video-jav.net

Abp Hoser w dożynki: ukształtował nas etos rolnika

Mentalność naszego społeczeństwa ukształtował etos rolnika. Polskiemu rolnikowi należy się szacunek. Dzięki jego miłości do ziemi i poczuciu wolności przetrwaliśmy czasy komunizmu – powiedział abp Henryk Hoser w czasie diecezjalno-gminnych dożynek, które w tym roku odbyły się w Wołominie.

Polub nas na Facebooku!

W homilii bp warszawsko-praski podkreślił piękno polskiej ziemi oraz znaczenie pracy na roli, nazywając rolników twórcami naszej narodowej tożsamości. – Rolnik, który kocha własną ziemię, który ją doskonale zna, to nie to samo, co robotnik rolny. Rolnik był człowiekiem mającym poczucie swojej wolności i niezależności. Trafnie ukazuje to jedno z naszych powiedzeń: „Rolnik na zagrodzie równy wojewodzie”. Można powiedzieć, że myśmy wszyscy wyrośli z doświadczeń rolnika. Jego etos ukształtował mentalność i formę polskiego społeczeństwa, któremu tak bliskie jest poczucie wolności i suwerenności. To nas również uratowało w czasie komunizmu – powiedział abp Hoser.

 

Zwrócił uwagę, że za wschodnią granicą, na Ukrainie rolników wyniszczono głodem w latach 30. ub. wieku. Następnie wtrącano ich do gułagów, nazywając „kułakami”, ponieważ przeciwstawiali się wywłaszczeniu, czyli pozbawieniu ich własnej, umiłowanej ziemi. W konsekwencji dziś, nawet jeśli już ją otrzymują, nikomu nie chce się na niej pracować. Na szczęście w Polsce ponad 80 proc. ziemi pozostała w rękach rolników. W związku z tym nie powinno nikogo dziwić tak silne wśród Polaków przywiązanie do wolności oraz poczucie własnej godności i niezależności – mówił abp Hoser.

 

Nawiązując do ostatniej afery związanej ze skażeniem jajek przestrzegł on przed polityką skoncentrowaną na doraźnym zysku. – Pod wpływem żądzy wzbogacenia się za wszelką cenę coraz częściej uprawy przemysłowe produkują płody rolnych złej jakości. Tymczasem my, Polacy mamy ogromną szansę produkowania żywności ekologicznej, ponieważ nasza ziemi nie jest tak skażona jak w innych krajach Europy Zachodniej – zwrócił uwagę duchowny. – Niech więc troska o zdrową żywność będzie naszym wspólnym dziełem, naszym wspólnym interesem – zaapelował abp Hoser.

 

Przestrzegł również przed degradacją środowiska naturalnego, zwracając uwagę na ścisły związek człowieka z przyrodą. – Nie wolno nam niszczyć natury, ona nie znosi gwałtu. W przeciwnym wypadku obróci się przeciwko nam samym i poniesiemy tego konsekwencje – mówił arcybiskup. Zwrócił uwagę, że jakość środowiska przyrodniczego ma ogromny wpływ na życie psychiczne i duchowe.

 

Zachęcił też młode pokolenie do kultywowania tradycji umiłowania ziemi i pracy na niej wzorem rodziców i dziadków.

 

W programie dożynek znalazł się występ Kapeli Ludowej Mazowszanie, Ludowego Zespołu Artystycznego PROMINI oraz Kabaretu Czwarta Fala.

 


Wołomin

Katolicka Agencja Informacyjna

Jasna Góra: trwa kolejny szczyt pielgrzymkowy

Na Jasnej Górze trwa kolejny szczyt pielgrzymkowy. Na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej docierają wciąż nowe grupy pątników. W odróżnieniu od tych z pierwszej połowy sierpnia to mniejsze kompanie głównie z terenów arch. łódzkiej, katowickiej i częstochowskiej. Wyjątek stanowi jutrzejsza, należąca do największych w kraju, piesza pielgrzymka tarnowska

Polub nas na Facebooku!

W sumie na sobotni odpust wejdzie ok. 90 pielgrzymek a w nich ponad 30 tys. osób. Ci, którzy już dotarli podkreślają, że było warto. – Jestem na pielgrzymce pierwszy raz, zawsze chciałam wybrać się w drogę, ale było wiele przeszkód. W tym roku się udało i to był cudowny czas. To jest coś co trzeba w życiu zrobić – powiedziała pani Jolanta z Wolbromia. Dodała, że „ widok Jasnej Góry zapiera dech w piersiach, to jest coś niesamowitego”.

 

Pan Zbyszek, który także przyszedł z Wolbromia powiedział, że pątnicy w ciągu trzech dni pokonali sto kilometrów. – To wcale nie jest mało, tempo mieliśmy duże, to wystarczy by się zmęczyć. Wszystkie nasze bąbelki ofiarujemy przez Maryję Jezusowi – podkreślił pątnik.

Mały Jakub z Jastrzębia podkreśla, że „chyba nie ma na pielgrzymce nikogo, kogo nie bolałyby nogi, ale naprawdę warto”. – Najpiękniejszy moment był wtedy, gdy uklęknęliśmy przed obrazem Matki Bożej, to było cudne – powiedział pielgrzym.

Pielgrzymowanie odbywa się nadal w duchu dziękczynienia za królowanie Maryi w naszym narodzie. Wielu grupom towarzyszy hasło: „jesteśmy żywymi klejnotami w koronie Maryi”. – Być klejnotem w Jej koronie to znaczy zrzucić z siebie to co brudne, złe, stare i oczyścić się, by błyszczeć dla Maryi i Jej Syna – powiedziała Ania z pieszej pielgrzymki łódzkiej.

 

92. Piesza Pielgrzymka Łódzka to dziś najliczniejsza kompania na Jasnej Górze. Przyszło w niej ok. 2 tys. pątników podzielonych na dziewięć grup. W grupie „siódmej” przyszli harcerze różnych organizacji ZHP, ZHR i skauci Europy. Intencją, którą przynieśli była prośba za harcerki, które zginęły podczas nawałnicy na obozie w Suszku. Harcerze pielgrzymi trud ofiarowali także za wszystkich poszkodowanych podczas ostatnich burz.

Szczególną grupę stanowili także pątnicy „piątki”. To grupa milczenia, która jak zapewnia jej przewodnik stale się rozrasta, co pokazuje wielką jej potrzebę. – W tej grupie było dużo radości, dużo słuchania, Słowo Boże docierało do nas jak nigdy – powiedziała Grażyna, uczestniczka grupy ciszy. Ania, która zwykle pielgrzymowała z „czwórką” dodała, że wybrała te formę pielgrzymowania, bo chciała słuchać tego co Bóg do niej mówi.

Już od wczoraj modlą się na Jasnej Górze uczestnicy jednej z najstarszych pieszych pielgrzymek. To 549. Piesza Pielgrzymka z Pabianic. Przez 4 dni pod hasłem: „Jesteśmy żywą koroną Maryi” do Częstochowy wędrowało 450 osób. Tegorocznej pielgrzymce patronował św. Brat Albert.

-To jest specyficzna pielgrzymka ze względu na jej tradycję, po drugie dlatego, że kto może, mniej więcej jedna trzecia, wraca także pieszo i to też jest piękne – zauważył ks. Maciej Mroczek. Pielgrzymka była podzielona na dwie grupy. W jednej trwała głośna modlitwa i śpiew, w drugiej obowiązywała cisza. Nowością było też to, że trzeciego dnia, na jednym odcinku z sanktuarium w Gidlach był niesiony Najświętszy Sakrament i pątnicy mogli adorować Pana Jezusa w czasie drogi.

 

Piesze pielgrzymki są w tym roku także szukaniem odpowiedzi na to jak „iść i głosić Ewangelię”. To w nawiązaniu do hasła roku duszpasterskiego: „Idźcie i głoście”.

– Każdy kto nawiedza Jasną Górę jest żywym klejnotem w koronie Matki Bożej – podkreśla o. Arnold Chrapkowski. Generał Zakonu Paulinów dodaje, „obyśmy przez nasze przemienione życie stawali się nieustannie diamentem, który będzie żył”. – Maryja przewodzi nam w pielgrzymce wiary. Mówimy Królowa, ale wiemy, że Jej królowanie polega na służbie. Ona nie jest z boku, Ona idzie z nami – przypomniał Generał Paulinów.

Obok pieszych pielgrzymów nadal nie brakuje także grup rowerowych i biegowych.

Jutro na Jasnej Górze wejścia poszczególnych grup rozpoczną się od godz. 9.00. Ok. 14.00 dotrzeć ma piesza pielgrzymka tarnowska należąca do jednej z największych w kraju. Jutro także z Warszawy Bemowa przyjedzie grupa na rolkach.

 

Generał zakonu paulinów o świętowaniu 26 sierpnia: niech to będzie znak narodowej jedności

Tak, jak trzysta lat temu w głównych uroczystościach koronacyjnych na Jasnej Górze, w jutrzejszych jubileuszowych obchodach wezmą udział przedstawiciele wszystkich stanów. – Będzie to zewnętrzny znak narodowej jedności – mówi generał zakonu paulinów, o. Arnold Chrapkowski, który zaprasza wszystkich do radosnego świętowania 26 sierpnia. Zachęca, by włączenie się w inicjatywę „Żywa korona Maryi” mobilizowało do trwałych zmian w życiu każdego z wiernych.

 

Przełożony generalny zakonu paulinów przypomina, że w 1717 r. dzień koronacji jasnogórskiego obrazu był momentem jedności narodu a wszystkie stany miały w tym swój udział.

– Dziś także o to chodzi, byśmy pomimo różnic, często pozornych, potrafili wznieść się ponad to co małe, różnić się mądrze, cieszyć się odzyskaną wolnością i tym byśmy tę wolność umieli dobrze zagospodarować – podkreśla o. Arnold Chrapkowski. Przypomina, że Jasna Góra jest tym miejscem, które zawsze jednoczyło naród polski.

Pauliński generał zauważa, że w głównych uroczystościach jubileuszowych swą obecność zapowiedzieli przedstawiciele najwyższych władz państwowych z prezydentem RP Andrzejem Dudą i premier Beatą Szydło, a także nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio, biskupi, duchowieństwo i wierni świeccy.

“Tworzymy jedną rodzinę i oby ten zewnętrzny znak jedności, przekładał się na wewnętrzny znak jedności w każdym z nas” – mówi o. Chrapkowski.

 

Podsumowując najważniejszej inicjatywy duszpasterskiej roku jubileuszowego zaproponowane i podjęte przez paulinów, o. generał przypomina, że „dzisiaj pragniemy ukoronować Maryję już nie nowymi, materialnymi koronami, ale koronami naszych duchowych darów, odnową życia w duchu Ewangelii. Obmyci Bożym miłosierdziem, wezwani do duchowej przemiany życia, do budowania przyszłości opartej nie na ludzkich pomysłach na wiarę, na Kościół, na rodzinę i na małżeństwo, chcemy z naszych czystych serc budować Żywą Koronę Maryi”.

Wyraża nadzieję, że ta inicjatywa będzie kontynuowana.

“Ta żywa korona musi być tworzona nadal, ona nie może się skończyć w chwili złożenia daru materialnego, jakim jest np. selfie. To musi być ciągła mobilizacja i przemiana życia” – mówi.

 

Pauliński generał przypomina słowa prowadzącego tegoroczną nowennę przed uroczystością Matki Bożej Częstochowskiej bp. Grzegorza Rysia: „patrzcie na dłoń Matki Bożej. Nie ja, ale Jezus jest najważniejszy”.

“Chodzi o to, by za Jej pośrednictwem docierać do Boga, bo tylko On jest drogą i życiem. Ludzkie słowa są chwilowe, ulotne. Przemijają epoki, ludzie. Boże Słowo i świadomość Bożej obecności w naszym życiu, to powinno nas kształtować” – podkreśla zakonnik.

Zdaniem o. generała, rok jubileuszowy 300-lecia koronacji cudownego obrazu Matki Bożej był okazją do ożywienia kultu Jasnogórskiej Maryi.

“Widać wielkie zaangażowanie wiernych w tworzenie żywej korony i to nie tylko w Polsce, ale w wielu paulińskich placówkach na świecie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, w amerykańskiej Częstochowie” – powiedział o. Arnold Chrapkowski. Podkreślił, że zakonnicy starali się wykorzystać także nowoczesne środki komunikacji, by dotrzeć do wielu wiernych, zwłaszcza młodych, z jasnogórskim przesłaniem.

“W selfie chodziło oto, byśmy pokazali Matce Bożej nie nasze twarze, ale nasze serce, to co w nim jest” – przypomina pauliński generał. Zauważa, że do aktywnego życia wiarą jesteśmy wszyscy zobowiązani przez chrzest i że jest ono trudem, który należy podjąć.

Zaznacza też, że w świętowanie jubileuszu włączyło się wiele różnych środowisk i instytucji państwowych np. Narodowy Bank Polski czy Poczta Polska.


it (KAI); It / Jasna Góra

Katolicka Agencja Informacyjna