Lekcja wiary Franciszka

Franciszek mówi językiem zrozumiałym dla każdego. A jego przesłanie przemawia nie mniej niż proste gesty, którymi podbija serca.

Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

Każdy z papieży na początku pontyfikatu wybiera swoje papieskie zawołanie. Nie są to puste słowa. Ukazują one drogę, którą do tej pory szedł i z pewnością tą, którą pójdzie dalej. Wymowne jest to, że Papież Franciszek został przy swoim starym biskupim zawołaniu, w centrum którego jest miłosierdzie.

Miserando atque eligendo – „Okazując miłosierdzie i wybierając”.

„Bądźcie miłosierni w konfesjonale, ludzie bardzo tego potrzebują” – Franciszek prosił o to księży spowiadających w bazylice Matki Bożej Większej. Właśnie tam pojechał w pierwszych godzinach swego pontyfikatu. Zanim uklęknął na modlitwie przed ikoną Patronki Rzymu Salus Populi Romani, ofiarował Maryi prosty bukiet kwiatów. Głęboka maryjność to kolejny rys duchowości Franciszka.

Lekcja wiary Franciszka

„Zaczynamy wspólną drogę Kościoła, oby była ona owocna dla ewangelizacji”

– te słowa Papież wypowiedział kilka minut po tym, jak usłyszeliśmy: Habemus Papam!

A jego droga zaczęła się, gdy miał 17 lat. Wówczas, jak sam wyznaje, po raz pierwszy prawdziwe doświadczył żywej obecności kochającego Boga.

Zamiast na spotkanie z kolegami poszedł do kościoła i w odruchu serca uklęknął przy kratkach konfesjonału.

„Doświadczyłem tam w swoim sercu namacalnie Bożego miłosierdzia i zrozumiałem, że Bóg mnie powołuje”

– wyznał Jorge. Po tym wydarzeniu postanowił zostać jezuitą.

Tym swoim doświadczeniem spotkania z żywym Bogiem i Jego miłosierdziem dzieli się dzisiaj z nami i nie jest to mądrość wyczytana z książek, ale jego życie.

„Budowanie czegokolwiek bez Boga jest próżną robotą, czy wręcz działaniem na chwałę diabła”

– te mocne słowa zabrzmiały w czasie pierwszej Mszy. Odprawił ją  w Kaplicy Sykstyńskiej z kardynałami, którzy wybrali go na papieża.

„Sam Piotr, który wyznał wiarę w Jezusa Chrystusa, powiedział: Ty jesteś Synem Boga żywego, idę za Tobą, ale nie wspominajmy o krzyżu”

– mówił Ojciec Święty w czasie homilii do kardynałów.

Lekcja wiary Franciszka

Św. Franciszek obejmujący Jezusa na krzyżu. Bartolomé Esteban Murillo 1668

„Pójdę za Tobą innymi drogami, bez krzyża. Lecz kiedy idziemy bez krzyża, kiedy budujemy bez krzyża, i kiedy wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana. Jesteśmy światowi, możemy być biskupami, księżmi, kardynałami, papieżami, kimkolwiek, ale nie uczniami Pana.

Chciałbym, abyśmy wszyscy, po tych dniach łaski, mięli odwagę chodzić w obecności Pana, z Jego krzyżem. I budować Kościół na krwi Pana, która została przelana na krzyżu. I wyznawać jedyną chwałę: Chrystusa ukrzyżowanego. W ten sposób Kościół będzie się rozwijać. Życzę tego nam wszystkim, abyśmy za sprawą Ducha Świętego i modlitwy Maryi, naszej Matki, otrzymali tę łaskę: Iść, budować i wyznawać Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego”.

Dzień później Papież Franciszek przypomniał już wszystkim kardynałom, a nie tylko elektorom, że to Chrystus przez swego Ducha prowadzi Kościół.

„Nie wolno poddawać się pesymizmowi, rozgoryczeniu i zniechęceniu, lecz trzeba poszukiwać nowych metod ewangelizacji w dzisiejszym świecie.

