Nasze projekty

Miłosierna 14. Supermoc #9. Daj się napić

Co by tutaj wypić do obiadu? A może inaczej: czy masz coś do picia? Takie i inne pytania często padają przy rodzinnym, towarzyskim czy innym stole w celu ugaszenia pragnienia

Reklama

To całkiem normalne. Potrzeba picia jest czymś koniecznym, by nasz układ prawidłowo funkcjonował.

Nasze życie duchowe jest podobne. Szukamy często czegoś na wzór wody, która ugasi nasze pragnienie. Odwołujemy się do wszelkich zachcianek, popadamy w różne dyskusje, angażujemy się we wszelkiego rodzaju dzieła, by zaspokoić jakieś pragnienie. Tylko czy każde pragnienie musi być skierowane wyłącznie ku mojej własnej osobie? Czy wszystko muszę skupiać na sobie?

Reklama
Reklama

Moje rozważanie pragnę oprzeć na przykładzie wielkiego pragnienia człowieka, który swoim życiem nauczył mnie dzielić się Jezusem z innymi.

A zaczęło to się całkiem przypadkiem, jak to mówią na „kościelnej drodze”. Przywitaliśmy się, powymienialiśmy doświadczeniem minionych dni i pokrytykowaliśmy siebie. Tak kilka dni z rzędu trafialiśmy na siebie, aż jednego dnia usiedliśmy przy kawie i zaczęła się rozmowa o Jezusie. Kolejne nasze spotkania opierały się już tylko na rozmowie o Nim i wspólnej modlitwie. Człowiek wielkiego pragnienia. Jakże on chciał wszystko wiedzieć o Jezusie. Był spragniony Boga jak sucha ziemia wody. Pan Bóg zaskakuje swoimi drogami i pragnieniami, jakie możemy innym pomóc ugasić.

Reklama
Reklama

#Trening 9

Warto spotkać się w gronie najbliższych, wypić kawę i pomówić na tematy czysto ludzkie, ale nade wszystko warto, by głosić im miłosierdzie Boga. Zmów działaj „zdrowaśkę” w imię Pana Jezusa, by zaspokoić te serca, które czekają na to „picie” prowadzące do zbawienia.


Mateusz Czerwiński, alumn III roku WSD w Pelplinie

Reklama

franciszek_Milosierdzie_500pcxKsiążka „Miłosierdzie to imię Boga”
już w sprzedaży!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite