A teraz, kiedy kładę się spać

Życzyłabym sobie takiego czasu. Momentu zatrzymania, życiowej pauzy, ale pauzy wciąż jednak zanurzonej w życiu

Agnieszka
Kaluga
zobacz artykuly tego autora >

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst piosenki "To był dobry dzień" z płyty "Petarda" Arki Noego, której dotyczy artykuł

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

A TERAZ KIEDY KŁADĘ SIĘ SPAĆ

MYŚLĘ O DNIU KTÓRY MIJA

LEDWO SIĘ ZACZĄŁ MINĘŁA CHWILA

A JUŻ SWOJĄ NITKĘ ZWIJA

WIDZIAŁAM DZISIAJ RADOŚĆ I SMUTEK

WIDZIAŁAM NIEZWYKŁE CUDA

A JUTRO CZEKA TYLE NIESPODZIANEK

JEŚLI OBUDZIĆ SIĘ UDA

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

TYLE WYDARZYŁO SIĘ

TY CAŁY CZAS BYŁEŚ ZE MNĄ

WIDZIAŁAM JAK KOCHASZ MNIE

A CAŁE ŻYCIE JAK JEDEN DZIEŃ

DNI TO SEKUNDY A LATA GODZINY

W JEDNEJ SEKUNDZIE RODZIMY SIĘ

POTEM PARĘ GODZIN UCZYMY

JESZCZE PARĘ CHWIL ODPOCZYNKU

I SEKUNDY W KTÓRYCH CIERPIMY

CAŁY DZIEŃ ZBIERAMY PAMIĄTKI

A PRZED SNEM JE ZOSTAWIMY

TO BYŁ DOBRY DZIEŃ

TYLE WYDARZYŁO SIĘ

TY CAŁY CZAS BYŁEŚ ZE MNĄ

WIDZIAŁAM JAK KOCHASZ MNIE

[01][02]

Taki czas to szansa, by obejrzeć sobie wszystko, co do tej pory nam biegło, z dystansu, poczuć wdzięczność za to, co zostało nam dane, co udało się nam zdziałać.

Jako wolontariuszka hospicyjna obserwuję ludzi, którzy nagle zostają przez chorobę zmuszeni, by obejrzeć się za siebie. Czasem jest w nich tylko złość – nie mają ochoty na podsumowania, tym bardziej na wdzięczność. Chcą pędzić dalej. I rozumiem to. Czasem jednak szczęśliwie okazuje się, że w swoim bagażu powrotnym mają sporo dobrych chwil, wielu bliskich, którzy im urośli i rosną nadal, wiele bezcennych spotkań, odebranych i odrobionych lekcji.

Tekst ostatniej piosenki Arki Noego z płyty PETARDA jest dla mnie tak naprawdę tekstem o uważności i wdzięczności – wdzięczności za to wszystko, czego doświadczamy.

Uważność to obecność w "tu i teraz", pełna świadomość tego, co owo teraz zbudowało, co mamy za plecami i o co możemy się oprzeć.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Agnieszka Kaluga

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agnieszka
Kaluga
zobacz artykuly tego autora >

Daj mi trochę wiary

Gdybym miał tylko troszkę wiary, odrobinę, jak ziarnko gorczycy, to by wystarczyło, to bym góry przenosił, mury rozwalał, z pułapek się uwalniał, zranienia wybaczał. Przecież to obiecał Chrystus, że tylko tyle potrzeba. Bo jak tę troszkę wiary znajdzie we mnie Bóg, będą się działy cuda

Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst piosenki "Wuchta wiary" z płyty "Petarda" Arki Noego, której dotyczy artykuł

„WUCHTA WIARY”

NIE MA TAKICH MURÓW

KTÓRYCH NIE DA SIĘ ROZWALIĆ

NIE MA TAKIEJ PUŁAPKI

Z KTÓREJ NIE DA SIĘ UWOLNIĆ

NIE MA TAKICH PRZEPAŚCI

KTÓRYCH NIE DA SIĘ PRZESKOCZYĆ

NIE MA TAKIEJ RANY

KTÓREJ NIE MOŻNA WYBACZYĆ

DAJ MI TROCHĘ WIARY

A PRZESZKODY WSZYSTKIE POKONAMY

SĄ TAKIE MURY

KTÓRE CHCIAŁBYM PRZESKOCZYĆ

SĄ TAKIE PUŁAPKI

Z KTÓRYCH CHCIAŁBYM SIĘ SIĘ UWOLNIĆ

SĄ TAKIE PRZEPAŚCI

KTÓRE CHCIAŁBYM PRZESKOCZYĆ

MAM TAKIE RANY

KTÓRE CHCIAŁBYM WYBACZYĆ

DAJ MI TROCHĘ WIARY

A PRZESZKODY WSZYSTKIE POKONAMY

[01][02]

Od 7 lat organizuję rekolekcje liturgiczne Mysterium fascinans. Historia powtarza się wręcz rok w rok. Wrześniowe dni rekolekcji zbliżają się wielkimi krokami, a tu brakuje pieniędzy, żeby wszystko jakoś podomykać. W tym roku brakowało kilku tysięcy. Idę do kaplicy i rozmawiam szczerze, jak syn z Tatą: „Ojcze, chcesz tych rekolekcji, to decyduj, są Twoje. Jak chcesz to wiedz, że to kosztuje. Co Cię będę oszukiwał, potrzeba pieniędzy i tyle”. W ciągu tygodnia dostaję telefon, że znalazł się sponsor, wpłacił całą brakującą kwotę. Po raz kolejny mur mojej niemocy został obalony. Ziarno gorczycy, trochę wiary – więcej nie trzeba było, żeby zobaczyć, że nie ma takich murów, których nie da się rozwalić.

Jest noc, prawie nic nie widać, słychać tylko szum fal. Wprawdzie księżyc daje odrobinę światła, ale już po kilku metrach delikatne fale zupełnie zlewają się z ciemnością rozciągającą się na horyzoncie. – Gdzie jest brzeg, jak daleko stąd? Za mną słychać już tętent koni przy rydwanach faraona. Przede mną rozciągająca się morska otchłań, wodna przepaść, która nas zaraz pochłonie, ciemność nie do przekroczenia – pewnie takie myśli rodziły się w głowie Mojżesza, kiedy wyprowadziwszy Izrael z Egiptu, stanął na brzegu Morza Czerwonego, pogrążył się w ciemności beznadziei i mrokach niewiary całego ludu: – Czyż brakowało grobów w Egipcie? Czy nie mówiliśmy ci wyraźnie: zostaw nas w spokoju? Wtedy Mojżesz zaczął wołać, krzyczeć, wręcz drzeć się do Boga, tak że sam Bóg w końcu zwraca się do niego: – Co się tak drzesz, co tak krzyczysz do mnie? Przecież Ja cię słyszę, przecież Ja widzę, co się dzieje, przecież wiem, czego potrzebujesz. Wejdź w tę ciemność, zaryzykuj i uwierz, że Ja jestem po drugiej stronie. Wejdź w tę ciemność, a Ja ci rozdzielę tę wodę. Mojżesz wszedł i morze się rozdzieliło.

Zaufaj Mu, powierz Mu swoje życie i wejdź w tę przepaść, która się rozciąga przed tobą – Bóg jest po drugiej stronie. Jeżeli wejdziesz, zobaczysz, że nie ma takiej przepaści, której nie da się przeskoczyć.

Daj mi trochę wiary

Głoszę jakiś czas temu rekolekcje. Jest osoba, która od pierwszego dnia wyraźnie z czymś walczy, miota się. Widać, że bardzo by chciała coś zrobić, ale jest w niej za dużo lęku. Tak jakby była czymś zniewolona, jakby nie mogła sama podjąć decyzji. Patrzę na nią w czasie Mszy, a po policzkach płyną łzy, do Komunii nie przychodzi. Dzień po dniu. Przychodzi dzień spowiedzi, czekam w konfesjonale, przyszli wszyscy, tylko nie ona. A na Eucharystii znów łzy skrzętnie zasłaniane. „Co ją tak zniewala, co to za pułapka, z której nie może się wydostać?” – zastanawiam się. W końcu głoszę rekolekcyjne słowo: Jeśli masz wiarę to będziesz sprawdzać, czy Bóg ma moc. Jak uwierzysz to będziesz patrzeć, jak Bóg cię uzdrawia, oczyszcza, przywraca życie. Potrzeba tylko odrobiony wiary, żeby spróbować, żeby zaryzykować, oddać mu swoją chorobę, swoją niewolę i zobaczyć, co Bóg z tym robi.

Wieczorem ta osoba podchodzi, najpierw wylewa morze łez, a potem przez te łzy mówi: – Proszę księdza, chcę się wyspowiadać, po długim okresie czasu. Ja po prostu nie wierzyłam, że Bóg może mnie uzdrowić, uwolnić z mojego grzechu. Bałam się, że się wyspowiadam, a jutro znów zrobię to samo. Dzisiaj proszę o spowiedź.

Odrobina wiary wystarczyła, bo nie ma takiej pułapki, z której Bóg nie mógłby cię uwolnić.

Wieczernik, niedziela wieczorem, kilkadziesiąt godzin po tym, jak umarł na krzyżu ich Mistrz. Pewnie są tacy, którzy są po prostu wściekli, bo miało być zupełnie inaczej. Inni siedzą sparaliżowani lękiem, bo skoro Jego zabili to pewnie i nas zabiją. Pewnie są tacy, jak Tomasz, którym już jest wszystko jedno, co się będzie działo, bo chyba tak trzeba rozumieć jego wyjście z pozamykanego na wszystkie spusty Wieczernika. Piotr pewnie siedzi ze swoim własnym grzechem i zastanawia się, jakby można było naprawić tę sytuację, choć jest ona chyba nie do naprawienia. Wtedy wchodzi tam Zmartwychwstały. Przychodzi także tydzień później, specjalnie dla Tomasza, aby pokazać mu Swoje rany. A apostołowie wchodzą w sam środek miłosierdzia, zanurzają się w tych ranach Jezusa, tak jak to uczynił Tomasz. Zrobił on najsensowniejszą rzecz, jaką można było wtedy zrobić – zanurzył się w samym sercu miłosierdzia, wszedł ze swoim życiem w rany Jezusa Chrystusa, a jak mówi Izajasz, w tych ranach jest nasze zdrowie. Zanurzył się właśnie w tym miejscu, w którym znalazł uzdrowienie. Jego konsekwencją było natychmiastowe wyznanie wiary. Choć pewnie tę odrobinę wiary miał już wcześniej. Była mu potrzebna tamta chwila, żeby zanurzyć się w ranach Jezusa.

Daj mi trochę wiary

Zanurzenie się w miłosierdziu Pana to nie jest łatwe spotkanie, ponieważ rany, które pozostały po Zmartwychwstaniu, wołają: „Ty mi to zrobiłeś, to jest twoja wina”. Jednak Chrystus pokazując nam te rany, od razu dodaje: „Ja to wziąłem na siebie, ja poniosłem twoją karę i przebaczyłem ci. Moje rany są znakiem mojej miłości do ciebie. Moje rany są po to, żebyś ty ich nie miał. Wystarczy odrobina wiary, żeby i twoje rany zaczęły owocować, żeby z nich wypłynęła miłość.

 

Odrobina wiary wystarczy, jeśli wpierw spotkasz się z ranami Chrystusa, tak jak Tomasz. On w nich właśnie zobaczył, że nie ma takiej rany, której nie można wybaczyć.

Daj mi, Panie, trochę wiary. To mi całkowicie wystarczy. Naprawdę, tylko trochę wiary.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Ks. Krzysztof Porosło

Ks. Krzysztof Porosło

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Porosło
Ks. Krzysztof
Porosło
zobacz artykuly tego autora >