Nasze projekty

Myślenie start-upowe to esencja chrześcijaństwa

– Nowoczesny katolicyzm powinien opierać się na działaniu. A działanie w wydaniu katolickim to „start-upowanie”. Nie tylko modlenie się, ale również branie spraw w swoje ręce, ciągły rozwój samego siebie oraz wytrwałość w dążeniu do celu – uważa Darek Żuk, szef business.link i jeden z twórców nurtu start-upowego w Polsce.

Reklama

Czym są start-upy i czym się różnią od zwykłej firmy?

Start-up to dla mnie pewna filozofia działania. Na pierwszym miejscu powinien mieć ideę zmiany rzeczywistości, stworzenia produktu rozwiązującego potrzebę ludzi. Na drugim miejscu muszą być pieniądze, bo bez nich nie rozwiniemy naszego pomysłu na większą skalę. Ważne są również zasoby. Start-upy powinny działać odwrotnie do korporacji, które mają zysk na pierwszych pozycjach, a gdzieś potem ideę. Z kolei start-up ma mieć ideę na pierwszym miejscu.

Reklama
Reklama

A skąd wziąć pomysł?

W start-upie to idea jest na pierwszym miejscu. Zakładając go, warto zadać sobie pytanie: Co zrobię, aby zaspokoić czyjąś potrzebę? Co mogę zmienić w otaczającym nas środowisku, w Polsce, czy na świecie? Odpowiedź na te pytania może wynikać z pasji lub z przeznaczenia danej osoby, w którym będzie jej łatwo się odnaleźć.

Reklama
Reklama

Łączy się tu niejako pasja i powołanie. A jakie cechy osobowości pomogą osiągnąć sukces?

Są trzy elementy, które moim zdaniem decydują o sukcesie start-upu. Po pierwsze są to marzenia. Po drugie, trzeba mieć w sobie determinację, czyli dążenie do tego, aby zrealizować swoje marzenia. Trzecim elementem jest brak rozsądku. Musimy iść w swoim myśleniu pod prąd, wbrew temu, co serwuje nam świat.

Reklama

To ma coś wspólnego z wiarą

Tak, wydaje mi się, że nadal mało pokazujemy synergię między myśleniem start-upowym i wiarą. A przecież myślenie start-upowe jest esencją chrześcijaństwa. Jeśli myślimy o realizowaniu swojego przeznaczenia, rozwijaniu swoich talentów, wszystko to mieści się w rezerwuarze wiary katolickiej. Również czynienie sobie ziemi poddanej, korzystanie z zasobów, pieniędzy, aby pomagać ludziom w zaspokajaniu ich potrzeb.  

Nowoczesny katolicyzm powinien opierać się na działaniu. A działanie w wydaniu katolickim to właśnie „start-upowanie”. Nie tylko modlenie się, ale również branie spraw w swoje ręce, ciągły rozwój samego siebie oraz wytrwałość w dążeniu do celu. W tym upatruję ogromną synergię.

Z których start-upowców warto brać przykład?

Ciężko mi jest wskazywać wielkie autorytety. Myślę, że każdy powinien sobie sam poszukać swoich. Te autorytety są wokół nas. Nie trzeba tutaj kilku wielkich nazwisk, ponieważ jest wiele osób, które z pasją realizują swoje marzenia. Warto poszukać takich osób w Business Linkach, czy Inkubatorach Przedsiębiorczości. Natomiast trzeba uważać na celebrytów, którzy twierdzą, że mają odpowiedź na każde pytanie. Warto cały czas próbować, odkrywać i szukać inspirujących osób, które pojawiają się na naszej drodze.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę