video-jav.net

Franciszek: Bóg chce byśmy byli błogosławieństwem i darem

„Pan przychodzi na nasze ulice, aby dobrze powiedzieć o nas i aby dać nam odwagę. Chce także od nas, abyśmy byli błogosławieństwem i darem” – powiedział papież podczas Mszy św. sprawowanej na dziedzińcu kościoła Santa Maria Consolatrice, w rzymskiej dzielnicy Casal Bertone.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: Bóg chce byśmy byli błogosławieństwem i darem
„Pan przychodzi na nasze ulice, aby dobrze powiedzieć o nas i aby dać nam odwagę. Chce także od nas, abyśmy byli błogosławieństwem i darem” – powiedział papież podczas Mszy św. sprawowanej na dziedzińcu kościoła Santa Maria Consolatrice, w rzymskiej dzielnicy Casal Bertone.

Papież poprowadził tam również procesję Bożego Ciała, które we Włoszech obchodzone jest w niedzielę.

To już drugi rok z rzędu, gdy Franciszek wybiera jakąś rzymską parafię na obrzeżach miasta, by przewodniczyć uroczystościom tego Eucharystycznego święta. W ubiegłym roku była to Ostia, obecnie – Casal Bertone, zamieszkiwana przez wiele ubogich rodzin dzielnica, dotknięta 75 lat temu bombardowaniami wojennymi. Przybycie papieża w takie miejsce jest lokalnie wielkim wydarzeniem. Wielu mieszkańców wzięło w nim udział osobiście, ale także wyglądając z własnych okien czy balkonów.

W homilii podczas Mszy św. papież mówił do nich o byciu błogosławieństwem i darem.

Oto tekst papieskiej homilii w tłumaczeniu na język polski:

Słowo Boże pomaga nam dzisiaj odkryć na nowo dwa proste i istotne dla codziennego życia czasowniki: mówić i dawać.

Mówić. W pierwszym czytaniu Melchizedek mówi: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego… Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy” (Rdz 14,19-20). Mówienie Melchizedeka jest błogosławieniem. Błogosławi Abrahama, przez którego błogosławione będą wszystkie rodziny ziemi (por. Rdz 12, 3; Ga 3, 8). Wszystko zaczyna się od błogosławieństwa: słowa dobra rodzą dzieje dobra. To samo ma miejsce w Ewangelii: przed rozmnożeniem chlebów Jezus je pobłogosławił: „wziął te pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo i odmówiwszy nad nimi błogosławieństwo, połamał i dawał uczniom” (Łk 9,16). Błogosławieństwo czyni z pięciu chlebów pożywienie dla wielu: sprawia, że wypływa wodospad dobra.

Dlaczego błogosławienie sprawia dobro? Ponieważ zamienia słowo w dar. Kiedy błogosławisz, nie czynisz czegoś dla siebie, ale dla innych. Błogosławienie to nie jest wypowiadanie pięknych słów, to nie używanie słów okolicznościowych. To wypowiedzenie dobra, powiedzenie z miłością. Tak uczynił Melchizedek, mówiąc spontanicznie dobrze o Abrahamie, chociaż nie powiedział on, ani nic dla niego nie zrobił. Tak uczynił Jezus, ukazując znaczenie błogosławieństwa poprzez darmowe rozdzielenie chleba. Ileż razy my także zostaliśmy pobłogosławieni, w kościele lub w naszych domach, ileż razy otrzymaliśmy słowa, które uczyniły nam dobro, lub znak krzyża na naszych czołach … Zostaliśmy pobłogosławieni w dniu chrztu, i jesteśmy pobłogosławieni pod koniec każdej Mszy św.. Eucharystia jest szkołą błogosławieństwa. Bóg dobrze o nas mówi, swoich umiłowanych dzieciach, i zachęca nas w ten sposób do pójścia naprzód. I błogosławimy Boga w naszych zgromadzeniach (por. Ps 68, 27), odnajdując smak uwielbienia, które wyzwala i uzdrawia serce. Przychodzimy na Mszę św. będąc pewnymi, że jesteśmy pobłogosławieni przez Pana i wychodzimy, aby z kolei błogosławić, aby być kanałami dobra w świecie.

Ważne jest, abyśmy my, pasterze, pamiętali, by błogosławić lud Boży. Drodzy kapłani, nie bójcie się błogosławić lud Boży. Drodzy kapłani idźcie naprzód błogosławiąc. Pan pragnie dobrze mówić o swoim ludzie, jest szczęśliwy, kiedy odczuwamy, że nas miłuje. I tylko jako błogosławieni możemy błogosławić innych tym samym namaszczeniem miłości. Smutno natomiast, gdy widzimy, z jaką łatwością czyni się dzisiaj coś przeciwnego: złorzeczy, pogardza, wyzywa. Ogarnięci zbytnim pospiechem nie powstrzymujemy się i dajemy upust gniewowi na wszystko i na wszystkich. Niestety często ten, kto bardziej krzyczy jest silniejszy, a ten który jest bardziej rozzłoszczony zdaje się mieć rację i uzyskuje poparcie. Nie dajmy się zarazić arogancją, nie dajmy się ogarnąć goryczą, my, pożywający Chleb, wszelką słodycz mający w sobie. Lud Boży kocha uwielbienie, nie żyje narzekaniami; jest stworzony dla błogosławieństw, a nie dla narzekań. W obliczu Eucharystii, Jezusa który stał się Chlebem, z tego skromnego Chleba, który ogrania cały Kościół, uczymy się błogosławić to, co mamy, chwalić Boga, błogosławić, a nie przeklinać naszą przeszłość, dawać dobre słowa innym.

Drugi czasownik to dawać. Po „mówieniu” następuje „dawanie”, jak w przypadku Abrahama, który pobłogosławiony przez Melchizedeka „dał mu dziesiątą część ze wszystkiego” (Rdz 14,20). Podobnie jak dla Jezusa, który po odmówieniu błogosławieństwa dał chleb, aby został rozdany, odsłaniając w ten sposób jego najpiękniejsze znaczenie: chleb nie jest jedynie produktem konsumpcyjnym, ale środkiem dzielenia się. Istotnie, co zaskakujące, w opisie rozmnożenia chlebów nigdy nie ma mowy o pomnażaniu. Przeciwnie, użyte czasowniki to „łamać, dawać, rozdzielać” (por. Łk 9,16). Innymi słowy nie podkreśla się rozmnożenia, lecz rozdzielanie. Ważne jest to, że Jezus nie czyni magii, nie przekształca pięciu chlebów w pięć tysięcy, by potem powiedzieć: „A teraz je rozprowadzajcie”. Nie. Jezus modli się, błogosławi te pięć chlebów i zaczyna je łamać, ufając Ojcu. A te pięć chlebów nigdy się nie kończy. To nie jest magia, to zaufanie do Boga i do Jego opatrzności.

W świecie stale staramy się zwiększać zyski, powiększać obroty … Tak, ale jaki jest cel? Czy dawanie czy też posiadanie? Dzielenie się czy też gromadzenie? „Ekonomia” Ewangelii rozmnaża dzieląc się, karmi, rozdając, nie zaspokaja zachłanności nielicznych, lecz daje życie światu (por. J 6, 33). Czasownikiem Jezusa nie jest mieć, lecz dawać.

Kieruje On do uczniów stanowcze żądanie: „Wy dajcie im jeść” (Łk 9, 13). Spróbujmy wyobrazić sobie ich rozumowanie: „Nie mamy chleba dla nas, a musimy myśleć o innych? – trochę poirytowani. Dlaczego mielibyśmy ich karmić, skoro przyszli, aby słuchać naszego Mistrza? Jeśli nie przynieśli jedzenia, niech wracają do domu – to ich problem, lub dadzą nam pieniądze, a my kupimy”. Nie są to rozumowania błędne, ale nie są to argumenty Jezusa, który ich nie słyszy: wy dajcie im jeść. Jezus chce nam powiedzieć, że to, co posiadamy przynosi owoce, o ile to dajemy. I nie ma znaczenia, czy jest to mało, czy też dużo. Pan czyni wielkie rzeczy z naszą małością, tak jak z pięcioma chlebami. Nie dokonuje cudów za pomocą spektakularnych działań, nie ma magicznej pałeczki, lecz czyni za pomocą rzeczy pokornych. Wszechmoc Boga jest wszechmocą pokorną, składającą się wyłącznie z miłości. A miłość czyni wielkie rzeczy za pomocą małych rzeczy. Tego nas uczy Eucharystia: jest w niej Bóg zawarty w okruszynie chleba. Prosty i istotny, Chleb łamany i dzielony, Eucharystia, którą przyjmujemy przekazuje nam mentalność Boga i prowadzi nas do dawania siebie innym. Eucharystia jest antidotum na „przepraszam, ale mnie to nie dotyczy”, „nie mam czasu, nie mogę, to nie moja sprawa”, przeciw odwracaniu wzroku w inną stronę.

W naszym mieście spragnionym miłości i troski, cierpiącym z powodu degradacji i opuszczenia, w obliczu tak wielu samotnych osób starszych, rodzin w trudnej sytuacji, młodych ludzi którzy z trudem zarabiają na chleb i posilają swe marzenia, Pan mówi: „Ty sam daj im jeść”. I możesz odpowiedzieć: „Mam mało, nie jestem w stanie tego uczynić”. To nieprawda, twoje mało, to wiele w oczach Jezusa, jeśli nie będziesz tego trzymał dla siebie, jeśli to zaangażujesz. Również zaangażuj siebie samego. I nie jesteś sam: masz Eucharystię, Chleb pielgrzymowania, Chleb Jezusa. Również dziś wieczorem będziemy karmieni Jego ciałem, które dało siebie. Jeśli przyjmiemy je sercem, ten Chleb wyzwoli w nas moc miłości: poczujemy się błogosławieni i miłowani, i będziemy chcieli błogosławić i kochać, poczynając stąd, od naszego miasta, od ulic, które przemierzymy dziś wieczorem. Pan przychodzi na nasze ulice, aby dobrze powiedzieć o nas i aby dać nam odwagę. Chce także od nas, abyśmy byli błogosławieństwem i darem.


ad, KAI/Stacja7; Tłumaczenie: KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Franciszek: nie przyjmujmy Eucharystii rutynowo

Uroczystość Bożego Ciała zaprasza nas do odnowienia zadziwienia i radości z powodu tego wspaniałego daru Pana, jakim jest Eucharystia - zaznaczył Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież zachęcił, abyśmy przyjmowali dar Eucharystii z wdzięcznością, a nie w sposób bierny i rutynowy, tak aby dynamizm miłości Jezusa przemienił nasze życie w ofiarę czystą i świętą dla Boga i dla dobra tych, których spotykamy na naszej drodze.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: nie przyjmujmy Eucharystii rutynowo
Uroczystość Bożego Ciała zaprasza nas do odnowienia zadziwienia i radości z powodu tego wspaniałego daru Pana, jakim jest Eucharystia - zaznaczył Franciszek podczas dzisiejszej modlitwy Anioł Pański w Watykanie. Papież zachęcił, abyśmy przyjmowali dar Eucharystii z wdzięcznością, a nie w sposób bierny i rutynowy, tak aby dynamizm miłości Jezusa przemienił nasze życie w ofiarę czystą i świętą dla Boga i dla dobra tych, których spotykamy na naszej drodze.

Franciszek nawiązał do obchodzonej we Włoszech uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, Bożego Ciała i czytanej dzisiaj Ewangelii o cudownym rozmnożeniu chlebów, które ma miejsce na brzegu jeziora Galilejskiego. Zaznaczył, że poprzez słowa: „Wy dajcie im jeść” Jezus zachęcił swoich uczniów, aby dokonali prawdziwego nawrócenia z logiki „każdy dla siebie” na dzielenie się, zaczynając od tego, co Opatrzność daje nam do dyspozycji.

“Ten cud – bardzo ważny, tak bardzo, że jest opowiadany przez wszystkich Ewangelistów – ukazuje moc Mesjasza, a jednocześnie jego współczucie dla ludzi. Ten cudowny czyn nie tylko pozostaje jednym z wielkich znaków życia publicznego Jezusa, ale antycypuje to, co ostatecznie stanie się pamiątką Jego ofiary, to jest Eucharystii, sakramentu Jego Ciała i Jego Krwi, wydanych za zbawienie świata” – wyjaśniał papież.

Ojciec Święty przypomniał, że Eucharystia jest syntezą całego życia Jezusa, które było jednym aktem miłości do Ojca i braci a poprzez jej ustanowienie, w przededniu swej męki, chciał pozostawić w tym geście Testament nowego i wiecznego Przymierza, wieczną pamiątkę swej Paschy śmierci i zmartwychwstania.

Franciszek podkreślił, że uroczystość Bożego Ciała zaprasza nas do odnowienia zadziwienia i radości z powodu tego wspaniałego daru Pana, jakim jest Eucharystia. “Przyjmijmy go z wdzięcznością, nie w sposób bierny, rutynowy, ale prawdziwie ponawiając nasze `amen` dla Ciała Chrystusa, aby dynamizm Jego miłości przemienił nasze życie w ofiarę czystą i świętą dla Boga i dla dobra tych, których spotykamy na naszej drodze” – zachęcił papież.

Przypomniał, że wyrażaniem wiary eucharystycznej świętego ludu Bożego są procesje z Najświętszym Sakramentem, które podczas tej uroczystości odbywają się wszędzie w Kościele katolickim.

Zaprosił wszystkich do rzymskiej dzielnicy Casal Bertone, gdzie wieczorem w odprawi Mszę św. i poprowadzi procesję.

Na zakończenie wezwał: “Niech Matka Boża pomaga nam z wiarą i miłością iść za Jezusem, którego adorujemy w Eucharystii”.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



 

 

Share via