Nasze projekty
Aneta Liberacka

Wstydźmy się!

My tu marniejemy, upadamy coraz niżej. Brakuje nam wiary. Brakuje czasu i chęci do modlitwy. Przejmujemy się błahostkami. Walczymy o sprawy małej wagi, które przy problemach chrześcijan na świecie są po prostu zawstydzające.

Reklama

Przyzwyczajenie to nawyk, czynność wykonywana automatycznie, to druga natura człowieka. Człowiek, to istota, która do wszystkiego się przyzwyczaja.

Jednak są sprawy, do których nam nie wolno po prostu przywyknąć, przyzwyczaić się i przejść nad tym do porządku dziennego, iść dalej.

Nie wolno nam przyzwyczaić się do obrazów pełnych okrucieństwa, bólu, niesprawiedliwości i cierpienia.

Reklama
Reklama

Nie robią już na nas wrażenia liczby: 250 mln chrześcijan, którzy w różnej mierze cierpią z powodu swej wiary w Chrystusa, 26 zamordowanych katolickich duchownych w 2014 roku, 3 tys więzionych i torturowanych chrześcijan w Erytrei (więcej w artykule Beaty Zajączkowskiej Kampania Śmierci Chrześcijan). Przyzwyczailiśmy się do tych statystyk, przyzwyczailiśmy się również do dramatycznych, a nawet drastycznych obrazów.

 

Wstydźmy się!

Reklama
Reklama

Potrzebujemy pomocy, ocalenia od: obojętności, braku miłości i współczucia.

Co zrobić, żeby nie stać się obojętnym na cierpienie i ból braci? Kto upomni się o nich, jeśli my tego nie zrobimy? Do nich należy Królestwo Niebieskie, a do nas ciężka praca i modlitwa, aby ulżyć ich cierpieniom. Kiedy w końcu mamy zamiar odpowiedzieć na ich rozdzierające serce apele: Dlaczego nikogo nie interesuje, że musimy umierać? Dlaczego jesteśmy samotni? Nawet mój własny ojciec, powiedział mi: „Zabicie cię jest moim obowiązkiem” (więcej w art. 5 minut to 360 uderzeń serca Alicji Samolewicz – Jeglickiej)

To właśnie chrześcijanie na Bliskim Wschodzie i w każdym miejscu, gdzie są prześladowani, pokazują nam prawdziwe światło, otwierają oczy.

Reklama

My tu marniejemy, upadamy coraz niżej. Często brakuje nam wiary w zwykłych życiowych, banalnych sytuacjach i wyborach. Brakuje czasu i chęci do modlitwy. Przejmujemy się błahostkami, które urastają do rangi życiowych problemów. Walczymy ze sobą o sprawy małej wagi, które przy problemach chrześcijan na świecie są po prostu zawstydzające.

Dzielimy się między sobą i napinamy, każda sytuacja jest dla nas dobra, by się poróżnić. Stajemy się obojętni na brak poszanowania symboli religijnych, kłócimy o inicjatywy, które przynoszą dobro, szydzimy z obrońców życia. Z powagą wygłaszamy tyrady, przytaczając setki argumentów potwierdzających naszą tezę, często zapominając już, czym na początku ta teza była. A wystarczyłoby mieć na uwadze zawsze tylko to jedno ważne zadanie: „kochać drugiego jak nas nauczył Jezus Chrystus”.

Wstydźmy się!

Czy naprawdę nam nie wstyd? Brakuje nam odwagi, by dawać zwykłe świadectwo swojej wiary wśród najbliższych, znajomych, kolegów w pracy. A nasi bracia, całkiem niedaleko od nas, oddają swoje życie za Chrystusa. Zamiast przeznaczać całą energię w walkę na słowa i argumenty, lepiej zastanowić się, jak realnie możemy zaangażować się w prawdziwe problemy, które są nasze wspólne, wszystkich chrześcijan na całym świecie.

Jak możemy  solidaryzować się z prześladowanymi, co my tu i teraz możemy dla nich zrobić?

Polscy artyści, organizując koncert Nuty nadziei, chcą nam pomóc, obudzić nas, wybić z naszego przyzwyczajenia. Zwrócić uwagę, jak mówi główny organizator, Marcin Pospieszalski: byśmy nie odwracali naszych oczu od trudnej sytuacji. I nie trwali w poczuciu beznadziei i bezsiły. Ten koncert ma być wyrazem naszej wiary w to, że nawet drobne rzeczy, które czynimy, rozprzestrzeniają dobro i mogą zmniejszyć zło i ból, którego doświadczają nasi prześladowani bracia.

Każdy może pomóc, mamy wiele możliwości, opisuje je w swoim art. Oni i My Szymon Hołownia. Przede wszystkim musimy o nich pamiętać, oddać im w ten sposób hołd. Możemy też  wspomóc materialnie, wpłacając możliwą dla nas kwotę na konta organizacji, które  zajmują się pomocą. Najważniejsza jednak jest modlitwa. Chwila modlitwy każdego dnia to największy dar, jaki możemy im ofiarować.

Wstydźmy się!

Modlitwa za prześladowanych chrześcijan


Boże, poprzez tajemnicze zrządzenie Twej Miłości,
pozwoliłeś swemu Kościołowi uczestniczyć w cierpieniu Twego Syna,
wzmocnij nasze Siostry i Braci,
którzy z powodu swej wiary  są prześladowani.
Obdarz ich swoją mocą i wytrwałością,
aby w każdym ucisku pokładali w Tobie całą swą ufność,
a w cierpieniu wiernie świadczyli  o Tobie.

Podaruj im radość z uczestnictwa w ofierze Chrystusa
i obdarz pewnością, że ich imiona są zapisane w Księdze Życia.
Daj im siłę do naśladowania Chrystusa,
która wesprze ich w dźwiganiu Krzyża,
a w utrapieniu ustrzeże ich chrześcijańską wiarę.

Przez Chrystusa Pana naszego. 
Amen.


 

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite