Tajemnice Fatimy. Nowa książka o objawieniach maryjnych

Jest to książka poruszająca umysły i serca, opowiadająca o najważniejszych wydarzeniach naszych czasów, które zmieniły świat – powiedział metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podczas prezentacji albumu „Tajemnice Fatimy. Największy sekret XX wieku”. Książka jest dziełem Grzegorza Górnego – autora części opisowej i fotografika Janusza Rosikonia

„Niektóre fragmenty opisów, np. te dotyczące zamachu na Jana Pawła II w 1981, były tak przejmujące, że czytałem je ze łzami w oczach” – wyznał arcybiskup warszawski. Podkreślił również, że praca ta opowiada nie tylko o samym objawieniu w małej wiosce portugalskiej w 1917, ale także o licznych wydarzeniach towarzyszących, które jak małe strumyczki zasilają wielką rzekę. „Jest to książka, która porusza nasze umysły i serca” – dodał kardynał.

 

O. Grzegorz Bartosik OFMConv, przewodniczący Stowarzyszenia Mariologów Polskich przypomniał, że Bóg w pełni objawił się w Panu Jezusie i tylko to objawienie jest ważne z punktu widzenia wiary. Wszelkie pozostałe wizje mają charakter prywatny i jako takie nie są niezbędne do uwierzenia. Nie znaczy to jednak, że te objawienia prywatne nie mają znaczenia – tłumaczył. Sobór Watykański II zalicza je do tzw. „znaków czasu”, które też są ważne jako wyraz woli Bożej wobec człowieka.

 

Maryja była w Fatimie Bożym głosem proroczym, nawołującym do pokuty i z jednej strony zapowiadającym zakończenie trwającej jeszcze wówczas I wojny światowej, z drugiej zaś ostrzegającym przed nową, jeszcze straszniejszą wojną, jeśli ludzkość się nie poprawi. Matka Boża prosiła o poświęcenie Jej Niepokalanemu Sercu całego świat i Rosji – to było zadanie dla papieża i wszystkich biskupów oraz o wprowadzenie nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca wynagradzających – zadanie dla wszystkich.

 

O. Bartosik zaznaczył również, że wiele przepowiedni Maryi spełniło się bardzo szybko, np. wybuch II wojny światowej czy wcześniej rewolucja bolszewicka w Rosji i rozpoczęte w ślad za nimi wielkie prześladowania religii w tym kraju. Ale również wkrótce po poświęceniu świata (ale bez wymieniania Rosji, która była ważną sojuszniczką państw zachodnich w czasie wojny) Maryi przez Piusa XII w 1942 nastąpił przełom w wojnie – kapitulacja wojsk niemieckich pod Stalingradem 2 lutego 1943, a więc w święto Matki Bożej Gromnicznej, zauważył franciszkanin.

 

Z kolei Grzegorz Górny zwrócił uwagę, że Jan Paweł II zainteresował się przesłaniem fatimskim wkrótce po zamachu na swoje życie 13 maja 1981, a więc w rocznicę pierwszego objawienia. Szczególną rolę w uświadomieniu mu tej współzależności odegrali polski lekarz prof. Gabriel Turowski, który opiekował się rannym Ojcem Świętym i słowacki biskup emigracyjny Pavol Hnilica. Odtąd Jan Paweł II poczuwał się do szczególnej więzi z Fatimą i jej orędziem.

 

Objawienia z wioski portugalskiej i związane z nimi tajemnice bardzo oddziaływały na wyobraźnię ludzi, zarówno w Kościele, jak i w środowiskach stojących z dala od niego. Wysuwano różne hipotezy, pojawiały się nawet apokryfy na ten temat, zawierające np. jakieś wypowiedzi s. Łucji, które w rzeczywistości nigdy nie pady z jej ust. Autor tekstu zaznaczył na zakończenie, że przesłanie fatimskie jest nadal ważne i aktualne, mimo ujawnienia w 2000 trzeciej tajemnicy.

 

Janusz Rosikoń opowiedział krótko o niecodziennym wydarzeniu, jakim było przywiezienie figury Pani Fatimskiej do Rosji i ustawienie jej na Placu Czerwonym. „Początkowo trochę się baliśmy, ostatecznie jednak z polskim franciszkaninem o. Grzegorzem Ciorochem postawiliśmy ją w tym miejscu, ja to sfotografowałem i to zdjęcie poszło w świat” – wspominał autor zdjęć. Dodał, że w innym rosyjskim mieście – Permie – Pani Fatimska zgromadziła na modlitwie katolików i prawosławnych.

 


KUP KSIĄŻKĘ “Tajemnice Fatimy. Największy sekret XX wieku”


kg / Warszawa

Show comments

Majówki kiedyś i dziś

Maj jest w Kościele miesiącem szczególnie poświęconym czci Matki Bożej. Słynne „majówki” - nabożeństwa, odprawiane wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i przydrożnych figurach, na stałe wpisały się w krajobraz Polski. Jego centralną częścią jest Litania Loretańska, do której w tym roku dodano nowe wezwanie.

Początków tego nabożeństwa należy szukać w pieśniach sławiących Maryję Pannę znanych na Wschodzie już w V wieku. Na Zachodzie poświęcenie majowego miesiąca Matce Bożej pojawiło się dopiero na przełomie XIII i XIV w., dzięki hiszpańskiemu królowi Alfonsowi X. Zachęcał on by wieczorami gromadzić się na wspólnej modlitwie przed figurami Bożej Rodzicielki.

Nabożeństwo majowe bardzo szybko stało się popularne w całej chrześcijańskiej Europie. Jeden z mistyków nadreńskich, dominikanin bł. Henryk Suzo, w swoich tekstach wspomina, że jeszcze jako dziecko w maju zbierał na łąkach kwiaty i zanosił je Maryi. W XVI w. upowszechnieniu nabożeństwa sprzyjał wynalazek druku. Po raz pierwszy maj został nazwany miesiącem Maryi w wydanej w 1549 r. w Niemczech książeczce „Maj duchowy”, która była odpowiedzią na Reformację.

W wielu żywotach świętych oraz kronikach zakonnych można wyczytać o majowym kulcie Maryi Panny. Dobrym przykładem jest św. Filip Nereusz, który gromadził dzieci przy figurze Matki Bożej, zachęcał do modlitwy i do składania u jej stóp kwiatów. Podobne zwyczaje opisują XVII wieczne kroniki włoskich dominikanów.

Ojcem nabożeństw majowych jest żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku w Neapolu jezuita o. Ansolani. Organizował on w kaplicy królewskiej specjalne koncerty pieśni maryjnych, które kończył uroczystym błogosławieństwem Najświętszym Sakramentem. Wielkim propagatorem tej formy czci Matki Bożej był jezuita, o. Muzzarelli, który w 1787 r. wydał specjalną broszurkę, którą rozesłał do wszystkich włoskich biskupów.

Pomimo kasaty jezuitów przez Klemensa XIV, o. Mazurelli wprowadził nabożeństwo majowe w kościele Il Gesu w Rzymie. Rozpowszechnił je również w Paryżu, towarzysząc papieżowi Piusowi VII podczas koronacji Napoleona Bonaparte. To właśnie Pius VII obdarzył nabożeństwo majowe pierwszymi odpustami. W 1859 r. kolejny następca św. Piotra – Pius IX, zatwierdził obowiązującą do naszych czasów formę nabożeństwa, składającego się z Litanii Loretańskiej, nauki kapłana oraz uroczystego błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem.

Litania Loretańska, która jest główną częścią nabożeństw majowych, powstała prawdopodobnie już w XII w. we Francji. Zebrane wezwania sławiące Maryję Pannę zatwierdził 11 czerwca 1587 r. papież Sykstus V. Swoją nazwę zawdzięcza włoskiej miejscowości Loreto, gdzie była niezwykle popularna. Ponieważ często modlący się dodawali do niej własne wezwania, w 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian. Nowe wezwania posiadały aprobatę Kościoła i wynikały z rozwoju mariologii. W Polsce jest o jedno wezwanie więcej. W okresie międzywojennym, po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, za zgodą papieża Piusa XI, do Litanii dołączono wezwanie “Królowo Polski”.

W tym roku do Litanii zostało dodane nowe wezwanie. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła, by w Polsce mogło być dodane wezwanie: „Matko Miłosierdzia”. Będzie ono umiejscowione po wezwaniu: „Matko Łaski Bożej”.

W wielu miejscowościach wierni modlą się na “majowym” nie tylko w kościołach, ale także przy kapliczkach czy na ulicach miast. W Kielcach wspólnota “Zarażę cię Bogiem” organizuje w tym roku trzy “uliczne majówki”. Organizatorzy zamierzają wyjść na ulice Kielc z figurką Matki Bożej i na ulicach odmawiać litanię loretańską.

Warszawskie środowisko skupione wokół magazynu “Dywiz”, w poprzednim roku zapraszało na nabożeństwa majowe zatytułowane “Ucieczka grzesznych”. Wspólna modlitwa odbywała się przy kapliczkach miejskich. – Sięgamy do ich podstawowego sensu i przeznaczenia. Oglądamy zdjęcia dawnych mieszkańców Warszawy zgromadzonych na wieczornej modlitwie przy swojej kapliczce i jesteśmy poruszeni. Przypominamy sobie, że kapliczki służyły kiedyś do tego, by się przy nich modlić. I przekonani jesteśmy, że cały czas to właśnie jest ich najlepsze zastosowanie, także w ruchliwym mieście – tak swój pomysł tłumaczą organizatorzy.

Na podobny pomysł wpadł kilka lat temu ks. Michał Misiak z Łodzi, który na wspólna modlitwę postanowił zaprosić młodzież. Pomysł powstał spontanicznie, gdy ksiądz pewnego dnia chodził z młodzieżą po jednym z łódzkich osiedli i postanowił pomodlić się za młodych, którzy siedzieli między blokami i pili piwo. Ktoś powiedział, że warto byłoby powtórzyć to następnego dnia. Jak tłumaczy ks. Misiak, nabożeństwa odbywały się wieczorem, bo wtedy na placu zabaw zbiera się okoliczna młodzież i można ją zaprosić. W organizowanych przez niego “majowych” uczestniczyło nawet 40 osób. I tak tradycja nabożeństw na placu zabaw trwała aż do 2014 roku, do kiedy ksiądz mieszkał w Łodzi.

Z kolei w Gnieźnie o nabożeństwach majowych wiernym przypomina… trąbka. Pomysł zrodził się spontanicznie kilka lat temu i spotkał z bardzo pozytywnym odbiorem mieszkańców. Jak mówi ks. kan. Jan Kasprowicz, proboszcz i kustosz katedry gnieźnieńskiej, dźwięk trąbki rozlegający się w majowe wieczory z katedralnej wieży na dobre wpisał się w koloryt miasta św. Wojciecha. I o ile mieszkańców już nie dziwi, o tyle turystów intryguje. Zatrzymują się i słuchają.

Trębacze mają w repertuarze kilkanaście znanych pieśni maryjnych m.in.: „Po górach dolinach” „Z dawna Polski Tyś królową”, „Zdrowaś Maryja” i wiele innych. Minikoncert z katedralnej wieży rozpoczyna się każdorazowo “Fanfarą Jasnogórską”, po której rozbrzmiewają najbardziej znane i najpiękniejsze pieśni maryjne. Piętnastominutowy występ kończy Apel Jasnogórski.

W Polsce pierwsze odnotowane nabożeństwa majowe zostały wprowadzone w 1838 r. przez jezuitów w Tarnopolu. W połowie XIX w. „majówki” odprawiane już były w wielu miastach, m.in. w Warszawie w kościele Św. Krzyża, w Krakowie, Płocku, Toruniu, Nowym Sączu, Lwowie i Włocławku.


mkc, am / Warszawa

 

wklejkaWybrałamŻycie

Show comments