Jezioro Lednickie: Chrzcielnica Polski

Natrafiłem całkiem niedawno na emitowany w niedzielę w TVP2 słynny teleturniej rodzinny. Prowadzący, niezrównany mistrz dowcipu, zadał pytanie: „Jakie przydomki nosili polscy władcy o imieniu Bolesław?”.

Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Odpowiedzi, które padły, nieco zbiły mnie z tropu: „Jagiełło”, „Stary” i „Wielki” (w tym ostatnim przypadku raczej nie chodziło o Chrobrego, bo on jakimś trafem został wymieniony). Pomyślałem przez moment, że to może rodzaj dowcipu, tym razem ze strony uczestników, ale jednak nie. Uczestniczki były naprawdę zmartwione i zaskoczone, kiedy trzy nieprzyjemne sygnały połączone z pojawieniem się na ekranie trzech „iksów” oznajmiły im, że to błędne odpowiedzi.

Zacząłem się wtedy zastanawiać, na ile odwołania do historii, do wydarzeń i obrazów z przeszłości są dziś zrozumiałe? Czy, posiadając większą świadomość historyczną od wymienionych wyżej pań (co trudne raczej nie jest), widzimy na przykład w spotkaniu na polach lednickich coś więcej niż tylko wydarzenie o wymiarze duchowym, estetycznym, towarzyskim?

„Chrzcielnica Polski” – tak o Jeziorze Lednickim mówi o. Jan Góra. W tym miejscu bowiem najprawdopodobniej, 14 kwietnia 966 r. w Wigilię Paschalną, Mieszko I przyjął wraz ze swoim najbliższymi współpracownikami i drużyną wojskową chrzest. Nawrócenie małej garstki osób zmieniło losy całego państwa i narodu. Może zatem i nasze nawrócenie w tym właśnie miejscu również będzie miało wielkie znaczenie?

Jezioro Lednickie: Chrzcielnica Polski

Pierwszy władca Polski, to dla nas postać nieco dzika, na wpół legendarna, niczym się nie wyróżniająca na tle innych władców. Tymczasem według wielu historyków, był on niezwykle inteligentnym i sprawnym politykiem. Wybitnym wręcz!

Ponad tysiąc lat temu na terenie dzisiejszej Polski działały dwa ośrodki polityczne. Jeden w Wielkopolsce, a drugi w Małopolsce. Władca Małopolski został prawdopodobnie ochrzczony jeszcze przed Mieszkiem, już w 880 r., kiedy to przebywał wbrew swej woli na dworze władcy morawskiego Świętopełka. Na Morawach działali Apostołowie Słowian, święci Cyryl i Metody, można więc przypuszczać, że chrześcijaństwo w „wydaniu” słowiańskim, nie łacińskim, trafiło do Krakowa nieco wcześniej.

Jest to tym bardziej prawdopodobne, iż Małopolska leżała na uczęszczanym szlaku handlowym między Pragą a Kijowem. Mieszkańcy tego regionu spotykali się więc dość często z ludźmi z różnych stron świata i o różnych wierzeniach. Jeśli jednak chrześcijaństwo pojawiło się w okolicach grodu Kraka już w IX w. to raczej nie odniosło wielkiego sukcesu misyjnego. Może tradycyjnie konserwatywni krakowianie wzbraniali się przed religijnymi nowinkami…

Jezioro Lednickie: Chrzcielnica Polski

Jan Matejko “Mieszko I”

Wielkopolska leżała natomiast z dala od uczęszczanych szlaków handlowych, była w pewnym sensie odizolowana od wpływów z zewnątrz. Mało kto wiedział tam, kim jest Chrystus i raczej mało kto chciał zostać Jego wyznawcą. Nikt nie naciskał na księcia, żeby wprowadził na swoim terenie nową religię. Decyzję o chrzcie Mieszko podjął samodzielnie.

W 966 r. rządził on obszarem należącym do ok. 15 plemion słowiańskich. Nie były to spokojne czasy. Na obrzeżach państwa on i jego ludzie musieli walczyć z Rusinami, Wieletami, Czechami i niemieckimi margrabiami. A i na podległym mu obszarze niełatwo było zachować jedność – poszczególne plemiona spierały się o wpływy wykorzystując wzajemną wrogość. W tej sytuacji Mieszko zaczął rozglądać się za rozwiązaniem, dzięki któremu byłby, po pierwsze, lepiej traktowany przez sąsiadów, którzy w dużej mierze byli już chrześcijanami, lub religią tą poważnie się interesowali (jak kijowska księżna Olga), a po drugie, wzmocniłby w swoim państwie jedność.

Chrzest księcia, a co za tym idzie wkrótce i całego państwa, wydawał się najlepszym rozwiązaniem. Niektórzy powiedzą, że Mieszko był po prostu koniunkturalistą i przyjął chrzest z czysto politycznych względów. Gdyby postąpił w ten sposób dziś, moglibyśmy (a nawet powinniśmy) tak powiedzieć, ale tysiąc lat temu ludzie patrzyli na wiele spraw nieco inaczej niż my. A może Mieszko naprawdę się nawrócił i zdecydował się na chrzest nie tylko dlatego, że tak byłoby lepiej dla niego i dla państwa?

Jezioro Lednickie: Chrzcielnica Polski

Jan Matejko “Dobrawa”

W 965 r., jeszcze jako poganin, ożenił się z czeską księżniczką Dobrawą, która przybyła do Wielkopolski ze swym kapelanem, Jordanem. Niektóre kroniki podają wprost, że to dzięki niej pierwszy polski władca uwierzył w Chrystusa. Nie wiemy, czy to prawda, czy może jest to po prostu powtórzenie częstego w średniowieczu modelu opowieści o żonie, która nawraca męża-władcę. Jest jednak całkiem prawdopodobne, że Mieszko uległ w tym względzie czarowi i mądrości swej żony. No i jej życiowemu doświadczeniu. Dobrawa przecież w momencie ślubu była już całkiem poważną kobietą. Miała ponad 20 lat, co w średniowieczu oznaczało, że wyszła za mąż bardzo późno.

Jakiekolwiek były przyczyny, Mieszko swoją decyzją, i kolejnymi z niej wynikającymi, sprawił, iż zaczęto się z nim liczyć, a nawet nazwano go "przyjacielem cesarza". Było tak, mimo iż przyjął chrzest z rąk Jordana i oddał swoje państwo pod opiekę papieża. W ten sposób Mieszko udaremnił plany cesarza Ottona I i biskupa Magdeburga, którzy chcieli z ziem polskich utworzyć niemieckie tereny misyjne. Tu ujawnił się jego prawdziwy geniusz. Dzięki tej decyzji Jordan został pierwszym biskupem Polski podlegającym bezpośrednio papieżowi.

Czesi, którzy przyjęli chrzest wcześniej, utworzyli u siebie niezależne biskupstwo dopiero w XIV w., do tego czasu podlegali biskupowi Ratyzbony w Bawarii, a co za tym idzie wpływom niemieckim.

Misjonarze szybko rozpoczęli prace misyjne w państwie Mieszka. Po przybyciu do danej miejscowości przez tydzień nauczano ludzi sześciu prawd wiary i informowano o koniecznych postach, a potem chrzczono zanurzając w rzekach, jeziorach bądź drewnianych kadziach. Po chrzcie uczono zasad postępowania moralnego i przestrzegania świąt religijnych. A na miejscach kultu pogańskiego budowano kościoły.

Rok 966 funkcjonuje jako data chrztu Polski. Zanim jednak staliśmy się „Polakami katolikami” upłynęło wiele czasu. Przynajmniej do XIII w. obok nowej religii funkcjonowała z powodzeniem religia pogańska, był to okres tzw. dwuwiary. A niektóre dokumenty kościelne mówią, iż nawet w XVII w. można było zetknąć się z elementami pogańskiego kultu. Nawet dzisiaj, jeśli dobrze się sobie przyjrzymy, to bywa, że spokojnie moglibyśmy podpisać się pod słowami wiersza o. Kaliksta Suszyło OP:

Daj mi Panie Boże żyć jeszcze troszeczkę, ponieważ nie jestem do końca ochrzczony.

Woda chrzcielna jeszcze nie dotarła wszędzie, gdzie dotrzeć powinna.

Jeszcze we mnie jest dużo starego poganina.

Może zatem wizyta w "Chrzcielnicy Polski" to całkiem dobry pomysł?

Wesprzyj nas
Sławomir Rusin

Sławomir Rusin

Pochodzi z Podkarpacia, a mentalnie to nawet nadal w nim tkwi (choć bywa, że temu zaprzecza). Mąż, ojciec, redaktor, z wykształcenia historyk. Uważa, że o wszystkim da się mówić/pisać "po ludzku". Lubi pracować z ludźmi, ale najlepiej odpoczywa w dzikich, leśnych ostępach. Interesuje się Wschodem (szeroko pojętym), ale z tym nazwiskiem to chyba zrozumiałe.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Sławomir Rusin
Sławomir
Rusin
zobacz artykuly tego autora >

Lednica: odpowiedź na wezwanie Jana Pawła II

Odbywające się od 1997 roku Spotkanie Młodych LEDNICA 2000 na Polach Lednickich powstały z inspiracji myślą bł. Jana Pawła II nawołującego do przygotowania się na obchody jubileuszu chrześcijaństwa w roku 2000. Wezwanie do przekroczenia Bramy, którą jest Chrystus, podjął charyzmatyczny duszpasterz akademicki Jan W. Góra OP, który pracując od wielu lat z młodzieżą szkół średnich i akademicką opracował program VI Światowych Dni Młodzieży (Częstochowa – Jasna Góra 14-15.08.1991 r.) wraz z hymnem „Abba Ojcze”.

W pierwszym spotkaniu na Polach Lednickich symbolicznie uczestniczył Ojciec Święty Jan Paweł II, błogosławiący zebranych z przelatującego nad nimi helikoptera. Przez kolejne lata Jan Paweł II kierował do nas słowa swego nauczania przemawiając za pomącą łączy telewizyjnych bądź nagrań. Także papież Benedykt XVI kontynuował tę tradycję. Nauczanie obu papieży stanowi lednicki skarb, który staramy się zgłębiać i realizować w życiu. Papieskie błogosławieństwo, o które niejednokrotnie prosiliśmy i prosimy umacnia nas, i pozwala z odwagą głosić Chrystusa, uczestniczyć w dziele nowej ewangelizacji.

Spotkania Młodych na Polach Lednickich są świadectwem żywego Kościoła zbudowanego jednością serc, wiary, pracy i więzi wszystkich, którzy je tworzą. Rokrocznie w pierwszą sobotę czerwca gromadzi się na nich blisko 100 tys. osób. Miejsce spotkania ma wielkie znaczenie dla Polski w wymiarze religijnym i politycznym, tu są początki państwa, tu odbywał się chrzest naszych przodków. Istotą spotkania jest ponawiany rokrocznie akt Wyboru Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Prowadzi do tego uroczysta Msza święta sprawowana przez 2000 kapłanów wraz z przedstawicielami episkopatu, Prymasem Polski, poprzedzona sakramentem pokuty, tematycznym nabożeństwem i adoracją Najświętszego Sakramentu. Każdy rok wiąże się z rozważaniem innego tematu (miłosierdzie, świętość, kobiecość, miłość, wesele w Kanie Galilejskiej). W czerwcu tego roku wiodący temat to ojcostwo.

Lednica: odpowiedź na wezwanie Jana Pawła II

W spotkaniach na Polach Lednickich uczestniczą przedstawiciele młodych nie tylko z Polski – są na nie zapraszani młodzi z całej Europy. Lednica wypracowała swój szczególny sposób aktywnego uczestnictwa w liturgii poprzez odpowiednią muzykę, śpiewy i tańce oraz spektakularne formy i sposoby inscenizowania prawd wiary oraz symbolikę biblijną (np. klucze, pierścienie, zapachy, grudy soli, które młodzi otrzymują w trakcie spotkania). Wydarzenie posiada więc istotne znaczenie religijne, a także kulturowe oraz edukacyjne. Oddziaływanie tego doświadczenia jest tak mocne, że od kilku lat ponawiane jest ono przez naszych przyjaciół z Chicago.

Dzieło Lednicy, które nie sprowadza się tylko do jednorazowego spotkania, odgrywa coraz większa rolę w życiu młodych w Polsce i na świecie. Wydarzenie Lednickich Spotkań stało się stałym doświadczeniem wielu ludzi nie tylko młodych. Z inspiracji Kardynała Ryłko powstało nowe zjawisko – „Ruch lednicki”. Ruch – a więc rzeczywistość dynamiczna. Dzięki temu możemy mieć do czynienia z czymś, co żyje, wciąż się zmienia, ubogaca poprzez zaangażowanie wielu osób. Ruch Lednicki łączy w sobie elementy statyczne i dynamiczne. Stale wiąże się z już ugruntowaną tradycją Lednicy – wyborem Chrystusa jako wartości fundamentalnej oraz nauczaniem Ojca Świętego Jana Pawła II. Wybór Chrystusa buduje mocną osobowość zakorzenioną w Kościele. Nauczanie Jana Pawła II nie pozwala pozostawać w miejscu, ale nawołuje do zaangażowania we wszystkich przestrzeniach zarówno tych, które uznajemy za duchowe – transcendentne, jak i tych doczesnych. Człowiek Lednicy to ten, który wciąż na nowo buduje swoje relacje z Bogiem, drugim człowiekiem i samym sobą; na nowo – bo w oparciu o akt decyzyjny, który jest jemu zawsze bliski w czasie. W tej perspektywie człowiek wiary, człowiek świadomie wybierający Chrystusa, nie może pozostawać na uboczu, w bierności. Jest on zatem powołany do zaangażowania, aby to, czego doświadczył i to, co go formuje mogło promieniować z każdego momentu jego życia.

Lednica: odpowiedź na wezwanie Jana Pawła II

„Ruch lednicki” to jedno z narzędzi, które mogą posłużyć nowej i współczesnej ewangelizacji, o której tak wiele mówi Kościół. To dynamiczny sposób przekazywania wiary, przemawiający do współczesnego człowieka językiem dla niego zrozumiałym.

Wesprzyj nas