video-jav.net

Tak wygląda powołanie! Zobacz film warszawskich kleryków

Czy przyszła Ci kiedyś do głowy myśl, żeby zostać księdzem? Warszawscy klerycy przygotowali spot, w którym opowiadają, dlaczego poszli za głosem serca i co jest najtrudniejsze w życiu każdego księdza.

Polub nas na Facebooku!


 

On już Cię zna

List kleryków WSMD św. Jana Chrzciciela na Niedzielę Dobrego Pasterza 26 kwietnia 2015

1. Owce się gubią, ale Bóg robi swoje Podobno coraz więcej osób boryka się z kryzysem tożsamości, z poczuciem bezsensu i bezcelowości swojego życia. Podobno coraz mniej znamy siebie, własne pragnienia i możliwości. Podobno coraz bardziej boimy się decyzji, które wiążą na całe życie. Pewnie nie jest to cała prawda o nas. Trudno jednak zaprzeczyć, że często bywamy zagubieni. Wśród takich ludzi staje dziś Jezus. On także został skrzywdzony, odepchnięty, niezrozumiany. A mimo to, przychodząc dzisiaj, przedstawia się jako Dobry Pasterz. On nadal wierzy, że pogubiony człowiek jest w stanie przyjąć dobroć Boga i samemu być dobrym. Ma moc takimi nas czynić.

On jest Dobrym Pasterzem. Zna swoje owce – każdą jedną i każdą po imieniu. Zna je lepiej niż one siebie. Zna prawnika, marynarza, wodzireja weselnego, podchorążego, biologa, wykładowcę akademickiego, maturzystów z ostatnich lat, pianistę jazzowego. Ludzi z Warszawy i z całej Polski. Kleryków, którzy do Was dzisiaj piszą. Owszem, jest to mieszanka wybuchowa, ale zarazem treściwa – jak zupa, którą w Adwencie i Wielkim Poście pomagamy gotować w jadłodajni dla bezdomnych. Nie zdziwcie się zatem, jeśli w tym liście pobrzmiewać będą różne tony. Ale właśnie z takich różnych tonów i dźwięków Pan Jezus komponuje swoją muzykę.

2. Właściwy czas, właściwe miejsce Wspólnota seminaryjna to żywy dowód tego, że praktycznie z każdego środowiska może wyjść powołanie. Powołując, Jezus nie patrzy na nasze predyspozycje, ale na serce, które chce kształtować. Jednym z pierwszych etapów tego kształtowania jest wyjście z rodzinnego domu. Nie polega ono jedynie na spakowaniu się i przeprowadzce do seminarium. To także czas, jakiego my i nasi bliscy potrzebujemy, by zrozumieć tę decyzję i aby się na nią zgodzić. Dla każdego z nas zgoda najbliższych jest czymś bardzo ważnym. Zawsze jesteśmy im ogromnie wdzięczni za to szczególne wsparcie, które często tak wiele ich kosztuje.

Tak wygląda powołanie! Zobacz film warszawskich kleryków

Dla wielu z nas droga do Seminarium rozpoczęła się od zetknięcia ze zwykłym księdzem pracującym w rodzinnej parafii. Niejeden z nich, przez konfesjonał czy zwykłą rozmowę, towarzyszył nam w rozpoznawaniu głosu Pana. Im także jesteśmy wdzięczni. Podobnie jak i tym, których spotykamy obecnie – już jako klerycy. Za przykład tego, jak być dobrym pasterzem dzisiaj i na co dzień.

Część z nas odkrywała swoją drogę życia w różnych wspólnotach i grupach. Wspólnota to dobre miejsce, by rozpoznać swoje powołane – nie tylko kapłańskie. W pewnym sensie seminarium jest po prostu kolejną taką wspólnotą. Nie przychodzi się tutaj z gotową decyzją. Nie trzeba mieć stuprocentowej pewności, aby tu przyjść, i nie od razu się jej nabiera. Bardziej nawet chodzi tu o zaufanie niż o pewność. Jak je zdobywamy? Ono powoli kształtuje się – a raczej On je w nas kształtuje – przez najprostsze codzienne zajęcia. Wykłady, prace domowe, praktyki w najróżniejszych miejscach i o bardzo różnym charakterze. A przede wszystkim przez modlitwę. Bo to podczas modlitwy odkrywamy, że jesteśmy słabi, ubodzy, potrzebujący – że wciąż potrzebujemy zwracać się o pomoc do Boga i do ludzi. I temu też służyć ma nasz list.

Tak wygląda powołanie! Zobacz film warszawskich kleryków

3. To nie banał: Potrzebujemy się nawzajem Drogie Rodziny! Potrzebujemy Waszej modlitwy. Ona ma ogromną moc, gdy podejmujecie ją wspólnie – rodzice i dzieci, prawdziwy Domowy Kościół. Potrzebujemy Waszego świadectwa wiary w szarej codzienności. Prostych gestów i jednoznacznych wyborów. Pamiętając o własnych doświadczeniach, chcemy Was też prosić – bądźcie otwarci na powołania, które być może już dziś budzą się między bezpiecznymi ścianami Waszego domu.

Rówieśnicy naszych babć i dziadków! Wy, którzy macie już swoje lata i swoje doświadczenia. Dla wielu z nas byliście pierwszymi nauczycielami wiary. Wasza wytrwałość, wierność modlitwie i życiowa mądrość były i nadal są dla nas czymś bezcennym. Tak bardzo potrzebujemy Waszej życzliwej rady i Waszej cierpliwej miłości.

Chorzy i Wy, którzy niedomagacie w jakikolwiek sposób! Nieustannie jesteście dla nas świadectwem, jak zrosnąć się z krzyżem i pozwolić działać w sobie Ukrzyżowanemu. Każda ofiara z własnego cierpienia, którą składacie za nas i za tylu innych ludzi, ma naprawdę nieoszacowaną wartość. Nie próbujemy się nawet domyślać, ile powołań i dobrych Bożych rzeczy zostało w ten sposób wymodlonych lub uratowanych. To dlatego tak bardzo cenimy sobie każdą możliwość spotkania z Wami w szpitalu, w hospicjum, w domu opieki. Chcielibyśmy, gdy przyjdzie na to czas, umieć być tacy jak Wy.

Kiedy dziękujemy za modlitwę, nie możemy nie wspomnieć też o siostrach zakonnych. Wam także chcielibyśmy wyrazić, wyśpiewać ogromną wdzięczność. Za Waszą ofiarność i życzliwość, a często także za prawdziwie matczyną troskę.

Tak wygląda powołanie! Zobacz film warszawskich kleryków

Nasi duchowi ojcowie i starsi bracia – księża, duszpasterze, katecheci! Być może wielu z nas nie byłoby w seminarium, gdyby nie Wasza modlitwa, przykład i mądrość. Teraz i my chcemy wziąć udział w tej sztafecie – podać dalej dobro, które od Was otrzymaliśmy.

Maturzyści i studenci! Nasi serdeczni koledzy z piaskownicy, przyjaciele ze szkoły i znajomi z podwórka! Za miesiąc dwudziestu dwóch z nas otrzyma święcenia i zostanie księżmi. Ale niewykluczone, że Jezus nadal chciałby powoływać ludzi z naszych roczników. Kościół i świat bardzo potrzebują – zarówno świętych księży, jak i świętych małżonków. Dobry Pasterz zna swoje owce i one Go znają. Wciąż próbują poznawać. Niech nigdy nie gaśnie w Was tęsknota za Dobrym Pasterzem, ani pragnienie tego „Czegoś Więcej”.

Każdego i każdą z Was pozdrawiamy serdecznie, obejmując modlitwą i już ciesząc się na myśl o wszystkich naszych możliwych spotkaniach w przyszłości!

Klerycy Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego Św. Jana Chrzciciela w Warszawie


Więcej informacji na stronie Archidiecezji Warszawskiej


“Święta Ziemia…”, czyli Izrael i Palestyna, jakich nie znamy

"O Ziemi Świętej prawie wszystko napisano. Moja książka nie jest przewodnikiem po tej ziemi i jej kamieniach, ale książką o niezwykłych historiach zamieszkujących ją ludzi" - podkreślił Marcin Gutowski, reporter programu III Polskiego Radia. Dzisiaj w Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie odbyła się prezentacja jego książki pt. "Święta Ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny"

Polub nas na Facebooku!

"O Ziemi Świętej prawie wszystko napisano. Moja książka nie jest przewodnikiem po tej ziemi i jej kamieniach. W tej książce mnie nie ma ale są ludzie, którzy tę ziemię zamieszkują. To nie jest moja książka ale ich. Oddałem im głos, a ja tylko te głosy spisałem i powstała mozaika głosów tej ziemi. Nie chciałem, aby książka kojarzyła się od razu z pielgrzymkami i innymi miejscami tłumnie odwiedzanymi" – powiedział Gutowski i dodał: "Oczywiście absolutnie nie można odejść od religijnego kontekstu, który jest związany z tą częścią ziemskiego globu".

Książka jest owocem kilkunastu różnorakich wizyt w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. "Jest to o wiele bardziej ciekawe miejsce od tego, co możemy na jego temat przeczytać w przewodnikach, w analizach politycznych, religijnych, archeologicznych innych. Mieszkańcy tej ziemi opowiadają często niespotykane historie" – zaznaczył autor.

Dla Gutowskiego książka jest wyrazem jego fascynacji, a nawet, jak wyznał, "choroby, z której stara się wyleczyć". – Ciągnie mnie do Ziemi Świętej jak do "kochanki". Dzieje się tak dlatego, że jest to ziemia obiecana dla reportera. Jej złożoność, niezwykłość ludzkich historii, którzy tam żyją i wszelkie konteksty społeczne, polityczne i inne po prostu wciągają. Miejsca te wzbudzają wiele emocji i namiętności. O Świętej Ziemi, Jerozolimie, Galilei słyszymy od dzieciństwa i te różne archetypy się w nas zapisują a później odżywają" – wyznał. Podczas prezentacji zachęcał do indywidualnego odwiedzania Ziemi Świętej.


Każdy z bohaterów tej książki opowiada o swoim zwykłym życiu w niezwykłym miejscu.  

Marcin Gutowski zabiera nas w fascynującą podróż – od roztańczonego Tel Awiwu, przez rozmodloną Jerozolimę aż po niemal zrównane z ziemią, otoczone murem arabskie wioski.

Ich historie układają się w epicką opowieść o nieustannym balansowaniu na krawędzi, o wielkich namiętnościach i całkiem zwyczajnych marzeniach o spokojnym życiu. Dopiero patrząc na Ziemię Świętą oczami jej mieszkańców, można naprawdę zrozumieć jej paradoksy i docenić jej piękno.

>>> KUP KSIĄŻKĘ "Święta Ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny" <<<


Pytany o obecność polskich Żydów we współczesnej historii Izraela Gutowski powiedział, że o naszym kraju wielu jego mieszkańców sporo wie. "Jest to wiedza kształtowana oczywiście przez pryzmat własnej historii. Dla większości Izraelczyków Polska wiąże się z Holokaustem. Nadal w Izraelu żyje dużo osób o polskich korzeniach i tych, którzy tam przyjechali po II wojnie światowej czy po 1968 r. Ale większość z nich nie patrzy na Polskę przez stereotypy" – zastrzegł.

"Nie chciałem pisać o ekstremach, wojnie, nienawiści ale o zwykłym życiu i niezwykłych historiach zwykłych ludzi, Izraelczyków, Palestyńczyków i innych nacji" – powiedział.

Gutowski mówił o emigracji chrześcijan Arabów, których nazywa "najpiękniejszą cząstką Świętej Ziemi". "Nikt się z nimi nie liczy, nie mają prawie nic do powiedzenia a charakteryzują się w większości wielką szlachetnością" – zaznaczył.

Na pytanie, czy widzi szanse na rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego powiedział: "Odpowiedź na to pytanie będzie mógł dać tylko przyszły laureat Pokojowej Nagrody Nobla. Jak na razie nie ma rozwiązania dla obecnej sytuacji. Po ludzku patrząc może być tylko gorzej".

Zapewnił, że ma zamiar kontynuować swój " izraelsko-palestyński epos".

W swojej książce Gutowski narracje oddaje bohaterom książki – Żydom, Palestyńczykom, Beduinom, którzy opowiadają o swoim "zwykłym życiu w tym niezwykłym miejscu na ziemi". Stara się być "stendhalowskim lustrem" przechadzającym się po gościńcach Ziemi Świętej. Nie daje uczonych analiz o tym, co tam się dzieje, ale niezwykle subiektywnym i sugestywnym głosem jej mieszkańców, obiektywnie, snuje epicką opowieść o ich niekiedy dramatycznym życiu, nieustannym balansowaniu na krawędzi, wielkich namiętnościach i całkiem zwyczajnych marzeniach o spokojnym życiu na ziemi od Tel Awiwu, Strefy Gazy przez Jerozolimę po Zachodni Brzeg. Mamy w książce fascynujące historie ludzi splecionych nie tylko nienawiścią ale i przyjaźnią.

Fragmenty książki czytali aktorzy: Marzanna Graf i Aleksander Mikołajczak.

Marcin Gutowski z Programem III Polskiego Radia jest związany od 2006 roku. Przygotowywał oraz prowadził audycję "Pępek świata" oraz specjalny, jubileuszowy program z okazji 50. urodzin Programu Trzeciego – "Trójka z dżemem – palce lizać!", z którego materiały później spisał i wydał w 2012 r. w postaci książki pod tym samym tytułem.

Obecnie przygotowuje oraz prowadzi audycję "Znaki zapytania". Przygotowuje także materiały reporterskie do audycji: "Zapraszamy do Trójki".


tom (KAI) / Warszawa