video-jav.net

Rozważania majowe. Odc. 1 – Nazaretanka

Czy może być co dobrego z Nazaretu?

Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Natanael wypowiedział ironiczne pytanie: „Czy może być co dobrego z Nazaretu?” (J 1,46). Nie wiedział wówczas jak bardzo się myli pielęgnując i powtarzając powierzchowne opinie o mieszkańcach tej galilejskiej wioseczki. My najczęściej rozważając tę scenę koncentrujemy się na późniejszych zaskakujących słowach i gestach Jezusa. I dobrze.

Przystępując do majowej refleksji nad miejscem Matki Jezusa w naszej pobożności chciałbym jednak wydobyć – na dobry początek – to właśnie pytanie pewnego siebie wychowanka galilejskiej Kany.

Czy może być co dobrego z Nazaretu?

Odnosiło się ono – razem z całym ówczesnym sposobem myślenia – także do Matki Nauczyciela z Nazaretu. Do Niej nawet bardziej: to przecież miejsce jej życia naznaczyło Syna Jezusa mianem Nazarejczyk.

W czasach Jezusa mieszkańców Nazaretu nazywano słowem, które najbliższe jest naszemu pojęciu „jaskiniowcy”: przede wszystkim ze względu na budowane przez nich i zamieszkiwane kamienne domy, często wykorzystujące naturalne rozpadliny skalne. Taka surowa i skalna jest również pozostałość domu Maryi w Nazarecie obudowana dzisiaj potężną bazyliką Zwiastowania. Wśród naturalnych skał i ciosanych ręką ludzką kamieni pielgrzymi adorują prawdę wyrażoną w słowach: „Tutaj Słowo Boskie stało się Ciałem”… Tutaj.

Rozważania majowe. Odc. 1 Nazaretanka

Pytanie „czy może być co dobrego z…” pogłębia świadomość różnicy między  sposobami poszukiwań, które prowadzi Bóg, rodzajem Jego znajomych i wiedzy jaką On ma o człowieku, a naszymi  wyborami i usilnymi próbami pomagania Bogu w rozeznawaniu – kto jest kim, a czasami i kim ja sam jestem.

Matka Zbawiciela wybrana przez Boga i wychowana przez ludzi wśród „jaskiniowców”? Nie! Żyjąca wśród ludzi, o których tak zwykło się mówić w czasach Jezusa, a pewnie także długo wcześniej i później również. Jakie to bliskie nazwaniu jej dzisiaj Przewodniczką ciemnogrodzian.

Są takie słowa pogardy lub lekceważenia, które z całą pewnością Bogu nie przeszkadzają w doborze towarzystwa i skutecznym działaniu.

Matko Jezusa, niegdyś wiejska Dziewczyno z Nazaretu, wypraszaj dla mnie zapał w gaszeniu w sobie i moim środowisku pogardy, wyciszania kpiny i rechotu wszędzie wokół. Naucz  żarliwie zabiegać i z dumą nosić świadomość przynależności do Rodziny, której Ojciec pragnie dać Królestwo.


Rozważania majowe. Odc. 1 – Nazaretanka >>>



Rozważania majowe. Odc. 2 – Serdeczna >>>



Rozważania majowe. Odc. 3 – Królowa >>>



Rozważania majowe. Odc. 4 – Biblistka >>>



Rozważania majowe. Odc. 5 – Rozważna >>>



Rozważania majowe. Odc. 6 – Rozmowna >>>



Rozważania majowe. Odc. 7 – Gotowa >>>



Rozważania majowe. Odc. 8 – Krewna kapłana >>>



Rozważania majowe. Odc. 9 – Służebnica >>>



Rozważania majowe. Odc. 10 – Wsparta o Skałę >>>



Rozważania majowe. Odc. 11 – Gościnna Gospodyni >>>



Rozważania majowe. Odc. 12 – Wyróżniona >>>



Rozważania majowe. Odc. 14 – Spiesząca >>>



Rozważania majowe. Odc. 15 – Na otartych stopach >>>



Rozważania majowe. Odc. 16 – Jak monstrancja >>>



Rozważania majowe. Odc. 17 – Obrończyni życia >>>



Rozważania majowe. Odc. 18 – Nazwana szczęśliwą >>>



Rozważania majowe. Odc. 19 – Spontaniczna >>>



Rozważania majowe. Odc. 20 – Nauczycielka modlitwy >>>



Rozważania majowe. Odc. 21 – Przewodniczka własnej duszy >>>



Rozważania majowe. Odc. 22 – Dostrzegająca niewidoczne >>>



Rozważania majowe. Odc. 23 – Obecna w świątyni >>>



Rozważania majowe. Odc. 24 – Stojąca w cieniu zdarzeń >>>



Rozważania majowe. Odc. 25 – Świadek starego porządku >>>



Rozważania majowe. Odc. 26 – Otwarta na nowe >>>



Rozważania majowe. Odc. 27 – Odporna >>>



Rozważania majowe. Odc. 28 – Dobra córka >>>



Rozważania majowe. Odc. 29 – Zakłopotana narzeczona >>>



Rozważania majowe. Odc. 30 – Na językach >>>



Rozważania majowe. Odc. 31 – Matka >>>


Ks. Krzysztof Cebula

Ks. Krzysztof Cebula

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ks. Krzysztof Cebula
Ks. Krzysztof
Cebula
zobacz artykuly tego autora >

Niebezpieczna rewolucjonistka

Dzisiaj obchodzimy święto Matki Boskiej Częstochowskiej.

Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W sierpniu wszystkie polskie drogi i ścieżki prowadzą na Jasną Górę. W tym miesiącu do częstochowskiego sanktuarium z wiosek, miasteczek i metropolii ruszają pielgrzymi. Wędrują tam cały rok, ale zwłaszcza w tym miesiącu ruszają niczym krew zdążająca do serca i niezależnie od tego, czy lata są tłuste, czy chude, Polska jest na mapie lub jej nie ma, jakie ideologie i okupanci duszą kraj i jakie reżimy się panoszą. Nic nie było i nie jest w stanie tego strumienia zatrzymać, on jest tak naturalny jak pulsowanie.

Paulini, zakonnicy pustelniczego zakonu, który został przeszczepiony z Węgier do Polski, osiadając na Jasnej Górze w XIV wieku w poszukiwaniu odosobnienia, nie mogli sobie z pewnością wyobrazić, że nie będą mieli chwili spokoju, bo będą przybywać tu tłumy pielgrzymów i niczym na jakimś narodowym deptaku będą się tu spotykać członkowie całego narodu – począwszy od królów, książąt, wodzów i prezydentów, artystów i naukowców aż po najuboższych kmieci i obdartusów. A na dodatek nie będą tu przybywać, żeby się polansować, ale w najpoważniejszych sprawach i chwilach swojego życia – żeby oddać je Pani tego miejsca, w ramach pokuty lub przeżywając wielkie rozterki.

Niebezpieczna rewolucjonistka

Tłumy zawsze wypełniają stolicę, a Częstochowa jest stolicą. Duchową, niekwestionowaną, bo przebywa w niej Królowa o ciemnym obliczu, a jej wymagające oczy wpatrują się w życie niezliczonych pokoleń Polaków już od ponad sześciu stuleci i każdemu, niezależnie od sytuacji życiowej, wskazuje Syna, który daje odpowiedzi na wszystkie pytania, umacnia, pociesza i koi. Przemienia.

– Tu zawsze byliśmy wolni – powiedział Jan Paweł II o Jasnej Górze podczas swej pierwszej pielgrzymki do Polski i jest to klucz do zrozumienia, choć jedynie częściowo, tajemnicy tego przyciągania. Chodzi o wolność. To absolutnie najbardziej wspaniałomyślny dar Boga dla Jego stworzenia.

Niebezpieczna rewolucjonistka

Wolność, która prowadzi do świętości albo na manowce. Wolność, która upaja i oszałamia, ale bywa także nieznośnym ciężarem. I która wymaga dojrzałego namysłu i roztropnych wyborów. Która nie jest swawolą a ciężką, codzienną pracą. Jasna Góra to potwierdzenie tej intuicji, pewnej prawdy o człowieku.

Dlatego Maryja z Jasnej Góry, choć obiektywnie rzecz ujmując to wczesno średniowieczna ikona, namalowana na desce, ofiarowana paulinom przez Władysława Opolczyka, tak bardzo niepokoiła wszystkich, którzy niewolili naród. Rosyjscy zaborcy mówili wręcz, że to niebezpieczna rewolucjonistka, ale co było robić? – Nie można Jej było przecież wsadzić do tiurmy, wywieźć kibitką na Sybir. Mieli ten sam problem z jasnogórską Maryją, co wszyscy późniejsi zaborcy – niemieccy okupanci czy komuniści – można było jedynie wzmocnić patrole, nasłać więcej policji jawnej i tajnej, ale to było mało, wciąż mało, bo przy Niej Polacy stawali się wolni. Przede wszystkim duchowo – od grzechu. A dodatkowo właśnie tutaj toczył się spór między zaborcą, a podbitym narodem o przeznaczenie człowieka i naturę Boga – stworzenie jest niewolnikiem czy istotą wolną? Bóg jest carem czy miłującym Ojcem?

Niebezpieczna rewolucjonistka

I właśnie dlatego, szczególnie w okresach nieszczęść, wzmagało się pielgrzymowanie na Jasną Górę. Nie tylko pokutne, w niezliczonych doczesnych intencjach, po umocnienie, pocieszenie i uświęcenie, ale także w sprawie wielorako pojmowanej ludzkiej wolności.

 

 
Alina Petrowa-Wasilewicz

Alina Petrowa-Wasilewicz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Alina Petrowa-Wasilewicz
Alina
Petrowa-Wasilewicz
zobacz artykuly tego autora >