Kilogramy anegdot, tony osobistych wspomnień, dziesiątki ciekawostek – to wszystko w najnowszej książce Szymona Hołowni i Marcina Prokopa „Wszystko w porządku. Układamy sobie życie”. Zachęcamy do lektury fragmentów wybranych rozdziałów.
Zastanawiałem się przez kilka ostatnich dni, co by było gdybyśmy połowę tej pary jaką puszczamy w tępienie durnego Halloween puścili w opowiadanie o pięknie Wszystkich Świętych. Wiem jednak, dlaczego tego nie robimy. Dlaczego łatwiej przychodzi nam pomstowanie na dynie niż zachwycanie świata braćmi i siostrami, którzy stali się Ludźmi przez duże L (bo świętość to człowieczeństwo na maksa, a nie frustrujące wysiłki na rzecz stania się półaniołem).
Ku zaskoczeniu wszystkich tradycyjną Mszę dla Polaków, o godzinie 7.00 rano, przy grobie bł. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej, odprawił dzisiaj Papież Franciszek. Ojciec Święty mówił, że bez miłości Chrystusa, bez życia tą miłością, bez jej rozeznawania, karmienia się nią, nie można być chrześcijaninem.
Nie wiem czy lubisz rozdawać prezenty bliskim, a może także nieznajomym? Jeśli tak, to czytaj dalej, a dowiesz się jak można rozdawać prezenty, nie płacąc za nie ani złotówki. Cóż to za podarki, o których chcę Ci dziś powiedzieć? Oficjalnie nazywamy je w Kościele odpustami.
Końcówka października. O mamo, jak ja nie lubię tego okresu. Ostatni dzień tego miesiąca jeszcze niedawno w Polsce nie wiązał się z niczym konkretnym. Jednak od jakiegoś czasu mamy wtedy do czynienia z halloween – “świętem”, które z amerykańskich filmów dla młodzieży trafiło pod nasze swojskie strzechy. I rozgrzewa tym samym wszystkie dyskusje toczące się wokół słuszności (lub niesłuszności) zabaw, których nieodłącznym elementem są trupie czachy i sztuczna krew.
Czego nie wiemy o Janie Pawle II. Tajemniczy stolik. Koniec zamieszania w Watykanie. Bliskie spotkania mistycznego stopnia. Relikwia nie załatwia sprawy. List niby z Rzymu, a jednak prosto z nieba. Jan Paweł II – domokrążca. Strasznie niewygodne buty. Brygida G. przechodzi sprawdzian z kompetencji dziennikarskich.
Tak się składa, że artykuły z zakresu demonologii biblijnej publikuję również w piśmie „Egzorcysta”, które jest mocno krytykowane na przykład przez środowisko „Tygodnika Powszechnego”. I przyznam, że ja te zarzuty nawet rozumiem. Nie z wszystkimi artykułami umieszczanymi w „Egzorcyście” jestem skłonny się zgodzić, z niektórymi wręcz polemizowałbym, bo mam diametralnie różne zdanie, ale ostatecznie odpowiadam tylko za własne artykuły, a nie za to, co ktoś pisze w tej samej gazecie.
Taki tytuł miał tekst opublikowany w „Gazecie Wyborczej” w 1997 roku, w dziesiątą rocznicę katastrofy samolotu „Kościuszko” w Lesie Kabackim. W tym popularnym dziś miejscu spacerów warszawiaków zginęły sto osiemdziesiąt trzy osoby. Dziś, gdy kraj tonie w oparach innego lotniczego nieszczęścia, genialny tekst Wojtka Tochmana mógłby służyć za wzór, jak można czcić pamięć tych, co odeszli w strasznych okolicznościach.
Czy mniej oblegani święci gwarantują wstawiennictwo bez kolejki? Z pewnością! Przed nami zakurzone życiorysy i niebiańskie portfolia – brudne jak nieboskie stworzenie.
To już swoista tradycja, że gdy kończy się październik, w niektórych mediach katolickich pojawiają się alarmujące artykuły dotyczące obchodów Halloween, zwyczaju, jak wiadomo wywodzącego się z pogańskiego święta. I zaczyna się tropienie diabła w otaczającej nas rzeczywistości. Ale czy to ma sens?
Zupełna nowość – pierwszy utwór z powstającej trzeciej płyty Luxtorpedy! Premiera całego albumu w przyszłym roku. Już dzisiaj możecie wysłuchać piosenki „Persona non grata”
– Katechistę z naszej wioski zakopano żywcem. Miało to odstraszyć osoby pragnące przyjąć chrzest – tę opowieść słyszę przy stole w czasie obiadu. Nie jest to historia wyczytana z książek, ale codzienność chrześcijan Indii. Wcześniej spotkałam mężczyznę, któremu spalono dom tylko dlatego, że wierzył w Chrystusa i, choć mu to wielokrotnie proponowano, nie chciał zmienić religii.