TEMAT NUMERU

„Biedak zawołał a Pan go usłyszał”

A Ty? Usłyszałeś? Miłosierdzie to high level. Wejście na ten poziom, wymaga przejścia wcześniej wielu trudnych poziomów. Pierwszym z nich jest sprawiedliwość.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

– Pomoc ubogim to nie miłosierdzie, ale sprawiedliwość – powiedział kiedyś bp Ryś. I to było stwierdzenie bardzo otrzeźwiające. Sprowadzające na właściwe tory. Wybijające z pochwały samego siebie. Stawiania siebie w roli miłosiernego pana, który zechciał w swym miłosierdziu pomóc biednemu. Taki sposób myślenia to prosta droga do pychy. Poczucia się tym lepszym. Dzielenie się tym co sami otrzymaliśmy to elementarna sprawiedliwość – darmo dostaliście, darmo dawajcie. Miłosierdzie to o wiele więcej niż nam się wydaje. Wejście na poziom miłosierdzia, czyli najwyższego stopnia miłości, wymaga przejścia wielu poziomów. Pierwszym z nich jest sprawiedliwość. Może warto więc zacząć od poziomu pierwszego?

 

Chyba w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z tego, że jesteśmy komuś coś winni. Najczęściej staramy się być w ogóle jak najdalej. Ludzka bieda z jednej strony wprowadza w nas niepokój, z drugiej odpycha. Najłatwiej wtedy przychodzi nam odwrócić wzrok, pomyśleć, że to nie nasza sprawa, przecież są organizacje, są ludzie, którzy „mają taki charakter”, że potrafią pochylić się nad biednym, bezdomnym, w końcu też przychodzi myśl, że ci ludzie sami często są sobie winni, że nie potrafili poukładać własnego życia „jak należy”. W najlepszym wypadku rzucimy grosz, by poczuć się lepiej albo zagłuszyć strach, że nie daj Boże my moglibyśmy być na ich miejscu.

Ile razy zadajemy sobie pytanie, jak potoczyłoby się życie tego człowieka, gdyby urodził się na naszym miejscu? Wychuchany, wypieszczony, kochany, wykształcony, zadbany przez rodziców. Z jakiegoś powodu to on jest tam, a my tu. Każdy dokładnie w tym miejscu, gdzie jest. Po coś.

 

fot. Tom Parsons / Unsplash

 

Papież Franciszek powtarza, że wszystkie dobra tego świata są nasze wspólne. Nie jesteśmy właścicielami niczego, co posiadamy. Co najwyżej dostaliśmy do zarządzania: wiedzę, talent, mądrość, miłość, dobre wychowanie, i inne dobra… Wszystko po to, by umieć dzielić się sprawiedliwie. Powtarzamy: sami ciężką pracą na wszystko zapracowaliśmy. Gdy inni się obijali, my „dochodziliśmy do czegoś”. Gdy szli po zasiłek, my pracowaliśmy. Gdy się bawili, my siedzieliśmy nad książkami. Dlaczego mamy oddawać to, co wypracowaliśmy sobie wyrzeczeniami i ciężką pracą? A może łatwiej odpuścić sobie, nie robić nic i liczyć na innych?
>> Przeczytaj orędzie Papieża na I Światowy Dzień Ubogich <<

 

Słuchając przypowieści o bogaczu i Łazarzu, za każdym razem przechodzi nas dreszcz niewykorzystanej szansy. Tyle, że my nie widzimy samych siebie w sytuacji bogacza. Przecież nikt nie leży na naszym progu, a bezdomni, których mijamy biegnąc na pociąg, spiesząc się na spotkanie biznesowe i tak zawsze będą tam sypiać. Nawet jeśli im pomożemy, i tak powierzone dobra przeznaczą na alkohol i za chwilę będą w dokładnie tej samej sytuacji…

Może i tak. Pewnie tak będzie. Tyle że gdy zapukamy do nieba bram, nie zostaniemy zapytani, co biedny zrobił z naszym ciężko zarobionym „groszem”, a tylko o to, co my z nim zrobiliśmy.

 

Zapraszam do wydania z okazji Światowego Dnia Ubogich. To dobry dzień, by poszukać odpowiedzi na pytania, których być może dotąd sobie nawet nie zadaliśmy.

Zapraszam do działania.

 


• “Nie miłujmy słowem, ale czynem” – Papież Franciszek przed Światowym Dniem Ubogich

 

• “Gość dom, Bóg w dom” – abp Jędraszewski na Światowy Dzień Ubogich

 

• “Ku Ewangelii Ubóstwa” – pierwszy list pasterski arcybiskupa Rysia

 

• Światowy Dzień Ubogich – obchody w Polsce

 

• Niewidoczni. Ubodzy w Warszawie

 

• A Ty kogo widzisz? Zobacz spot Światowego Dnia Ubogich!

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

“Wilki dwa. W obronie stada”. A gdzie są kobiety?

Książka bardzo męska z delikatnym i subtelnym (bo przecież takie jesteśmy) wątkiem kobiecym

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Obrona STADA to zadanie dla twardzieli. Prawdziwych facetów, którzy nie bali się zostać przewodnikami i nie bali się za to stado wziąć odpowiedzialności. Nie jest łatwo być przewodnikiem, a jeszcze trudniej stawać w obronie swojej watahy. Żyć pełną parą wszędzie i zawsze, o każdej porze dnia i nocy. Czuwać. Być. Odpowiadać… Taka rola.

 

Czuwać i bronić to przede wszystkim jednak również pracować nad sobą. Nawracać się każdego dnia. W każdy weekend. Budować siebie. Pilnować. Chronić przed porywczością. Łagodnieć. Trudne to zadania dla “twardzieli”. Wierzę, że książka “Wilki dwa. W obronie stada” może być pełnym inspiracji i przemyśleń niezbędnikiem dla przewodników stada. By się nie pogubili. Nie stracili z oczu drogi. Nie zabłądzili. Już po raz drugi spotkali się w tej sprawie: ojciec Adam z Robertem, Robert z Ojcem Adamem, no i pogadali – jak jest…

 

Wiele doświadczeń z życia. Wiele sytuacji z Pisma Świętego przeżyjecie na nowo czytając książkę. Warto się zainspirować, wzmocnić, doradzić, przyjrzeć czemuś raz jeszcze. Z nową energią i zapałem. Z modlitwą. Z Bogiem.

 

Tu kończę wątek o panach. Przeczytajcie książkę koniecznie…

 

 

Pojawia się bowiem w “Wilkach” stanowczy, acz subtelny i delikatny, wątek kobiecy, który najbardziej przykuł moją uwagę. My kobiety (podobnie jak Wy) kochamy Pismo Święte, czytamy Pismo Święte, staramy się żyć według Pisma Świętego. A nawet chyba staramy się, by to ono było naszym życiem. Wiele w nim jednak wątków, które – jak przystało na kobiety dwudziestego pierwszego wieku – przyjmujemy z wiarą i pokorą (bo to my) ale coś nas tam uwiera pod żebrem. Coś nam tam zgrzytnie w odcinku szyjnym, gdy mamy być takie posłuszne, takie pokorne, wydawałoby się takie nijakie i poddane.

 

I tu w książce mamy nieoczekiwany zwrot akcji. Bo nagle, w tym ważnym, a w zasadzie kluczowym dla nas momencie pojawia się Dobrochna (żona Roberta), która z właściwą tylko nam kobietom świeżością, orzeźwiającym powiewem podejmuje temat tego naszego posłuszeństwa.

 

“Bądźcie posłuszne swoim mężom” – przyznam, że jeszcze nikt mi tego tak dobrze nie zobrazował, jak ona.

 

Mówi bowiem Dobrochna, że posłuszeństwo to nie jest poddanie się a wola szacunku wobec kogoś. Ależ ona to dobrze wyjaśnia na przykładzie. “Nie chodzi o to, że Robert ma decydować jaki kolor butów ubieram, czy mam zrobić manicure, czy też co mam zrobić dzieciom na śniadanie, lub do jakiej szkoły pójdą? To są decyzje wspólne. Ale szanować męża oznacza coś zupełnie innego” i wyjaśnia na przykładzie “Mój mąż mówi dziecku, że natychmiast ma iść spać… a ja mówię wtedy: ale on nie umył jeszcze zębów. Kochanie idź umyj zęby. Czyli co robię? Zdejmuję autorytet ojca. To ja mam rację. Przykład dotyczy drobiazgu, ale przecież są mocniejsze sytuacje.”

 

Właśnie tak. Często takie zapatrzone w tę swoją niezależność, wolność, ambicje, pęd, staramy się być niepokorne, nieposłuszne, zupełnie źle to pojmując. Zamiast budować rzeczywiście autorytet matki, autorytet ojca i na tym opierać swoje relacje, źle pojętą niezależnością podważamy autorytet męża, robiąc największą krzywdę dzieciom, nam samym i w końcu mężowi. Prawdziwa duma i niezależność to wznieść się ponad własne ambicje dokładnie po to, by czuć się wolną i niezależną, ale od tych dziwnych ambicji właśnie. My, dzisiejsze matki, chyba mamy z tym kłopot. Wiemy lepiej. Choćby nie wiem co, jesteśmy najmądrzejsze, bo przecież jesteśmy matkami. Z definicji ta mądrość do nas należy. W ten sposób chcąc najlepiej (w naszym odczuciu) budować rodzinę, same niszczymy w niej to, co w rodzinie ważne. Chcemy przecież, by dzieci miały ojca. Przewodnika. Obrońcę. Wzór. Autorytet.

 

Natchnęła więc mnie Dobrochna tym jednym zdaniem do tego, bym dla siebie, dla mojej rodziny, dla moich dzieci pozwoliła mężowi być przewodnikiem stada, pozwoliła je chronić, odpowiadać za nie, dokładnie tak jak on sam chce to robić. Według jego przemyśleń, mądrości, a przede wszystkim serca. Wystarczy, bym mu w tym nie przeszkadzała. A jeśli uda mi się zbudować jeszcze większy autorytet ojca (okazać posłuszeństwo – szacunek), tym bardziej mogę być z siebie dumna, że wykonałam swoją rolę jak trzeba.

 

Drogie panie, pozwólmy mężom być przewodnikami i obrońcami stada. Nie mieszajmy naszych ról. Słuchajmy dokładnie, co mówi Pismo Święte. Przecież rodzina to taka wartość, dla której jesteśmy w stanie zrobić wszystko.

 

Polecam “Wilki dwa. W obronie stada” paniom i panom. Naprawdę warto!

 


 

• 7 najlepszych wskazówek. Wilki dwa. W obronie stada

 

• 7 męskich spojrzeń na rodzinę

 

•  Nie ma rodziny bez Boga

 

• Pochodzę ze zwykłej rodziny – O. Federico Lombardi

 

• Ojcostwo z pierwszych stron gazet

 

 

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl “Rozmowy z Janem Pawłem II” oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap