Papież wspiera duchowo ofiary powodzi w Chile i Peru

„Wobec potężnych powodzi, które objęły tereny Chile i Peru, powodując ofiary śmiertelne i ogromne straty materialne, Ojciec Święty modli się o pokój wieczny dla tych, którzy stracili życie. Prosi też Pana, by pocieszył i umocnił tych wszystkich, których to nieszczęście dotknęło”

To fragment telegramu, który w imieniu Papieża Franciszka wystosował na ręce nuncjuszy w obydwu tych krajach kard. Pietro Parolin.

Papież wezwał zarówno instytucje, jak i wszystkich ludzi dobrej woli, aby poruszeni uczuciem braterskiej solidarności i chrześcijańskiej miłości zapewnili skuteczną pomoc potrzebującym w tym szczególnie trudnym momencie.

Niezwykle silne opady deszczu spowodowały w ostatnich dniach znaczne wezbranie wód, co z kolei stało się przyczyną tragicznej w skutkach powodzi. Władze Chile podały, że w tej chwili wiadomo już o 10 ofiarach śmiertelnych i 19 osobach zaginionych. Prawdopodobnie jednak liczby te nie są ostateczne, bo szereg regionów i dróg wciąż zalanych jest wodą i szlamem. Z kolei z Peru nadchodzą informacje potwierdzające już osiem ofiar śmiertelnych. Mówi się też o sześciu zaginionych i 25 osobach bardzo ciężko rannych. Wiele rodzin w obydwu państwach pozbawionych jest domów i podstawowych środków do życia. Tylko w Chile rozdysponowano powodzianom już blisko 300 ton żywności


RV / Watykan

Wesprzyj nas

Kard. Ortega do kard. Bergoglio: dziś po południu będziesz papieżem

- Chcę z tobą porozmawiać o Ameryce Łacińskiej, bo dziś po południu będziesz papieżem - takie słowa skierował do kard. Jorge Bergoglio podczas konklawe w marcu 2013 r. kubański kardynał Jaime Ortega y Alamino. Arcybiskup Hawany opowiedział o tym w wywiadzie dla miesięcznika swej archidiecezji „Palabra Nueva”, który ukazał się z datą 25 marca.

– W dniu, w którym papież Franciszek został wybrany, jechałem z nim minibusem z Kaplicy Sykstyńskiej [gdzie odbywały się głosowania – KAI] do Domu św. Marty [gdzie kardynałowie mieszkali i się stołowali – KAI]. Padał deszcz, było zimno, siedzieliśmy obok siebie i powiedziałem: „Jorge, chciałbym chwilę z tobą porozmawiać”. Zapytał: „Kiedy?”. Odpowiedziałem: „Zaraz, mamy 40 minut do obiadu”. Zapytał, czy mój pokój jest duży, odpowiedziałem, że tak – taki mi przypadł w losowaniu – a jemu dano mały na piątym piętrze. Dał mi znak: „Zejdę do twojego pokoju”. „Chcę z tobą porozmawiać o Ameryce Łacińskiej, bo dziś po południu będziesz papieżem” – wyjaśniłem. „Beh, si no se vira la tortilla” (Cóż, o ile sprawy nie przybiorą innego obrotu…) – uciął krótko – relacjonuje kard. Ortega.  

Rozmowa dotyczyła Ameryki Łacińskiej. Kubański kardynał wspominał czasy, gdy był wiceprzewodniczącym Latynoamerykańskiej Rady Biskupiej (CELAM) i redagował dokumenty o nierównościach społecznych i uzależnieniu kontynentu od Stanów Zjednoczonych. Także dzisiaj różnice między bogatymi i biednymi są bardzo wielkie, ale nie ma tej zależności od Stanów Zjednoczonych i nikomu nie przychodzi na myśl, by napisać o tym w jakimś dokumencie.  

– Powiedziałem mu, że cała Ameryka Łacińska jest zjednoczona, a Kuba przewodniczy Wspólnocie Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC). Chcieliśmy dokonać tych zmian z ludźmi, którzy studiowali nauczanie społeczne Kościoła na naszych uniwersytetach, ale tak się nie stało, dokonali tego Hugo Chávez, Evo Morales, Kirchnerowie, Lula da Silva, Rafael Correa, Daniel Ortega – wszyscy oni mieli inspirację z zewnątrz, z rewolucji kubańskiej Fidela Castro. Wydaje mi się, że wobec tych zmian Kościół się waha. Że czeka, aż przeminą te rządy i nadejdą inne, które dadzą mu uprzywilejowaną pozycję. I często to wahanie zamienia się w krytykę. A kard. Bergoglio, który jeszcze nie był papieżem, odpowiedział mi: „Nie, nie, Kościół nie może stać i czekać, tym bardziej w postawie krytycznej. Kościół nie może już być zwykłym widzem, Kościół powinien towarzyszyć tym procesom poprzez dialog” – wspomina kard. Ortega.  

Przywołał wówczas słowa, które kilka miesięcy wcześniej usłyszał od Benedykta XVI: „Kościół jest na świecie nie po to, żeby zmieniać rządy, ale by Ewangelią zmieniać serca ludzi, a ci ludzie zmienią świat zgodnie z tym, co zrządzi opatrzność”. Słysząc to zdanie kard. Bergoglio się wzruszył i powiedział: „Co za zdanie! Wypisałbym je na plakacie i umieścił przy wjeździe do wszystkich miast świata” – zacytował kard. Ortega.


pb (KAI/terredamerica.com) / Hawana

Wesprzyj nas