Jan Paweł II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa

Bliski rodzinom, młodzieży, osobom chorym, samotnym, szukającym powołania, pasterz obdarzony niepospolitym poczuciem humoru także dziś nie zapomina o swoich owcach. Możemy być pewni, że Jan Paweł II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa!

Renata
Czerwińska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tytułowymi słowami zwróciła się przełożona Małych Sióstr Macierzyństwa Katolickiego do s. Marie Simon-Pierre Normand, chorującej na Parkinsona. Poprosiła ją jeszcze, aby napisała własnoręcznie imię papieża. Było to o tyle trudne, że siostra nie była w stanie utrzymać długopisu w ręku. Pamięta, że coś nabazgrała. Wieczorem jednak poczuła chęć, aby coś zanotować. Zdziwiła się, że jej pismo jest czytelne. O 4.30 nad ranem zeszła o własnych siłach do kaplicy – choć wcześniej każdy ruch sprawiał jej ból. Uklękła przed Najświętszym Sakramentem i odmówiła tajemnice światła, czując ogromny pokój i radość. Podczas wspólnotowej jutrzni mogła już ruszać lewą ręką (jest leworęczna), a na Mszy św. z jej twarzy ustąpił paraliż. Tak wyglądał cud wymodlony za wstawiennictwem Jana Pawła II.

 

Papież pod balkonem

Jak jednak wiemy, cuda zdarzały się już za życia papieża. I nic w tym dziwnego – człowiek tak rozmodlony, zanurzony w Bogu, był całkowicie otwarty na Jego działanie.

Pięcioletni Heron Badillo z Meksyku chorował na białaczkę, a lekarze nie dawali rodzicom nadziei. Gdy okazało się, że Jan Paweł II przylatuje do Meksyku z wizytą apostolską, pani Badillo postanowiła, ze wybiorą się z rodziną na spotkanie do Zacatecas – „w końcu to tylko dwie godziny drogi od Rio Grande!”. Mąż oponował – był lewicowym politykiem, jednak żona postawiła na swoim, co więcej, wciągnęła go do pierwszego rzędu pielgrzymów. Heron miał wypuścić gołąbka na cześć papieża. Ojciec Święty dostrzegł malca, uśmiechnął się i ucałował go w główkę. Po skończonej Mszy św. chłopiec stwierdził, że jest głodny, a najchętniej zjadłby kurczaka. Było to o tyle dziwne, że od dwóch tygodni nie przyjmował normalnych pokarmów. Białaczka ustąpiła w ciągu kilku miesięcy, a za to ojciec Herona tak się zakochał w Bogu, że – jak stwierdził zaprzyjaźniony z rodziną kard. Barragan – „Jego wiara jest większa od mojej!”.

Erich Quen był lekarzem, mieszkał w Innsbrucku i jako żywo nie interesowały go klimaty okołokościelne. Szukał sensu życia, otarł się o różne sekty, ale w swoich poszukiwaniach nigdy nie pytał o Pana Boga. Pewnego ranka obudziły go hałasy pod oknem. Okazało się, że tego dnia do jego rodzinnego miasta przyjeżdża Jan Paweł II, a trasa przejazdu papamobile wiedzie tuż przy kamienicy, w której mieszkał. „Co? Papież pod moim balkonem?”. Choć był niewierzący, z ciekawości poszedł na Mszę św. Efekt? Po kilku latach zdecydował się zostawić kitel lekarski na rzecz sutanny.

Podobną historię przeżył Michel Remery, holenderski delegat na Światowych Dniach Młodzieży w Filipinach w 1995 r. Nie był osobą praktykującą, wyjazd traktował jako egzotyczną wycieczkę. Miał jednak przeczytać w obecności Ojca Świętego przesłanie od młodzieży całego świata. Jan Paweł II również dał młodym zadanie: mówić o Chrystusie. Po powrocie Michel skończył studia, znalazł dobrą pracę, a jednak czuł, że czegoś mu brakuje. Pojechał na kolejne Dni Młodzieży – tym razem w Paryżu, a zaraz po nich rozchorował się. W trakcie rekonwalescencji zastanawiał się nad swoim powołaniem. Gdy doszedł do tego, że właściwie nie ma obiektywnych przeszkód, żeby zostać kapłanem, poczuł ogarniający go pokój i wykrzyknął: „Panie Boże, teraz obaj wiemy, czego ode mnie chcesz!”.

 

Szukałem was

Wiele cudów działo się również po śmierci tego niezwykłego świadka Chrystusa – szczególnie nawróceń, tak jakby ludzie chcieli sprawdzić, kim był Ten, komu zawierzył papież. Eleonora i Helena – obie niewierzące – w dniu śmierci Ojca Świętego znajdowały się na Placu św. Piotra. Kiedy usłyszały, że odszedł do Domu Ojca, w jednej chwili odzyskały łaskę wiary. Amerykanka Joan Lorraine nie pojawiała się w kościele od 55 lat, ale ponieważ w jej parafii po śmierci Jana Pawła II wystawiono księgę kondolencyjną, stwierdziła, że wypadałoby coś wpisać. Weszła więc do katedry i nagle… poczuła przy sobie pełną miłości Obecność. Stwierdziła, że ma ochotę paść przed ołtarzem i spędzić tam resztę życia.

A uzdrowienia fizyczne? I tych nie brakuje. Piętnastoletni Dawid cierpiał z powodu raka nerek i płuc. Liczne kuracje nie dawały efektów, nastawiał się na to, że wkrótce spotka się ze zmarłym dziadkiem. Jego rodzice i siostra wpadli na pomysł: pojadą do Rzymu, do grobu Jana Pawła II. Pomysł zwariowany o tyle, że Dawid był tak słaby, że nie mógł nawet siedzieć. Przy grobie papieża rodzina odmówiła „Ojcze nasz”, a gdy wypowiadali słowa „Bądź wola Twoja”, doświadczyli ogromnego pokoju. Co się działo później? Wieczorem chłopak mógł się już o wiele lepiej poruszać i spokojnie zjeść kolację. Następnego dnia w czwórkę zwiedzali Rzym, a po miesiącu guz zupełnie się wchłonął.

Joanna modliła się za wstawiennictwem Jana Pawła II w intencji swojej nienarodzonej córeczki. Dziecko miało nie mieć nerek, tymczasem urodziło się całe i zdrowe.

Jedenastoletnia Ada od wczesnego dzieciństwa cierpiała z powodu choroby oka – na jej tkance ocznej pojawiła się ciemna plama, która wciąż się powiększała. W dniu wyznaczonej operacji jej mama modliła się przez wstawiennictwo Jana Pawła II. A tymczasem lekarz ze zdziwieniem orzekł, że niebezpieczne znamię zniknęło!

 

Wstań, nie lękaj się!

A jak wyglądał cud kanonizacyjny? Doświadczyła go Floribeth Mora Diaz, mieszkanka Kostaryki, mama czwórki dzieci i babcia pięciorga wnucząt. Od jakiegoś czasu cierpiała na silne bóle głowy. Okazało się, że wytworzył się tętniak, ale operacja wiązałaby się z zagrożeniem życia albo uszkodzeniem mózgu. Jedyne co jej pozostało, to przyjmowanie leków przeciwbólowych (które wprawiały ją w otępienie) i oczekiwanie na śmierć w gronie rodziny. Tymczasem zbliżała się beatyfikacja Jana Pawła II. Mąż zachęcił Floribeth, aby obejrzała ją w telewizji. Mimo nocnej pory przygotowała ołtarzyk, na którym królowało zdjęcie uśmiechniętego papieża i obejrzała transmisję. A rano… usłyszała słowa: „Wstań, nie lękaj się!”. „Dobrze, wstanę” – odpowiedziała i jak gdyby nigdy nic poszła do kuchni. Nie miała już żadnych bólów głowy, a podczas badań wykonanych kilka miesięcy później okazało się, że tętniak zniknął.

To tylko kilka z wielu cudów wymadlanych przez świętego papieża. Bliski rodzinom, młodzieży, osobom chorym, samotnym, szukającym powołania, pasterz obdarzony niepospolitym poczuciem humoru także dziś nie zapomina o swoich owcach. Możemy być pewni, że Jan Paweł II nie powiedział jeszcze ostatniego słowa!

 

Renata Czerwińska

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Renata
Czerwińska
zobacz artykuly tego autora >

Jan Paweł II dla średnio zaawansowanych

Czy da się w 7 dni poznać nauczanie Jana Pawła II? Z pewnością nie. A czy da się w 7 dni spojrzeć wnikliwie na swoje życie i odpowiedzieć sobie na ważne pytania? To możliwe, ale trudne i wymagające. Na szczęście Papież przychodzi nam z pomocą.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W tym roku nie sposób przeoczyć jednego z najważniejszych dla Polski wydarzenia – 100-lecia urodzin Karola Wojtyły. Każda taka rocznica, każdy dzień związany z Janem Pawłem II to dla nas kolejna okazja do zapytania samych siebie: co robimy z mądrością, którą nam przekazał? Na ile znamy jego nauczanie? Jakie cytaty zapadły nam w pamięć?

Niektóre z jego słów recytujemy z pamięci, a niektóre są nam zupełnie nieznane. A warto je poznać, ponieważ w papieskim nauczaniu znajdujemy odpowiedzi na najbardziej nurtujące nas pytania – jak znaleźć szczęście, czym jest prawdziwa miłość, gdzie szukać sensu życia.

 

7 dni, 7 tematów, 7 zadań

Przez kolejne 7 dni zapraszamy Was na spotkanie z słowami Jana Pawła II o tym, co dla nas najważniejsze. Cykl “Jan Paweł II dla średnio zaawansowanych” będzie składał się z trzech części. Na naszych mediach społecznościowych znajdziecie grafiki z krótkimi cytatami. Dla tych, którzy będą chcieli czegoś więcej, przygotowaliśmy fragmenty z nauczania Jana Pawła II, z których pochodzą te cytaty. A dla tych, którzy lubią ambitne wyzwania, na końcu każdego fragmentu znajdą się zadania do wykonania. Nie jest to konkurs, test, czy sprawdzian. To zaproszenie, by z okazji nadchodzącej 100. rocznicy urodzin Papieża spróbować wymagać samemu od siebie – tak jak on sam nas do tego zachęcał.

Kolejne części cyklu będą ukazywać się od 13 do 19 maja.

 

SZCZĘŚCIE


MIŁOŚĆ


PRZYJAŹŃ


CIERPIENIE


PRZYSZŁOŚĆ


SENS ŻYCIA


WIARA


 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap