Nasze projekty
Anna Wojtas

Św. Rafka. Mniszka, która uczy, jak przemieniać ból

Maronicka mniszka z Libanu nazywana św. Ritą Bliskiego Wschodu jest patronką chorych i cierpiących. Patronuje prześladowanym, ale też rozeznającym wolę Bożą i szukającym sprawiedliwości.

Reklama

„Świadectwo tej libańskiej zakonnicy pozostaje źródłem ufności dla wszystkich skrzywdzonych. Żyła zawsze w ścisłej więzi z Chrystusem i tak jak On nigdy nie zwątpiła w człowieka” – tak mówił o niej św. Jan Paweł II, który w 1985 roku ogłosił ją błogosławioną, a 10 czerwca 2001 r. uroczyście kanonizował.

Kim była?

Reklama
Reklama

Św. Rafka żyła w latach 1832-1914, była niemal rówieśniczką św. Charbela, młodsza od niego o cztery lata i tak jak on pochodziła z Libanu. Miała 15 lat, gdy wstąpiła do Zgromadzenia Córek Maryi w Bikfaya i choć ojciec z macochą próbowali ją przekonać by wróciła do domu – ona została i złożyła śluby zakonne. Pracowała w kuchni jezuickiego seminarium w Gharzir, uczyła się kaligrafii, arytmetyki i języka arabskiego. Od 1860 r. była też nauczycielką katechizmu i wychowawczynią w szkołach prowadzonych przez jej zgromadzenie. Założyła szkołę dla dziewcząt w Maad.

Gdy jej zgromadzenie przeżywało poważny kryzys, żarliwie modliła się, by Bóg pomógł jej podjąć decyzję zgodną z jego wolą. We śnie ukazali się jej św. Jerzy, św. Szymon Słupnik i św. Antoni Pustelnik, który miał jej powiedzieć: „wstąp do Zakonu Libańskich Mniszek Maronickich”. I tak zrobiła.

Reklama
Reklama

Jaki był sekret jej świętości? Proste, surowe życie zakonne i umiłowanie różańca, zwłaszcza tajemnic bolesnych.

W październikową niedzielę 1885 roku długo i gorąco modliła się przed ołtarzem. Pytała Chrystusa „Dlaczego mnie nie odwiedzasz przez choroby?”. Wkrótce straciła wzrok, a potem stopniowo pogarszało się jej zdrowie. Nigdy na nic się nie skarżyła i dziękowała Chrystusowi za cierpienie. Nic więc dziwnego, że przed klasztorem św. Józefa, w którym spędziła ostatnie lata swego życia stoi teraz figura św. Rafki – zakonnicy dźwigającej krzyż. Znana jest też modlitwa w nieuleczalnej chorobie do odmawiania za jej wstawiennictwem: „Naucz mnie przemieniać ból w drogę światła i chwały dla Boga”.

Przeżyła 82 lata, z czego 29 w cierpieniu. Zmarła nad ranem 23 marca 1914 r. w opinii świętości. Trzy dni później zauważono, że z jej grobu promieniuje światło, odnotowano też liczne uzdrowienia. Do dziś pielgrzymki do Libanu odwiedzają klasztor, w którym żyła a jej współsiostry rozdają w małych torebeczkach ziemię z jej grobu. Pielgrzymi proszą o nią, mając nadzieję, że gdy dotkną nią chorej części ciała, doznają uzdrowienia za wstawiennictwem świętej mniszki.

Reklama
Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite