Nasze projekty
fot. Kuźnia Warsztaty Sztuki

Chłopak, który lubił rysować księżniczki

Rysuje od zawsze. Zaczynał od kolorowych obrazków rodem z komiksów. Rodzina do tej pory lubi wypominać mu pierwsze postacie, jakie rysował, nazywając je żartobliwie „księżniczkami”.

Reklama

Bartek Niemkiewicz, jeden z gdańskich wolontariuszy ŚDM, to na co dzień uczeń XX Liceum Ogólnokształcącego. Uczy się dobrze, jest pomocny, używając języka dzisiejszych nastolatków – bardzo „ogarnięty”. Pozornie nie odstaje od swoich rówieśników, ot, zwykły licealista. Zwykły, a jednak niezwykły. Wyróżnia go bowiem nieprzeciętny talent plastyczny.

BartekPytany o początek przygody z rysowaniem, Bartek cytuje swoją babcię, zawodową malarkę, która twierdzi, że złapał za ołówek w tym samym momencie, w którym zaczął chodzić. Rysuje więc od zawsze. Zaczynał od kolorowych obrazków rodem z komiksów. Rodzina do tej pory lubi wypominać mu pierwsze postacie, jakie rysował, nazywając je żartobliwie „księżniczkami”. Jeszcze w szkole podstawowej uchodził za rysownika, jednak w gimnazjum jego pasja przestała być dla niego aż tak ważna. Może to dlatego o jego zdolnościach artystycznych wielu znajomych dowiedziało się stosunkowo późno.

Przyjaciele ze wspólnoty, do której Bartek należy od około trzech lat, zgodnie przyznają, że początkowo był bardzo onieśmielony i zagubiony. Niewiele się odzywał, po prostu był i modlił się. – Cudownie było patrzeć, jak się powoli na nas otwiera – mówi jedna z osób, należących do wspólnoty. Przy okazji jednej z akcji, organizowanych przez grupę młodych, Bartek dał się poznać swoim przyjaciołom od strony artystycznej. Od tamtej pory często zdarza mu się nawet ich luźne rozmowy przenosić na papier, albo… ekran komputera. Bo poza rysowaniem niezwykłą frajdę sprawia mu także grafika komputerowa. Sam podkreśla, że jest to czysto amatorskie zamiłowanie, choć kilka dzieł na swoim koncie już ma. Nie ukrywa też swojego zafascynowania ŚDM-owymi grafikami. Jest, jeśli nie ich pierwszym, to na pewno najaktywniejszym i najwierniejszym fanem na Snapchacie i Instagramie.

Reklama
Reklama

Skupia się jednak na rysowaniu, w którym powoli staje się coraz większym profesjonalistą. Wielka w tym zasługa mamy i jej mądrego podejścia do jego przyszłości. W końcu nie od dziś wiadomo, że mamy zawsze mają rację! Kiedy pod koniec gimnazjum Bartek stanął przed pierwszym poważnym życiowym wyborem, pomyślał o architekturze. Dlaczego? Sam nie wie, ale żartując twierdzi, że po części wini za to dziecięce zamiłowanie do klocków LEGO. Wtedy to za namową mamy trafił do Kuźni – gdańskiej szkoły z warsztatami sztuki. Ani przez chwilę nie żałuje tej decyzji, bo właśnie tam jego zapał i chęć dążenia do celu wzrosły – podobnie jak umiejętności.

ŚDM

Reklama
Reklama

Przyjaciele Bartka nie mają wątpliwości, że praca architekta to jest praca dla niego. Mówią nie tylko o jego umiejętnościach, ale też o sumienności, odpowiedzialności i byciu ciągle gotowym do działania. To pewnie te właśnie cechy sprawiają, że jest świetnym wolontariuszem. Jak sam mówi, nie mógł przepuścić tej okazji: Światowe Dni Młodzieży odbywają się w jego własnym kraju. Decyzję o wolontariacie podjął niemal natychmiast i nie żałuje. Wolontariat zwiększa jego pewność siebie i daje ogromną satysfakcję. Bartek ma nadzieję na to, że w tym czasie będzie mógł także wykorzystać swoje zdolności plastyczne.

Jak wystarcza mu na to wszystko czasu? Otóż nie wystarcza. Mówi, że ciągle mu go brakuje, ciągle ma coś do zrobienia „na wczoraj”. –  Na szczęście wolontariat trafił na kluczowe miejsce mojej piramidy wartości. Często nie mam czasu dlatego, że to wolontariat mi go zabiera i chyba się cieszę z tego stanu rzeczy. Resztę mogę zrobić potem – wyjaśnia z uśmiechem.

Reklama

Kasia Gruszka

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę