кредиты онлайн в Казахстане кредит на карту онлайн кредит наличными

Maszerują dla Życia i Rodziny

Miasto bez rodzin, to miasto bez przyszłości

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Całą Polskę opanowały dziś kolorowe, uśmiechnięte rodziny. Kraków, Warszawa, Koszalin, Częstochowa, Jelenia Góra, Opole, Katowice, Skierniewice, Łódź, Kielce, Gdynia… można jeszcze bardzo długo wymieniać. Ponad 120 miast uczestniczy już w inicjatywie Marszu dla Życia i Rodziny. 

Maszerują dla Życia i Rodziny

Co prawda w kilku miastach marsze odbyły się wcześniej, w kilku odbędą się w następnych tygodniach, ale to dzisiaj nastąpiła kulminacja akcji. Trudno już zliczyć, ile rodzin, ile osób wzięło udział w marszach we wszystkich miastach – ale na pewno są to dziesiątki tysięcy osób, które na wesoło, kolorowo manifestują przywiązanie do tradycyjnych wartości.

Do rodziny rozumianej jako małżeństwo kobiety i mężczyzny, do dzieci, dziadków i babć, wujków i cioć, kuzynów, kuzynek…

Maszerują dla Życia i Rodziny

Kontekstem tegorocznych Marszów są zbliżające się wybory samorządowe, stąd hasło „Rodzina obywatelska. Rodzina – wspólnota – samorząd”. Organizatorzy, z racji jesiennych wyborów samorządowych, chcą zwrócić uwagę na fakt, że rodzina jest jednym z najważniejszych filarów wspólnoty lokalnej i samorządu. Jacek Sapa, prezes Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny podkreśla, że rodzina jest instytucją szczególną – nie da się jej niczym zastąpić i dlatego powinna cieszyć się odpowiednim prestiżem.

"Prosta prawda mówi nam, że powiaty, miasta i gminy składają się z rodzin. Te podmioty bez rodzin nie mogą istnieć, a rodzina bez nich, lepiej lub gorzej, ale tak. Poprzez Marsze chcemy pokazać, że warto postawić na rodziny, tym bardziej, że coraz więcej miejscowości, z powodu niżu demograficznego i emigracji, wyludnia się. Miasto bez rodzin, to miasto bez przyszłości. Dlatego chcemy zachęcić samorządowców, by aktywniej podejmowali działania na rzecz polityki prorodzinnej" – mówi Sapa.

Maszerują dla Życia i Rodziny

Dzieci i dorośli wędrowali dziś z balonikami i kolorowymi transparentami – Marsz dla Życia i Rodziny z założenia jest manifestacją radosną. W miastach, gdzie rodziny "wyszły na ulice" odbywały się festyny, familijne koncerty i imprezy dla najmłodszych.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Życie za życie

Stanisław Biernacki - do rozstrzelania! Anna Biernacka - do rozstrzelania! A ich dziecko? No, cóż... Niemcy nie przejmowali się takimi drobiazgami. Kto trafił na listę – rozstrzelać!

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Rozkaz i porządek w niemieckim wydaniu. Na drodze zbrodniczej listy stanęła pewna Matka. Bardzo kochała swoje dzieci – syna i synową – i nienarodzonego wnuka.

Był lipiec 1943 roku. W okolicach Lipska nad Biebrzą trwały masowe aresztowania. Egzekucje cywilów miały być niemiecką zemstą za akcję polskiego podziemia. Partyzanci zabili hitlerowskiego policjanta, okupanci wzięli więc na cel zwykłych mieszkańców – to miał być odwet i zastraszenie. Gdy niemiecki żołnierz załomotał do drzwi i wyczytał dane osób przeznaczonych do likwidacji, Marianna Biernacka, mama Stanisława i teściowa Anny, jednocześnie przyszła babcia, padła do nóg Niemców i błagała. Błagała o życie synowej i jej nienarodzonego dziecka… „Jak ona pójdzie? Jest przecież w ostatnich tygodniach ciąży! Ja pójdę za nią”. Faszyści się zgodzili i Anna została w domu, ale 13 lipca 1943 roku, pod mur, razem z wieloma innymi Polakami, trafiła jej teściowa – Marianna i mąż Anny – Stanisław.

Życie za życie

Marianna Biernacka

Marianna Biernacka świadomie oddała życie za życie. Ocaliła swoją synową i nienarodzone dziecko. "Ona jest dla nas przykładem zwyczajnej świętości – jej historia wcale nie jest cudowna. Jest to prosta historia zwyczajnego ludzkiego życia. Ale z drugiej strony – ta zwyczajność okazuje się miejscem wzrastania w świętości, jej czyn jest porównywany z czynem świętego Maksymiliana Kolbego, który oddał swoje życie za ojca rodziny – Franciszka Gajowniczka" – mówi ks. dr Zbigniew Sobolewski – Dyrektor Dzieła Pomocy Misjom Ad Gentes. "Marianna dokonała czynu heroicznego. Piękne jest to, że prowadziła zwykłe życie – była zwyczajnym, prostym człowiekiem. Gdybyśmy ją spotkali w kościele – niczym wyjątkowym by się nie wyróżniała. Ale charakteryzowały ją – szczególna dobroć, troskliwość" – dodaje ks. Sobolewski.

15 lat temu Jan Paweł II ogłosił Mariannę Biernacką błogosławioną (wraz z innymi męczennikami drugiej wojny światowej), powiedział wtedy: „Świętujemy zwycięstwo tych, którzy w naszym stuleciu oddali życie dla Chrystusa, oddali życie doczesne, aby posiąść je na wieki w Jego chwale. Słusznie zatem prosimy, abyśmy za ich przykładem wiernie podążali za Chrystusem”.

Błogosławiona Marianna Biernacka jest dzisiaj patronką matek i teściowych.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >