ZE ŚWIATA

Walki w Tigraju. Afrykańscy biskupi apelują o powstrzymanie konfliktu

Biskupi wschodniej Afryki zaapelowali o powstrzymanie krwawego konfliktu w etiopskiej prowincji Tigraj. W niedzielę 8 listopada podobne wezwanie wystosował papież Franciszek, zachęcając do „odrzucenia pokusy konfliktu zbrojnego”, do „braterskiego szacunku, dialogu i pokojowego rozwiązywania sporów”. Z kolei trzy dni wcześniej biskupi Etiopii zachęcili do „rozstrzygnięcia sporu po przyjacielsku, w duchu szacunku, zrozumienia i zaufania”.

Polub nas na Facebooku!

Stowarzyszenie Konferencji Biskupich Afryki Wschodniej (AMECEA) ogłosiło 13 listopada oświadczenie, w którym zwróciło się do rządu Etiopii i do rebeliantów z Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigraju (TPLF) o „zaprzestanie podsycania tego konfliktu poprzez operacje wojskowe i wzajemne oskarżanie się” o przynoszące krwawe żniwo działania.

 

 

Potępili używanie sił militarnych, gdyż „przekształci to konflikt w wojnę domową, która jeszcze bardziej zdestabilizuje ten piękny kraj, jakim jest Etiopia”. W zamian zaproponowali „pokojowy dialog”.

 

 

Od 4 listopada armia Etiopii próbuje przejąć kontrolę nad regionem Tigraj. Premier Abiy Ahmed oskarżył TPLF o ataki na rządowe bazy wojskowe w miastach Mekele i Dansha, po czym wprowadził stan wyjątkowy w całej prowincji na okres sześciu miesięcy.

9 listopada Amnesty International ujawniła masową zbrodnię: Kilkaset osób zostało zamordowanych siekierami we wsi Mai-Kadra, w południowo-zachodnim Tigraju. Świadkowie twierdzą, że sprawcami masakry byli bojownicy TPLF.

SPRAWDŹ: Płonie już Betlejemskie Światło Pokoju

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

ZE ŚWIATA

Kapucyni z San Giovanni Rotondo zakażeni koronawirusem

Cała wspólnota kapucynów z San Giovani Rotondo poza trzema braćmi jest zakażona koronawirusem. Od tej chwili bracia będą odprawiać Msze bez udziału wiernych. Do podjęcia takiej decyzji zmusiła nas niestety obecna dramatyczna sytuacja pandemiczna” – wyjaśnia miejscowy biskup Franco Moscone.

Polub nas na Facebooku!

Cała wspólnota, poza trzema braćmi, jest zakażona koronawirusem. Wielu z nich ma objawy choroby. Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej pozostaje otwarte dla wszystkich wiernych, którzy chcą wejść na modlitwę, ale we Mszy odprawianej przez wspólnotę można od teraz uczestniczyć wyłącznie za pośrednictwem internetu i telewizji Ojca Pio.

Bp Franco Morone porównał obecną sytuację do tej sprzed 102 lat. Wówczas bracia, wraz z Ojcem Pio, zostali zakażeni przez grypę hiszpankę. W San Giovanni Rotondo, które wówczas liczyło mniej niż 10 tys. mieszkańców, w ciągu dwóch miesięcy zmarło ok. 200 osób. Także sam Ojciec Pio w pierwszej połowie października 1918 roku zaraził się wirusem grypy i spędził ten czas w łóżku. Swój ból ofiarował za zbawienie dotkniętych epidemią.

Ślad tej choroby możemy znaleźć w liście Ojca Pio do swojego prowincjała, o. Benedetta: „Piszę do Ciebie po bardzo długiej ciszy. Leżałem w łóżku z powodu grypy hiszpanki, która także tutaj powoduje dużą śmiertelność”. O tym, że Ojciec Pio wyszedł cało z choroby, choć nadal czuł się słaby i obolały, dowiadujemy się z listu napisanego 27 października do jednej z jego córek duchowych, Antonietty Vony. Wyzdrowiał niecałe trzy tygodnie po zakażeniu.

SPRAWDŹ: Kraków: Kapucyni wybrali nowego prowincjała

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap