video-jav.net

Franciszek: męczennicy chlubą Kościoła [VIDEO]

Największą siłą Kościoła są dziś małe Kościoły prześladowane – powiedział Ojciec Święty podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty

Polub nas na Facebooku!

 

W swojej homilii papież nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (Hbr 11,32-40) podkreślającego rolę pamięci. Wskazał, że najpierw jest to pamięć posłuszeństwa wielu ludzi wiary, począwszy od Abrahama, który opuścił swój dom, nie wiedząc, dokąd poprowadzi go Bóg. Następnie w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków mowa o dwóch kolejnych pamięciach: o wielkich czynach Boga dokonanych za pośrednictwem Gedeona, Baraka, Samsona, Dawida – ludzi wybitnych w dziejach Izraela. Jest też pamięć o męczennikach, którzy cierpieli i oddali swoje życie, jak Jezus, którzy byli kamienowani, torturowani, ścięci mieczem: „Kościół jest w istocie tym ludem Bożym, grzesznym, ale posłusznym, dokonującym wielkich rzeczy oraz dającym świadectwo o Jezusie Chrystusie, aż do męczeństwa” – powiedział Franciszek.

 

„Męczennicy to ludzie prowadzący Kościół naprzód, wspierający Kościół, a dziś jest ich więcej niż w pierwszych wiekach. Media o tym nie mówią, bo nie jest to wielki news, ale wielu chrześcijan w dzisiejszym świecie jest błogosławionych, ponieważ są prześladowani, obrażani, więzieni. Jest ich wielu w więzieniach, jedynie dlatego, że noszą krzyż lub przyznają się do Jezusa Chrystusa! To jest chwałą Kościoła i naszym wsparciem, ale także naszym upokorzeniem: my, którzy mamy wszystko, wszystko wydaje się nam łatwe, a jeśli nam czegoś brakuje – narzekamy … Ale pomyślmy o tych braciach i siostrach, którzy dziś liczniej niż w pierwszych wiekach znoszą męczeństwo!” – zachęcił Ojciec Święty.

 

„Nie mogę zapomnieć tego świadectwa kapłana i zakonnicy w katedrze w Tiranie, którzy spędzili wiele lat w więzieniu, skazani byli na przymusową pracę, znosili upokorzenia, pozbawieni byli wszelkich praw” – wyznał papież.

 

Franciszek przypomniał, że największą siłą są dziś małe Kościoły prześladowane, pomimo, że cieszymy się widząc wielką uroczystość kościelną, w której także wyraża się siła wiary. A jednak największą siłą Kościoła są dziś małe liczebnie Kościoły, prześladowane wraz ze swymi biskupami.

 

Ojciec Święty wyraził przekonanie, że Kościół, bez męczenników, to Kościół bez Jezusa i zachęcił do modlitwy za Kościoły znoszące prześladowanie, pozbawione możliwości zabierania głosu, za męczenników, cierpiących z powodu Chrystusa. Przypomniał słowa przypisywane Tertulianowi: „Krew męczenników jest nasieniem chrześcijan”.

 

„Oni swoim męczeństwem, świadectwem, swoim cierpieniem, oddając nawet swoje życie, dokonują siejby chrześcijan dla przyszłości oraz dla innych Kościołów. Ofiarujmy tę Mszę św. za naszych męczenników, za tych, którzy obecnie cierpią, za cierpiące Kościoły, pozbawione wolności. I dziękujmy Panu, że jest obecny z mocą Swego Ducha w tych naszych braciach i siostrach, którzy dziś składają o Nim świadectwo” – zakończył swoją homilię papież.


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

„Wystrzegajmy się małoduszności”

Niech Bóg nas wyzwoli od grzechu, który nas paraliżuje jako chrześcijan: małoduszności - zaapelował papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Zaznaczył, że postawa taka sprawia, iż tracimy pamięć, nadzieję, odwagę i cierpliwość

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii Ojciec Święty wyszedł od pierwszego czytania dzisiejszej liturgii z Listu do Hebrajczyków, (Hbr 10,32-39), którego autor przypomina, że wiara podtrzymuje wytrwałość, i że życie chrześcijańskie musi opierać się na pamięci, życiu chwilą obecną oraz przyszłością.

Franciszek zaznaczył, iż życie chrześcijańskie nie zaczyna się dzisiaj. Trzeba pamiętać o wszystkim, zarówno o tym co dobre, jak i mniej dobre, by umieścić swoją historię przed Bogiem, nie zakrywając lub ukrywając:

„«Przypomnijcie sobie dawniejsze dni»: dni entuzjazmu, rozwoju wiary, kiedy zaczęliśmy żyć wiarą, doznane doświadczenia… Nie rozumiemy życia chrześcijańskiego, także codziennego życia duchowego bez pamięci. Nie tylko nie rozumiemy, ale nie możemy żyć życiem chrześcijańskim, bez pamięci. Pamięci Bożego zbawienia w moim życiu, pamięci o biedach w moim życiu; ależ jak Pan ocalił mnie od tych bied? Pamięć jest łaską: łaską proszenia. «Panie, obym nie zapomniał Twego kroku w moim życiu, obym nie zapomniał chwil dobrych, ale i złych; radości i krzyży». Chrześcijanin jest człowiekiem pamięci” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty zaznaczył, że autor Listu do Hebrajczyków zachęca nas także, byśmy żyli w nadziei na spotkanie z Jezusem, nie można bowiem żyć po chrześcijańsku nie mając nadziei na spotkanie z Panem. Przypomniał, że życie jest krótkie, jak oddech i szybko mija. Nadzieja na spotkanie z Panem Jezusem sprawia, że żyjemy w napięciu między pamięcią a nadzieją, przeszłością a przyszłością.

Ponadto Franciszek zauważył, że czytany dziś fragment Listu do Hebrajczyków zachęca nas do życia odważnego i cierpliwego, to znaczy, szczerze, bez wstydu, znosząc różne koleje życia, a nie stania w miejscu. Grzechem, który paraliżuje chrześcijaninem jest bowiem małoduszność, nie pozwala nam z powodu lęku iść naprzód. Tymczasem Pan Jezus zachęca nas: „Wstańcie, nie lękajcie się!” (Mt 17,7). Małoduszni, to ludzie nazbyt troszczący się o siebie, lękający się wszystkiego.

„«Żadnego ryzyka, proszę, nie … ostrożnie … Zachowuję wszystkie przykazania, każde po kolei ».Tak, to prawda, ale to też ciebie paraliżuje, sprawia, że zapominasz o otrzymanych wielu łaskach, odejmuje pamięć, odbiera nadzieję, bo nie pozwala, byś szedł naprzód. A chwila obecna chrześcijanina, chrześcijanki o takiej mentalności to jakby sytuacja kogoś, kto idzie ulicą, niepodziewanie zaczyna padać, ubranie się marszczy, a sukienka kurczy… Dusze ograniczone … to jest małoduszność: to grzech przeciw pamięci, odwadze, cierpliwości i nadziei. Niech Pan sprawi, byśmy wzrastali w pamięci, w nadziei, niech daje nam każdego dnia odwagę i cierpliwość oraz uwolni od tego, co jest małodusznością, lęku przed wszystkim, …Dusze zamknięte, żeby się zachować. A Jezus powiedział: «Kto chce zachować swoje życie, straci je» (Łk 9,24)” – powiedział Ojciec Święty.


st (KAI) / Watykan