Nasze projekty
Reklama
fot. Klub Jagielloński, youtube

Tinder, singlizm i złomowiska relacji – Konstanty Pilawa o tym, jak indywidualizm niszczy współczesną miłość

Czy współczesna miłość w Polsce przetrwa próbę indywidualizmu? Konstanty Pilawa pokazuje, jak ideologia singlizmu, Tinder i kultura indywidualizmu zamieniają związki w „złomowiska relacji”, w których trwałe uczucie staje się coraz rzadsze.

Czy samotność Polaków to świadomy wybór, czy efekt kultury, która rozbiła trwałe relacje? Czy trzydziestolatkowie w Polsce są samotni z wyboru, czy może do tej samotności wychowuje ich współczesna kultura indywidualizmu? W najnowszym komentarzu w „Kulturze Poświęconej” Konstanty Pilawa pokazuje, dlaczego abp Marek Jędraszewski, Taco Hemingway i polscy socjolodzy stawiają zaskakująco podobną diagnozę ideologii singlizmu i relacyjnych „złomowisk”.

Na początku Konstanty Pilawa przywołuje dane z eseju Anny Gromady opublikowanego w „Polityka Insight”, które pokazują, że współcześnie młodzi Polacy doświadczają wyjątkowo wysokiego poziomu samotności.

Z badań wynika, że 44% Polaków przed trzydziestym rokiem życia pozostaje singlami, a kolejne 21% znajduje się w związkach, lecz nie mieszka z partnerem. W praktyce oznacza to, że aż dwie trzecie młodych dorosłych żyje w takim związku, w którym de facto nie mogą pojawić się dzieci.

Reklama

Dla porównania, w 1900 roku aż 92% dorosłych osób w Polsce było w związkach, co pokazuje, jak bardzo zmieniła się struktura relacji w ciągu ostatnich stu lat. Co więcej, w 2024 roku 38% młodych mężczyzn i 28% młodych kobiet nie współżyło z nikim przez co najmniej rok, a liczba jednoosobowych gospodarstw domowych wzrosła o milion, z czego dominują w nich właśnie młodzi single.

Kulturowy indywidualizm źródłem samotności

Jak podkreśla Pilawa, takie zmiany nie wynikają jedynie z indywidualnych decyzji, lecz są efektem głębokiej transformacji kulturowej i społecznej. Źródłem tego zjawiska jest kulturowy indywidualizm, a jego potwierdzeniem są badania socjologów.

Konstanty Pilawa przywołuje między innymi socjologa Tomasza Szlendaka, który w książce „Miłość nie istnieje” pokazuje paradoks współczesnej miłości romantycznej. Z jednej strony oczekujemy trwałego związku, szczęścia i dzieci, z drugiej – jednostka stawia na samorealizację, co utrudnia kompromisy.

Reklama

Wyemancypowane kobiety stają się wybredniejsze w wyborze partnera, wymagając opiekuńczości, statusu i równorzędności, a mężczyźni coraz rzadziej widzą w związku korzyści społeczne czy statusowe. W efekcie spada motywacja do trwałych relacji, a ideał miłości romantycznej coraz trudniej pogodzić z indywidualistycznym stylem życia.

Nie da się z jednej strony osiągać samorealizacji, samospełnienia i indywidualnego szczęścia, a jednocześnie oczekiwać, że to szczęście ma się pojawić właśnie przez to, żebyśmy z tej indywidualizacji i samorealizacji trochę zrezygnowali właśnie na rzecz tego drugiego, tej drugiej osoby w związku, na czym każdy związek poważny polega – mówi Konstanty Pilawa.

„Staliśmy się konsumentami miłości”

Dalej przywołuje przykład Tindera, zaznaczając, że w Polsce już 70% młodych osób korzysta z aplikacji randkowych, ale jednocześnie tylko 9% związków osób do 44 roku życia to konsekwencja spotykania się online, randkowania przez takie aplikacje jak Tinder.

Reklama

Dlaczego więc aż tak wielka liczba osób szuka drugiej połówki na Tinderze, a tak niewiele tę połówkę znajduje? Tutaj Konstanty Pilawa przywołuje słowa innego socjologa, Marka Krajewskiego, mówiące o tym, że współczesne związki często są postrzegane przez pryzmat konsumpcji – ludzie traktują partnerów jak produkty, wybierając ich i odrzucając w zależności od własnych potrzeb i oczekiwań.

Staliśmy się konsumentami miłości, a nie partnerem, nie kochankiem, który tej miłości szuka w sposób bezinteresowny, jak głosił przecież już upadły, zdaniem Szlendaka, ideał miłości romantycznej. Oczywiście winą za taki stan rzeczy nie należy obarczać tylko i wyłącznie indywidualnych wyborów ludzi. Te wybory są warunkowane i to warunkowane w bardzo sugestywny i skuteczny sposób właśnie przez takie aplikacje jak Tinder – mówi Pilawa.

Jak zaznacza dalej, twórcom aplikacji randkowych, opłaca się to, aby ludzie jak najwięcej użytkowali te aplikacje, żeby szukali coraz więcej nowych wrażeń, a nie znajdowali nowe połówki. Skoro je znajdą, to nie będą już korzystać z samej aplikacji. Tinder więc kapitalizuje ludzką samotność, a nie jest nastawiony na to, żebyśmy my jako osoby poszukujące miłości tę miłość odnajdywali – mówi.

Ideologia singlizmu jest szkodliwa

Konstanty Pilawa w komentarzu przywołał również słowa abp. Marka Jędraszewskiego, który kilka lat temu powiedział, że „problemy współczesnych 30-latków biorą się z tego, że dominuje wśród nich ideologia singlizmu”. Jak się okazuje po kilku latach te słowa potwierdzają socjologowie, którzy wskazują, że ideologia singlizmu jako kulturowe zjawisko jest szkodliwa.

Oczywiście tutaj trzeba powiedzieć pewne „ale”. Nie należy obarczać trzydziestolatków pełną odpowiedzialnością za to, że tak, a nie inaczej widzą swoje związki, widzą ideał romantyczny, korzystają z Tindera, bo każdy jest człowiekiem swoich czasów, jest warunkowany przez kulturę, w której żyje. A skoro kultura jest skrajnie indywidualistyczna, to trudno oczekiwać, że dorosną w niej ludzie, którzy z tego indywidualizmu będą rezygnować – zaznacza.

Całego komentarza Konstantego Pilawy można posłuchać tutaj:

Klub Jagielloński/Stacja7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas