ŚWIĘCI

Tymoteusz i Tytus. Święty Paweł mógł im zaufać

Święty Paweł miał w swojej misji współpracowników. Jak powiedział w czasie jednej z katechez Benedykt XVI, św. Paweł "pozostaje niewątpliwie Apostołem w całym tego słowa znaczeniu, założycielem i pasterzem licznych Kościołów. Jest jednak całkiem oczywiste, że nie robił on wszystkiego sam, lecz opierał się na zaufanych osobach, z którymi dzielił swe trudy i odpowiedzialność". Tymi osobami byli święci Tymoteusz i Tytus, których wspominamy 26 stycznia.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zamieszczamy katechezę, jaką Benedykt XVI wygłosił 13 grudnia 2006


Po dłuższym omówieniu postaci wielkiego apostoła Pawła, zatrzymujemy się dziś przy dwóch jego najbliższych współpracownikach: Tymoteuszu i Tytusie. Do nich adresowane są trzy listy, tradycyjnie przypisywane Pawłowi; dwa z nich skierowane są do Tymoteusza, a jeden do Tytusa.

 

Tymoteusz. Bracia dawali o nim dobre świadectwo

Tymoteusz to imię greckie, które oznacza tego, “który czci Boga”. Jeśli Łukasz wymienia go w Dziejach Apostolskich sześć razy, to Paweł w swych listach wspomina go aż siedemnastokrotnie (poza tym znaleźć go można raz w Liście do Hebrajczyków). Wynika z tego, że cieszył się on wielkim uznaniem Pawła, chociaż Łukasz nie uważa za konieczne opowiedzieć nam wszystkiego, co go dotyczyło. Apostoł mianowicie wyznaczył go do ważnych misji i widział w nim niemal swego alter ego, jak to wynika z wielkiej pochwały, którą wystawił mu w Liście do Filipian: “Nie mam bowiem nikogo o równych dążeniach ducha (isópsychon), który by się szczerze zatroszczył o wasze sprawy” (2,20).

Tymoteusz urodził się w Listrze (ok. 200 km na północny zachód od Tarsu) z matki Żydówki i ojca poganina (por. Dz 16, 1). Fakt, że matka wstąpiła w związek mieszany i nie obrzezała syna, pozwala domyślać się, że Tymoteusz wzrastał w rodzinie niezbyt religijnej, chociaż powiedziano, że od dzieciństwa znał Pismo (por. 2 Tm 3,15). Znamy imię jego matki – Eunice i jego babki – Lois (por. 2 Tm 1,5). Kiedy Paweł przejeżdżał przez Listrę na początku swej drugiej podróży misyjnej, wybrał sobie Tymoteusza na towarzysza, ponieważ “bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo” (Dz 16, 2), kazał mu się jednak obrzezać “ze względu na Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach” (Dz 16,3).

Wraz z Pawłem i Sylasem Tymoteusz przemierzył Azję Mniejszą aż do Troady, skąd przedostał się do Macedonii. Wiemy też, że w Filippi, gdzie Pawła i Sylasa oskarżono o zakłócanie porządku publicznego i uwięziono za to, że sprzeciwili się wykorzystywaniu młodej dziewczyny jako wróżki przez kilku osobników pozbawionych skrupułów (por. Dz 16,16-40), Tymoteusza oszczędzono. Kiedy z kolei Paweł zmuszony był udać się aż do Aten, Tymoteusz dojechał do niego do tego miasta i stamtąd wysłany został do młodego Kościoła w Tesalonikach, by zebrać wiadomości i umocnić go w wierze (por. 1 Tes 3,1-2). Dołączył potem do Apostoła w Koryncie, przywożąc mu dobre wieści o Tesaloniczanach i współpracując z nim w ewangelizacji tego miasta (por. 2 Kor 1,19).

Odnajdujemy Tymoteusza w Efezie podczas trzeciej podróży misyjnej Pawła. Najprawdopodobniej stamtąd Apostoł pisał do Filemona i do Filipian, a jako współnadawca obu listów figuruje też Tymoteusz (por. Fm 1; Fil 1 1). Z Efezu Paweł wysłał go do Macedonii wraz z niejakim Erastem (por. Dz 19,22), a następnie także do Koryntu z zadaniem dostarczenia tam listu, w którym zalecał Koryntianom, aby go dobrze przyjęli (por. 1 Kor 4,17; 16,10-11). Odnajdujemy go znów jako współnadawcę Drugiego Listu do Koryntian, a gdy w Koryncie Paweł pisze List do Rzymian, dołącza w nim, obok innych, pozdrowienia od Tymoteusza (por. Rz 16,21). Z Koryntu uczeń wyruszył do Troady na azjatyckim brzegu Morza Egejskiego i tam czekał na Apostoła, jadącego do Jerozolimy, który w ten sposób zakończył trzecią podróż misyjną (por. Dz 20,4).

Od tego momentu starożytne źródła raz jeden tylko wspominają o biografii Tymoteusza w Liście do Hebrajczyków, gdzie czytamy: “Wiedzcie, że brat nasz, Tymoteusz, został zwolniony. Jeśli tylko wnet przybędzie, z nim razem zobaczę was” (Hbr 13, 23). Podsumowując możemy powiedzieć, że Tymoteusz wybija się jako postać pasterza dużej rangi. Według późniejszej “Historii Kościoła” Euzebiusza, Tymoteusz był pierwszym biskupem Efezu (por. 3,4). Kilka jego relikwii znajduje się od 1239 we Włoszech, w katedrze w Termoli w regionie Molise, a pochodzą one z Konstantynopola.

 

Tytus. Przywrócił pokój między Kościołem Koryntu a św. Pawłem

Przechodząc do postaci Tytusa, którego imię jest pochodzenia łacińskiego, wiemy, że z urodzenia był Grekiem, czyli poganinem (por. Ga 2,3). Paweł zabrał go z sobą do Jerozolimy na tak zwany Sobór Apostolski, na którym uroczyście zatwierdzono głoszenie poganom Ewangelii, wolnej od prawa mojżeszowego. W adresowanym do niego liście Apostoł wychwala go, nazywając “dzieckiem moim prawdziwym we wspólnej nam wierze” (Tt 1,4).

Po wyjeździe Tymoteusza z Koryntu, Paweł wysłał Tytusa z zadaniem przywołania do porządku tej nieposłusznej wspólnoty. Tytus przywrócił pokój między Kościołem Koryntu a Apostołem, który w tych słowach pisał do niego: “Lecz Pocieszyciel pokornych, Bóg, podniósł i nas na duchu przybyciem Tytusa. Nie tylko zresztą jego przybyciem, ale i pociechą, jakiej doznał wśród was, gdy nam opowiadał o waszej tęsknocie, o waszych łzach, o waszym zabieganiu o mnie… A radość nasza spotęgowała się jeszcze bardziej tą radością, jakiej doznał Tytus, przez was wszystkich podniesiony na duchu” (2 Kor 7,6-7.13).

Raz jeszcze Paweł wysłał Tytusa do Koryntu – przedstawiając go jako “swego towarzysza i współpracownika” (por. 2 Kor 8,23) – aby zorganizował tam zakończenie zbiórki na rzecz chrześcijan z Jerozolimy (por. 2 Kor 8,6). Inne wiadomości pochodzące z Listów Pasterskich ukazują go jako Biskupa Krety (por. Tt 1,5), skąd na zaproszenie Apostoła dołączył do niego w Nikopolis w Epirze (por. Tt 3,12). Następnie pojechał też do Dalmacji (por. 2 Tm 4,10). Nie mamy żadnych informacji na temat kolejnych podróży Tytusa i jego śmierci.

 

Współpraca, odwaga, odpowiedzialność

Źródła dotyczące Tymoteusza i Tytusa ukazują wyraźnie ich gotowość wzięcia na siebie rozmaitych obowiązków, polegających często na reprezentowaniu Pawła także w niełatwych sytuacjach.

Kończąc, jeżeli weźmiemy pod uwagę razem obie postacie Tymoteusza i Tytusa, zdajemy sobie sprawę z paru bardzo znamiennych faktów. Najważniejszy to ten, że Paweł miał współpracowników w pełnieniu swej misji. Pozostaje on niewątpliwie Apostołem w całym tego słowa znaczeniu, założycielem i pasterzem licznych Kościołów. Jest jednak całkiem oczywiste, że nie robił on wszystkiego sam, lecz opierał się na zaufanych osobach, z którymi dzielił swe trudy i odpowiedzialność.

Inne spostrzeżenie to dyspozycyjność tych współpracowników. Źródła dotyczące Tymoteusza i Tytusa ukazują wyraźnie ich gotowość wzięcia na siebie rozmaitych obowiązków, polegających często na reprezentowaniu Pawła także w niełatwych sytuacjach. Jednym słowem, uczą nas oni wielkodusznej służby Ewangelii, wiedząc, że pociąga to za sobą także służbę samemu Kościołowi.

Przyjmijmy na koniec zalecenie, jakie apostoł Paweł skierował do Tytusa w Liście do niego: “Chce, abyś z całą stanowczością o tym mówił, że ci, którzy wierzą w Boga, mają się starać usilnie o pełnienie dobrych czynów. Jest to dobre i pożyteczne dla ludzi” (Tt 3,8). Przez nasze konkretne zaangażowanie powinniśmy i możemy odkrywać prawdę tych słów, abyśmy właśnie w czasie Adwentu byli bogaci w dobre uczynki i w ten sposób otwierali drzwi świata Chrystusowi, naszemu Zbawicielowi.


