video-jav.net

Krzyż 3D

Gdy adorujemy w tych dniach Święte Drzewo Krzyża, warto spojrzeć na nie szerzej niż zwykle, wręcz w trójwymiarze.

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Krzyż 3D
Gdy adorujemy w tych dniach Święte Drzewo Krzyża, warto spojrzeć na nie szerzej niż zwykle, wręcz w trójwymiarze.

Chyba nigdy nie ogarniemy, nie zrozumiemy w pełni tego co stało się na Golgocie. Krzyż zawsze jest tajemnicą, rodzi czasem więcej pytań niż odpowiedzi. W różnych momentach naszego życia widzimy go w innym świetle, na coś innego zwracamy uwagę, dostrzegamy inne szczegóły… i dobrze, że tak jest. Pierwszy wymiar jest zawsze płaski, brak w nim głębi. Drugi przenosi nas w głąb, a trzeci w wysokość.

 

Rozczarowanie

Na pierwszy rzut oka, w tym pierwszym wymiarze, krzyż to znak porażki, przegranej misji, kompletnego rozczarowania wszechmocnym Bogiem. To też nasze doświadczenie. Przecież patrząc na krzyż odnajdujemy także w sobie znaki klęski, odrzucenia, samotności. Ta przegrana tym bardziej boli, jeśli sami w sobie pokładaliśmy tyle nadziei, oczekiwań. Miało być po naszemu, idealnie, tak jak sobie wymarzyliśmy. A tu, okazuje się, że bardziej tracimy życie niż cokolwiek zyskujemy. Podobne jak Jezus rozkładamy bezradnie ręce, przygnieceni trudem i bólem, który nas zwycięża. Wtedy ratunkiem jest głębia ostrości, spojrzenie w głąb.

Krzyż jest bez sensu, cierpienie jest bez sensu, jeśli nie ma zmartwychwstania. To jak spojrzymy na krzyż, co będziemy w nim widzieć, będzie skutkiem tego czy i jak widzimy zmartwychwstanie.

 

Od końca

To drugi wymiar patrzenia, nie tylko na wydarzenia na Golgocie, ale także na cały Wielki Tydzień. Wszystko co w nim się dzieje, ma sens niejako „od tyłu” od spojrzenia na pusty grób.

Podobnie i z naszym życiem. Nasza niełatwa historia, trudne doświadczenia, cierpienie i ból, stają się oświecone światłem poranka zmartwychwstania – Jego i naszego. Wierząc i ufając w życie wieczne i zmartwychwstanie ciała, wyznajemy patrząc na Ukrzyżowanego wiarę, nadzieję i miłość.

Patrząc na krzyż, ale widząc jednocześnie w tle pusty grób, wiemy że śmierć od tej pory zawsze przegrywa, nie ma ostatniego słowa. Dlatego adorujemy krzyż, ale nie śmierć i cierpienie. To znak nie porażki, ale zwycięstwa. Wszak zostaliśmy zbawieni nie tylko straszną śmiercią Jezusa z Nazaretu, ale przede wszystkim przez Jego Zmartwychwstaniem. A chrześcijaństwo wzięło się nie doświadczenia śmierci, lecz życia.

 

Widzieć wyżej

Trzeci wymiar, to głębokość i wysokość. Krzyż staje się znakiem jedności między niebem i ziemią, Staje się dowodem miłości Boga do człowieka. To dzięki temu trzeciemu wymiarowi krzyża, odkrywamy jak wielką, bezgraniczną i bezwarunkową miłością jesteśmy kochani. To nam pozwala pokochać krzyż Jezusa, jako znak miłości. Ten trzeci element spojrzenia, nie jest jak ten drugi spojrzeniem w przyszłość, lecz dotyczy teraźniejszości. Bo to cena i wartość mojego życia tu i teraz. To krzyż i przygwożdżony do niego Jezus, odpowiada na pytanie kim ja jestem dla Boga, jaka jest moja wartość w Jego oczach. W takiej perspektywie odkrywam swoją wartość i tożsamość. Dopiero wtedy widok Ukrzyżowanego, rodzi we mnie pragnienie nawrócenia. Już nie ze strachu, lecz z wolnej wdzięczności. Bo największą głupotą byłoby stracić taką miłość… miłość aż do śmierci krzyżowej.

Jak wspomniałem na początku, krzyż odkrywamy całe swoje życie. Dziś ma dla mnie trzy wymiary, wierzę i ufam, że będę mógł go dalej odkrywać, nie jako religijny sentyment, lecz jako prawdziwą szkołę życia wiarą.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

U progu Wielkiego Tygodnia

Jak to mówią – nigdy nie jest za późno. Tuż u progu Wielkiego Tygodnia warto dać sobie szansę na dobre przeżycie tego najważniejszego okresu w ciągu roku.

Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

U progu Wielkiego Tygodnia
Jak to mówią – nigdy nie jest za późno. Tuż u progu Wielkiego Tygodnia warto dać sobie szansę na dobre przeżycie tego najważniejszego okresu w ciągu roku.

Mnie samej ostatnie prawie czterdzieści dni gdzieś uciekło, często bezrefleksyjnie w pędzie życia albo lenistwa. Rozpoczynający się Wielki Tydzień to czas, w którym mamy ostatnią szansę do odzyskania czasu przemiany i pełnego przeżycia Świąt Wielkiej Nocy.

Jak uspokoić zbliżającą się przedświąteczną bieganinę i przenieść punkt ciężkości na najważniejszy temat jakim jest Męka, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa?

 

Znajdź chwilę ciszy

Kiedyś zobaczyłam jak w niedzielę rano moi znajomi siadali i czytali swoim dzieciom fragmenty Pisma Świętego z liturgii Mszy świętej, a później omawiali z nimi tą treść. Jest to bardzo inspirujący przykład wprowadzenia w tajemnicę czytań mszalnych najbliższego tygodnia. Usiądźmy w ciszy i choć raz przeczytajmy te ewangelie. Nie będzie dla nas zaskoczeniem, a na pewno każdorazowo odkryje przed nami coś, czego dotychczas nie dostrzegliśmy.

Wejdź w prawdziwy klimat świąt

Co roku obiecuję też sobie przeczytać w Wielkim Tygodniu “Pasję według objawień bł. Katarzyny Emmerich”, na podstawie której Mel Gibson nakręcił swój film o takim samym tytule. Jeden z wieczorów Wielkiego Tygodnia jest dobrym czasem, żeby nadrobić tą kinową zaległość, a lekturę uskutecznić przez kolejne dni. Książka w wielu miejscach może być trudno dostępna, choć dziś widziałam ją na półce w… urzędzie pocztowym.

To, co możesz zrobić jutro, zrób dzisiaj

Poniedziałek po Niedzieli Palmowej jest też dobrym momentem, żeby zaplanować logistycznie cały nadchodzący tydzień. Z dziećmi czy samemu tak samo trudne może wydawać się wygospodarowanie czasu na codzienną obecność na Eucharystii w Wielkim Tygodniu czy choćby podczas samego Triduum Paschalnego. Warto też wcześniej niż na piątkowe popołudnie zaplanować przedświąteczną spowiedź. Oszczędzimy sobie i innym nerwów, chociaż stanie w kolejce do konfesjonału też może być owocnym duchowo czasem. A skoro o kolejkach mowa, to sporządźmy też wcześniej listę potraw i ciast, które ugotujemy i upieczemy na świąteczny stół. Stopniowe zakupy i porządki przez kolejne dni najlepiej zakończyć w środę, a później zrobić już tylko to, co wymaga bezpośredniego przygotowania. Brudne okna i firanki nie uciekną, gwarantuję!

Bądź nad-obowiązkowy

Choć uczestnictwo w Triduum Paschalnym nie jest nakazane, to z całego serca zachęcam do bycia przez te trzy dni w kościele. W internecie dostępnych jest dużo konferencji wprowadzających do każdej z liturgii. Kto pierwszy raz pozna jej znaczenie i symbolikę, już nigdy nie zrezygnuje z pełnych obchodów Świąt.

Pomyśl o innych

W tym miejscu i przy okazji warto też przypomnieć o modlitwie za kapłanów w Wielki Czwartek – dzień ustanowienia sakramentu kapłaństwa. Przyjąć w ich intencji Komunię, ofiarować post. Modlitwy nigdy za wiele; szczególnie w tym trudnym dla kapłaństwa czasie.

Last but… not least

Wielkopostne zasoby Spotify czy YouTube same podpowiedzą kolejne pozycje, które nastroją do refleksji i wyciszenia. Pośród liturgicznych hitów można tam też znaleźć niszowe muzyczne perełki. Stare nagrania scholi dominikańskiej, nowe aranżacje pieśni tradycyjnych i wersje instrumentalne znanych utworów polecają się jako tło wydarzeń Wielkiego Tygodnia. Możesz skorzystać też ze specjalnej playlisty, którą przygotowaliśmy na ten wyjątkowy czas w roku.

Mnie samej wydaje się tego wszystkiego trochę dużo i robi się tłoczno w głowie na samą myśl. Nie zmienia to jednak faktu, że tak bardzo (!) chcę zawalczyć o ten czas i w pełni włączyć się w przeżywanie go z Kościołem. Wiem, że ten wysiłek pośród przyziemnych spraw ma sens. A Ty?

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Paulina Malczyk

Paulina Malczyk

Uwielbia jazdę pociągami, czarną mocną kawę, wygodne sukienki, sernik, kolor niebieski i pracę z kalendarzem w ręce. W wolnych chwilach czyta książki kucharskie, śpiewa, dyryguje i robi albumy ze zdjęciami. Z wykształcenia manager kultury, z doświadczenia superniania, wieloletnia autorka kulinarnego bloga Lendryggen.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >
Share via