video-jav.net

Arturo Mari: Jan Paweł II traktował mnie jak syna

Papieski fotograf Arturo Mari wziął udział w zorganizowanej przez Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II uroczystości upamiętniającej patrona placówki w 40. rocznicę jego wyboru na Stolicę Piotrową.

Polub nas na Facebooku!

Arturo Mari wspominał długie lata przyjaźni najpierw z bp. Karolem Wojtyłą, a następnie z Janem Pawłem II. Fotograf wykonał ok. 6 mln zdjęć dokumentujących pontyfikat papieża Polaka. – Papież traktował mnie jak własnego syna, a ja traktowałem go jak ojca – mówił w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II. Wśród najważniejszych wydarzeń tego pontyfikatu wymienił m.in. wystąpienie Jana Pawła II przed przywódcami świata na forum ONZ, jego spotkanie z chorymi dziećmi w szpitalu w Kinszasie oraz wizytę w Sudanie, gdzie papież w bardzo stanowczy sposób rozmawiał z prezydentem tego kraju.

Mari wspominał także ostatnie godziny życia Jana Pawła II. – Kard. Dziwisz powiedział do Ojca Świętego: Arturo jest tutaj – opowiadał. Zaznaczył, że nie są prawdą rozpowszechniane w mediach informacje, że Ojciec Święty nic nie mówił i nic nie pamiętał. – W pewnym momencie, niespodziewanie, papież odwrócił się do mnie. Dla mnie to była trauma: piękne, otwarte oczy. Uklęknąłem i papież zaczął dotykać mojej twarzy. Trwało to dosyć długo. Na koniec powiedział mi: Arturze dziękuję, dziękuję – mówił z widocznym wzruszeniem.

Jak podkreślał później w rozmowie z dziennikarzami, nie można oddać słowami tego, kim był Jan Paweł II. On sam jest przekonany, że żył u boku świętego człowieka. – Dla niego chorzy i dzieci byli na pierwszym miejscu. O nich pamiętał i im poświęcał wiele czasu oraz swoją modlitwę – podkreślał. Dodał, że Jana Pawła II charakteryzowała ogromna pokora. W obliczu cierpienia nigdy się nie skarżył. Był uśmiechnięty, emanowała z niego wola życia.

W spotkaniu uczestniczył również kard. Stanisław Dziwisz. Osobisty sekretarz Jana Pawła II wspominał październikowe konklawe i towarzyszącą temu wydarzeniu atmosferę. Według niego wybór kard. Wojtyły na papieża budził w ludziach nadzieję na zmiany w Kościele i w świecie. – Ten pontyfikat był darem dla świata i szczególnym darem dla nas – ocenił hierarcha. Jak podkreślił, najsilniejszą bronią Jana Pawła II była umiejętność wyswobadzania ludzi z lęku.

Wspomniał również, że ludzie wciąż do niego piszą, opowiadając o łaskach, jakie otrzymali za pośrednictwem Jana Pawła II. Są to przede wszystkim uzdrowienia z nowotworów oraz narodziny dzieci w małżeństwach, które od wielu lat bezskutecznie starały się o potomstwo.

Krakowski Szpital Specjalistyczny nosi imię Jana Pawła II od 1990 roku. Istnieje od 1917 roku. Początkowo były tu Miejskie Zakłady Sanitarne. Dwukrotnie w latach 1936-1938 leczyła się tu siostra Faustyna Kowalska. Po wojnie był to Miejski Szpital Zakaźny, a potem Szpital Specjalistyczny im. dr. Anki. W 1979 roku w szpitalu zaczął działać Instytut Kardiologii.

Podczas pielgrzymki do Polski w czerwcu 1997 roku Jan Paweł II poświęcił nowy budynek Kliniki Kardiochirurgii.


KAI/ot

Młody człowiek potrzebuje przede wszystkim bliskości

Kluczem i treścią obrad Synodu Biskupów jest młody człowiek, który przede wszystkim potrzebuje bliskości drugiego człowieka - uważa bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Młodzieży. Jutro rozpoczyna się w Rzymie w Synod Biskupów na temat młodzieży, którego biskup jest "ojcem synodalnym".

Polub nas na Facebooku!

Zdaniem bp. Solarczyka rozpoczynający się jutro Synod Biskupów w Rzymie już na wstępie prowokuje do refleksji nad tekstami jakie już się ukazały a przede wszystkim nad dokumentem “Instrumentum laboris”. – Czytając ten dokument i wsłuchując się w różne opinie przede wszystkim stańmy obok młodego człowieka, którego znamy i który żyje obok nas. Mówię to jako ten, który uczy od 26 lat w szkole i na bieżąco jestem z młodymi ludźmi i ich problemami, obecnymi uczniami i wychowankami, którzy są już poza wiekiem `synodalnej` młodości, którzy podjęli decyzję o swoim życiowym powołaniu. Ich doświadczenia stale konfrontuję z tym, co już na ten temat powiedziano. Poprzez nie odczytuję wiele problemów i tajemnic konkretnego młodego człowieka i w większości rzeczywiście mają one charakter uniwersalny – mówi bp Solarczyk.

Jego zdaniem współczesny młody człowiek przede wszystkim potrzebuje bliskości drugiego człowieka. – W młodość jest wpisana chęć poszukiwania, wielka gama oczekiwań, pragnień i pomysłów, do których na pewnym etapie życia nie chce się wielokrotnie dopuszczać innych. Największym dramatem człowieka, a szczególnie na etapie poszukiwań i kształtowania swojej osobowości, a co jest ostatecznym fundamentem jego życia jest to, że w tym wszystkim jest sam. Przebija to we wszystkich refleksjach przedsynodalnych. Dlatego tak bardzo podkreśla się potrzebę stałego towarzyszenia – zaznacza bp Solarczyk.

Biskup zwraca uwagę, że stąd tak ważne jest towarzyszenie młodemu człowiekowi przez rodziców, w codzienności, obdarzenie go pełnym zaufaniem, cierpliwość w tłumaczeniu meandrów życia, w przeżywaniu wzlotów i upadków. Oczywiście towarzyszenie będzie miało inny charakter w przypadku wychowawców i duszpasterzy, którzy muszą wśród młodych przede wszystkim zbudować sobie autorytet. – Obecnie młodzi nie przyjmują od razu autorytetów, które wiążą się na przykład z pełnieniem jakieś funkcji. Najważniejsze jest to, aby młody człowiek dostrzegł autorytet i zaufał temu co ważne, pewne i trwałe – mówi bp Solarczyk.

Stąd tak ważne jest świadectwo życia samych autorytetów, konsekwencja i jasność przekazu swoich doświadczeń. – Na dłuższą metę młody człowiek nie da się oszukać. Trzeba mu pomagać w jego poszukiwaniach tego co cenne i co stanie się bogactwem jego życia – zaznacza biskup.

Swoją refleksję na temat rozpoczynającego się Synodu podsumowuje przykładem swojej absolwentki, której nie dawno urodziło się dziecko. – Rozmawiając ze mną ostatnio mówiła o wyzwaniach, jakie stawia macierzyństwo, obowiązkach, jakie niesie ono z sobą. Gdy zapytałem, czy przy swoich codziennych pracach ma czas na odpoczynek i refleksję, odpowiedziała radośnie, że tak. Gdy to, co człowiek robi, ma sens, wypełnia go radość istnienia i jest w stanie robić jeszcze więcej – podsumowuje bp Solarczyk.

Bp Solarczyk poinformował, że swoje wystąpienie synodalne poświęci lekcji religii, która jest jednym z elementów nauczycielskiej misji Kościoła.

Przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Młodzieży przypomniał, że Synodowi będzie towarzyszył 50-osobowy zespół młodzieży w trzech grupach z Polski, która będzie brała udział w różnych wydarzeniach organizowanych z okazji obrad. Są to przedstawiciele duszpasterstwa młodzieży z różnych diecezji.


KAI/ot