O. Adam Szustak OP spotkał się z papieżem Franciszkiem

Jego marzenie się spełniło! Dominikanin o. Adam Szustak OP został we wtorek 18 czerwca przyjęty na audiencji prywatnej przez papieża Franciszka! "Spłakałem się jak dziecko" - wyznał o. Adam.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

O. Adam Szustak OP spotkał się z papieżem Franciszkiem
Jego marzenie się spełniło! Dominikanin o. Adam Szustak OP został we wtorek 18 czerwca przyjęty na audiencji prywatnej przez papieża Franciszka! "Spłakałem się jak dziecko" - wyznał o. Adam.

O spotkaniu poinformowali ojcowie dominikanie na Twitterze oraz sam o. Adam w krótkim wpisie na Facebooku. Relacjonował, że udało mu się “dopaść” papieża Franciszka gdy szedł na śniadanie, a w spotkaniu dopomógł kard. Konrad Krajewski, jałmużnik papieski. Gdy Franciszek usłyszał, kim jest dominikanin i dokąd oraz w jaki sposób się wybiera – poprosił, by również jego – papieża grzechy dominikanin poniósł do Grobu Bożego.

 

O. Adam marzył o tym spotkaniu od dawna. O zamiarze “wbicia na chatę” do papieża Franciszka mówił już gdy zapowiadał jesienią ubiegłego roku swoją pieszą pielgrzymkę pokutną do Jerozolimy. Mówił wtedy, że specjalnie dla spotkania z Ojcem Świętym będzie szedł przez Rzym, choć szlak do Ziemi Świętej wiedzie inną trasą. Wyznał, że chodzi mu przede wszystkim o uzyskanie błogosławieństwa osobistego od następcy św. Piotra. 

 

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7




 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

O. Szustak podczas swojej pielgrzymki odwiedził chorą na nowotwór Marysię

Ojciec Adam Szustak podczas swojej pieszej pielgrzymki do Ziemi Świętej, odwiedził w Rzymie chorą na nowotwór mózgu Marysię Szlązak i jej rodzinę. Zakonnik sprawował tam Mszę świętą w intencji dziewczynki.

Polub nas na Facebooku!

O. Szustak podczas swojej pielgrzymki odwiedził chorą na nowotwór Marysię
Ojciec Adam Szustak podczas swojej pieszej pielgrzymki do Ziemi Świętej, odwiedził w Rzymie chorą na nowotwór mózgu Marysię Szlązak i jej rodzinę. Zakonnik sprawował tam Mszę świętą w intencji dziewczynki.

Marysia Szlązak to trzyletnia dziewczynka ze Świdnika koło Lublina, która choruje na złośliwy nowotwór mózgu. Po diagnozie i pierwszej operacji, w czerwcu 2018 roku, do marca 2019 była cały czas hospitalizowana – najpierw w lubelskim szpitalu dziecięcym, a obecnie w szpitalu Bambino Gesu w Rzymie. Przeszła już kilka cykli chemioterapii, a liczne powikłania wymagały wielu różnych zabiegów chirurgicznych. Aktualnie dochodzi do siebie po jednej megachemioterapii i przygotowuje się do kolejnej.

Na Facebooku trwa akcja wspierająca Marysię i jej rodzinę pod nazwą #KotekMarysi. To właśnie tam rodzina dziewczynki umieściła wpis, w którym informuje o odwiedzinach o. Adama Szustaka, który od kwietnia podjął pieszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej. 

Został na noc i rano odprawił w domu Mszę Świętą za mnie i za całą śmieszną rodzinkę. Pierwszy raz uczestniczyłam w domu w Eucharystii” – relacjonują w poście zamieszczonym na Facebooku.

 

2019 06 17 #kotekMarysiWitajcie Kochani! Dzisiaj kolejna niespodzianka a to za przyczyną kolejnego gościa. Siedzimy…

Opublikowany przez Wspieramy Marysię w walce z nowotworem #KotekMarysi Poniedziałek, 17 czerwca 2019

 

Historię Marysi na portalu Stacja7 opisała jej mama, opowiadając o chorobie dziewczynki – Historia mojego życia i naszej rodziny utwierdza mnie w przekonaniu, że Pan Bóg stopniowo przygotowuje nas do wyzwań, jakie przed nami stawia. Szczęśliwe dzieciństwo dało mi siłę do trudniejszych zadań w dorosłości. Konieczność przetrwania dość dramatycznej rozłąki jeszcze przed małżeństwem, potem doświadczenie choroby i operacji serca Alinki, a także inne trudne sytuacje nauczyły mnie, że dostając “zadanie z gwiazdką” otrzymujemy też siły i natchnienie do ich rozwiązywania. Ufam w Boży plan, w Jego prowadzenie i niezmierzoną Mądrość. Wierzę, że to, co nas spotyka, ma jakiś głębszy sens, że niesie jakieś dobro. Że często nie spełnia się nasze wyobrażenie o przyszłości, bo Pan Bóg ma na nią lepszy pomysł. Choć jest ciężko radzić sobie z codziennością, z żalem odnośnie tego, co mogłoby być, gdyby Marysia nie zachorowała, to biorę siłę właśnie z tej wiary i nadziei. Czasami płaczę, szczególnie mocno na początku tej drogi, ale ogólnie mam w sobie tę ufność i zawierzenie. Modlę się tylko o siły, żeby przetrwać to wszystko, co nas czeka, niezależnie od zakończenia choroby Marysi – pisze Agata Szlązak.

> Przeczytaj tekst “Pan Bóg stopniowo przygotowuje nas do wyzwań. Niezwykła siła Marysi”

 

Marysię i jej Rodzinę można wesprzeć poprzez modlitwę i wpłatę środków na leczenie dziewczynki (TUTAJ).

 

 

zś/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7