ŚWIĘCI

Słudzy Maryi, czyli siedmiu założycieli zakonu Serwitów

Byli bogatymi, poważanymi w mieście kupcami. Po objawieniach Maryi zostali pustelnikami, aby pokutować za grzechy. Nie zamierzali założyć zakonu, a stali się ojcami licznego zgromadzenia.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Łzy Maryi

Aleksy Falconieri, Bartłomiej Amidei, Benedykt Antella, Buonfiglio Monaldi, Gerardino Sostegni, Hugo Lippi-Uguccioni oraz Jan Buonagiunta Monetti żyli w XIII wieku i byli kupcami we Florencji, a co za tym idzie – bardzo zamożnymi ludźmi. Posiadali majątki, bogactwa, poważanie w mieście. Byli też bardzo pobożni. Założyli stowarzyszenie, które nazwali „Laudesi” od łacińskiej nazwy Jutrzni, czyli części Liturgii godzin odmawianej po wschodzie słońca. Mieli szczególne nabożeństwo do Matki Bożej i w każde Jej święto spotykali się w kaplicy na wspólnej modlitwie psalmami i hymnami. W czasie jednego z takich spotkań, dokładnie w Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, 15 sierpnia 1233 roku ukazała się im Matka Boża okryta żałobą, cała we łzach. Ale nie pokazała się im we wspólnym widzeniu. Było to niezwykłe objawienie – każdemu z osobna, w tym samym czasie.

 

Pustelnia na Monte Senario

Mężczyźni posłuszni wezwaniu Matki Bożej postanowili całkowicie oddać się w służbę Jezusowi i Maryi, aby pokutować za grzechy zwaśnionego narodu. Zrezygnowali ze swoich zajęć, majątki rozdali ubogim i za zgodą biskupa Florencji przenieśli się do wioski Caramasca. Zamieszkali w małej chacie, przywdziali włosienice i skromne szare szaty przepasane łańcuchami. Żyjąc z pracy rąk własnych, żywiąc się plonami ziemi, oddali się modlitwie i surowej pokucie w całkowitym posłuszeństwie zwierzchności duchowej oraz szczególnej czci Maryi. W ten sposób zawiązali towarzystwo, które aby mogło funkcjonować w kościelnych ramach, musiało uzyskać aprobatę miejscowego biskupa.

Udali się więc z powrotem do Florencji, żeby taką zgodę uzyskać. Gdy weszli do miasta, wzbudzili ogromne zainteresowanie mieszkańców. Jedni witali ich wiatami i łzami wzruszenia, inni wyzywali od szaleńców. Ale jak można przeczytać w Żywotach świętych Pańskich na wszystkie dni roku z roku 1937: „że szaleńcami nie byli, Bóg to zaraz cudem okazał, gdyż małe niemowlęta, wyciągając rączki do świętych mężów, w głos wołały: <Oto słudzy Maryi! oto słudzy Maryi!>”. To określenie zostało z nimi na zawsze. Po otrzymaniu błogosławieństwa od biskupa wrócili do wsi, ale wieść o nich rozeszła się szeroko. Wielu ludzi przychodziło do nich po poradę, a niektórzy chcieli do nich dołączyć. Jednak nie taki był cel ich towarzystwa, dlatego usunęli się na górę Senario, gdzie w ruinach zamku założyli kaplicę, a dla siebie wybudowali skromne domki. Nałożyli na siebie tak surową pokutę, że nawet sam papież interweniował, aby ją złagodzili.

 

Cud kwitnącej winorośli

W trzecią niedzielę Wielkiego Postu, 28 lutego na Monte Senario wydarzył się cud. Założona przez pustelników winnica, zimą, przy siarczystym mrozie zazieleniła się i pokryła dojrzałymi owocami. Nie mogąc zrozumieć co to oznacza, poinformowali o tym zjawisku biskupa. A ten z kolei poprzedniej nocy miał dziwny sen. „Zdawało mu się, że widzi winną macicę, z której wyrastało siedem przepysznych szczepów, a z każdego szczepu po siedem gałązek; prócz tego zdawało mu się, jakoby słyszał Najświętszą Pannę mówiącą, że ten winny szczep bardzo się rozszerzy” – czytamy w Żywotach świętych Pańskich na wszystkie dni roku. Biskup zrozumiał, iż Matka Boża oczekuje od pustelników założenia zgromadzenia i polecił im, aby od tej pory przyjmowali do siebie wszystkich, którzy się zgłoszą. W Wielki Piątek Matka Boża ukazała się pustelnikom ponownie w stroju żałobnym i w otoczeniu aniołów trzymających narzędzia Męki Pańskiej oraz regułę św. Augustyna. W 1251 roku papież Innocenty IV zatwierdził nowy zakon Serwitów, czyli Sług Najświętszej Maryii Panny, którego członkowie noszą czarne habity a ich celem jest rozważanie Męki Pańskiej oraz boleści Maryi.

Siedmiu założycieli zakonu Serwitów dożyło późnej starości. Zostali pochowani we wspólnym grobowcu w Sanktuarium na Monte Senario. Papież Leon XIII wyniósł ich do grona świętych w 1888 roku. 

 

Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >
ŚWIĘCI

Boska orędowniczka pokoju – św. Rita

Ten, kto szuka oparcia w czasach niepokoju, niewątpliwie znajdzie je w postaci św. Rity - boskiej orędowniczki pokoju. Sama doznała prześladowań, dlatego doskonale rozumie potrzeby tych, którzy cierpią z powodu dyskryminacji. Rita pokazuje, że prawdziwym źródłem pokoju jest Jezus Chrystus.

Polub nas na Facebooku!

Pokój jest największym pragnieniem ludzkości. Nawet tocząc wojny, ludzie nigdy nie wyrzekali się go, łudząc się, że poprzez siłowe rozwiązania konfliktów przywrócą pokój. Dziś tego pokoju brakuje w wielu miejscach na świecie. Z powodu jawnych lub ukrytych konfliktów zbrojnych, powstań i rebelii cierpią najczęściej najsłabsi.

 

Chrystus źródłem pokoju

Błogosławieństwo pokoju zyskuje na znaczeniu zwłaszcza w sytuacjach konfliktów, walk, wrogości i uprzedzeń, które sprawiają, że ludzie patrzą na siebie jak na wrogów, konkurentów oraz potencjalne źródło zagrożenia. Prawdziwym dawcą pokoju jest Chrystus. „On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość” (Ef 2,14).

Źródłem pokoju między Bogiem a ludźmi, a także między ludźmi w świecie jest Chrystus. Pokój, który ofiarowuje ludziom Chrystus jest dziełem zaufania, sprawiedliwości, pokory i prawdy. Nie jest okresem przerwy między wojnami, ale trwałym nastawieniem ludzi, którzy pragną żyć ze sobą jak bracia, w zgodzie i miłości.

Chrystus powierzył swoim uczniom zadanie budowania pokoju w świecie. Mają oni modlić się o nastanie pokoju, głosić go i mu służyć poprzez dzieła sprawiedliwości i przebaczenia, solidarności ludzkiej i poszanowania wolności każdego człowieka.

Z błogosławieństwem dla budowniczych pokoju Jezus złączył obietnicę: „będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5,9).

 

Ofiara przynosi obfite owoce

Rita poświęciła się bez reszty dziełu budowy pokoju między ludźmi. Z domu rodzinnego wyniosła pragnienie życia w zgodzie ze wszystkimi. Miła, życzliwa, spokojna i ufna Rita skłaniała skłóconych do cierpliwości, pojednania i wybaczenia.

Święta Rita wiele wycierpiała dla sprawiedliwości. Szczególnie w okresie małżeństwa i wdowieństwa. W małżeństwie płaciła sobą za wierność swoim przekonaniom religijnym głębokiej pobożności. Nie było jej łatwo przekonać męża do swojej hierarchii wartości.

Jako wdowa wiele wycierpiała z powodu niezrozumienia i wrogości ze strony rodziny i niektórych mieszkańców Roccaporeny, gdyż odrzucała przemoc i wendetę. W tym, co czyniła, Rita wykazała się myśleniem perspektywicznym, a jej ofiara przyniosła błogosławione owoce: zakończyły się waśnie i spory, została przywrócona sprawiedliwość i nastał upragniony przez nią pokój. W niej widać moc miłości przebaczającej, która „wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13,7).

 

Święta Rita orędowniczka pokoju

Czciciele Świętej Rity proszą ją o dar odzyskania pokoju w sercu, w rodzinie, sąsiedztwie, niekiedy w miejscu pracy i najbliższym środowisku. Rita pomaga im zrozumieć, że niepokoje biorą się z niespokojnego, podzielonego grzechem serca. Swoim wstawiennictwem otwiera ich na działanie łaski i skłania ku pojednaniu z Bogiem i ludźmi.

W czasach chrystofobii, umacnia swoich czcicieli, by wytrwali w prześladowaniach. Przypomina słowo Chrystusa: „Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15,20). Niekiedy to prześladowanie, podobnie jak w życiu Rity, ma miejsce ze strony najbliższych, którzy nie rozumieją lub nie podzielają wiary swoich ofiar.

Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 10,32 – 39).

W Ricie znajdują oparcie ci, których najbliżsi wyśmiewają z powodu ich pobożności, praktyk religijnych bądź gorliwości w zachowaniu Dekalogu. Wszystkim im Święta wyprasza dar cierpliwości i przebaczenia, wierności i trwania przy swoich zasadach.

 

Fragment pochodzi z książki pt. “Św. Rita. Życie usłane różami”. Śródtytuły zostały nadane przez redakcję. 

 


Ks. Zbigniew Sobolewski

Święta Rita. Życie usłane różami

Biografia wielkiej Świętej Kościoła Katolickiego – Rity z Roccaporeny i Cascii, uwzględniająca najnowsze odkrycia historyczne, napisana przez wielkiego znawcę i czciciela Świętej – ks. Zbigniewa Sobolewskiego. 

Święta Rita to najpopularniejsza wspomożycielka w beznadziejnych sprawach od wielu stuleci. Zanurzona w głębokiej modlitwie żona owianego złą sławą awanturnika, matka równie toksycznych dzieci, siostra zakonna, mistyczka i umiłowana oblubienica Zbawiciela. Papież Leon XIII, pełen podziwu, nazwał Ritę „drogocenną perłą Umbrii”, a św. Jan Paweł II widział w niej objawienie geniuszu kobiety.

 

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap