video-jav.net

Młodzi zmieniają atmosferę obrad Synodu

Młodzi audytorzy, przysłuchujący się obradom Synodu Biskupów i często żywo reagujący na to, co mówią biskupi, zmienili atmosferę obrad! To spostrzeżenie poczynił jeden z ojców synodalnych biskup Reykjaviku David Tencer OFMCap.

Polub nas na Facebooku!

Biskup Reykjaviku zauważył, że wiele rzeczy, o których mówią młodzi, jest biskupom dobrze znanych. – Ale sposób, w jaki je przekazują i to, jak się zachowują w auli synodalnej, żywo reagując oklaskami i okrzykami na niektóre wystąpienia ojców synodalnych, jest czymś bezcennym. Swoim zachowaniem zmienili atmosferę obrad – tak o obecności młodych audytorów na Synodzie Biskup mówi biskup Reykjaviku David Tencer OFMCap, delegat konferencji episkopatu 5 krajów skandynawskich.

Pochodzący ze Słowacji biskup – kapucyn, przebywający od 2004 r. na misjach w tym najdalej na północ wysuniętym kraju europejskim, przypomniał, że młodzi mają cechy, których czasami już brak osobom starszym: odwagę, zdolność do podejmowania ryzyka, otwartość na nowości, entuzjazm. Jeśli jednak ta siła, którą są obdarzeni, nie będzie odpowiednio pokierowana, może stać się ich nieszczęściem. Dlatego trzeba im pomóc, nie ograniczając i nie idąc wbrew ich pragnieniom, ale umożliwiając im takie pokierowanie swoim życiem, aby szło w tym kierunku, którego pragną.

Odnosząc się do sytuacji młodzieży w Islandii biskup wskazał, że jest to niewielka, ale bardzo dobra grupa. Ich sytuacja jest dużo bardziej komfortowa niż na przykład młodych w Afryce, których jest bardzo dużo i często migrują w poszukiwaniu lepszego życia. Młodzi Islandczycy, jeżeli tylko chcą coś zrobić, mają wszytko, co potrzebne do zrealizowania swoich pragnień, bez ograniczeń ekonomicznych czy społecznych. “Muszą tylko chcieć, a znajdą w Kościele odpowiednie miejsce do zrealizowania się” – stwierdził biskup Tencer.

KAI/ad

Najważniejsza droga do nieba to służba

Papież Franciszek podczas modlitwy "Anioł Pański" zachęcił wiernych do naśladowania Jezusa na drodze służby. – Miłowanie oznacza porzucenie egoizmu, zamknięcia w sobie, aby służyć innym – powiedział Ojciec Święty.

Polub nas na Facebooku!

Oto słowa rozważania Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejsza Ewangelia (por. Mk 10,35-45) opisuje Jezusa, który po raz kolejny z wielką cierpliwością stara się sprostować błędy swoich uczniów, nawracając ich z mentalności świata na Bożą mentalność. Okazję stwarzają Jemu bracia Jakub i Jan, dwaj z pierwszych, których Jezus spotkał i których powołał, aby poszli za Nim. Przeszli już z Nim długą drogę i należą do grupy dwunastu apostołów. Zatem będąc w drodze do Jerozolimy, gdzie uczniowie z niecierpliwością oczekują, że Jezus, z okazji święta Paschy, wreszcie ustanowi Królestwo Bożego, bracia zdobyli się na odwagę i skierowali do Mistrza swą prośbę: „Daj nam, żebyśmy w Twojej chwale siedzieli jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”(w. 37).

Jezus wie, że Jakuba i Jana ożywia wielki entuzjazmem dla Niego i dla sprawy Królestwa, ale wie także, iż ich oczekiwania i ich gorliwość są skalane duchem tego świata. Dlatego odpowiada: „Nie wiecie, o co prosicie” (w.38). I podczas gdy oni mówili o „tronach chwały”, na których zasiądą obok Chrystusa Króla, On mówi o „kielichu”, który trzeba wypić, o „chrzcie”, który trzeba przyjąć, to znaczy swojej męce i śmierci. Jakub i Jan, stale dążąc do oczekiwanego przywileju mówią z zapałem: tak, „możemy”! Ale nawet tutaj nie zdają sobie sprawy z tego, co mówią. Jezus zapowiada, że Jego kielich będą pili i przyjmą Jego chrzest, to znaczy, że oni także, podobnie jak inni apostołowie, będą mieli udział w Jego krzyżu, gdy nadejdzie ich czas. Jednak – konkluduje Jezus – „Nie do Mnie należy dać miejsce po mojej stronie prawej lub lewej, ale dostanie się ono tym, dla których zostało przygotowane” (w. 40). Jakby chciał powiedzieć: teraz idźcie za mną i nauczcie się drogi miłości „przynoszącej stratę”, a Ojciec niebieski pomyśli o nagrodzie. Droga miłości zawsze „przynosi stratę”, bo miłowanie oznacza porzucenie egoizmu, zamknięcia w sobie, aby służyć innym.

Jezus następnie uświadamia sobie, że pozostali apostołowie złoszczą się na Jakuba i Jana, udowadniając tym samym, że mają tę samą mentalność światową. I to Go inspiruje do wykładu, który odnosi się do chrześcijan wszystkich czasów, także i nas. Mówi: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym” (w. 42). To reguła życia chrześcijańskiego. Przesłanie Nauczyciela jest jasne: podczas gdy wielcy tej ziemi będą budowali „trony” dla swojej władzy, to Bóg wybiera niewygodny tron, krzyż, z którego trzeba panować oddając swoje życie: Jezus mówi „Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu” (w. 45).

Droga służby jest najskuteczniejszym antidotum na chorobę poszukiwania pierwszych miejsc, to lekarstwo dla karierowiczów, tego poszukiwania pierwszych miejsc, które zaraża wiele ludzkich sytuacji i nie oszczędza również chrześcijan, ludu Bożego, nawet hierarchii Kościoła. Stąd, jako uczniowie Chrystusa, przyjmijmy tę Ewangelię jako wezwanie do nawrócenia, do świadczenia z odwagą i hojnością Kościoła, który pochyla się do stóp ostatnich, aby im służyć z miłością i prostotą. Niech Najświętsza Maryja Panna, która w pełni i pokornie była posłuszna woli Bożej, pomaga nam w radosnym naśladowaniu Jezusa na drodze służby, najważniejszej drodze prowadzące


KAI