konsystentna grupa młodzieży z całego świata. Do tej pory tego nie było – relacjonował abp Gądecki. Jak dodał, po wypowiedziach, które bardziej się młodym podobały, rozlegały się entuzjastyczne oklaski i gwizdy, natomiast przemówienia nie cieszące się dużym uznaniem spotykały się z ciszą. W ocenie przewodniczącego KEP było to zgromadzenie radośniejsze i nie aż tak trudne i napięte, jak poprzedni synod poświęcony rodzinie. “Pogodną atmosferę wzmocniła permanentna obecność Ojca Świętego” – powiedział abp Gądecki.

Ważną zmianą było wprowadzenie czterominutowego czasu na przemówienia, po którym wyłączano mikrofony, oraz trzyminutowego milczenia po pięciu wypowiedziach, co według abp. Gądeckiego „wybitnie nadawałoby się do każdego parlamentu”.

– Porównując z innymi synodami wydaje mi się, że była znacznie większa obecność Afryki i to bardzo bystrych afrykańskich biskupów oraz bardzo silna obecność zakonników – dodał przewodniczący KEP.

Polska delegacja wręczyła papieżowi Positio do beatyfikacji sł. Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, nazwanego „Apostołem Młodych”, a także sportowe koszulki od bp. Mariana Florczyka.

– Tylko 5 ze 167 punktów całego dokumentu uzyskało zgodę wszystkich biskupów. Przyjęliśmy treść dokumentu końcowego z satysfakcją. Mocnym śladem naszej obecności i troski było to, by w dokumencie znalazło się odniesienie do nauczania Jana Pawła II, który bardzo troszczył się o młodzież i odczytał młodego człowieka, zgłębił i psychologię, i całą filozofię, pytał o sens życia młodego człowieka. Jeden z francuskich biskupów mówił, że Jan Paweł II uczył młodzież, jak żyć, co znaczy przynależność do Kościoła, być świętym – mówił bp Marian Florczyk, podając przykłady obecności nauczania papieża Polaka w końcowym dokumencie.

Polskim wkładem było również zagadnienie sportu, czym osobiście na prośbę papieża Franciszka zajął się bp Florczyk. „W 47. punkcie dokumentu końcowego jest mowa o sporcie, by Kościół współpracował ze sportem po linii duszpasterskiej, ubogacając ludzi sportu wartościami duchowymi i religijnymi, ale także by Kościół objął swoją pomocą duszpasterską także młodych niepełnosprawnych” – powiedział delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

– Przy sporcie wyczynowym jest potrzebny trener, cały sztab. Jestem przekonany, że to ogromne doświadczenie modlitwy, które trwało w Polsce, dawało wielką moc, żeby rzeczywiście to był czas działania Ducha Świętego, bo On jest najlepszym trenerem tych wszystkich duchowych tajemnic – powiedział bp Marek Solarczyk, odnosząc się do modlitewnych akcji, jakie miały miejsce w naszym kraju w intencji synodu, w których wzięło prawie 9,5 tys. młodych ludzi.

Biskup pomocniczy warszawsko-praski powiedział, że ogromną wartością synodu jest sam dokument końcowy, który niesie wielkie bogactwo treści. „To wielkie wyzwanie i zaproszenie do tego, co jest przed nami” – zaznaczył biskup.

Abp Gądecki zaznaczył, że polska delegacja przypomniała nauczanie papieża Jana Pawła II o młodzieży. Zwrócił uwagę, że w dokumencie roboczym, na którym pracowali ojcowie synodalni, nie było wzmianki o papieżu Polaku. “Wydawało nam się słuszne zwrócić uwagę na ten brak, skoro Ojciec Święty tyle o młodzieży mówił i tyle dla młodzieży zrobił – to on wprowadził Światowe Dni Młodzieży, to on wprowadził Niedzielę Palmową z młodzieżą” – podkreślił metropolita poznański. Z zadowoleniem przyznał, że w dokumencie końcowym kilka razy pojawiło się odniesienie do św. Jana Pawła II, o Światowych Dniach Młodzieży, o jego duszpasterstwie młodzieżowym i encyklice “Laborem exercens”.

Ponadto abp Gądecki poinformował, że wkładem polskiej delegacji było także zwrócenie uwagi na brak w dokumencie roboczym wzmianki o formowaniu młodych do czystości. “Przygotowaliśmy tekst mówiący o tym, że bez człowieka uformowanego do czystości nie można potem oczekiwać wierności w małżeństwie” – podkreślił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, dodając, że choć “nie w tak silnym sformułowaniu, jakie podaliśmy”, ale weszło to do dokumentu końcowego.

Abp Gądecki przypomniał, że dokument ten ma strukturę w kluczu opisu wędrówki Jezusa z uczniami do Emaus, wyrażonym słowami: “W drodze z nimi”, “Otworzyły im się oczy. Nowa Pięćdziesiątnica” i “Wyruszyli bez zwłoki. Kościół młodych”.

W pierwszej części poddano analizie kontekst, w jakim żyje współczesna młodzież. “Opis kontekstów życia młodych ludzi jest przedsięwzięciem dość karkołomnym, gdyż to, co jest ważne dla młodzieży w Polsce nie jest istotne w Niemczech, a to co ważne w tym kraju jest zupełnie nieobecne w Afryce itp.” – zwrócił uwagę abp Gądecki.

Arcybiskup przypomniał, że roboczy dokument synodalny (Instrumentum laboris) powstał na podstawie kilkunastu tysięcy ankiet zebranych z całego świata i na ich podstawie opracowano syntezę o charakterze czysto statystycznym. Ankiety pokazały niezwykle bogaty i zróżnicowany obraz młodzieży. W pierwszej części dokumentu końcowego z bogactwa zebranych materiałów wyróżniono cztery zasadnicze obszary: “świat rodziny”, “świat szkoły i uniwersytetu”, “świat cyfrowy” oraz “świat migracji”. Są to cztery tematy, które najbardziej dotyczą świata młodych i które ich interesują.

Większość młodych uważa rodzinę za jedyny autorytet. Pozostałe tematy jak wiara, kultura, wolność znajdują się na dalszych miejscach w hierarchii  ważności spraw życiowych. “Rodzina jest tą wartością, do której czują największe zaufanie, a to budzi wśród młodych pragnienie założenia własnej rodziny. Niestety założenie własnej rodziny nie jest dla młodych ludzi czymś prostym, ponieważ wymaga od każdego dużej dozy wyrzeczeń i odpowiedzialności” – mówił arcybiskup, zwracając uwagę na jej zróżnicowany obraz w różnych częściach świata.

Odnośnie do świata szkół i uniwersytetów, wszyscy młodzi ludzie wskazują na ich wartość i potrzebę edukacji. W tym obszarze również istnieje duże zróżnicowanie. “W Afryce młodzi wiedzą, że jedyną szansą emancypacji jest zdobycie wykształcenia. Dlatego z tego kontynentu rozlegało się wołanie o edukację” – przypomniał abp Gądecki.

W przypadku “świata cyfrowego” wskazywano na jego wszechobecność, zaznaczając, że nie dotyczy on całego obszaru świata, np. większości krajów afrykańskich, gdzie panuje ubóstwo. Z kolei na Zachodzie “świat cyfrowy” stanowi dobro, rozszerzając horyzonty oraz ułatwia kontakty międzyludzkie i jest zarazem dużym zagrożeniem prowadzącym do uzależnień.

Mówiąc o migracji, metropolita poznański przypomniał o wielomilionowej rzeszy ludzi, którzy już wyemigrowali ze swoich krajów, bądź chcą to uczynić. Przeważająca część z nich to młodzi ludzie. “Wielu młodych migrantów, żyjąc złudzeniami dobrobytu, trafia na Zachód i doznaje rozgoryczenia” – zwrócił uwagę abp Gądecki.

W tym kontekście przypomniał stanowisko papieża i Kościoła wobec migrantów, aby ich przyjmować, otoczyć opieką, integrować i wspierać. Zaznaczył, że w perspektywie politycznej często taka perspektywa nie jest rozumiana, nawet wśród polityków uważających się za katolików. “Kościół jednak i w sprawie migracji musi być światłem dla świata. Zwraca uwagę na kryzys demograficzny państw Zachodu, które nie mają dobrej przyszłości, jeśli ich społeczeństwa nie zostaną wzbogacone przez migrację. Trzeba dostrzec jej dobrą stronę, a nie doszukiwać się samych negatywów. Staramy się o tym stale przypominać w Polsce” – powiedział arcybiskup poznański.

KAI/awo