Drodzy bracia, odwagi! Połowa z nas przeżywa już starość. A starość – podoba mi się to określenie – jest ostoją życiowej mądrości.

Starcy mają w sobie mądrość przebytej drogi życia, niczym Symeon i Anna ze świątyni jerozolimskiej. I właśnie ta mądrość pozwoliła im rozpoznać Jezusa. Dawajmy tę mądrość młodym, niczym dobre wino, które z latami staje się lepsze. Dajmy młodym życiową mądrość.

Lekcja wiary Franciszka

Przypomina mi się to, co niemiecki poeta mówił o starości: Es ist ruhig das Alter und fromm, to czas spokoju i modlitwy, ale i przekazywania młodym tej mądrości”

– wskazał Ojciec Święty.

W czasie spotkania z dziennikarzami z całego świata Franciszek nie tylko wyjaśnił tajemnicę swego imienia, ale wskazał na coś o wiele bardziej istotnego, że bez Chrystusa Papież nie miałby najmniejszej racji bytu.

„Chrystus jest Pasterzem Kościoła, ale jego obecność w historii realizuje się poprzez wolność ludzi: spośród nich wybiera się jednego, aby służył jako Jego Wikariusz, Następca Apostoła Piotra, ale Chrystus jest centrum, nie Następca Piotra: Chrystus jest centrum. Chrystus jest fundamentalnym punktem odniesienia, sercem Kościoła. Bez Niego Piotr i Kościół nie istniałby i nie miałby racji istnienia”.

„Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem” – to, jak dotąd, jest dla mnie najpiękniejsze przesłanie Franciszka. Papieża który z serca wyznał:

„Najmocniejszym przesłaniem Boga jest dla mnie miłosierdzie”.

Lekcja wiary Franciszka

Wygłoszone z pamięci kazanie w watykańskim kościele św. Anny i pierwszy Anioł Pański to kipiąca treścią encyklika o miłosiernym Bogu Papieża Franciszka.

„Miłosierdzie zmienia wszystko. To najlepsze, co możemy usłyszeć: że zmienia świat. Trochę miłosierdzia czyni świat mniej zimnym i bardziej sprawiedliwym. Musimy zrozumieć dobrze to miłosierdzie Boga, tego miłosiernego Ojca, który ma tak wiele cierpliwości…”

– mówił jak zwykły proboszcz do swych parafian.

W niedzielne południe, z okna swej prywatnej biblioteki, aż dwukrotnie powtórzył słowa, które rano wypowiedział na parafialnej Mszy. A z mocy tego przekazu zdawał sobie sprawę. Plac św. Piotra, był tak nabity wiernymi w czasie modlitwy „Anioł Pański”, że nie można było tam wetknąć szpilki, ale dzięki rejestrującym to wtedy mediom, miał wymiary świata.

„Nie zapominajcie, że Bóg nigdy nie męczy się przebaczaniem nam. To nas męczy proszenie Go o wybaczenie. Prośmy o tę łaskę, byśmy nigdy nie nużyli się tą naszą prośbą o przebaczenie”.


Wesprzyj nas

Beata Zajączkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

“Oby Bóg wam wybaczył to, co zrobiliście”

Jorge był chorowitym dzieckiem. Jako nastolatek miał usunięte z powodu infekcji płuco. Nie przeszkadzało mu to jednak grać w koszykówkę i piłkę nożną, która jest drugą „religią” Argentyńczyków. Do dziś kibicuje miejscowej drużynie San Lorenzo. Jako 10-letni chłopak był świadkiem, jak jego klub po raz trzeci zdobywał mistrzostwo Argentyny.

Grzegorz
Polak
zobacz artykuly tego autora >

Fragment pierwszej biografi Papieża Franciszka pt. "Franciszek. Papież wielkiej nadziei" autorstwa Grzegorza Polaka, która ukaże się 27 marca nakładem Wydawnictwa Znak. Więcej informacji

Jak wielu Argentyńczyków Papież Franciszek ma w swoich żyłach włoską krew.

Pradziadek papieża, który miał na imię Franciszek (Francesco), kupił w 1864 roku farmę w Bricco Marmorito, u stóp Alp, w Piemoncie, regionie produkującym słynne wina.

Po wyborze Franciszka, na kolacji z kardynałami, gdzie powiedział purpuratom słynne już:

„oby Bóg wam wybaczył to, co zrobiliście”,

wzniesiono toast właśnie winem musującym z Asti, z regionu, skąd pochodzi rodzina Bergoglio. Miał to być ukłon w stronę „włoskich korzeni” Papieża. Poza tym słynne wino z Asti nie jest tak drogie jak prawdziwy szampan, co z kolei było ukłonem w stronę papieskiego zamiłowania do prostoty.

Jorge był chorowitym dzieckiem. Jako nastolatek miał usunięte z powodu infekcji płuco. Nie przeszkadzało mu to jednak grać w koszykówkę i piłkę nożną, która jest drugą „religią” Argentyńczyków. Do dziś kibicuje miejscowej drużynie San Lorenzo. Jako 10-letni chłopak był świadkiem, jak jego klub po raz trzeci zdobywał mistrzostwo Argentyny.

Pamięta to do dziś. Na mecze chodzili całą rodziną, nawet mama zawzięcie kibicowała. Ukochana drużyna Papieża, w pierwszym meczu po jego wyborze, 16 marca, który rozegrała z Colon Santa Fe, miała na sobie koszulki ozdobione podobizną Franciszka.

Piłkarze posłali mu do Rzymu koszulkę zrobioną specjalnie dla niego z napisem „Francisco” i aureolą.

*****

Był 21 września, obchodzony w Argentynie jako „dzień wiosny”, czyli „dia del estudiante”, kiedy uczniowie i studenci mają wolne. 17-letni Jorge Mario, uczeń technikum, wybierał się na spotkanie z kolegami.

Coś go jednak tknęło, aby przedtem wstąpić do kościoła. Natknął się na nieznanego księdza, z którego emanowała taka siła ducha, że Jorge postanowił się wyspowiadać.

„Podczas tej spowiedzi coś się wydarzyło. Nie wiem co, ale to zmieniło moje życie. Zostałem złapany z opuszczoną gardą. Po pół wieku od tego wydarzenia tak to rozumiem. Była to niespodzianka, fascynacja Spotkaniem.

Było to niewątpliwie przeżycie religijne, zaskoczenie, że ktoś na mnie czeka. Od tamtej chwili Bóg jest tym, który zajmuje pierwsze miejsce w moim życiu. On prowadzi naszą miłość. Wydaje się nam, że to my Go szukamy, ale to On nas szuka i znajduje jako pierwszy”

– wyznał kardynał w książce Jezuita.

Wtedy też zrodziło się w nim powołanie. Kiedy powiedział o tym swojemu ojcu, on przyjął to ze spokojem i zrozumieniem. Mama zareagowała inaczej. „Moja stara się po prostu wkurzyła, gdy to usłyszała”.

– powiedział przyszły papież.

Co lubi Papież

  • Ulubiony film: Uczta Babette, filmy z Titą Merello
  • Ulubieni reżyserzy: Vittorio de Sica, Luchino Visconti
  • Ulubione książki: Narzeczeni Alessandro Manzoniego, Boska komedia Dantego
  • Ulubieni pisarze: Fiodor Dostojewski, Jorge Louis Borges, Friedrich Hölderlin
  • Ulubiony obraz: Białe ukrzyżowanie Marca Chagalla
  • Ulubiony kompozytor: Ludwig van Beethoven
  • Hobby: literatura, piłka nożna, tango
  • Ulubiony klub piłkarski: San Lorenzo de Almagro

Wesprzyj nas

Grzegorz Polak

Zobacz inne artykuły tego autora >
Grzegorz
Polak
zobacz artykuly tego autora >