video-jav.net

Papież Franciszek modli się za Ukrainę

Od wezwania do modlitwy za Ukrainę i wyrażenia solidarności z tamtejszymi kardynałami rozpoczął się drugi dzień obrad nadzwyczajnego konsystorza w Watykanie poświęconego rodzinie.

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Święty spotkanie purpuratów w Nowej Auli Synodalnej rozpoczął słowami: "Chciałbym przekazać pozdrowienia, nie tylko osobiste, ale w imieniu wszystkich, ukraińskim kardynałom: emerytowanemu arcybiskupowi Lwowa – Jaworskiemu i emerytowanemu arcybiskupowi większemu kijowsko-halickiemu Huzarowi, którzy w tych dniach tak bardzo cierpią i przeżywają wiele trudności w swej ojczyźnie. Może dobrze byłoby przesłać to orędzie w imieniu wszystkich? Czy się zgadzacie z tym wszyscy?" -zapytał papież. Jego słowa purpuraci zgromadzeni w auli przyjęli oklaskami.

Następnie Franciszek powrócił do tekstu wczorajszego wprowadzenia w obrady kard. Waltera Kaspera: "Wczoraj, przed snem, ale nie po to, żeby zasnąć… przeczytałem ponownie wprowadzenie kardynała Kaspera i chciałbym mu podziękować, ponieważ była to głęboka teologia i jasna myśl teologiczna. Z przyjemnością czyta się taką spokojną, pogodną teologię. Znalazłem w tym tekście to, co mówił św. Ignacy, ten sensus Ecclesiae, umiłowanie Matki Kościoła. Warto było przeczytać ten tekst i przyszło mi na myśl, nich mi eminencja wybaczy, jeśli sprawiam, że się wstydzi – uprawianie teologii na kolanach. Dziękuję. Dziękuję" – powiedział papież Franciszek.


st (KAI/RV) / Watykan

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Żaden z apeli „Redemptoris Missio” nie wywołał takiego poruszenia, jak przykład zakonnicy dziergającej czapeczki. Siostra Cecylia Śmiech to siedemdziesięciopięcioletnia Urszulanka z Poznania, która w czasie wolnym od modlitw i codziennych obowiązków zdołała zrobić na drutach niemal tysiąc czapek.

Polub nas na Facebooku!

Jej czapeczki okazały się w Afganistanie absolutnie najlepszymi prezentami od żołnierzy, a w Polsce znalazła grono naśladowców – zaczęły powstawać kluby Włóczkersów. Ludzie z całej Polski przesyłali do Fundacji i klasztoru kilogramy kolorowych włóczek. Tak w Fundacji powstał prawdziwy bank włóczki. Ludzie zabierali wełnę i przynosili gotowe czapeczki. Wszyscy mówili o radości, jaką daje im dzierganie dla innych. W tej chwili w banku skończyła się już wełna, a Włóczkersi nadal chcą dziergać. Tym razem czapki powędrują do dzieci z najbiedniejszych wiosek w Kosowie.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Do Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” z Afganistanu dotarły zdjęcia i relacje żołnierzy z rozdania ostatniej tury pomocy. Transport czapeczek, który wyruszył z Poznania 3 stycznia br. był w Afganistanie wydawany podczas kilku akcji wojskowych.

„Dowódcy plutonów, którzy rozdawali czapeczki, byli bardzo pozytywnie nastawieni do całej akcji i najchętniej pomagaliby na każdym wyjeździe. Możliwość pomocy innym, a zwłaszcza dzieciom, wywołuje uśmiech pomimo codziennych trudów. A jak reagują dzieciaki? Bez względu na narodowość, wszystkie reagują tak samo – szczerze i bezinteresownie się cieszą, bo ktoś wyciąga do nich rękę. Jakby mogły – to pewnie pociągnęły by jeszcze za tą rękę i chciały jeszcze, i jeszcze, ale takie są dzieci” – napisała do Fundacji Agnieszka Kowal z Zespołu  ds. Administracji i Rozwoju FOB Ghazni.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Współpracująca z Fundacją dr Edyta Górlicka z Zespołu ds. Administracji i Rozwoju, FOB Ghazni donosi:  „Wczoraj byłam u naszego burmistrza, burmistrz wezwał swoich pracowników sprzątających miasto, którzy brudni weszli na te jego dywany – pewnie nie bywają w tym biurze. Weszli zmieszani, a on poprosił by wzięli sobie rzeczy jakie im przygotowałam i jak wysypaliśmy te czapeczki, szaliczki i skarpetki bardzo się ucieszyli, a ja się popłakałam – bo to już ostatnie dary. Burmistrz poprosił Afgańczyków, by podziękowali mi i wszystkim Polakom, którzy zawsze o nich pamiętali. Oni wzięli te wełnianki dla swoich dzieci i siebie, podzielili je z radością między sobą i było pięknie. Burmistrz z nami stanął na końcu i ten gest położonych rąk na piersi, wyraz szacunku, wdzięczności, podziękowania za tyle lat pomocy. Serdecznie Wam dziękuję i uściskajcie Włóczkersów i Siostrę Cecylię”.

Czapki Włóczkersów w Afganistanie

Przez ponad cztery lata Fundacja „Redemptoris Missio” wysyłała pomoc do Afganistanu. Była to nowa, zimowa odzież, przybory szkolne, wózki inwalidzkie i środki opatrunkowe do afgańskich szpitali. O pomoc poprosili sami żołnierze i tak ruszyła lawina dobrych uczynków. Fundacja zbierała, żołnierze zaś przewozili i rozdawali. Przez te lata dotarły do nas setki zdjęć dzieci otrzymujących pomoc z Polski, wesołych, bo pokazywały radość dzieci, ale i smutnych zarazem, bo obrazowały biedę w jakiej żyją ludzie w ogarniętym wojną kraju.

www.medicus.ump.edu.pl

www.facebook.com/fundacja.redemptorismissio