Nasze projekty
Urszula Rzepczak

Przyszedł, by służyć

Rezygnując z apartamentu papieskiego w Pałacu Apostolskim, należnych głowie Kościoła przywilejów i wybierając prostą sutannę, papież Franciszek jako pierwszy wprowadza w życie to, o czym mówi w swoich homiliach i wystąpieniach na temat ubóstwa.

Reklama

Franciszek chce być primus inter pares, pierwszym wśród równych, ale też chce, by książęta Kościoła – kardynałowie i biskupi – oraz inni duchowni, podążali tą sama drogą, co on. Na to jednak w Watykanie, przywykłym do pewnego tradycyjnego stylu życia i pracy, potrzeba czasu.

 

„Nie zapomnij o biednych!prosił mnie kardynał Claudio Humes, mój wielki przyjaciel, kiedy stało się jasne , że ponad dwie trzecie głosów elektorów w czasie konklawe wskazywało właśnie na mnie”

Reklama
Reklama

– tymi słowami papież Franciszek zwrócił się podczas audiencji w Auli Pawła VI do sześciu tysięcy dziennikarzy.

 

Jeszcze liczono głosy, kiedy siedzący obok kardynała Jorge Mario Bergoglio emerytowany arcybiskup Sao Paolo uściskał go, ucałował i powiedział do ucha słynną już dziś frazę o ubogich. To wtedy kard . J. Bergoglio wybrał swoje papieskie imię Franciszek.

Reklama
Reklama

Przyszedł, by służyć

Włoscy dziennikarze nie ukrywali, najdelikatniej to ujmując, zaskoczenia krótkimi wystąpieniami papieża i jego osobliwym, staroświeckim, prostym włoskim.

 

Reklama

A my, cudzoziemcy, akredytowani w biurze prasowym Watykanu, odnosiliśmy wrażenie, że mają oni poczucie wielkiego zawodu, bo nie mogą, jak dawniej, już objaśniać słów papieża, gdyż jego prosty język nie wymaga tłumaczenia.

 

Papież mówi wprost, że chce Kościoła biednego w służbie biednym. Tym jednym zdaniem upomniał się o wszystkich – nie tylko tych biednych materialnie, ale – sięgając do  najgłębszych zakamarków Kościoła i społeczeństw – o tych zapomnianych przez świat.

 

Przez zaledwie kilka tygodni pontyfikatu Papież dał niejednokrotnie wyraz temu, że o biednych nie zamierza zapominać. Dzięki organizacjom kościelnym w samym tylko Rzymie od wieków udzielana jest stała i konkretna pomoc materialna biednym i bezdomnym. Ale Franciszek poszedł o krok dalej.

W wielki Czwartek to on wyszedł do zapomnianych, odwiedzając zakład karny dla młodocianych.

 

Podobno pierwszym jego pomysłem było zaproszenie na wieczorną Eucharystię do bazyliki watykańskiej setki bezdomnych i podopiecznych Caritasu.

 

Coraz chętniej  porównuje się styl życia papieża Franciszka do nauk i stylu życia Jezusa z Nazaretu.

 

„Ten, który będzie pierwszy pośród was, będzie waszym sługą – tak, jak  Syn Człowieczy, który nie przyszedł by jemu służono ale by samemu służyć”

 – tymi słowy z Ewangelii św. Marka papież zwrócił się do kardynałów w homilii, tuż po konklawe.

Zwykli duchowni, a przede wszystkim hierarchowie kościelni, winni trzymać się z daleka od materialnych pokus. Historia pokazuje, że zwłaszcza nad Tybrem przez stulecia bywało inaczej, a do dziś wysocy rangą duchowni korzystają z apartamentów i pałaców znacznie przewyższających kubaturą i wystrojem ich potrzeby.

 

Już Benedykt XVI we wrześniu 2009 roku, konsekrując  biskupów zwrócił uwagę, że:

 

wielu z tych, którym została powierzona odpowiedzialność,  pracują na rzecz samych siebie nie na rzecz społeczności” 

 

Jan Paweł II zaś na zakończenie drugiego tysiąclecia przestrzegł biskupów i kler przed rywalizacją, karierowiczostwem, nieufnością i zazdrością. I jak wynika ze skandalu, który rozpoczął się ponad rok temu wyniesieniem tajnych dokumentów z kancelarii papieskiej, a potem ujawnił istnienie podobnych zależności i nieprawidłowości, problem ten istnieje do dziś. 

 

Papież Franciszek źródło tych nieprawidłowości znajduje w żądzy pieniądza.

Przyszedł, by służyć

W homilii Mszy Niedzieli Palmowej, zwracając się do kardynałów, podkreślił:

 

Jesteście książętami, ale książętami Króla Ukrzyżowanego

 

Franciszek naprawia Kościół od środka. Stąd jego gesty: proste lecz stanowiące jasny przekaz.

Papież nie nosi wyszukanych szat liturgicznych i zajmuje skromne mieszkanie. Dlatego w analizach jego stylu padają nierzadko porównania do Świętego Franciszka, któremu Bóg kazał naprawić Dom, stojący w ruinie.

 

Papież Franciszek przypomina jednak nie tylko o ubóstwie św. Franciszka lecz także o jego prostocie. Mówi do chrześcijan słowami, jakich się nikt nie spodziewał: nie jak surowy ojciec, ale jako sługa.

 

O służebnej roli przypominał też ambasadorom i przedstawicielom innych wyznań oraz religii podczas spotkań, wskazując na chrześcijan na całym świecie, którzy opiekują się chorymi, sierotami i bezdomnymi.

Podczas jednej z porannych mszy św. w Domu św. Marty Franciszek mówił o zaufaniu do bogactwa.

 

„Czasem wierzymy, że wszystko będzie w porządku, jeśli tylko będziemy mieli pieniądze. (…) Dumnie ufamy, że będąc bogaci – uchronimy się przed wszystkim, co złe”

 

– mówił Papież, przestrzegając, że zamożność maskuje tylko duchowe ubóstwo i grzechy. 

 

Zwracając się do dyplomatów Franciszek stwierdził, że ubóstwo duchowe, które dotyka szczególnie kraje najbogatsze, rodzi dyktaturę relatywizmu i każe mierzyć innych swoja miarą.

 

Papież reformator, papież postępowy – głoszą tytuły włoskich gazet. W obliczu kryzysu na świecie i bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej Włoch, popadania w ubóstwo coraz większej liczby już nie tylko imigrantów, ale i samych Włochów, słowa papieża są chętnie słuchane i analizowane.

 

Jak uważnie słuchają ich duchowni, zwłaszcza przedstawiciele watykańskiej hierarchii? Z odpowiedzią na to pytanie warto chyba jeszcze poczekać kilka miesięcy – wówczas będzie jasne na ile ludzie Kościoła są w stanie zrezygnować z wygód doczesnych. A o takiej woli będzie można przekonać się podczas reformy Kurii Rzymskiej, nie wcześniej niż pod koniec tego roku . Wszak w Watykanie zegary biją znacznie wolniej.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite