video-jav.net

Papież odwiedził więźniów w Mediolanie

Co najmniej tysiącu osobom podał rękę papież Franciszek w czasie sobotniej wizyty w więzieniu San Vittore w Mediolanie. Mówi o tym w wywiadzie dla „Corriere della Sera” dyrektor zakładu karnego Gloria Manzelli. Podkreśla, że dla każdej z tych osób – więźniów, strażników i wolontariuszy – papież znalazł chwilę na krótką rozmowę.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek nie chciał, aby jego pobyt w San Vittore był zwykłą rewią czy przechadzką, „chciał naprawdę spotkać się z wszystkimi”. „Nie było to proste z punktu widzenia logistyki, wszyscy jednak chcieli, ażeby tak się stało. I było tak rzeczywiście”. Spotkanie było „wzruszające i intensywne, a momentami, na przykład podczas obiadu z udziałem stu więźniów, nawet zabawne” – mówi dyrektor mediolańskiego więzienia.

Na pytanie, co mogło zrobić największe wrażenie na Franciszku, odpowiada, że być może moment, gdy „troje więźniów, dwóch mężczyzn i kobieta, czytało to, co przygotowali w imieniu pozostałych i w pewnym momencie powiedziało: módl się za nas, a my będziemy modlić się za ciebie.”. „Więzienie niestety nie jest miejscem, w którym można prosić o więcej, aniżeli ma się do zaoferowania innym” – podsumowuje Gloria Manzelli, która od 2004 roku kieruje San Vittore.


sal (KAI Rzym) / Rzym

 

Papież zjadł obiad w mediolańskim więzieniu

Podczas papieskiej wizyty w Mediolanie nie zabrakło też spotkania z więźniami. Odbyło się ono w zakładzie karnym San Vittore, w którym przetrzymywanych jest 900 więźniów. Papież przeznaczył na to dwie godziny.

Polub nas na Facebooku!

W programie wizyty, na samym jej początku, przewidziano spotkanie z więźniami, którzy z tej okazji na własną prośbę przybyli z innego zakładu karnego w Mediolanie. Są to kobiety, które odbywają karę wraz ze swymi małymi dziećmi. Franciszek spotkał się z nimi w specjalnym, przyjaznym dla dzieci pomieszczeniu, tuż obok wejścia do więzienia.

 

Centralnym punktem wizyty był obiad z setką więźniów. Franciszek przyjął też od nich osobiste dary, między innymi wykonany przez nich szal. Wszyscy więźniowie mogli napisać na osobnych kartkach imiona swoje i swych bliskich. Papież zabierze je do Watykanu i za nich wszystkich odprawi w najbliższych dniach Mszę w Domu św. Marty.

 

Po obiedzie Papież udał się do pokoju kapelana więziennego na krótki odpoczynek.


(KAI) RV / Mediolan