video-jav.net
ZE ŚWIATA

Leonard Cohen nie żyje. Jego Hallelujah zostaje w pamięci

W wieku 82 lat zmarł znany kanadyjski poeta i piosenkarz Leonard Cohen. O odejściu artysty poinformowano w czwartek wieczorem za pośrednictwem jego oficjalnego profilu na Facebooku. "Pogrążeni w głębokim smutku zawiadamiamy, że odszedł legendarny poeta, autor tekstów piosenek i artysta Leonard Cohen. Straciliśmy jednego z najbardziej szanowanych i płodnych wizjonerów" - czytamy na stronie internetowej.

Polub nas na Facebooku!

Jak poinformowała rodzina, uroczystości upamiętniające artystę mają się odbyć w późniejszym terminie w Los Angeles. Nie podano szczegółów dotyczących przyczyny śmierci artysty.

 

Cohen urodził się w 1934 roku w Montrealu, w średniozamożnej żydowskiej rodzinie. Jego ojciec Nathan pochodził z Polski, a matka Masha Klonitsky z Litwy.

 

Mieszkańcy Montrealu oddają hołd zmarłemu Leonardowi Cohenowi

 

Po trwającej prawie sześć dekad karierze, podczas której występował w wypełnionych po brzegi salach w najodleglejszych zakątkach świata, pisarz, poeta, trubadur i niezmiernie wpływowy artysta, zgromadził tłumy fanów również na koncercie w Polsce w 2013 r. Artysta zagrał w hali Atlas Arena w Łodzi. Nie ma drugiego takiego artysty, który potrafiłby uwodzić publiczność, jak Leonard Cohen – napisał Financial Times. Kiedyś cieszyłby się reputacją twórcy zdolnego uwieść każdą kobietę, dziś, w wieku 78 lat wykorzystuje swój talent ku innym celom, rzucając do swych stóp publiczność na całym świecie – czytamy w archiwalnym artykule.

 

Kariera tego uwielbianego i docenianego na całym świecie artysty rozpoczęła się w latach 60., a debiutant został uznany za jednego z najbardziej wpływowych twórców tej epoki. Płyty “Songs of Leonard Cohen” (1967), “Songs of Love and Hate” (1970) oraz “I’m Your Man” (1990), “The Future” (1992), “Ten New Songs” (2001) i “Dear Heather” (2004) cieszą się do dziś ogromnym powodzeniem. Doceniano również literackie dokonania Cohena, które przyniosły mu wiele nagród na całym świecie. Jego nowa płyta miała się ukazać na wiosnę 2017r.

 

Po jego utwory z wielkim powodzeniem sięgali inni wykonawcy. Od “Suzanne” w wykonaniu Judy Collins, po niezwykłą wersję “Hallelujah” w wykonaniu Jeffa Buckleya. Eksperci obliczyli, że istnieje ponad 1300 wykonań piosenek Cohena, nagranych przez innych artystów. Do jego najzagorzalszych fanów zaliczają się m.in U2, REM, Sting i Nick Cave.

 

Leonard Cohen zmarł w wieku 82 lat.

 

Posłuchaj największego przeboju Cohena



Artykuł za RMF24.PL

rmf24

Nowy wiceprezydent USA – katolik “ewangelikalny”

Wybór na prezydenta Stanów Zjednoczonych – Donalda Trumpa oznaczał automatycznie również wybór nowego wiceprezydenta, którym został Michael Richard „Mike” Pence. Podobnie jak jego poprzednik na tym stanowisku (przy prezydencie Baracku Obamie) – Joe Biden, jest on również katolikiem, z tym że – jak sam mówi o sobie – należącym do nurtu „ewangelikalnego”, czyli zielonoświątkowego.

Polub nas na Facebooku!

Nowy wiceprezydent urodził się 7 czerwca 1959 w mieście Columbus w stanie Indiana, tam też spędził młodość, a z samym stanem związany jest do dzisiaj, reprezentując go w latach 2000-13 w Izbie Reprezentantów, a od 2012 do lipca br. był 50. gubernatorem tego stanu, zwanego „Skrzyżowaniem Ameryki”. Wcześniej Pence – prawnik z wykształcenia i z zawodu – w latach 1988 i 1990 ubiegał się bezskutecznie o mandat do Kongresu, po czym zajmował się praktyką adwokacką, wydawał czasopismo „Indiana Policy Review” (Przegląd polityki Indiany), a w latach 1994-99 prowadził konserwatywny „ talk-show” w radiu i telewizji. W 2000 udało mu się wejść do Izby Reprezentantów, w którym do 2013 był jednym z przedstawicieli swego stanu, w latach 2009-11 stał na czele tzw. Konferencji Reprezentantów w Izbie.

Jako gubernator Indiany Pence potrafił doprowadzić do największego obcięcia podatków w jej historii, sprzyjał tworzeniu różnych inicjatyw oświatowych i sprawił, że nadal wzrastała nadwyżka budżetowa stanu. Jednocześnie jego działalność na stanowisku gubernatora wywoływała też zastrzeżenia, głównie ze strony środowisk liberalnych i lewicowych. Na przykład po podpisaniu Ustawy o Przywróceniu Wolności Religijnej napotkał tak silny opór ze strony bardziej umiarkowanych członków własnej partii (republikańskiej), a także kół biznesowych i zwolenników LGBT, że wkrótce potem musiał podpisać dodatkową ustawę jako poprawkę, mającą na celu ochronę środowiska gejowsko-lesbijskiego. Pence podpisał też nowe przepisy antyaborcyjne, łącznie z zakazem przerywania ciąży ze względu na rasę, płeć (gender) lub niepełnosprawność płodu.

W połowie swej drugiej kadencji gubernatorskiej w lipcu br. Pence ustąpił z tego urzędu, gdyż D. Trump w czasie swej kampanii wyborczej oficjalnie zaproponował mu stanowisko wiceprezydenta i 9 listopada ten 57-letni obecnie polityk został wybrany wiceprezydentem USA.

Przez cały ten czas uważał się i nadal uważa za „dobrego zwykłego chrześcijanina” oraz za „chrześcijanina, konserwatystę i republikanina”, i to w tej kolejności. Mówił też o sobie, że „złożył ślubowanie Chrystusowi” i „ponownie się narodził jak katolik ewangelikalny”.

Amerykański portal religijny RNS, powołując się głównie na dziennikarza Craiga Fehrmana, który opisał życie gubernatora Indiany, wymienił w 5 punktach postawy i poglądy nowego wiceprezydenta, które uznał za „niezwykłe”.

Najpierw chodzi o jego dorastanie w środowisku katolickim, a następnie jego przystąpienie do ewangelikalnego „ mega-Kościoła”. Według portalu, Pence wychowywał się w irlandzkiej rodzinie katolickiej, podziwiającej ród Kennedych. W dzieciństwie Mike był ministrantem i chodził do szkoły parafialnej w Columbusie. Później jako student „ślubował wierność Chrystusowi” i działał w chrześcijańskiej studenckiej grupie chrześcijańskiej, która jednak nie określała się wyraźnie wyznaniowo. W rozmowie z miejscową gazetą „Indianapolis Star” przyszły polityk powiedział, że wraz z rodziną w latach dziewięćdziesiątych uczęszczał do Kościoła Ewangelikalnego Łaska, ale w 2013 powiedział Fehrmanowi, że był „kimś kto, poszukuje Kościoła”.

Jako kongresman aż do czasu wybrania go na gubernatora popierał sprawy ważne dla grup ewangelikalnych. W Izbie Reprezentantów zyskał sobie opinię „nieskalanego kulturalnego wojownika”, przeciwstawiającego się rozszerzeniu prawa do aborcji i wydatków federalnych na badania nad komórkami macierzystymi, przeforsował poprawkę konstytucyjną przeciw uznaniu za małżeństwa związków osób tej samej płci i obciął nowe fundusze federalne dla organizacji Planowane Rodzicielstwo (Planned Parenthood).

Pence wdał się też w ostry spór z archidiecezją Indianapolis wokół problemu uchodźców, wstrzymując pomoc państwa dla wysiłków zmierzających do rozmieszczenia nielegalnych przybyszów, powołując się przy tym na względu bezpieczeństwa kraju. Władze kościelne sprzeciwiły się udziałowi gubernatora w przyjęciu rodziny syryjskiej. Jednocześnie on sam zapewnił, że chociaż nie zgadza się z działaniami archidiecezji, to nie sprzeciwia się programom żywnościowym i innym akcjom pomocowym dla rodziny.

Nowy wiceprezydent dał się też poznać z silnego poparcia dla Izraela, zyskując w ten sposób znaczne poparcie środowisk żydowskich dla Trumpa w jego kampanii wyborczej. W 2009 w jednej z wypowiedzi wyznał, że „moja wiara chrześcijańska zmusza mnie do kochania państwa Izraela”. Na posiedzeniu Koalicji Żydowskiej w grudniu ub.r. zapewnił, że „wrogowie Izraela są moimi wrogami a sprawa Izraela jest naszą sprawą” i dodał, że „Ameryka stoi po stronie Izraela”.

W ub.r. znalazł się w oku cyklonu, popierając stanową Ustawę o Odnowie Wolności Religijnej, która pozwalała przedsiębiorstwom i osobom prywatnym odmawiać zatrudniania niektórych ludzi ze względu na ich religię. W tym roku zaznaczył, że „nie poprze żadnego przepisu, który by szkodził wolności religijnej w Indianie lub byłby sprzeczny z konstytucyjnymi prawami naszych obywateli do życia zgodnego z ich wierzeniami, w służbie i w pracy”. „Nikt nigdy nie powinien się obawiać prześladowań z powodu swych głęboko zakorzenionych wierzeń religijnych” – oświadczył Pence.

Wspomnianą ustawę podpisał on w marcu, ale już w tydzień później musiał podpisać poprawioną jej wersję, gdy największe spółki, organizacje i sławne osobistości wezwały do bojkotu jego stanu.

Warto jeszcze przypomnieć, że mimo iż w Stanach Zjednoczonych żyje prawie 60 mln katolików i jest to najliczniejsza jednorodna wspólnota wyznaniowa w tym kraju (protestantów jest więcej, ale są oni podzieleni na wiele odłamów, z których największy stanowią baptyści – niespełna 30 mln), to ich udział w najwyższych organach władzy jest, jak dotychczas, znikomy. Pierwszym i jedynym, jak na razie, prezydentem-katolikiem był John F. Kennedy (1960-63), pierwszym zaś wiceprezydentem, przyznającym się do katolicyzmu, jest obecny Joe Biden a teraz będzie właśnie Mike Pence.


kg (KAI) / Waszyngton