 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Często myli się go ze św. Antonim Padewskim, który jest skutecznym świętym od poszukiwania rzeczy zagubionych, tymczasem św. Antoni, którego wspominamy 17 stycznia – nazywany Opatem, Pustelnikiem lub Wielkim – też jest dobry w poszukiwaniach: dobrego męża czy żony.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Prosta wiara młodych dziewczyn

 

Według wielu podań św. Antoni Wielki jest przede wszystkim patronem koszykarzy, dzwonników, pustelników, chorych i hodowców trzody chlewnej…. Zakres działalności poszerzyły mu kilkadziesiąt lat temu młode dziewczyny z górskiej wsi Merendschwand w Szwajcarii. Choć w ich parafii głównymi patronami są św. Wit i św. Mikołaj – którzy mają wystawione wytworne, pozłacane ołtarze – to dziewczyny upodobały sobie prosty obraz Pustelnika umieszczony w bocznej nawie i zaczęły przychodzić tu prosić o dobrych mężów. Skuteczność ich modlitwy rozsławiła miejsce i obraz. Kult żywo rozwija się tam po dziś dzień i nie tylko panny już proszą, młodzi mężczyźni też klękają i modlą się.

 

Pomysłowość szwajcarskich katolików częściej napawa mnie trwogą – choćby moda na asystentki pastoralne – ale ta odwaga stworzenia własnej tradycji wokół św. Antoniego Pustelnika jest godna reklamy. Lepszego pomysłu na ożywienie kultu trudno szukać. W Polsce św. Antoni Pustelnik jest wspominany zazwyczaj przez pasjonatów duchowości Ojców Pustyni. A Ci mieszkańcy uroczego zakątka Szwajcarii, być może nawet dobrze nie znają jego życiorysu i pism, opierają swoją wiarę na prostym wizerunku człowieka, który klęczy przed pustelnią i modli się z głową podniesioną do góry.

Święty Antoni: poszuka dobrego męża/żony

Burzliwe życie egipskiego mnicha

 

Święty Antoni urodził się około 251 roku w bogatej rodzinie chrześcijan koptyjskich w Egipcie. Kiedy miał 18-naście lat stracił rodziców. Jednego dnia poszedł do kościoła i usłyszał, jak ksiądz czyta fragment z Ewangelii św. Mateusza: „Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie”. Antoni potraktował te słowa na serio. Rozdał majątek, który otrzymał po rodzicach, rodzoną siostrę, którą się miał opiekować oddał do klasztoru, a sam poszedł pobierać nauki do miejscowego starca. Biografia dalej może lekko zniechęca, bo źródła podają, że zamknął się po tych naukach w grobie i tam toczył walkę z diabłem – to nie był jednak grób o jakim myślimy teraz, był wykuty w skale i przypominał grotę. Po jakimś czasie św. Antoni opuścił swoją kryjówkę i zamieszkał na pustyni Libijskiej. Z czasem zaczęli przychodzić do niego ludzie po radę. Trafność jego krótkich myśli była tak wielka, że z czasem zamieszkało w pobliżu jego pustelni około 6 000 ludzi, chcących żyć podobnie jak on i były to pierwsze wspólnoty monastyczne. Świętemu Antoniemu jednak bardziej zależało na przebywaniu w samotności i rozmyślaniu o Bogu, więc wędrował w głąb pustyni. Próbował oddalić się od ludzi, ale oni i tak przychodzili do niego ze swoimi problemami. Podobno nigdy nie zostawił nikogo bez rozmowy. Dzisiaj można przeczytać wiele jego rad i fragmenty krótkich dialogów, jakie prowadził z przybyszami. Kościół uznaje go za jednego z pierwszych mnichów i twórców życia monastycznego. W wielkiej historii zapisał się jako mędrzec, który w trudnej dla ówczesnego Kościoła sytuacji, opuścił swoją pustelnię i wspierał prześladowanych chrześcijan.

Złote myśli św. Antoniego Pustelnika:

 

Powiedział abba Antoni: „Zobaczyłem wszystkie sidła nieprzyjaciela rozpostarte na ziemi, jęknąłem więc i powiedziałem: «A któż się im wymknie?» I usłyszałem głos mówiący do mnie: «Pokora»”.

 

Pewien brat powiedział do abba Antoniego: „Módl się za mnie”. A starzec mu odrzekł: „Ani ja się nad tobą nie zlituję, ani Bóg, jeśli ty sam nie zdobędziesz się na gorliwą modlitwę”.

 

Pewien myśliwy, polujący na pustyni na dzikie zwierzęta zobaczył, jak abba Antoni żartuje z braćmi, i bardzo się zgorszył. Starzec więc, pragnąc go przekonać, że z braćmi trzeba postępować łagodnie, powiedział mu: „Załóż strzałę i napnij łuk” – a on tak zrobił. Starzec rzekł: „Napnij mocniej” – i on usłuchał. Starzec powtórzył: „Mocniej!” Myśliwy na to: „Jeśli napnę nad miarę, to mi łuk pęknie”. I rzekł mu starzec: „Tak jest i z pracą wewnętrzną.  Jeśli ją ponad miarę napniemy, bracia się szybko załamią. Trzeba więc z nimi postępować łagodnie”. Myśliwy, gdy to usłyszał, skruszył się i odszedł bardzo zbudowany postawą starca, a bracia, umocnieni, rozeszli się do siebie.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Judyta Syrek

Judyta Syrek

Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadziła program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB “Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie”. Związana z TVP, sekretarz Rady KEP ds. Apostolstwa Świeckich.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap