Nasze projekty
Anna Hazuka

Z Boga zrodzona

„On każdą z Was, Najmilsze Dzieci, w sobie zamierzył, każdą z Was sobie umyślił i każdej zapragnął”

Reklama

„Zawdzięczacie wasze istnienie samemu Bogu. Pochodzicie od Boga! Gdyby Was kto pytał, Najmilsze Dzieci, kto Was rodził, odpowiedzcie: Bóg nas rodził, On o nas pomyślał. Nie tylko o pierwszej matce wszechżyjących, Ewie. On pomyślał o każdej z Was. Gdybym miał zdolność i umiejętność wejrzenia w życie i myśli każdej z osobna, jakże łatwo przekonałbym się, że w waszych sercach tętni przedziwna i wspaniała rozmowa miłości między Wami a waszym Ojcem, który jest w niebie. Ty czujesz, Drogie Dziecko, twoje szlachetne pochodzenie od Ojca, który jest w niebie. Ojciec Niebieski zapragnął, abyś była taka, jaka jesteś. (…) On każdą z Was, Najmilsze Dzieci, w sobie zamierzył, każdą z Was sobie umyślił i każdej zapragnął”.

kard. Stefan Wyszyński, Wezwanie z Jasnej Góry do dziewcząt polskich.
Podczas Pierwszej Ogólnopolskiej Pielgrzymki Dziewcząt, Jasna Góra, 1 VI 1958


Wiele lat temu spotkałam w duszpasterstwie akademickim dziewczynę, która swoją pobożnością biła mnie na głowę. Kiedy wchodziłam do kaplicy na adorację, ona zwykle już tam była, kiedy z niej wychodziłam, ona wciąż klęczała. Kiedy ja jechałam na moje pierwsze rekolekcje ignacjańskie, ona już miała za sobą III tydzień. Ale w tym wszystkim było coś niepokojącego.

Reklama
Reklama

Ta dziewczyna była bardzo smutna. Minęło tyle lat, a ja wciąż mam przed oczami jej wąskie, zaciśnięte usta prawie pozbawione uśmiechu. Kiedyś poprosiła mnie o rozmowę. Usiadłyśmy na ławce w parku a ona rozpłakała się i wśród łez powiedziała: „Nigdy nie czułam Boga. W ogóle Go nie doświadczam. Chciałabym chociaż raz poczuć, że On jest…”. Nie wiedziałam co robić – milczeć czy cokolwiek radzić. Siedziałam na tej ławce kompletnie bezradna i jedyne, co mi przychodziło do głowy to to, żeby tę zrozpaczoną dziewczynę przytulić.

Pomyślałam o niej od razu, jak tylko przeczytałam ten cytat. Wyobraziłam sobie, że stoi w tamten czerwcowy dzień 1958 r. gdzieś na Błoniach Jasnogórskich i nagle słyszy słowa, które wreszcie rozbijają zapiekłą skorupę żalu, którą prawdopodobnie od wczesnego dzieciństwa obrosło jej serce. Słyszy słowa, które zwracają jej życie: „Ojciec Niebieski zapragnął, abyś była…”.

Reklama
Reklama

Owoc pragnienia

Tę myśl rozwijają współcześni terapeuci chrześcijańscy. Wiele lat temu usłyszałam piękną konferencję Marcina Gajdy o naszych początkach: „Nim świat dowiedział się o Tobie, nim dowiedziała się o Tobie Twoja mama, już był przy Tobie Ten, który sobie Ciebie wymarzył. To Jego dłonie tkały Cię w cichości, to Jego spojrzenie towarzyszyło Ci, kiedy dzieliły się Twoje pierwsze komórki. Nim ktokolwiek wypowiedział nad Tobą swoje «Nie chcę», On – Twój Bóg – szeptał do Ciebie: «Ja Cię chcę! To Ja pragnę byś żyła, byś rosła… Jesteś owocem Mojego pragnienia, jesteś córką, której chcę oddać cały świat»”.

Chociażby dramatycznie trudne były Twoje początki na ziemi, chociażby spotkało Cię odrzucenie, jakiego doświadczyła – jak się dowiedziałam po latach – tamta dziewczyna, chociażby Twoi rodzice nie sprostali swojemu powołaniu, to historia Twojego życia nie jest jeszcze przesądzona! Nad każdą tragedią, nad każdym zranieniem, które poszarpało Twoje serce, króluje to pierwsze, odwieczne „Pragnę!” wypowiedziane przez Twojego Ojca.

Reklama

Źródło istnienia

Droga naszego nawrócenia ma zaprowadzić nas właśnie tam – do źródła naszego istnienia. Od momentu, w którym Chrystus rozłożył na krzyżu swoje Ręce, nie ma takiej ciemności serca, której nie mógłby opromienić blask Jego zmartwychwstania. On przyszedł pojednać nas z Ojcem – to znaczy sprawić, abyśmy wreszcie usłyszeli w sobie to odwieczne „Chcę!”, które nieustannie wypowiada nad nami Miłość.

Od kilku miesięcy czytam różne teksty Kard. Stefana Wyszyńskiego. Już trochę się do tego przyzwyczaiłam, ale wciąż – raz po raz – aktualność jego słów dosłownie odbiera mi mowę. Ten cytat pochodzi z 1958 r. W Polsce dopiero powstają pierwsze kierunki psychologii, a na świecie rodzi się wreszcie, obok nurtu behawioralnego i psychoanalitycznego, psychologia humanistyczna.

W tamtych czasach jeszcze nikt nie mówił o syndromie dziecka odrzuconego i o siniakach na duszy, które wskutek niedostatecznej miłości rodzica nosi się latami. Jeszcze nie było naukowych opracowań o dorosłych dzieciach z rodzin dysfunkcyjnych, jeszcze nikt nie wiedział, że pomimo 50 lat na karku, można mieć emocje kilkulatka.

A jednak ten Człowiek – Prymas Tysiąclecia – jakby to wszystko przeczuwał. Już wtedy, patrząc na te młode dziewczyny, wskazał im drogę ratunku, intuicyjnie czując, jak ogromny głód miłości i akceptacji nosi w sobie każda z nich. Jakby chciał powiedzieć nie tylko do nich, ale też do nas, że jeśli sięgniemy do głębi naszej osobowości, znajdziemy odpowiedź na wszystkie dręczące nas pytania.

Głód miłości

W nas od zawsze „tętni przedziwna i wspaniała rozmowa miłości!”. Nie bójmy się naszych głodów, nie bójmy się naszych ograniczeń – istnieje Miłość, która potrafi całkowicie uspokoić serce. Tylko trzeba wyruszyć! I pomimo tego, że czasem będzie trzeba zatrzymać się dłużej w gabinecie terapeuty albo wielokrotnie wracać z tym samym grzechem do konfesjonału, pomimo tego, że przebaczenie będzie nam się wydawało na początku niemożliwe – trzeba wytrwale iść do przodu, po śladach Chrystusa! Aż do momentu, w którym wreszcie będzie nam dane zrozumieć, że tak naprawdę Ktoś kochał nas od zawsze, a Jego Syn wszedł w nasze życie po to, aby nas do źródła nie tyle poprowadzić, co zanieść na Swoich ramionach.

Jeśli chcesz znaleźć źródło,
musisz iść do góry, pod prąd.
Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj,
wiesz, że ono musi tu gdzieś być — 
Gdzie jesteś, źródło?…  Gdzie jesteś, źródło?!
Cisza…
Strumieniu, leśny strumieniu,
odsłoń mi tajemnicę
swego początku!

Jan Paweł II „Tryptyk Rzymski”


ZOBACZ TAKŻE: Każda Ewa może stać się Maryją

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite