Nasze projekty

Rekordowa liczba eutanazji w Holandii. Prawie 7 tys. w 2020 roku

2020 rok był w Holandii rekordowym pod względem liczby eutanazji. Przeprowadzono ich dokładnie 6938, czyli prawie 600 więcej niż jeszcze rok wcześniej.

Informując o całej sprawie hiszpański portal ForumLibertas podał, że obecnie w Holandii jeden zgon na 25 jest wynikiem eutanazji, co stanowi 4,12 proc. ogółu wszystkich przypadków śmierci. Wskaźnik ten mógłby wzrosnąć nawet do 4,52 proc., gdyby wziąć pod uwagę 15 tys. zgonów z powodu koronawirusa. A w gronie osób od 50. do 80. roku życia odsetek ten wynosi 6,2.

Eutanazje po zakażeniu koronawirusem

Według portalu Dutch News cztery osoby poprosiły w ubiegłym roku o eutanazję po uzyskaniu dodatniego wyniku testu na COVID-19. Gdy stwierdzono u nich zapalenie płuc, nie chciały poddać się intensywnemu leczeniu – wyjaśnił w rozmowie z portalem Trouw przewodniczący regionalnego komitetu ds. eutanazji sędzia Jeroen Recourt.

W ostatnim czasie holenderski Sąd Najwyższy zezwolił na potajemne „uspokajanie” osób z demencją, aby uniknąć ich sprzeciwu wobec śmiertelnego zastrzyku, na który zgodziły się wcześniej w testamencie, ale czego nie potwierdziły później. W taki sposób w 2020 roku zabito dwie osoby.

Reklama
Reklama

Inne przyczyny: rozpacz, załamanie nerwowe, niepełnosprawność, nowotwór

Za ważną przyczynę śmierci nadal uchodzi rozpacz i załamanie nerwowe. W ubiegłym roku z tego powodu uśmiercono 88 osób, w tym jedną z niepełnosprawnością intelektualną. Ponadto 235 osób zmarło z powodu „nagromadzenia problemów związanych ze starością”. Zginęło również dziecko w wieku 12-16 lat, co zwiększyło do 16. całkowitą liczbę osób niepełnoletnich uśmierconych „ze wspomaganiem”.

Do 4480 osób, które poprosiły w 2020 roku o eutanazję ze względu na chorobę nowotworową, trzeba dodać 168 zmarłych z powodu demencji (otępienia), dwie z zaawansowaną demencją, 88 osób z tzw. problemami psychiatrycznymi i 458 z problemami na tle nerwowym. I wreszcie należy wspomnieć o 17 przypadkach śmierci „asystowanej”, które najpierw nie powiodły się, to znaczy, że pacjent nie zmarł od razu i lekarz musiał podać mu jeszcze zastrzyk.

Wspomniany J. Recourt – były poseł do parlamentu, a obecnie sędzia – uważa, że liczby te nie zaskakują, ale „pokazują, że coraz więcej ludzi postrzega eutanazję jako normalne rozwiązanie, aby położyć kres cierpieniu nie do zniesienia”.

Reklama
Reklama

kh/KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę