Nasze projekty
fot. Wikipedia

Archanioł Rafał. Anioł, który udawał człowieka

Ze względu na rolę jaką odegrał w Księdze Tobiasza, Rafał został uznany za patrona aptekarzy, lekarzy, pacjentów, a także emigrantów, pielgrzymów, uchodźców, podróżników i żeglarzy.

Reklama

Jego imię (po hebrajsku Rafa-El) można przetłumaczyć jako „Bóg [El] uzdrawia”. Rafał to uzdrowiciel, który mocą Boga dokonuje uzdrowień na duszy i na ciele. Rafał pojawia się tylko w jednej biblijnej księdze, którą protestanci zaliczają do apokryfów i nie uważają za natchnioną część Pisma Świętego. Chodzi o Księgę Tobiasza. Innymi słowy, dla protestantów Rafał nie jest aniołem biblijnym, a dla katolików wprost przeciwnie.

Celem Księgi Tobiasza jest pokazanie, że opatrzność Boża czuwała również nad Izraelitami przebywającymi na wygnaniu w Asyrii (VIII w. przed Chr.). Jest piękną i budującą opowieścią biblijną, pełną niezwykłych przygód. Pouczenia religijne mieszają się w niej z ówczesnym folklorem i ludowymi wierzeniami.

Archanioł Rafał i Tobiasz / Wikipedia

Księga opisuje jak w tym samym czasie, ale w bardzo odległych od siebie miejscach, dwóch ludzi poprosiło Boga o rychłą śmierć. Był to stary pobożny Żyd Tobiasz osiedlony w Niniwie, który utracił wzrok oraz młoda dziewczyna Sara, mieszkająca wraz z ojcem Raguelem w Ekbatanie. Miała ona już siedmiu mężów, ale w noc poślubną wszyscy, zanim zdążyli skonsumować małżeństwo, byli zabijani przez demona Asmodeusza (o ewidentnie perskiej proweniencji). Nie wiadomo, czemu Asmodeusz przyczepił się akurat do Sary, ponieważ Księga tego nie wyjaśnia. W każdym razie nieszczęsna dziewczyna była bliska popełnienia samobójstwa, ponieważ obarczano ją winą za czyny demona. Bóg, słysząc modlitwę starego Tobiasza i Sary, wysłał osobiście anioła z misją, aby z tych dwóch nieszczęść wyprowadził dobro: „I tej godziny modlitwa obojga została wysłuchana wobec majestatu Boga. I został posłany Rafał, aby uleczyć obydwoje: Tobiasza, aby mu zdjąć bielmo z oczu, tak, aby oczyma swymi znowu oglądał światło Boże, i Sarę, córkę Raguela, aby ją dać Tobiaszowi, synowi Tobiasza, za żonę i odpędzić od niej złego ducha Asmodeusza, ponieważ Tobiaszowi przysługuje prawo otrzymać ją w dziedzictwie przed wszystkimi, którzy ją pragną poślubić” (Tb 3, 16-17).

Reklama
Reklama

Co jednak najciekawsze, anioł wysłany przez Boga przez długi czas udawał człowieka i działał incognito. Kiedy pozbawiony środków do życia Tobiasz wysłał swojego syna – Tobiasza – po pieniądze zdeponowane w Medii, potrzebny był temu młodemu chłopakowi bardziej doświadczony towarzysz w długiej i niebezpiecznej podróży. Został nim właśnie Rafał, który przybrał postać ich krewnego Azariasza. „I poszedł Tobiasz poszukać człowieka, który wyruszy razem z nim do Medii, a będzie znał drogę. A gdy wyszedł, spotkał stojącego przed sobą anioła Rafała, a nie wiedział, że jest to anioł Boży” (Tb 5,4). Wszyscy stykający się z tym aniołem, podającym się za Azariasza, widzieli go tak, jak każdego innego człowieka. Można z tego wyciągnąć wniosek, że aniołowie (przynajmniej niektórzy) potrafią doskonale udawać ludzi. Rafał przez wiele tygodni był towarzyszem podróży Tobiasza (jako Azariasz) i ani razu nie podejrzewano, że nie jest on człowiekiem. Dlatego w Liście do Hebrajczyków czytamy: „Gościnności nie zapominajcie; dzięki niej bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli” (Hbr 13, 2).

Tobiasz i Rafał zaprzyjaźnili się podczas wędrówki i przeżyli razem różne przygody. Pewnego razu młodzieniec wszedł do rzeki Tygrys, aby umyć nogi i został zaatakowany przez rybę. Anioł polecił mu ją złapać, rozciąć i wyjąć z jej wnętrzności żółć, serce i wątrobę (Tb 6,1-5), następnie wyjaśnił, że można z nich sporządzić lekarstwo pomocne do przepędzenia złego ducha. Serce i wątrobę ryby (położone na żarze, np. na rozpalonych węgielkach) należało wykorzystać jako kadzidło do okadzenia osoby nękanej przez demona, natomiast żółć nadawała się do namaszczenia pokrytych bielmem oczu chorego (Tb 6,7-9). Po przybyciu do Ekbatany Azariasz nakłonił młodzieńca, aby zainteresował się Sarą. Uspokoił go też, że nie musi się lękać śmierci, jeśli postąpi według jego instrukcji. Kiedy nadszedł moment nocy poślubnej z Sarą, Tobiasz – zgodnie z radą Rafała-Azariasza – umieścił  serce oraz wątrobę złowionej wcześniej ryby na rozżarzonych węglach (Tb 8,2), a smród palonych wnętrzności ryby spowodował paniczną ucieczkę demona aż do Górnego Egiptu, gdzie w mgnieniu oka udał się także Rafał, aby go związać i unieszkodliwić (Tb 8, 2-3). Z apokryficznego utworu pt. Księga Henocha Etiopska wiemy, że miał doświadczenie w takich akcjach, bo jeszcze w czasach przedpotopowych związał zbuntowanego anioła Azazela i uwięził go pod pustynią Dudael (HenEt 10, 5-7).

Oczywiście błędem byłoby doszukiwanie się w instrukcji, jakiej udzielił Rafał, jakiejś uniwersalnej recepty na radzenie sobie z demonami. Biblijny fragment raczej nie zachęca do tego, aby na wszelki wypadek trzymać rybę i poprzez spalenie jej wątroby i serca przepędzać złego ducha. Zresztą nie wiemy jaka to była ryba, choć osobiście obstawiałbym mangara. Możemy domniemywać, że Asmodeusza wypędził tak naprawdę posłany przez Boga anioł Rafał. Największe znaczenie miała pełna zaufania modlitwa do Jahwe jako jedynego Wybawcy (Tb 8, 4-8), a spalenie wątroby i serca ryby było prawdopodobnie tylko gestem, który miał uspokoić Tobiasza. Z pewnością nie należy doszukiwać się tutaj jakiegoś magicznego rytuału. Ludzie potrzebują po prostu czasem pewnych namacalnych znaków.

Reklama
Reklama

Scena pokonania Asmodeusza przez Rafała została ukazana na obrazie „Tobiasz i Sara z Archaniołem” holenderskiego malarza Jana Steena (ok. 1660). Po lewej stronie widzimy na nim parę małżonków, klęczących obok małżeńskiego łoża i pogrążonych w modlitwie, natomiast po prawej archanioł Rafael pęta łańcuchem jaszczuropodobnego stwora o wyglądzie bazyliszka odurzonego wonią palonych wnętrzności ryb.

Dzięki pomocy Rafała Tobiasz zyskał żonę, a później nasmarowanie żółcią oczu przywróciło wzrok jego ojcu (Tb 11,11). Rzekomy Azariasz ujawnił swą anielską tożsamość dopiero po zakończeniu misji, oznajmiając zdumionej rodzinie: „Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański” (Tb 12,15). Wyjaśnił także kwestie, które mogły budzić wątpliwości, na przykład spożywanie przez niego posiłków, było tylko złudzeniem: „Nie widzieliście, żebym co jadł, bo w istocie mieliście tylko widzenie” (Tb 12,19).

Misja Rafała miała charakter uzdrowicielski, zgodnie ze znaczeniem jego imienia. W związku z tym, pojawiły się hipotezy, że Aniołem Pańskim, który według wierzeń ludowych zstępował i poruszał wodę w sadzawce Bethezda (J 5, 1-4), był właśnie Rafał, ponieważ wierzono, że obmycie się wodą w momencie poruszenia tafli, przynosi uzdrowienie z nękających ciało dolegliwości. Osobiście nie wydaje mi się to prawdopodobne.

Reklama

Ze względu na rolę jaką odegrał w Księdze Tobiasza, Rafał został uznany za patrona aptekarzy, lekarzy, pacjentów, a także emigrantów, pielgrzymów, uchodźców, podróżników i żeglarzy. O dziwo, nie jest patronem tych, którzy zajmują się rybołówstwem, choć w sumie mógłby, zwłaszcza, że w ikonografii często przedstawiany jest jako trzymający rybę lub stojący na rybie.


MODLITWA DO ŚW. RAFAŁA ARCHANIOŁA


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę