video-jav.net

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Zacznę od truizmu. Znak krzyża towarzyszy nam od najmłodszych lat i jest wpisany w naszą kulturę! Zabrzmiało patetycznie, ale przecież takie są fakty

Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Znak krzyża czynimy, rozpoczynając i kończąc modlitwę, kreślimy go dzieciom na czołach w geście błogosławieństwa, a także błogosławiąc pokarmy. Krzyż jest znakiem rozpoznawczym chrześcijańskich świątyń, przydrożnych kapliczek i cmentarzy. Oczywiście cześć i szacunek do krzyża wynikają z faktu, że Chrystus użył go właśnie jako narzędzia naszego odkupienia.

Krzyż symbolizuje także poświęcenie, gotowość do ofiary, wartość cierpienia, dlatego obecny jest nawet w sferze świeckiej. Widnieje nie tylko na flagach wielu państw, np. skandynawskich, ale także użyczył swej formy licznym odznaczeniom państwowym, na przykład Krzyż Virtuti Militari.

Co ciekawe pierwsi chrześcijanie, patrząc na Stary Testament, już w księgach napisanych przed przyjściem Jezusa na świat, odnajdywali zapowiedź przyszłej czci wobec krzyża. Tak jakby Bóg dawał znaki, które staną się zrozumiałe dopiero post factum, dla przyszłych pokoleń.

•  Litera TAW – podpis Boga kreślony na czołach wybranych

Pierwsza zapowiedź czci oddawanej symbolowi krzyża według Ojców Kościoła została zapisana w Księdze Ezechiela. To litera TAW pochodząca z hebrajskiego alfabetu. Autor opisuje wizję, w której Bóg nakazuje aniołowi z kałamarzem kreślić tę literę na czołach ludzi sprawiedliwych, by ocalić ich od wymierzonej dla Jerozolimy kary: Przejdź przez miasto, przez Jerozolimę i naznacz Taw na czołach mężów, wzdychających i bolejących nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie się w niej dokonują (Ez 9, 4:).

Znak Taw na czołach wybranych mężów stać się miał pieczęcią „przynależności do Boga” oraz przepustką do ich ocalenia. Był jak podpis Boga czytelny dla wszystkich, bo nawet analfabeci podpisywali się tym znakiem, który w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+) a później kształt „iksa” (x).

litera TAW na przestrzeni wieków

Dowodzą tego choćby Listy Lachisza z ok. 590 r. p.n.e., które napisane zostały w alfabecie fenicko-hebrajskim, w czasach gdy swą działalność profetyczną w Babilonii prowadził Ezechiel (593-571). Późniejszy kształt litery Taw w alfabecie hebrajskim uległ zmianie, o czym pisał między innymi św. Będą – Ojciec Pustyni: Chcę abyście wiedzieli, że u Samarytan litera Taw posiada podobieństwo do krzyża, natomiast u Hebrajczyków została zmieniona. Przeto przez Taw, które rozumie się jako znak, rozpoznawani są ci, którzy noszą znak krzyża na czole i w sercu oraz przez wiarę, wierzą w mękę Chrystusa i mogą być zbawieni.

Tertulian (ur.155), komentując Ez 9, 4, pisał: To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem („Przeciw Marcjonowi” III, 22, 6).

Dla chrześcijan znaczenie Ezechielowej litery Taw, niosącej ocalenie sprawiedliwym i wiernym Bogu, było oczywiste w kontekście śmierci Jezusa na krzyżu. Orygenes (ur.185) wspomina, że próbował dowiedzieć się od Żydów, co według nich oznacza ten znak nakreślony na czołach: Kiedy wypytywaliśmy Hebrajczyków, czy na podstawie ojcowskiej tradycji mogliby podać nam informacje o literze Taw, oto co usłyszeliśmy. Jeden powiedział, że litera Taw zajmuje ostatnie miejsce wśród dwudziestu dwóch liter w kolejności, w jakiej zostały one ułożone. Ostatni zatem znak przyjęty został dla oznaczenia doskonałości tych, którzy jako cnotliwi płaczą i boleją nad grzechami ludu i współczują przeniewiercom. Drugi mówił, że litera Taw jest symbolem tych, którzy zachowali Prawo, jako że u Hebrajczyków Prawo nazywa się Torą, a ponieważ pierwszą literą tego słowa jest Taw, więc oznacza ona tych, którzy żyją podług Prawa. Trzeci natomiast, należący do tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, twierdził, że według starej pisowni litera Taw przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole (Selekta in Ezechielem 9). Z tego powodu na nagrobkach i ossuariach na cmentarzach żydowskich z okresu przed pojawieniem się chrześcijaństwa widnieją znaki: T lub +, którymi Żydzi oznaczali sprawiedliwych.

Dokument Damasceński z I wieku przed Chrystusem opisuje, że w czasach bliskich Chrystusa esseńczycy nosili na czołach „znak z Księgi Ezechiela”. Ponieważ litera Taw symbolizowała dla rabinów koniec i wypełnienie Prawa.

•  Wąż z brązu na palu – kto spojrzy na Niego, nad tym się Bóg ulituje

Obchodzone 14 września Święto Podwyższenia Krzyża Świętego upamiętnia odnalezienie prawdziwego krzyża Chrystusa przez cesarzową Helenę. W tym dniu właśnie Liturgia Słowa przypomina o wydarzeniu biblijnym, kiedy to Mojżesz – prosząc Boga o miłosierdzie nad Izraelitami ukąszonymi przez węże – usłyszał, że ma wykonać miedzianego węża i zawiesić go na słupie. To kolejny kod, którym posłużył się Bóg.

Zgodnie z obietnicą każdy ukąszony, który spojrzał na węża, uzyskiwał ocalenie przed niechybną śmiercią (Lb 21,4-9). Oczywiście to nie ów wąż niósł im ratunek, tylko sam Bóg.

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Chrystus wyjaśnił Nikodemowi, że ów miedziany wąż na słupie miał symbolizować przyszłe wywyższenie Syna Człowieczego na drzewie krzyża: A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony (J 3,13-17).

Liczni pisarze wczesnochrześcijańscy uważali ponadto, że słup na którym zawieszony został wąż, posiadał ramiona, czy też poprzeczną belkę, bo gdyby nie istniał jakiś punkt zaczepienia, trudno byłoby przymocować odlanego z miedzi węża.

•  Wyciągnięte ręce Mojżesza – kto wyciągnie ręce do góry, zostanie wysłuchany

Pochodzący jeszcze z I wieku List Barnaby, przedstawiając starotestamentalne zapowiedzi ukrzyżowania Syna Bożego, wymienia między innymi modlitwę Mojżesza podczas walki z Amalekitami (por. Wj 17,8-13), gdy stał on z wzniesionymi do góry rękoma, które podtrzymywali Aaron i Chur: Otóż Duch daje natchnienie sercu Mojżesza, aby uczynił wyobrażenie krzyża oraz Tego, który na nim miał cierpieć. (…) Kiedy wyciągnął ręce, Izrael miał przewagę; ilekroć zaś ręce opuszczał, Żydzi ponosili klęskę. Dlaczego? Żeby poznali, że nie mogą być zbawieni, jeśli nie będą pokładać w Nim nadziei” (List Barnaby 12, 2n).

Ten sam motyw pojawił się również w Dialogu św. Justyna, który poniósł śmierć męczeńską w roku 167: Gdy lud walczył z Amalekitami, a syn Nawego o przydomku Jezus dowodził bitwą, sam Mojżesz modlił się do Boga, mając ręce z obu stron rozciągnięte, Or i Aaron podtrzymywali je przez cały dzień, aby mu ze zmęczenia nie opadły. Jeśli bowiem Mojżesz choć trochę zmieniał tę figurę, naśladującą krzyż, naród ponosił klęskę. O ile zaś trwał w tej postawie, o tyle odnoszono zwycięstwo nad Amalekiem. Ten, co zwyciężał, przez krzyż zwyciężał. Zaprawdę nie dlatego wzrastała moc ludu, że Mojżesz tak się modlił, ale dlatego, że na czele bitwy było imię Jezusa, a ponadto dlatego, że Mojżesz wyobrażał znak krzyża” (Dialog z Żydem Tryfonem 90, 4).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Gest błogosławieństwa – kto położy ręce na głowie drugiego, umocni go

Znak krzyża widziano w geście błogosławieństwa, zwłaszcza, że Jakub udzielając go synom Józefa skrzyżował ręce nad ich głowami (Rdz 48, 12nn). Dla Ojców Kościoła nie mogło to być bez znaczenia. Tertulian (ur.155) tak o tym pisał: Gdy bowiem Jakub błogosławił swych wnuków (…) położył ręce na ich głowy, a następnie zmieniając je, przekładał jedną na drugą tworząc krzyż obrazujący Chrystusa („O chrzcie” 8).

Oczywiście Jakub nie miał pojęcia, że Syn Boży kiedyś umrze na krzyżu, ale jego gest miał znaczenie dla przyszłych pokoleń, był w nim ukryty sens, który stał się jawny ponad tysiąc lat później.

Św. Ireneusz (ur.130-40) widział zapowiedź krzyża także w Księdze Izajasza 65, 2: A o krzyżu mówi (…) Izajasz tak oto: Wyciągałem ręce przez cały dzień do ludu niewierzącego i buntowniczego i to jest znakiem krzyża („Wykład Nauki Apostolskiej 79).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Rożen baranka – zapowiedź cierpienia Jezusa

Justyn Męczennik zauważył zapowiedź krzyża w… sposobie przyrządzania baranka paschalnego, którego pieczono na dwóch skrzyżowanych ze sobą rożnach. Już Jan Chrzciciel nazywał Jezusa Barankiem Bożym, nawiązując do paschalnego baranka składanego w opierze, a fakt, że Jezusowi nie połamano nóg na krzyżu Jan Ewangelista wyjaśnił cytatem z Księgi Wyjścia (Wj 12, 46) dotyczącym sposobu przygotowania uczty paschalnej: Stało się to bowiem, aby się wypełniło Pismo: Kość jego nie będzie złamana (J 19, 36).

Nic dziwnego więc, że fakt pieczenia baranka na rożnie w kształcie krzyża również wydawał się mieć znaczenie symboliczne i głęboką treść. Dlatego Justyn pisał: A dalej rozkaz, by baranka pieczono w całości był symbolem męki krzyżowej, którą Chrystus miał wycierpieć. Baranka bowiem przy pieczeniu rozciąga się w kształt krzyża. Jeden prosty rożen przechodzi przez niego od dolnych członków aż do głowy, drugi przez grzbiet i do niego przywiązuje się nogi barankowe („Dialog z Żydem Tryfonem” 40,3).

Znak krzyża. 7 kodów Boga

•  Rogi bawoła – zapowiedź kształtu krzyża

fot. John Storr

Święty Justyn lubił zresztą dopatrywać się znaku krzyża w najmniej oczekiwanych szczegółach Starego Testamentu. Czasami można wręcz uznać te interpretacje za naciągane, ale są one charakterystyczne dla popularnej we wczesnym Kościele egzegezy alegorycznej.

Oto na przykład Mojżesz, błogosławiąc przed śmiercią synów Izraela, przyrównał pokolenie Efraima i Manassesa do rogów bawołu (por. Pwt 33,17). Święty Justyn nie omieszkał w tychże bawolich rogach dostrzec zapowiedzi krzyża, na którym miał umrzeć Zbawiciel wszystkich ludzi: Rogi bawołu nie oznaczają nic innego, tylko kształt, czyli figurę krzyża. W krzyżu bowiem stoi pionowo jedna belka, której wierzchołek ma kształt rogu. Do niej przymocowana jest belka poprzeczna, tak że wydaje się, jak gdyby do tego jednego rogu dołączony był z każdej strony inny róg (Dialog z Żydem Tryfonem 91, 2).

•  Krzyż w zarysach ludzkiej twarzy

Niektórzy Ojcowie Kościoła poszli na całość i uważali, że krzyż (jako najważniejszy symbol na świecie) jest po prostu obecny wszędzie i to bynajmniej nie przez przypadek, ale dlatego, że tak postanowił Bóg.

Według świętego Justyna znak krzyża znany był od początku świata, bo wpisany został wielorako w całą otaczającą nas rzeczywistość. Widział go zarówno w locie ptaka, w maszcie okrętu, jak i w ówczesnym kształcie pługa. Przede wszystkim zaś podkreślał, że sam człowiek naznaczony jest tym znakiem, i to dwukrotnie: w zarysach ludzkiej twarzy, gdyż linia nosa przecina się z linią oczu oraz kiedy człowiek w postawie wyprostowanej rozkłada ręce.

Znak krzyża. 7 kodów Boga

Podobnie pisał Minucjusz Feliks (II w.), adresując swe słowa do pogan: Znak krzyża w prostej formie widzimy na okręcie kiedy z pełnymi żaglami płynie, lub z wiosłami sterczącymi na boki posuwa się i kiedy się jarzmo nastawia ma formę krzyża, tak samo kiedy człowiek z rozłożonymi rękami w czystości serca Bogu cześć oddaje. Tak więc znak krzyża jest podstawą dla naturalnych zjawisk i wyrazem także waszych religijnych uczuć („Oktawiusz” 29,8).

Św. Ireneusz, nawiązując do Pawłowego Listu do Efezjan (Ef 3,18) i do przestrzennych wymiarów świata materialnego, pisał o Chrystusie jako Logosie: A sam, ponieważ jest Słowem Boga wszechmogącego, które według niewidzialnego planu rozszerzyło się powszechnie w całym świecie i ogarnia jego długość i szerokość, jego wysokość i głębokość (…) tak też ukrzyżowany został w tych (czterech kierunkach), Syn Boży, już wcześniej według planu krzyża oznaczony we wszechświecie („Wykład Nauki Apostolskiej” 34).

A zatem krzyż jest zapisany nawet w strukturze kosmosu. Tu już wchodzimy w koncepcję tak zwanego Chrystusa Kosmicznego, bliską chociażby francuskiemu jezuicie Theilardowi de Chardin. Aż chciałoby się strawestować słowa Pieśni Jana Kochanowskiego: Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. Według Ojców Kościoła te słowa można by odnieść do krzyża.

Swoją drogą wszystkie te świadectwa wczesnochrześcijańskie pokazują, jak absurdalny jest pogląd Świadków Jehowy, że Jezus umarł przybity do prostego pala, a kształt krzyża zapożyczono rzekomo dopiero w IV wieku z religii pogańskich. No cóż. Świadkowie Jehowy nie czytują pism starożytnych chrześcijan.

Czy poglądy Ojców Kościoła o krzyżu wpisanym przez Boga w całą otaczająca nas rzeczywistość, mają jednak dla nas jakieś znaczenie? Współczesny człowiek nie myśli już w ten sposób i nie dostrzega wszędzie znaków zostawionych przez Boga. Sfera sacrum przenikająca – dla naszych przodków – cały świat, zwęziła się i zubożała. Być może coś przez to straciliśmy? Pomyślmy o tym, gdy będziemy adorować Krzyż Pański.

Roman Zając

Roman Zając

Biblista i demonolog, absolwent Instytutu Nauk Biblijnych KUL, autor książki „Szatan w Starym Testamencie”, publikuje głównie w pismach „Któż jak Bóg”, „Egzorcysta”, „List”, „Biblia krok po kroku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Roman Zając
Roman
Zając
zobacz artykuly tego autora >

Wspólne mieszkanie przed ślubem?

To jeszcze nie małżeństwo, ale już nie tylko chodzenie ze sobą. “Z narzeczeństwem jest jak z umową przedwstępną na zakup domu. Nie ma jeszcze kredytu i domu, więc w nim nie mieszkamy”.

Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Regularna modlitwa spoiwem związku

Od 24 lat są szczęśliwym małżeństwem. Bóg pobłogosławił im szóstką dzieci. Jarosław i Marzena Ochmanowie, członkowie Domowego Kościoła, przyznają, że kluczem do ich rodzinnego sukcesu było oparcie wzajemnej relacji na Bogu.

Tylko zaufanie do Boga, oddanie mu przyszłego małżonka, może sprawić, że małżeństwo będzie udane, kochające się i szczęśliwe – nie ma wątpliwości Marzena, która zgodnie z mężem przyznaje, iż nie do końca da się zdefiniować, na czym polega przygotowanie do małżeństwa.

fot. anna gutermuth, Steve Snodgrass

Poznając Marzenę, z dnia na dzień nabierałem pewności, że z tą osobą chcę dzielić moje smutki i radości. Jak dla mnie to dar Ducha Świętego. Przygotować się do przyjęcia go można chyba tylko przez modlitwę – twierdzi Jarosław.

Jak zatem powinna wyglądać modlitwa narzeczonych?

To systematyczny czas przeznaczony dla Boga. Forma może być różna, ale ważne jest, aby ta modlitwa miała miejsce o stałej porze. Nawet jeśli narzeczeni nie są razem, to świadomość, że w tym czasie modlą się za siebie, wzbudza jeszcze większą więź, bo uczestniczy w niej Bóg – mówi Marzena, w której narzeczeństwie dominował Apel Jasnogórski.

Kursy, wspólne mieszkanie, narzeczonego testowanie?

W obecnych czasach nawet ludzie deklarujący się jako katolicy nie mają problemów, by mieszkać ze sobą przed ślubem. Bo przecież przyszłego męża czy żonę trzeba przetestować…

Testowanie to niewłaściwe określenie, bo testy są różne, nie zawsze wpasujemy się w klucz odpowiedzi – śmieje się Marzena i dodaje:

We współczesnym świecie młodych ludzi bombarduje się informacjami o wolności. O tym, że wszystko im wolno i mają prawo postępować jak chcą, mają prawo do życia na próbę. A tak nie jest! Powinno się nastawiać na służenie drugiej osobie, chęć bycia mu pomocnym.

fot. Scott Lewis

Z narzeczeństwem jest jak z umową przedwstępną na zakup domu. Nie ma jeszcze kredytu i domu, więc w nim nie mieszkamy – kontynuuje Jarosław. – Warto za to przyjrzeć się, jak narzeczona odnosi się do swoich rodziców.

A co z kursami przygotowującymi do życia w małżeństwie – warto je przechodzić?

Kursy to rzecz modna w naszych czasach, bez nich ani rusz. A wystarczyłoby, nauczyć się słuchać siebie nawzajem – śmieją się Ochmanowie, którzy… niejednokrotnie dawali świadectwo podczas nauk przedślubnych. – Nie chodzi o to, że takich kursów ma w ogóle nie być. Ale bardziej powinny mieć formę rekolekcji. Relacje mąż – żona, muszą być oparte na silnych relacjach mąż – Bóg i żona – Bóg – puentują.

Tak jak różne są dary łaski, tak odmienne drogi, którymi Bóg prowadzi zakochane pary do małżeństwa. Jednak dopóki On jest przewodnikiem, ryzyko pogubienia się na drodze do szczęścia nie istnieje. To prawda aktualna dla chodzących ze sobą, narzeczonych, małżonków, rodziców czy dziadków. Prawda, której nie zmienią przemijające lata ani żadna chwilowa moda.

Adrian Wawrzyczek

Adrian Wawrzyczek

Specjalista ds. contentu, social media i strategii marketingowej. Jako były dziennikarz piłkarski taktykę portalu najchętniej rozrysowałby na tablicy, wydobywając z siebie hasła zagrzewające do ataku. Uwielbia książki, e-booki, aplikacje mobilne i dobre jedzenie, a jego kubek na kawę jest największy w całej firmie. Swoje miejsce w Kościele odnajduje w rodzinie i nurcie charyzmatycznym. Prywatnie autor bloga www.jakogarnac.pl.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >