Emilia i Karol Wojtyłowie. Pierwsza biografia rodziców papieża

Milena Kindziuk we wciągającej biografii rodziców Jana Pawła II dotarła do wielu nieznanych wcześniej historii. Opierała się na wspomnieniach świadków ich życia i dokumentach, do których nie dotarli nawet wybitni biografowie papieża-Polaka. Jednym z bardziej wyjątkowych fragmentów książki jest opis wydarzeń związanych z porodem małego Karola.

Polub nas na Facebooku!

Jan Paweł II często wspominał swój rodzinny dom. Nie raz opowiadał o swoim ojcu, najlepszym przyjacielu i wielkim nauczycielu wiary – pamiętał go, gdy w najtrudniejszych i najboleśniejszych momentach życia, klęczał nocą na kolanach i gorliwie modlił się do Pana Boga.  Milena Kindziuk zebrała wzruszające historie i wspomnienia, związane z Karolem Wojtyłą seniorem, jego miłością do dzieci i walką o rodzinę. Jednym z najtrudniejszych doświadczeń, z jakim przyszło mu się zmierzyć, była śmierć jego małżonki, Emilii. Po tym tragicznym wydarzeniu ojciec Jana Pawła II zabrał go oraz brata Edmunda na szczególną pielgrzymkę, w trakcie której wskazał im nową Matkę.

„Zorganizował im pielgrzymkę do sanktuarium maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej. Kiedy Lolkowi i Edmundowi zabrakło rodzonej matki, wskazał im inną Matkę – Maryję, aby powierzyli Jej swe cierpienie, modląc się i uczestnicząc w drodze krzyżowej na słynnych dróżkach kalwaryjskich. W ten sposób ukierunkował ich myślenie” – czytamy w książce „Emilia i Karol Wojtyłowie”.

 

100-lecie wielkiego papieża!

Milena Kindziuk we wciągającej biografii rodziców Jana Pawła II dotarła do wielu nieznanych wcześniej historii. Opierała się na wspomnieniach świadków ich życia i dokumentach, do których nie dotarli nawet wybitni biografowie papieża-Polaka. Jednym z bardziej wyjątkowych fragmentów książki jest opis wydarzeń związanych z porodem małego Karola. Za sprawą relacji z tamtych lat, odkrywamy wielką odwagę a wręcz heroizm matki papieża.

Emilia w książce Mileny Kindziuk jawi nam się jako kobieta, która bezwzględnie zaufała Bożej Opatrzności. To osoba, która wielu matkom i żonom może służyć jako wzór dobrego życia. „Wojtyłowa rodziła, wsłuchując się w śpiew litanii ku czci Matki Bożej. Jakby Ktoś w górze w tym porodzie pomagał (…). Gdy położna położyła noworodka na piersiach matki, zobaczyła, że po policzkach Emilii płyną łzy, na twarzy zaś rysuje się uśmiech. Matka okazywała wzruszenie, ale także radość i szczęście, że zdarzył się cud. Bo i dziecko, i ona żyją. Ponadto zamiast zapowiadanego chorego, słabego dziecka urodziła zdrowego, silnego chłopca. Niemożliwe stało się możliwe” – czytamy w książce „Emilia i Karol Wojtyłowie”.

 

Milena Kindziuk I Poznaj tajemnice Wojtyłów

🤔Kim byli Emilia i Karol Wojtyłowie? Dlaczego do tej pory tak mało o nich wiedzieliśmy? Jaką relację Karol Wojtyła miał ze swoimi bliskimi? Milena Kindziuk, autorka pierwszej biografii Wojtyłów, odkrywa 🕵️‍♀️ przed nami wiele nowych faktów i historii 🙌🥰️!________ℹ️ Zamów biografię rodziców papieża 👉 http://bit.ly/2IAYwZL

Opublikowany przez Wydawnictwo Esprit Piątek, 15 maja 2020

 

Zobaczyć, jak żyli

Biografia rodziców Jana Pawła II daje nam wielką szansę wzięcia udziału w życiu rodzinnym Wojtyłów. Dzięki licznym relacjom i świetnym opisom autorki, przenosimy się w przeszłość, do domu Emilii i Karola. Dowiadujemy się także, jak nasz wielki papież wzrastał do świętości. Czym się interesowali rodzice papieża? Jak mocno byli zaangażowani w życie lokalnego Kościoła? Jak wyglądała ich codzienność?  „Ślady matki Papieża, mocno rozrzucone, odnajduję miejscach, w których mieszkała: w Krakowie, Hranicach na Morawach, Bielsku‑Białej, Wadowicach” – opisuje swoje drobiazgowe śledztwo Milena Kindziuk. Dotarcie często do tylko szczątków wspomnień, naprowadzało autorkę na coraz to nowe fakty związane z życiem rodziców Jana Pawła II. Dzięki zebraniu relacji wadowiczan, odkryła m.in. jaki lekarz podjął się prowadzenia porodu matki papieża, Emilii. Dowiadujemy się także o nieznanych do teraz szczegółach narodzin siostry papieża.

 

Tajemnicza Emilia

O ile Karol Wojtyła senior był często opisywany i pokazywany w licznych filmach biograficznych papieża-Polaka, o tyle bardziej zagadkowa jest postać Emilii. Powszechnie uważa się na przykład, że została ona pochowana w Wadowicach, a następnie przeniesiona do mogiły na krakowskim cmentarzu na Rakowicach. Jak dowodzi Milena Kindziuk w biografii rodziców papieża, w Wadowicach ciało matki papieża tak naprawdę nigdy nie spoczywało. „Na podstawie akt parafialnych oraz dokumentów znajdujących się w Zarządzie Cmentarzy Komunalnych w Krakowie udało mi się też ustalić, że Emilia Wojtyłowa została pochowana od razu w Krakowie, a nie w Wadowicach – jak są przekonani mieszkańcy tego miasta. Co więcej, na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie odnalazłam… dwa nagrobki matki Papieża (sic!): jeden z roku 1929, a drugi z 1934, kiedy to została ona ekshumowana i przeniesiona do nowego grobowca. Ekshumowano też ciała rodziców Emilii, Marii i Feliksa Kaczorowskich oraz jej syna Edmunda” – czytamy w książce „Emilia i Karol Wojtyłowie”.

Pierwsza na świecie biografia rodziców papieża, pozwala nam lepiej poznać rodziców Karola Wojtyły, którzy niebawem zostaną wyniesieni na ołtarze. Czy ich przepełnione wiarą życie sprawi, że staną się oni patronami rodzin? Książka Mileny Kindziuk może okazać się ważnym przełomem w upowszechnianiu kultu Emilia i Karola Wojtyłów.

 


Emilia i Karol Wojtyłowie. Rodzice św. Jana Pawła II
Milena Kindziuk

Kim byli Emilia i Karol Wojtyłowie? Dlaczego Kościół stara się o włączenie ich do grona świętych? Na te pytania odpowiada dr Milena Kindziuk, która przez kilka lat poszukiwała niepublikowanych wcześniej dokumentów i wspomnień o rodzicach Papieża. Biografia ta stanowi wyjątkowy portret silnej, a zarazem pokornej rodziny, która do końca zaufała Bogu.
Trwa proces beatyfikacyjny rodziców Jana Pawła II. W książce zamieszczono Modlitwę o beatyfikację Sług Bożych Emilii i Karola Wojtyłów a także ponad 60 stron nieznanych zdjęć.

KUP KSIĄŻKĘ >>>

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



KSIĄŻKI

Prawda o abdykacji. Nowa biografia Benedykta XVI

„Jedno życie” to tytuł nowej biografii papieża Benedykta XVI, która właśnie trafiła - mimo pandemii - na niemiecki rynek księgarski. Napisał ją dziennikarz od lat współpracujący z papieżem-seniorem, Peter Seewald. Jesienią książka ma ukazać się po angielsku i włosku.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Kolejna biografia

To już trzecia biografia papieża Benedykta. Pierwszą, wydaną po raz pierwszy w 2000, napisał John Allen. Po angielsku ukazała się pięć lat przed wyborem kard. Ratzingera na papieża, stąd jej tytuł: „The Vatican’s Enforcer of the Faith” odnoszący się do funkcji prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Nowe życie zyskała – między innymi w Polsce – w nowym wydaniu tuż po tym, jak jej bohater został papieżem („Papież Benedykt XVI”), choć zgrzytem u końca książki jest stanowcza prognoza autora, w której Allen wymienia cztery powody, dlaczego Ratzinger na pewno nie zostanie papieżem. John Allen jest krytyczny wobec papieża: pokazuje jego dwa oblicza, „dwa życia” – pozytywnie przedstawionego liberalnego teologa z czasów Soboru Watykańskiego II i „pancernego kardynała”, zamkniętego na świat i zamykającego Kościół na jakiekolwiek reformy, z lat późniejszych. Według autora biografii, Joseph Ratzinger miałby zwrócić się przeciwko samemu sobie w 1968 roku, przestraszony zmianami społecznymi w Kościele i świecie. Tytuł nowej biografii „Jedno życie” może być polemiką z tym ciągle panującym mitem o kard. Ratzingerze.

Druga biografia powstała już po abdykacji papieża Benedykta. Napisał ją Elio Guerriego i zatytułował „Sługa Boga i ludzkości”, a wstępem opatrzył papież Franciszek. To solidnie przygotowanym omówieniem całego życia i działalności papieża. Po polsku książka ukazała się pod dużo gorszym tytułem „Świadek prawdy”. Sam papież napisał też w 1997 książkę „Moje życie”, w której siłą rzeczy brakuje części autobiografii dotyczącej pontyfikatu.

„Benedykt XVI. Jedno życie” będzie więc kolejną biografią, choć na miano biografii zasługuje już inna książka Petera Seewalda, „Benedykt XVI. Portret z bliska”. Autor opublikował już cztery wywiady z Josephem Ratzingerem. Pierwsze były „Sól ziemi” oraz “Bóg i świat, efekt współpracy z prefektem Kongregacji Nauki Wiary. W 2010 roku powstała trzecia rozmowa, już z papieżem Benedyktem, „Światło i sól”, ale największą popularność zdobyły “Ostatnie rozmowy” z 2016 roku, czyli z wywiad-rzeka z papieżem już seniorem.

 

Prawda o abdykacji

Książka to nie tylko biografia. Dołączona jest kolejna „ostatnia rozmowa” z Benedyktem XVI („Ostatnie słowa”), w której rozmówcy m. in. znów wracają do kwestii abdykacji Benedykta w 2013 roku. Nie pierwszy raz. Zarówno w “Ostatnich rozmowach”, jak i w biografii Elio Guerriego, który również umieścił w swojej biografii rozmowę z papieżem seniorem, padają właściwie te same słowa, że abdykacja papieża nie była wynikiem choroby, szantażu czy wyrazem ucieczki z powodu kryzysu „vati-leaks”. Po prostu, to stan sił i zdrowia, które ocenił za niewystarczające w perspektywie nadchodzących wydarzeń pontyfikatu, zwłaszcza Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro.

Czy Seewald powraca do tematu, bo to wciąż temat numer jeden i okazja dla wydawców do zareklamowania książki jako sensacji, w której papież opowie prawdę o swoim ustąpieniu? Czy też rzeczywiście papież Benedykt, póki żyje, chce powtórzyć po raz kolejny to, co konsekwentnie powtarza od siedmiu lat, że nie było żadnych innych przyczyn rezygnacji niż te, które podał 11 lutego 2013. 

„Nie – zapewnił w Ostatnich rozmowach – nie wolno ustępować pozostawiając niezałatwione sprawy, tylko trzeba doprowadzić je do końca (…) Gdy papież wyraźnie widzi, że fizycznie, psychicznie i duchowo nie może już poradzić sobie z urzędem, wtedy ma prawo, a w niektórych sytuacjach nawet obowiązek, zrezygnować”. W „Światłości świata”, wywiadzie-rzece przygotowanym trzy lata przed abdykacją Benedykt XVI tłumaczył, że to nie trudność zmusza papieża do zrzeczenia się urzędu: „Nie można uciekać, gdy coś poważnie zagraża… nie jest to moment, aby ustępować. Właśnie w takich chwilach trzeba wytrwać i przetrwać trudne sytuacje… Nie można w niebezpieczeństwie uciec i powiedzieć, aby ktoś inny się tym zajął.” Dodał, że decyzja o ustąpieniu może być podjęta w momencie spokojnym, gdy po prostu nie daje się już rady: „Gdy papież wyraźnie widzi, że fizycznie, psychicznie i duchowo nie może już poradzić sobie z urzędem, wtedy ma prawo, a w niektórych sytuacjach nawet obowiązek, zrezygnować.”

Można być wręcz pewnym, że te słowa, nieco sparafrazowane, znajdą się w wywiadzie dołączonym do nowej biografii, a równocześnie wątpić, że opinia publiczna uwierzy w końcu papieżowi.

 

Dymisja na wszelki wypadek”

Nowością jest inny aspekt papieskich dymisji, poruszony przez Benedykta XVI. Jak donoszą media, papież-senior przyznał w książce, że już wkrótce po swoim wyborze przygotował dla Kurii Rzymskiej dokument o rezygnacji na wypadek trwałej niezdolności do sprawowania urzędu. Wiadomo, że na podobny krok zdecydował się Paweł VI w 1965 roku, pisząc deklarację: „My, Paweł VI deklarujemy, że w przypadku choroby, przypuszczalnie nieuleczalnej lub długotrwałej, lub w przypadku innej poważnej i długotrwałej przeszkody (…) zrzekamy się z naszego urzędu”. Przed kilku laty pojawiły się głosy, że podobny dokument przygotował Jan Paweł II. W najnowszym wywiadzie Benedykt XVI to potwierdził.

Podobne pisma przygotowywali papieże Pius VII i Pius XII. Ten pierwszy w 1804 roku przed wyjazdem do Paryża na koronację Napoleona, na wypadek, jeśliby został tam uwięziony. Pius XII w latach wojennych, na wypadek gdyby został zatrzymany przez Niemców.

To ciekawy wątek. Sugeruje, że na początku pontyfikatu papieże przygotowują dymisję „na wszelki wypadek”. To prawdopodobne. Dlaczego? Odpowiedź jest stosunkowo prosta i logiczna.

W przeciwieństwie do uregulowań w innych państwach, papież nie ma nad sobą żadnej władzy zwierzchniej. Nikt nie ma prawa znieść go z urzędu. Koniec pontyfikatu następuje tylko i wyłącznie w wyniku śmierci albo własnej decyzji o dymisji. Tak stanowione prawo – a trudno sobie wyobrazić jego uaktualnienie, bo postawiłoby kogoś albo coś ponad papieżem – teoretycznie może sprawić kłopot w kilku przypadkach, na przykład podczas uwięzienia. Można by mieć wówczas wątpliwości, czy wyrażona wówczas rezygnacja więzionego papieża jest jest rzeczywiście suwerenna, a nie efektem np. wymuszenia. A wymuszona abdykacja jest przecież nieważna, nie powoduje ustania władzy papieskiej. Z drugiej strony, sam fakt uwięzienia siłą rzeczy powoduje nieobecność papieża i uniemożliwia sprawowanie przez niego władzy.

Ale dymisji „na wszelki wypadek” ostatni papieże nie przygotowywali z powodu groźby uwięzienia. Chodzi raczej o choroby, np. trwały wylew, w wyniku którego papież mógłby zapaść w śpiączkę. To wątek, który pojawił się w serialu „Nowy papież”, choć niedopowiedziany i przez to nielogiczny. Na podstawie przepisów Prawa Kanonicznego nie ma takiej władzy w Kościele, która by mogła orzec niemożność sprawowania urzędu pozostającego w śpiączce papieża, w wyniku czego można by było zwołać konklawe i wybrać nowego papieża. Tylko abdykacja „na wszelki wypadek” mogłaby zapewnić sukcesję papieską. Jednak po cudownym powrocie do sprawności – znów wracając do „Nowego papieża” – powrót do sprawowania najwyższego urzędu nie byłby już w takiej sytuacji możliwy.

 

Jak być papieżem seniorem

Abdykacja papieża Benedykta XVI wciąż wywołuje pytania komentatorów (o powody) i niektórych teologów (czy tak być powinno). Zwłaszcza, że wielu publicystów opisuje działalność Stolicy Apostolskiej w perspektywie „dwóch papieży”. Stało się to głośne zwłaszcza przy okazji Synodu w Amazonii i rzekomym pomyśle Franciszka dotyczącym udzielaniu święceń kapłańskich żonatym mężczyznom. Poprzez książkę kard. Saraha, której Benedykt – znów rzekomo miał być współautorem – według części komentatorów miał skrytykować pomysł papieża Franciszka. Ta i inne sytuacje, choć oparte na nieprawdzie, pokazują jednak problemy komunikacyjne i wizerunkowe wynikające z istnienia dwóch papieży.

Jak donoszą media, w nowym wywiadzie papież tłumaczy, że nowo utworzoną przez niego funkcję „papieża emeryta” można porównać do urzędu biskupa, który zrezygnował z powodu wieku. Wskazał, że tę postać prawną można również zastosować do biskupa Rzymu. Dodał, że „ta forma prawno-duchowa nie pozwala na współistnienie dwóch papieży, a stolica biskupia może być obsadzona tylko przez JEDNĄ osobę.

Benedykt XVI stanowczo sprzeciwił się zarzutom, jakoby po rezygnacji ingerował w publiczne debaty. Nazwał to „złośliwym zniekształceniem rzeczywistości” i zasugerował, że są „powody, dla których chce się po prostu wyłączyć” jego głos.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap