video-jav.net

Nick Vujicić przekonuje: Nie daj się gnębić!

Jesteś gnębiony w szkole, na podwórku czy w grupie rówieśnieczej? Nick Vujicić zachęca, byś nie zgadzał się na takie traktowanie!

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Jeżeli spotykasz się z przemocą rówieśniczą, musisz przede wszystkim zrozumieć, że ataki, szyderstwa i podłe czyny gnębiciela tak naprawdę nie mają nic wspólnego z tobą, twoimi niedoskonałościami czy postępowaniem – przekonuje Vujicić w swojej najnowszej książce, pt. “Nie daj się gnębić”.

Prześladowcy borykają się z własnymi problemami. Znęcają się nad tobą, żeby poprawić sobie nastrój, dać upust złości, wzmocnić swoje poczucie siły albo nawet dlatego, że nie mają nic innego do roboty. Wiem, że to beznadziejne, ale taka jest prawda – dodaje popularny mówca motywacyjny, który wielekrotnie był obiektem drwin i prześladowań.

Vujicicowi, który urodził się bez kończyn, nie pomagały nawet częste zmiany zamieszkania. Wszędzie spotykał się z nękaniem. – Najczęstszym przejawem nękania są docinki i kpiny, których powodem jest czyjaś „inność”. Wystarczy spojrzeć na mnie. Przez większą część swojego życia działałem na dręczycieli jak magnes – wspomina. – Słyszałem każdą możliwą złośliwość na temat mojej niepełnosprawności. Spotykałem się z okrutnymi szyderstwami. Nawet z groźbami pobicia.

W swojej najnowszej książce Vujicić uczy, że każdy może zaszczepić w sobie “antygnębicielskie przeciwciała”. Stworzyć system obronny, który nie tylko pomoże ci przetrwać trudne doświadczenie, ale także zwalczać epidemię przemocy rówieśniczej.

 

nie-daj-sie-gnebic-3D_365x600Polecamy najnowszą książkę  Nicka Vujicica “Nie daj się gnębić”

Bez rąk, bez nóg, bez możliwości obrony – jako nastolatek Nick Vujicic był często na celowniku szkolnych i podwórkowych dręczycieli. Dlatego doskonale rozumie, jak to jest być ośmieszanym i poniżanym. Zna paraliżujące uczucie strachu, że to się nigdy nie skończy, wie, co to koszmary nocne i ból brzucha.

Nick nauczył się jednak, że nie musi grać według reguł narzuconych przez jego prześladowców. Ty także nie musisz biernie akceptować roli ofiary. W tej książce Nick pokaże ci, jak zbudować skuteczny system obrony przed przemocą rówieśniczą.

Stacja7.pl objęła publikację patronatem medialnym.

>>> Kup teraz <<<

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Będziemy sądzeni z miłości

W przyjmowaniu żyjącego na marginesie, toczy się gra o naszą wiarygodność jako chrześcijan.

Polub nas na Facebooku!

Czy słynne uczynki miłosierdzia tradycji chrześcijańskiej w trzecim tysiącleciu są nadal ważne, czy należałoby je zmienić?

Są aktualne, są ważne. Może w niektórych przypadkach można by je lepiej „przetłumaczyć”, ale wciąż pozostają podstawą naszego rachunku sumienia. Pomagają nam otworzyć się na Boże miłosierdzie, prosić o łaskę zrozumienia, że bez miłosierdzia człowiek nie może niczego zrobić, że bez niego „świat nie mógłby istnieć”, jak mówiła staruszka, którą spotkałem w 1992 roku.

Spójrzmy przede wszystkim na siedem uczynków miłosierdzia względem ciała: głodnych nakarmić; spragnionych napoić; nagich przyodziać; podróżnych w dom przyjąć; chorych nawiedzać; więźniów pocieszać; umarłych pogrzebać. Wydaje mi się, że nie ma tu wiele do wyjaśnienia. A jeśli przyjrzymy się naszej sytuacji, naszemu społeczeństwu, zorientujemy się, że nie brakuje warunków i okazji do wypełniania tych zaleceń. Dla bezdomnego, który przesiaduje przed naszym domem, biednego, który nie ma co jeść, rodziny mieszkającej po sąsiedzku, której nie wystarcza do końca miesiąca z powodu kryzysu, ponieważ mąż stracił pracę – co powinniśmy zrobić? Jak mamy się zachować wobec imigrantów, którzy uratowali się z morskiej przeprawy i przypływają na nasze wybrzeża? Względem starszych, samotnych, opuszczonych, którzy nie mają już nikogo, co powinniśmy zrobić?

 

chłopiecbezkurtki

fot. YouTube, “Chłopiec bez kurtki. Co byś zrobił?”

 

Darmo otrzymaliśmy, darmo dajemy. Jesteśmy wezwani do tego, by służyć Jezusowi ukrzyżowanemu w każdej osobie wykluczonej. Dotknąć ciała Chrystusa w tym, kto jest wykluczony, głodny, spragniony, nagi, w więzieniu, chory, bezrobotny, prześladowany, kto jest uchodźcą. To tam znajdujemy naszego Boga, dotykamy Pana. Powiedział nam to sam Jezus, wyjaśniając, jaki będzie protokół, na podstawie którego będziemy sądzeni: za każdym razem gdy uczyniliśmy coś najmniejszemu z naszych braci, Jemu to uczyniliśmy (por. Mt 25, 31–46).

Po uczynkach miłosierdzia względem ciała następują uczynki miłosierdzia co do ducha: wątpiącym dobrze radzić; nieumiejętnych pouczać; grzesznych upominać; strapionych pocieszać; urazy darować; krzywdy cierpliwie znosić; modlić się do Boga za żywych i umarłych. Pomyślmy o pierwszych czterech uczynkach miłosierdzia względem duszy: czy nie mają czegoś wspólnego, tak naprawdę, z „apostolstwem ucha”? Przybliżać, potrafić wysłuchać, doradzać, nauczać przede wszystkim własnym świadectwem. W przyjmowaniu żyjącego na marginesie, który ma rany cielesne, w przyjmowaniu grzesznika, który ma rany duchowe, toczy się gra o naszą wiarygodność jako chrześcijan. Pamiętajmy zawsze o słowach świętego Jana od Krzyża: „Pod wieczór życia będziemy sądzeni z miłości”.

 


Zamieszczone fragmenty wywiadu pochodzą z książki “Miłosierdzie to imię Boga”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxKsiążka “Miłosierdzie to imię Boga”
już w sprzedaży!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.