Tymczasem 40 lat temu: 7 czerwca 1979 r.

40 lat temu był czwartek, szósty dzień pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Dzień dla niego bardzo osobisty, bo nie dość, że był już w Krakowie, to jeszcze mógł odwiedzić rodzinne Wadowice, Kalwarię Zebrzydowską i Oświęcim.

Reklama

Rankiem Ojciec Święty wyjeżdża z Franciszkańskiej i w drodze do Oświęcimia zatrzymuje się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Tam o 10 rano wygłasza przemówienie do zebranych.

Nie wiem po prostu, jak dziękować Bożej Opatrzności za to, że dane mi jest jeszcze raz nawiedzić to miejsce. Kalwaria Zebrzydowska: sanktuarium Matki Bożej – i dróżki. Nawiedzałem je wiele razy, począwszy od lat moich chłopięcych i młodzieńczych. Nawiedzałem je jako kapłan. Szczególnie często nawiedzałem sanktuarium kalwaryjskie jako arcybiskup krakowski i kardynał. Przybywaliśmy tu wiele razy z kapłanami, koncelebrując przed Matką Bożą… czasem pełne prezbiterium Kościoła krakowskiego, zwłaszcza w momentach ważnych. Ostatnie takie spotkanie było zapowiedziane na jesień ubiegłego roku, ale na nie już nie wróciłem z Rzymu…

Reklama
Reklama

W południe jest już w Wadowicach – po raz pierwszy jako papież wchodzi do własnego parafialnego kościoła, całuje chrzcielnicę, przy której został ochrzczony, modli się przed otaczanym szczególną czcią obrazem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Potem odwiedza swój dom rodzinny – mieszkanie na piętrze sąsiadującej z kościołem jednopiętrowej kamienicy pod adresem Rynek 2. Po powrocie na Rynek widzi ogromny tłum mieszkańców, czekających na całą jego wizytę z wielką radością. Mówi:

Z wielkim wzruszeniem przybywam dziś do tego miasta, w którym się urodziłem […] Wiadomo, jak wiele dla rozwoju ludzkiej osobowości i charakteru znaczą pierwsze lata życia, lata dziecięce, a potem młodzieńcze. Te właśnie lata łączą się dla mnie nierozerwalnie z Wadowicami, z tym miastem, które nosiło wówczas dumny herb – »królewskie, wolne miasto Wadowice«… A także i z tą okolicą. Z rzeką Skawą, z pasmami Beskidów. Dlatego tak bardzo pragnąłem przybyć tutaj, aby razem z wami Bogu podziękować za wszelkie dobro, jakiego tutaj doznałem. (…) No, moi kochani, proszę was na koniec o to, żebyście nie przestawali się tutaj modlić za mnie przed tą Matką Boską Nieustającej Pomocy, bo papież – kto jak kto, ale papież! – to nieustającej pomocy szczególnie potrzebuje. W ogóle róbcie wszystko, co się da, ażebyście się tego papieża nie musieli wstydzić przed światem – i koniec…”.

Podczas spotkania publicznie wspomina swojego katechetę, ks. Edwarda Zachera, po czym podchodzi do niego i przytula serdecznie.

Reklama
Reklama

Na obiad idzie do wadowickiego proboszcza. Panuje niezwykle rodzinna atmosfera.

Prosto z Wadowic jedzie do Oświęcimia. Towarzyszą mu biskupi z zagranicy. Odwiedza celę św. Maksymiliana Kolbego.

Tutaj też sprawuje Mszę św. – drugą i ostatnią w trakcie całej pielgrzymki, którą transmituje państwowa Telewizja. Mszę odprawia z kapłanami – byłymi więźniami hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Papież mówi: – Przybywam, ażeby razem z wami, bez względu na to, jaka jest wasza wiara, jeszcze raz popatrzeć w oczy sprawie człowieka.

Reklama

Na wieczór wraca do Krakowa, do domu arcybiskupów przy Franciszkańskiej 3 i – podobnie jak poprzedniego dnia, daje się zgromadzonej na dole młodzieży wywołać do okna.


Cykl „Tymczasem 40 lat temu…” powstał z okazji 40. rocznicy pierwszej papieskiej pielgrzymki do Polski. Przypomina co dokładnie działo się w kolejne dni papieskiej wizyty. Ciekawostkami historycznymi podzielił się dr Paweł Skibiński – historyk, wykładowca akademicki, ekspert Centrum Myśli Jana Pawła II.


Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę